Z Zabkowic Śląskich do Wambierzyc plus bonusowo Kłodzko

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2087
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Z Zabkowic Śląskich do Wambierzyc plus bonusowo Kłodzko

Postautor: Raubritter » 03-09-2012 17:27

Wyjeżdżamy z Agaciorem w niedziele standardowo Kamieńczykiem o 6.50 z Poznania. Niestety jest niedziela przez co nie mamy bezpośredniego połączenia do Srebrnej Góry, gdzie ostatnio zakończyliśmy przechodzenie Szlaku Wiadomo Jakiego. Dlatego decydujemy się poświęcić jeden dzień na dojście do Srebrnej Góry z Ząbkowic Śląskich zielonym szlakiem, do których docieramy PKSem z Wrocławia.

Pogoda niestety nie jest za ciekawa - ni to na bluzę, ni to na krótki rękaw. Niebo zasnute jest chmurami i zawiewa wiaterek. Jest tak typowo jesiennie...

Obrazek

Zwiedzamy Ząbkowice; ratusz, wieże, ruiny zamku, robimy w międzyczasie zakupy i idziemy na szlak, który początkowo nie jest zbyt ekscytujący - prowadzi gruntową drogą przez pole na której zalegają kałuże i jest grząsko. Mijamy wioskę Tarnów, aż w końcu zagłębiamy się w las porastający Masyw Brzeźnicy w którym co rusz kryją się ruiny, ślady dawnych fortów. Na Brzeźnicy - najwyższym szczycie masywu (492 m n.p.m.) robimy mały popas gdyż rozciąga się stąd bardzo ładny widok, który byłby tym piękniejszy gdyby lepsza była pogoda. Następnie mijamy wioskę Mikołajów, trochę (bardzo) się pocimy zagłębiając się w Góry Bardzkie, aż w końcu naszym oczom ukazuje się wpierw Twierdza Srebrnogórska oraz słynny wiadukt kolejki sowiogórskiej. Wspinamy się na niego gdyż teraz zielony szlak będzie niemal do samej Srebrnej Góry szedł dawnym torem kolejki. Na wiadukcie tabliczki z zakazem wejścia, jednakże wyraźna ścieżka mówi że każdy ma gdzieś ów zakaz - to raz - a dwa na mapie mam zaznaczone iż właśnie przez wiadukt biegnie trasa dydaktyczna.

Obrazek

Obrazek

Zaraz za, mijamy drewnianą, rozsypującą się wieże niegdyś widokową oraz w moim mniemaniu dogodne miejsce na biwak (ku przyszłości), my jednakże zamierzamy rozbić się jakiś kilometr, dwa dalej - jest już koło godziny osiemnastej, na szlak wyszliśmy jakoś po dwunastej. W końcu docieramy do owego miejsca - na mapie był to punkt widokowy ale musiało to być ładne parę lat temu gdyż miejsce to - stare drewniane ławki, przechylona tablica informacyjna - porastają dookoła drzewa. I dobrze, przynajmniej czujemy się jakby bezpieczniej, przytulniej - wszelkie Zło może przyjść tylko od strony ścieżki :wink: Rozpalamy pośrodku ognisko, smażymy standardowo kiełbaski i popijamy Żubrówkę... Czas zaczyna nieubłaganie uciekać, a wódka się kończyć. Ku naszemu zadowoleniu na niebie nie ma już chmur i ukazały się gwiazdy. Z nadzieją na lepsze jutro idziemy spać.

Obrazek

A w nocy mimo wszystko pada. I to mocno.

