To pierwsza impreza, podczas której dopisała pogoda. Było ciepło i bez opadów. Na Borówkowej nie można pominąć możliwości wejścia na wieżę widokową, zwłaszcza, że warunki sprzyjają ku temu, żeby poobserwować bliższą i dalszą okolicę. Widać dużo, ale nie wszystko. Jest Czarna Góra, Śnieżnik, Góry Bardzkie, ale Hruby Jesenik prawie nie istnieje. Na szczycie słychać rozmowy młodych Czechów siedzących w pobliżu obelisku upamiętniającego spotkania polskich i czeskich opozycjonistów, którzy rozważają zawiłości dwóch słowiańskich języków i zastanawiają się czy borůwka to po polsku truskawka, czy może polska jagoda to to samo co czeska jahoda. Potem las, asfalt, łąki i tak na przemian.
Poniżej kilka zdjęć.
Niebieskie ślimaki też wędrują
Za chwilę najwyższy punkt na trasie.
Widok z wieży
Oznaczenia tras
W kierunku Przełęczy Lądeckiej
Widok w kierunku Czarnej Góry
Ktoś modelował ogniem fragment pnia drzewa
Rychleby
Tam jest meta