Góry Kamienne objazdowo

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2112
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Góry Kamienne objazdowo

Postautor: Dolnoślązak » 08-05-2013 09:13

Kolejny dzień majówki, po Gromniku zaczął się standardowo dość ponurą pogodą. W swej naiwności wierzyliśmy jednak, że chmury się wnet rozejdą a miejsce chmur zajmie słońce na tle błękitnego nieba :lol: Co prawda, tak się nie stało, ale i tak nie było najgorzej. Do Wałbrzycha padał cały czas deszcz, potem przestało i tak już było do końca dnia. Więc czegóż chcieć więcej :wink:

I pierwszy cel wyprawy majaczy w oddali - Krzeszów. Po wyjściu z przytulnego wnętrza auta pogoda pokazała, że z wrocławską nie ma to ona nic wspólnego i szybkim ruchem czapka zimowa wylądowała na głowie :lol:
Obrazek

W Krzeszowie ludzi trochę było, trafiła się nawet jakaś wycieczka autobusowa (o której jeszcze będzie).
Obrazek

Jako, że pobliskie Betlejem i domek na wodzie to dosłownie rzut kamieniem to i tam podjechaliśmy, jednak zamknięte na głucho (zwiedzanie po wcześniejszym uzgodnieniu). Uzgodnienia więcv sobie odpuściliśmy i pojechaliśmy dalej :wink:
Obrazek

W drodze do głównego celu wyprawy - głazów krasnoludków nie mogliśmy oczywiście nie zahaczyć o Diabelską Maczugę (czy jak tam kto zwał :wink: ).
Obrazek

I dalej prosto już do głównego celu wyprawy - Głazów Krasnoludków. Prosto to znaczy tylko przez pierwsze parędziesiąt metrów, potem zaczyna się wyzwanie. Albowiem asfaltowa droga wnet się urywa a jej miejsce zajmuje coś wybitnie grząskiego i podmokłego. Powinny przy zjeździe stać tablice - dalej tylko dla samochodów 4x4 a najlepiej dla dżipa. Jakoś jednak dojechaliśmy.

Po dotarciu na parking wyruszamy kawałek drogą którą przyjechaliśmy by odbić na żółty szlak i zacząć od początku głazów. Niestety po około 10 minutowej wędrówce skałkami wyczerpują się baterie w aparacie (a, że plecaki wraz z dobytkiem zostawiliśmy w aucie) wracamy na parking a tam... znajomy autobus ze zorganizowaną wycieczką. Kierowca po skończeniu fajki rzuca "co oni tam tyle robią?" Po najwyżej więc 10 minutach zwiedzania wycieczka odjeżdza :shock: rozjeżdzając tym samym jeszcze bardziej grząską drogę :evil: Dodam, że nam zwiedzanie skał górą i dołem zajęło około godziny.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Głowa smoka
Obrazek
Wielkość...
Obrazek
Drzewo
Obrazek
Widok z polany na skałkach, w oddali Krzeszów.
Obrazek

I teraz zaczynają się chwile grozy - dalszy odcinek owej "drogi" do Chełmska Śląskiego celem zobaczenia domków tkaczy. Po około 1/3 drogi wjechaliśmy w niezłe grzęzawisko, o podwozie coś zaszurało i stoimy... 100km od domu, na zadupiu sytuacja więc mocno nieciekawa. Wsteczny, zawyło, zabuksowało...i poszło. Z dalszego odcinka drogi ze względów oczywistych więc rezygnujemy i wracamy do Krzeszowa. A raczej próbujemy wrócić bo droga rozjechana przez autobus wygląda nie lepiej niż ta gdzie utknęliśmy. Wiem, że przydałyby się jakieś zdjęcia co by zobrazować to, ale w tamtej chwili nikt nie myślał o robieniu zdjęć czegoś, przez co moglibyśmy nie wrócić :wink:

Żeby nie nadrabiać więc odpuszczamy Chełmsko i kierujemy się na Lubawkę i Krucze Skały. I tu znów niespodzianka...droga niby utwardzona, jednak więcej w niej dziur niż resztek asfaltu. Zaczyna się więc jazda slalomem z prędkością iście rowerową co by nie zerwać gdzieś zawieszenia, miejscowi oczywiście siedzą na karku zjeżdzam więc na pobocze gdzie można się minąć (bo szeroka na jeden samochód) a ci szuuuur do przodu. Nie wiem czy się uodpornili na tą drogę i im wszystko jedno w którą dziurę wpadną... :wink: Po dojeździe do Lubawki z ulgą witamy drogę krajową która jako tako daje namiastkę cywilizacji, choć to chyba i tak najgorszy jej odcinek.

Mijamy upadły dworzec cały ogrodzony płotem.
Obrazek
Nad wejściem przebija niemiecki napis
Obrazek

i parkujemy przed bramą jakiegoś zapuszczonego zakładu celem dostania się do rezerwatu. Pojedynczy mieszkańcy zerkają nieco zdziwieni w nasza stronę "co my tu na tym zadupiu robimy?" a to przecież rezerwat! :lol:

Po przejściu szlakiem przez pole jesteśmy w rezerwacie. Niestety pogoda, trochę siąpi, noc za dnia trochę zniechęca do wędrówek, dochodzimy więc do Kruczej Skały i wracamy. Niestety owe skały są dość porośnięte tak więc za wiele nie widać w odniesieniu choćby do Głazów Krasnoludków.

Zielony szlak na Kruczy Kamień
Obrazek
Szlak wygląda niepozornie ale miejscami jest dość forsowny, coś a'la Nowy Dwór czy Radunia, szczególnie na śliskich i mokrych korzeniach i kamieniach.

Ostatnie spojrzenie na Lubawkę i...
Obrazek

...późnym popołudniem wracamy do światłości (im bliżej Wrocławia tym jaśniej) :wink:

Michun
podróżnik
Posty: 242
Rejestracja: 30-05-2012 23:08
Lokalizacja: Western Front

Postautor: Michun » 08-05-2013 12:14

Ta droga między Gorzeszowem a Chełmskiem nawet w lecie ma kilka zasadzek , ciesz się, ze tak się skończyło ...
Na Kruczym Kamieniu jest coś jakby tarasik widokowy , szkoda , że tam nie dotarliście.
Na przedwojennych fotach Głazy Krasnoludów pięknie są odsłonięte
http://dolny-slask.org.pl/711875,foto.h ... ity=535475
i widoczne od ucha do ucha...może szkoda , że nie jest tak obecnie , chociaż jest bardziej tajemniczo :) Jakieś kosmetyczne cięcia tam robili , widziałem.

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1118
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Postautor: Hazmburk » 08-05-2013 14:02

Główna droga z Chełmska do Kamiennej Góry przez Krzeszów też wygląda nieciekawie (mówiąc delikatnie). Jechałem nią autobusem w połowie kwietnia - trzęsło tak, jakby to była droga gruntowa, a nie asfalt. Autobus "podskakiwał" maksymalnie 20, może 30 km/h. Są krótkie, wyremontowane fragmenty, ale większość trasy jest fatalna.


Wróć do „Relacje z wypraw”