Zimowe wejście na Śnieżkę
: 17-02-2013 09:47
Warunki pogodowe i śniegowe w ubiegłym roku uniemożliwiły wejście na Śnieżkę mi oraz mojemu przyjacielowi, więc w tym roku postanowiliśmy jeszcze raz zmierzyć się z tą górą.
W tym roku z pogodą trafiliśmy w dziesiątkę co można zobaczyć na zdjęciach.
https://plus.google.com/photos/113223696978279897229/albums/5845109529229751937?banner=pwa
Po dotarciu do Karpacza wyruszyliśmy czarnym szlakiem z Rozdroża Łomnickiego na Kopę. Trochę korciło nas wjechanie wyciągiem na Kopę, ale bardzo skutecznie odstraszyła nas kolejka do kolejki
Pogoda była świetna szlak przetarty i pusty nie licząc kilku narciarzy, więc szło się bardzo przyjemnie.
Od Domu Ślaskiego szliśmy szlakiem czerwonym i tu zaczęły się "schody".
Podejście na Śnieżkę było śliskie i pełne turystów. Narciarze zjeżdżający ze szczytu a było ich kilku dodatkowo uprzykrzali podejście.
Na Śnieżce zrobiłem kilka zdjęć i poszliśmy napić się herbaty w schronisku.
Zejście z góry było ciężkie, co chwile ktoś się przewracał. Ja też zaliczyłem dwa upadki dało mi to do myślenia, że może w przyszłości należy zainwestować w raczki.
Po zejściu ze Śnieżki już nie było tak pogodnie jak wcześniej słońce znikło za chmurami i zrobiło się szaro.
Po kolejnej herbacie w Domu Śląskim udaliśmy się do Strzechy Akademickiej, gdzie mieliśmy zarezerwowany nocleg.
Poranek następnego dnia był szary i pochmurny dodatkowo padał śnieg. Zeszliśmy do Samotni na śniadanie a następnie do Karpacza.
Po drodze wstąpiłem do Domku Myśliwskiego KPN po pieczątkę, a na jakimś drzewie znalazłem ciekawy apel do turystów niejakiego Foki, który pozwalam sobie wrzucić na forum.

W tym roku z pogodą trafiliśmy w dziesiątkę co można zobaczyć na zdjęciach.
https://plus.google.com/photos/113223696978279897229/albums/5845109529229751937?banner=pwa
Po dotarciu do Karpacza wyruszyliśmy czarnym szlakiem z Rozdroża Łomnickiego na Kopę. Trochę korciło nas wjechanie wyciągiem na Kopę, ale bardzo skutecznie odstraszyła nas kolejka do kolejki
Pogoda była świetna szlak przetarty i pusty nie licząc kilku narciarzy, więc szło się bardzo przyjemnie.
Od Domu Ślaskiego szliśmy szlakiem czerwonym i tu zaczęły się "schody".
Podejście na Śnieżkę było śliskie i pełne turystów. Narciarze zjeżdżający ze szczytu a było ich kilku dodatkowo uprzykrzali podejście.
Na Śnieżce zrobiłem kilka zdjęć i poszliśmy napić się herbaty w schronisku.
Zejście z góry było ciężkie, co chwile ktoś się przewracał. Ja też zaliczyłem dwa upadki dało mi to do myślenia, że może w przyszłości należy zainwestować w raczki.
Po zejściu ze Śnieżki już nie było tak pogodnie jak wcześniej słońce znikło za chmurami i zrobiło się szaro.
Po kolejnej herbacie w Domu Śląskim udaliśmy się do Strzechy Akademickiej, gdzie mieliśmy zarezerwowany nocleg.
Poranek następnego dnia był szary i pochmurny dodatkowo padał śnieg. Zeszliśmy do Samotni na śniadanie a następnie do Karpacza.
Po drodze wstąpiłem do Domku Myśliwskiego KPN po pieczątkę, a na jakimś drzewie znalazłem ciekawy apel do turystów niejakiego Foki, który pozwalam sobie wrzucić na forum.

