Deszczowy Masyw Śnieżnika

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2087
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Deszczowy Masyw Śnieżnika

Postautor: Raubritter » 13-05-2013 11:41

Nie wiem dlaczego, czy to jakieś fatum czy zły urok, ale za każdym razem jak wchodzę na Śnieżnik to pogoda się psuje, zaczyna padać deszcz, nachodzi mgła i nici z pięknych widoków - pozostaje mi jedynie przeglądanie Waszych relacji z tej części Sudetów.

Chociaż wszystko zapowiadało się zupełnie inaczej...

Piątek dziesiątego maja był naprawdę pięknym dniem, po niebie przewalały się pojedyncze chmurki i dopiero gdy zaczęliśmy maszerować (Ja, Agacior, Kelis i Michaił - tych dwóch ostatnich to nowicjusze na szlaku), pogoda zaczęła się psuć, kotłować, gdzieś tam grzmieć i grymasić. W planach mieliśmy nocować w Chatce Pod Śnieżnikiem, jednakże gdy doszliśmy do schroniska nagle owiała nas zewsząd mgła, zaczął wiać zimny wiatr i padać deszcz i chcąc nie chcąc stwierdziłem, że nie będę ryzykował w taka pogodę szukania chatki w której jeszcze nigdy (wstyd się przyznać) nie gościłem.

Obrazek

W schronisku "Na Śnieżniku" już nocowałem wcześniej, jednakże nie spodziewałem się że jako gość schroniska będę musiał jeszcze płacić złotówkę za prysznic (wiem, wiem, że mało no ale przed chwilą wydałem 26 za nocleg razy cztery, a do tego kupię parę piw!), dlatego też robimy taki myk, że wrzucamy zeta do drzwi a później ich nie zamykamy wchodząc pod prysznice po kolei. Do tego w bufecie obsługują jakieś Ukrainki lub Rosjanki, które mają problem z rozumieniem języka polskiego lub są po prostu nie kumate.

Na drugi dzień wchodzimy na Śnieżnik, szczyt jest totalnie zamglony, zacina deszcz, wieje porywisty wiatr i jest raptem 5 stopni ciepła. Szybko schodzimy ze szczytu, pijemy jeszcze w schronisku po grzanym piwie (zwykłe piwo z sokiem bez korzeni za 9 zeta :roll: ) i zaczynamy dalszą wędrówkę czerwonym szlakiem wiadomo jakim.

Obrazek

Obrazek

Niestety pogoda jest fatalna, staramy sobie wyobrażać jakie to wspaniałe widoki mijamy po drodze. Przechodzimy przez Czarną Górę, robimy popas we wiacie przy przełęczy Puchaczówka, aby następnie opuścić Masyw Śnieżnika i wejść w Krowiarki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nasze oczy zamiast wspaniałych widoków raduje otaczająca nas zewsząd soczysta, majowa zieleń mijanych drzew, krzewów i traw. Mijamy niemal wymarzone miejsca na rozbicie namiotów, jednakże w tym deszczu postanawiamy, że dojdziemy do Lądka Zdroju i znajdziemy sobie jakieś kwatery aby móc się wysuszyć i odmoczyć dla odmiany w gorącej wodzie. Pokoje do wynajęcia znajdujemy jeszcze przed częścią zdrojową miasteczka za raptem 30 złotych w dość sporym domu mieszkalnym nieopodal przepływającej Białej Lądeckiej.

Obrazek

Oczywiście drugi dzień znowuż jest chmurny i pada cały czas deszcz, dlatego też postanawiamy że nie będziemy dalej wychodzili na szlak (w planach mieliśmy dojść do Złotego Stoku), tylko pozwiedzamy sobie Lądek i udamy się w drogę powrotną.

I smutno tak i markotno, że powrót do domu, do pracy. A gdzie się podziało te optymistyczne powiedzenie, że wszędzie dobrze ale w domu najlepiej? Wszędzie dobrze, ale w górach najlepiej! Nawet w taką pogodę.