Drugi dzień nie jest jednak taki zły. Po deszczu nie ma śladu (na niebie), bo na trawie, drzewach i namiocie jest go aż za dużo. Wieje dość mocny wiaterek ale przynajmniej rozwiewa chmury, pokazuje się coraz częściej niebo. Idziemy dalej - jeszcze kawałek zielonym szlakiem, następnie trochę na szagę, mijamy kolejny wiadukt bardzo podobny do tego z dnia poprzedniego i odnajdujemy czerwony szlak. Agacior marudzi, że za dużo wypiła, mnie obciera bielizna - a wszystkie smutki i krzywdy odstawiamy na bok widząc i smakując wspaniale dojrzałych jeżyn i malin :)

Mimo wszystko kawałek do wsi Czerwieńszczyce wydaje mi się strasznie nudny i się okropnie wlecze. Poza tym na mapie mam wyrysowane, że GSS idzie drogą asfaltową a w rzeczywistości prowadzi przez rejony Masywu Kortunału.
W wyżej wymienionej wiosce nie znajdujemy sklepu - czyli mamy problem bo nie mamy wody. Zagaduję tubylca i nalewa nam do butelek ze studni. Problem tymczasowo rozwiązany.

Obrazek

A jak dalej idziemy? Ano pokonujemy Garb Dzikowca i wchodzimy do Słupiec - teraz dzielnicy Nowej Rudy, niegdyś osobnego miasteczka. Robimy zakupy, jemy obiad w barze mlecznym no i oczywiście wypijamy po piwku (a w przypadku autora tychże słów - po dwa piwka) w miejscowej knajpie.

Obrazek

Wspinamy się na Górę Wszystkich Świętych, po drodze mijamy szczyt Kościelec. Mieści się na niej sanktuarium poświęcone Matce Boskiej Bolesnej. Nieco dalej na właściwym szczycie stoi odremontowana wieża widokowa, zadaszone ławki, wiata - wymarzone miejsce na biwak. I mówiąc szczerze byśmy tam nocowali mimo dość młodej godziny tylko problem był taki, że miałem przy sobie jedno piwo. A jedno piwo na jeden wieczór to zdecydowanie za mało!
Z samej wieży roztaczają się wspaniałe widoki, niegdyś stało tu również w pobliżu schronisko po którym zostało parę cegieł. Szkoda.

Obrazek

Obrazek

W Ścinawce Średniej robimy dodatkowe zakupy i gdzieś na Wzgórzach Ścinawskich zamierzamy się rozbić na nocleg. Znajdujemy takowe miejsce z widokiem na Góry Stołowe i Szczeliniec - pierwotny punkt docelowy na tą wyprawę, oglądamy zachód słońca i idziemy spać - już bez ogniska, bez kiełbach, czujemy zmęczenie.

Obrazek

Na drugi dzień dochodzimy do Wambierzyc. I musimy wracać już do domu, gdyż Agacior jutro wcześnie rano musi być w pracy. Tak się złożyło iż idealnie pasują nam połączenia - aż za idealnie. Gdybyśmy nie zatrzymali się w Kłodzku na zwiedzanie miasta bylibyśmy już zapewne popołudniu w Poznaniu. A co byśmy robili w Poznaniu? No właśnie, trzeba korzystać z każdej godziny wolnego. Połaziliśmy zatem po Kłodzku choć do twierdzy się nie zapuszczaliśmy, popiliśmy, pojedliśmy i dopiero wówczas postanowiliśmy wrócić do domu. Znowu. Ech...

Obrazek

Kolejna udana wyprawa w moim i Agaciora mniemaniu. Oczywiście nie możemy się już doczekać kolejnego wypadu, tym razem jakoś po dziesiątym września, kiedy to po raz kolejny wyruszymy na Szlak Wiadomo Jaki:!:


Pozostałe zdjęcia znajdziecie tutaj: https://picasaweb.google.com/1157835289 ... PlusKOdzko
Ostatnio zmieniony 03-09-2012 18:40 przez Raubritter, łącznie zmieniany 1 raz.
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4950
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 03-09-2012 17:56

fajna ta wiata przy wiezy widokowej! Bylismy tam w 2008 i jakos wiatki nie widzialam- czyzby nowa?

Ona w dachu ma dziure? ciekawe czy przemaka? jak wyglada w srodku? ma palenisko? lawy, stoly? na ziemi klepisko? ile osob by tam sie zmiescilo na spanie?
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2087
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Raubritter » 03-09-2012 18:34

buba1 pisze:fajna ta wiata przy wiezy widokowej! Bylismy tam w 2008 i jakos wiatki nie widzialam- czyzby nowa?

