Strona 1 z 1

2xŚnieżka wieczorową porą

: 31-10-2013 15:31
autor: krzych
Pewien czas temu postanowiliśmy doświadczyć zachodu słońca na Śnieżce. Pomysł wrócił we wrześniu gdy okazało się,ze znajomy bierze udział w przejściu kotliny jeleniogórskiej i byłoby fajnie się z nim spotkać gdzieś na trasie. Nigdy wcześniej nie chodziliśmy po zmroku po górach i połączenie pełni, zapowiadanej pogody i zawodników na trasie było nam na rękę.
Przez całą drogę z Wrocławia na Okraj było pochmurno a potem jeszcze zaczął padać deszcz, patrząc na pogode miałem co raz mniejszą ochotę na opuszczenie auta. Wybraliśmy podejście z Okraju przez Jelenkę na Śnieżkę tak aby być na miejscu przed zachodem (ok 19),trasa prosta,dobrze znana więc nie powinno być problemu z ewentualnym zabłądzeniem.
Na Okraju zimno i pochmurnie, zabieramy plecaki, podwójne oświetlenie i ruszamy.

Pierwszy raz wychodzę w góry o tak późnej porze, las robi fantastyczne wrażenie:
Obrazek
Na dojściu do Jelenki spotykamy dosłownie garstkę osób schodzących do auta,na szlaku cisza i spokój

Obrazek
Jelenka powolutku wyłania się z mgieł
Obrazek
Po gorącej czekoladzie i kiełbasie nadeszła pora wejścia na "ulubione" schody,na których dostajemy krótka nagrodę za wytrwałość:
Obrazek
Zazwyczaj na czerwonym szlaku jest duży ruch, tym razem nie ma nikogo:
Obrazek
U celu zachód słońca mało okazały:
Obrazek
W takim razie czas na krótki popas przed zmierzchem:
Obrazek
Obrazek
Dosłownie w przeciągu parunastu minut zrobiło się ciemno, ogarnęło nas dziwne uczucie niepokoju - sami na szczycie po zmroku,daleko od wszystkiego.
Obrazek
Powoli czas wracać, podczas zejścia ze Śnieżki coś na chwilę pojawiło się na niebie, jakby jakieś światełko. Dla takich chwil było warto:
Obrazek
Obrazek
Obrazek

W oddali widać światełka czołówek uczestników Przejścia,za niedługo się z nimi spotkamy.
Obrazek
Spotykamy czołówkę mocarzy,po ok 24 godzinach mają ok 100km w nogach, niektórzy strasznie zmęczeni,inni tryskają humorem. O dziwo w grupie spotykamy znajomego :)

Obrazek
Niestety znów nachodzą chmury i do Jelenki idzemy w mleku.
Zawodników jest co raz więcej, niektórzy odpoczywają w schronisku,inni napierają bez przystanku.
Obrazek
Na Okraju dobijamy o 23. Było fajnie ale jest ochota na więcej.

: 31-10-2013 15:57
autor: krzych
Miesiąc później zebraliśmy się ponownie, tym razem atak na Śnieżkę wyprowadzamy z Karpacza, w pierwszej części "rekreacyjnie" wyciągiem na którym "cofasz się do tyłu ze 20 lat", pobyt na szczycie do zachodu a potem zejście do Domu Śląskiego, Lucni Boudy z powrotem przez Samotnie.

Pogoda genialna, pełne słońce, brak chmur, ostry wiatr z południa (w porywach ponad 80km/h ),wieje fen. Do tego złote kolory od popołudniowego słońca:
Obrazek
Było nam dane doświadczyć wyremontowanego szlaku, w zimie nazwanym "bobslejem":
Obrazek
Jak dobrze,że wchodzimy o 15 i nie trzeba sie przeciskać. Widoki zapierają (dosłownie) dech w piersiach. Wiatr jest na tyle silny,że każdy odsłonięty element barierek zaczyna wydawać swoje dźwięki. Czuje się moc:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W knajpie dostajemy zaproszenie na wielką imprezkę w Gołębiewskim, wątpimy jednak,żeby wpuścili nas w naszym obuwiu.
Przy herbacie kontemplujemy widoki za oknem:
Obrazek
Obrazek

Nadchodzi czas zachodu słońca więc warun robi nam psikusa:
Obrazek
"Zachód słońca w Krakowie" ;)
Obrazek

Po krótkiej naradzie rozdzielamy się, kolega idzie zimowym zejściem,my drogą dojazdową - ktoś z nas powinien zejść poniżej chmury i złapać ostatnie promienie słońca na zdjęciach. Od wchodu leniwie pojawił się księżyc:

Obrazek
Od zachodu chmury kompletnie przykryły równię pod Śnieżką
Obrazek
Robimy krótka naradę w Domu Śląskim, postanawiamy zaryzykować i zamiast zejść do Karpacza spędzimy jeszcze parę godzin na szczytach, może się rozwieje. Na szlaku do Lucni Boudy robi się należycie:

Obrazek
Źródła Upy
Obrazek

Obrazek
Lucni Bouda gdzie wstąpiliśmy na kolejkę kofolki:
Obrazek
Potem już dobrze wszystkim znane tereny:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Szkoda,że pełnia jest raz na miesiąc :(

: 31-10-2013 17:07
autor: 1976
Karkonosze nocą są przy dobrej pogodzie rewelacyjne. Aż narobiliście mi smaka na nockę w górach.

: 31-10-2013 17:27
autor: Leuthen
No cóż, "Karkonosze by night" przerabiałem parokrotnie, m.in. dwa razy podczas wzmiankowanego Przejścia dookoła Kotliny Jeleniogórskiej. Za drugim razem, rok temu, idąc dookoła Kotliny mogłem podziwiać wschód słońca z Kowarskiego Grzbietu. A na wschód słońca na Śnieżce omal się nie załapałem, gdy z trójką znajomych robiliśmy w 24 godziny trasę Wielka Sowa-Śnieżka, tyle że pogoda nie dopisała i "widoki" były takie, jak na początku tej relacji.

: 31-10-2013 22:09
autor: miles59
No piękne fotki tylko pozazdrościć
:)

: 01-11-2013 13:05
autor: szycha
kontemplując przy herbacie udało się z tymi widokami. extra!

: 01-11-2013 13:33
autor: krzych
Zdjecia pokazuja statyke a przy takich wiatrach byla dynamika - dopiero na filmikach widac,jak wszystko sie zmienialo z minuty na minute. Moze uda mi sie je jakos podlinkowac.

Jakie mozecie polecic miejsca z ekspozycja,ktore bylyby warte wyprawy w nocy ?