Obrazek


A wszystkie fotki tutaj:
https://picasaweb.google.com/1157835289 ... redirect=1
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

Michun
podróżnik
Posty: 242
Rejestracja: 30-05-2012 23:08
Lokalizacja: Western Front

Postautor: Michun » 13-05-2013 12:10

Pogoda widzę klasunia :D Można rzec , nie ma to jak zmoknąć do gaci w Masywie Śnieżnika :lol:
Za klasyczne ścieżki - plus ode mnie :D
Za rezygnację z dojścia do Złotego Stoku - minus :P
ps wnętrze schroniska na Twojej focie wygląda jak oaza szczęścia :)

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2087
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Raubritter » 13-05-2013 12:13

Michun pisze:Za rezygnację z dojścia do Złotego Stoku - minus :P


Na upartego moglibyśmy pójść dalej, ale nie mielibyśmy wówczas suchych rzeczy na przebranie - a w mokrych i zgnojonych jechać do Poznania nie uśmiechało się nam. Cóż, swoją kolejną przygodę ze szlakiem wiadomo jakim zacznę za niecały miesiąc i wówczas mam zamiar dojść już do Prudnika.
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

Awatar użytkownika
Sico2
podróżnik
Posty: 137
Rejestracja: 07-10-2012 13:53
Lokalizacja: Wałbrzych

Postautor: Sico2 » 13-05-2013 12:52

Pięknie, można by rzec... sam tam będę za miesiąc. Oby pogoda mi sprzyjała :)

Fadel
obieżyświat
Posty: 981
Rejestracja: 27-05-2009 20:17

Postautor: Fadel » 13-05-2013 14:01

W górach każda pogoda ma swój urok. Szkoda, że nie dotarliście do chatki. :( Widać, nie zaglądasz na priva.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 13-05-2013 14:23

lata mijają, a schronisko Pod Śnieżnikiem nic się nie zmienia... może te Ukrainki czy Rosjanki to taki myk, żeby klienci nie mogli przyjść ze skargą? :D
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2087
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Raubritter » 13-05-2013 14:24

Fadel pisze: Widać, nie zaglądasz na priva.


Zaglądam, zaglądam i dzięki Ci za dokładne dane :wink: Ale nie chciałem po prostu we mgle, chmurach i deszczu szukać chatki - wiedząc nawet gdzie i jak muszę skręcić aby ją odnaleźć. Poza tym towarzyszyły mi dwie osoby, które w górach były świażakami i dlatego postanowiłem również dać im się wyspać, odpocząć, umyć w warunkach nieco innych jakie mogliśmy zastać w chatce.
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 14-05-2013 20:32

Raubritter pisze: mam zamiar dojść już do Prudnika.

Widzę, że szykuje się podróż sentymentalna :)

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2087
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Raubritter » 15-05-2013 09:34

Jakże by inaczej :wink:
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

iron52
łazik
Posty: 95
Rejestracja: 28-06-2011 20:17
Lokalizacja: Żywocice

Postautor: iron52 » 15-05-2013 17:22

a te barmanki ładne chociaż :D ?

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2087
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Raubritter » 16-05-2013 11:06

Za bardzo się nie mogłem przyglądać, bo byłem z dziewczyną :wink: :lol:
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

Nuta
podróżnik
Posty: 217
Rejestracja: 01-09-2011 21:42
Lokalizacja: L-Stadt

Postautor: Nuta » 17-05-2013 10:33

iron52 pisze:a te barmanki ładne chociaż :D ?


Jeśli to te same co dwa lata temu to...nie bardzo :?

Ale...wszystko to przecież rzecz gustu. :D

teodozjusz
wędrowiec
Posty: 447
Rejestracja: 29-03-2012 19:01

Postautor: teodozjusz » 17-05-2013 13:15

Nuta pisze:
iron52 pisze:a te barmanki ładne chociaż :D ?


Jeśli to te same co dwa lata temu to...nie bardzo :?

Ale...wszystko to przecież rzecz gustu. :D


Poza tym poziom urody jest wprost proporcjonalny do ilości wypitego alkoholu i odwrotnie proporcjonalny do ilosci światła :twisted:


Wróć do „Relacje z wypraw”