Ona w dachu ma dziure? ciekawe czy przemaka? jak wyglada w srodku? ma palenisko? lawy, stoly? na ziemi klepisko? ile osob by tam sie zmiescilo na spanie?


Buba - zabij mnie ale nie byłem w środku :? Ale, ale... wiem za to, że przy wieży znajduje się zadaszony domek z ławkami na których można (raczej) spać lub można je (chyba) odsunąć. Tylko że podłoga jest z kamienia czy czegoś takiego twardo-zimnego. Obok tego domku zaś są paleniska z takimi metalowymi rusztami na mięcho lub czarownice - w zależności co, kto lubi przypiekać :wink:

Obrazek
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

włodarz
stary wyga
Posty: 1069
Rejestracja: 22-07-2012 12:32
Lokalizacja: Góry Sowie

Postautor: włodarz » 03-09-2012 19:18

Raubitter - fajna wędrówka.
buba1 -
Ta wiata ma w dachu dziurę nad paleniskiem. Jest w kształcie stożka, niczym tipi. Palenisko porządnie obramowane kamieniem z metalową kratką do grillowania. Ławy stoją pod ścianami wokół paleniska w odległości 1,5-2 metry od niego. W miarę szerokie ale chyba za krótkie, by się porządnie położyć. Jest tych ław ze sześć, chyba. Na ławie spokojnie usiądą cztery osoby, to mniej więcej możesz sobie wyobrazić wielkość wiaty. W środku wiata jest wysypana kamieniem. Taka sama wiata stoi na sąsiedniej Górze Św. Anny. Obie postawiono całkiem niedawno chyba przy okazji remontu wieży na GWŚ. Pomysłodawca tych wiat raczej nie przewidywał funkcji noclegowej a jedynie wypoczynkowo - grillową.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4950
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 03-09-2012 19:31

Musze sie tam wiec kiedys wybrac. Bylam przy obu wiezach ale jeszcze przed "zawiatowaniem" ;)


Obrazek


Obrazek

i teraz jak patrze to i szczyt wiezy jest zasloniety przed deszczem i moze tam sie da tez spac?


włodarz pisze: Taka sama wiata stoi na sąsiedniej Górze Św. Anny.


Nadal nie mozna wyjsc na ta wieze?
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

włodarz
stary wyga
Posty: 1069
Rejestracja: 22-07-2012 12:32
Lokalizacja: Góry Sowie

Postautor: włodarz » 03-09-2012 19:43

Nie można, niestety.

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2087
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Raubritter » 03-09-2012 23:20

włodarz pisze:Nie można, niestety.


Dziwne bo specjalnie wytyczono, wypromowano szlak łączący te wieże, postawiono tablice informacyjne itp. - maszerowanie do wieży na którą nie można wejść jest ciut bez sensu w moim mniemaniu :? Są to świeże informacje Włodarzu?

buba1 pisze:i teraz jak patrze to i szczyt wiezy jest zasloniety przed deszczem i moze tam sie da tez spac?


Jakbyś się zgięła w "bananika" to pewnie i by można było :wink:
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

włodarz
stary wyga
Posty: 1069
Rejestracja: 22-07-2012 12:32
Lokalizacja: Góry Sowie

Postautor: włodarz » 04-09-2012 19:19

Raubritter pisze:Dziwne bo specjalnie wytyczono, wypromowano szlak łączący te wieże, postawiono tablice informacyjne itp. - maszerowanie do wieży na którą nie można wejść jest ciut bez sensu w moim mniemaniu :? Są to świeże informacje Włodarzu


Byłem tam 11.11.2011. Szedłem ze Ścinawki do Nowej Rudy przez obie górki i wiata na GŚA była jak znalazł.
A o przywrócenie wieży turystom stara się lokalne stowarzyszenie. Szczegółów nie znam.

panomeik
tramp
Posty: 30
Rejestracja: 11-09-2011 11:32
Lokalizacja: Nowa Ruda | Wałbrzych

Postautor: panomeik » 18-10-2012 12:54

fajna relacja :)
w Slupcu akurat mieszkam ;)
Sikać pod wiatr zdecydowanie najlepiej jest samotnie, z przyczyn oczywistych...


Wróć do „Relacje z wypraw”