Strona 1 z 1

Przedwiośnie w Kotlinie Kłodzkiej

: 08-03-2013 13:19
autor: Raubritter
Planowo zamierzaliśmy z Agaciorem wyruszyć jakiś miesiąc później, jednak po namyśle stwierdziliśmy, że dosyć mamy już siedzenia w domu i korzystając z luki pogodowej postanowiliśmy wyruszyć na szlak, aby kontynuować nasz trip Głównym Szlakiem Wiadomo Jakim!

Standardowo z Poznania ruszamy Kamieńczykiem, następnie w Twierdzy Wrocław przesiadamy się na pociąg do Kłodzka, a tam do Bystrzycy Kłodzkiej. Około godziny 12.30 jesteśmy już na miejscu i możemy ruszyć na szlak, cel pierwszy na ten dzień - dojść do schroniska Jagodna, gdzie to ostatnio zakończyliśmy (październik zeszłego roku) ostatni etap GSSu.

Obrazek

Obrazek

Pogodę mamy fantastyczną choć momentami wieje dość silny wiatr - oczywiście nic sobie z niego nie robimy tylko maszerujemy przed siebie drogą przez Starą i Nową Bystrzycę ku Spalonej. Początkowo szału nie ma i ten etap wydaje się dość monotonny, jednakże im wyżej się wspinamy, tym robi się ciekawiej.

Obrazek

Obrazek

Do schroniska Jagodna docieramy koło godziny siedemnastej, siedzimy sobie w głównej sieni, zajadamy się pierogami a następnie co było do przewidzenia - idziemy spać. Nie spałem całą noc (taka praca), więc zmęczenie robi swoje.

Kolejny dzień jest tym dniem właściwym, w którym to wyruszamy na czerwony szlak. Pogoda jest idealna choć w okolicach Spalonej nadal zalega sporo śniegu. Dopiero gdy schodzimy z gór Bystrzyckich robi się go coraz mniej aby w końcu zamienić się w błoto, którym to jesteśmy dosłownie cali utarzani. W planach zamierzamy tego dnia dojść do schroniska na Iglicznej położonego tuż obok obok sanktuarium maryjnego. Przewodnik mówi mi, że mamy przed sobą ponad dwadzieścia kilometrów, czyli jakieś sześć godzin samego marszu. Nie zrażamy się tym, idzie nam się dobrze, jesteśmy złaknieni twardej, wymęczającej wędrówki!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po drodze robimy sobie rzecz jasna kilka przerw - najpierw na PKP w Długopolu Zdroju (gdzie w całym miasteczku nie uświadczycie o tej porze roku i dnia otwartej jakiejś restauracji, knajpy aby coś zjeść!), a następnie w Wilkanowie, gdzie przy szlaku jest sklep, a ciut dalej całkiem sympatryczne ławeczki zapraszające do odpoczynku.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dopiero przed Igliczną i wdrapując się na nią czujemy narastające zmęczenie. Pojawia się coraz więcej śniegu a do tego zaczyna zmierzchać, ostatnie metry pokonuję z jęzorem u pasa ale dajemy radę i załapujemy się na resztkę zachodu słońca nad Górami Bystrzyckimi.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W schronisku na Iglicznej już kiedyś byłem, ale nie nocowałem tam. Teraz był ten pierwszy raz. Wewnątrz jest czystko, ładnie, schronisko niedawno musiało przejść gruntowny remont. Nocleg z własnym śpiworem kosztuje trzydzieści złociszy i jak się jest gościem schroniska i się tam śpi, to ma się automatycznie zniżkę na piwo (w ilości dowolnej) - zamiast 5,5 zł płaciłem 3,5 :) Minusem niestety jest to, że menu składa się tylko z zapiekanki, frytek, kiełbasy z rusztu i naleśników - choć te ostatnie, z jagodami z okolicznych lasów, mogę z czystym sercem polecić!

Obrazek

Drugi dzień niestety przywitał nas chmurami, prognoza pogody mówiła, że około południa ma już spaść deszcz (temperatura była cały czas na plusie). Dlatego też rezygnujemy z powrotu do Bystrzycy Kłodzkiej żółtym szlakiem, tylko idziemy sobie dalej czerwonym do Międzygórza przez wodospad Wilczki i tam w ostatniej chwili łapiemy pksa do Bystrzycy. A później to już jakiś obiad, herbata z prądem na dworcu i szarość powrotu w przegrzanym pociągu.

Obrazek

Następny odcinek Głównego Szlaku Wiadomo Jakiego zamierzamy pokonać już za trzy tygodnie. Kto wie, może już do samego Paczkowa.

Wszystkie zdjęcia tutaj:
https://picasaweb.google.com/1157835289 ... ieKOdzkiej

: 08-03-2013 19:33
autor: gar
Piękny wypad. I świetnie wykorzystane 3 dni.
Potwierdzam jakość naleśników na Iglicznej (mój syn też).

: 10-03-2013 21:07
autor: Gryf
Z tego co widzę, trasa waszego wypadu nie przebiegała przez Kotlinę Kłodzką jak głosi tytuł?

: 11-03-2013 10:53
autor: Raubritter
Biorąc pod uwagę odcinek pomiędzy górami Bystrzyckimi a Masywem Śnieżnika, to chyba tak, co? Czy przespałem jakąś lekcje geografii?

: 11-03-2013 12:45
autor: Pudelek
na tą nędzę żywnościową w Długopolu też się kiedyś z Eco nadzialiśmy - miejscowość w ogóle wyglądała jak wymarła z rzadko przychadzającymi się emerytami - siedliśmy na stacji, a potem, jak Wy, w Wilkanowie pod sklepem, jak miejscowi ;)

: 11-03-2013 16:36
autor: voi-vod
Raubritter pisze:Biorąc pod uwagę odcinek pomiędzy górami Bystrzyckimi a Masywem Śnieżnika, to chyba tak, co? Czy przespałem jakąś lekcje geografii?


Wygląda że przespałeś :D
Rów Górnej Nysy.
"Przedwiośnie w rowie" to by był tytuł :lol:
Choć trzeba przyznać że niektórzy geografowie zaliczają Rów Górnej Nysy do Kotliny Kłodzkiej.

: 11-03-2013 16:46
autor: Raubritter
voi-vod pisze:Wygląda że przespałeś :D

Choć trzeba przyznać że niektórzy geografowie zaliczają Rów Górnej Nysy do Kotliny Kłodzkiej.


Oj tam, oj tam :lol:

O!

: 22-03-2013 09:54
autor: Rzepiór
piękna wycieczka 8) rowem 8) .
A gdzie w tym rowie wiosną kwitną krokusy?

Znacie takie miejsca w Sudetach gdzie wiosną rośnie naprawdę dużo krokusów?

: 22-03-2013 19:35
autor: hm0
Rezerwat "Krokusy" w Górzyńcu. Naprawdę dużo. :)

: 04-04-2013 10:28
autor: Rzepiór
Dziękuję.
Doczytałam, że tam trzeba się wybrać w kwietniu.
Byliście tam w tym roku ? 8) może. Czy jeszcze za wcześnie?