Strona 1 z 2

Nocka na przłęczy

: 02-02-2014 10:41
autor: Yardo
W poszukiwaniu zimy wybrałem się w jeden ze styczniowych weekendów w Karkonosze. No i w koncu udało mi się zaznać zimy. Zapraszam na relację na mojego bloga :) Kilka fotek wrzucam tutaj na zachętę :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Relacja do poczytania po kliknięciu w poniższy link :)

http://yardopietrzyk.blogspot.cz/

więcej fotek w albumie picassa

https://picasaweb.google.com/1123121797 ... directlink

Re: Nocka na przłęczy

: 02-02-2014 10:59
autor: Leuthen
Yardo pisze: Zapraszam na relację na mojego bloga :)

Przybyłem, kliknąłem, przeczytałem :)

Relacja bardzo ciekawa, a fotki prześliczne. Gratuluję udanej wędrówki (sam w poszukiwaniu zimy udałem się w Karkonosze końcem listopada zeszłego roku i też ją tam znalazłem :wink: ).

"W śniadaniu towarzyszy mi samotny wilk karkonoski, który zwęszył w moim plecaku czeskie dobroci i domaga się poczęstunku..."
Poczęstowałeś go czymś czy sam się poczęstował :?: :mrgreen:

"Polodowcowych Śnieżnych Kotłów, które swym wyglądem przypominają bardziej urwiska w Wysokich Tatrach niż łagodne szczyty Sudetów. Byłem tu już kilkakrotnie, ale najbardziej podoba mi się zimowa sceneria."
Taternikom też :D Latem praktycznie nikt się nie wspina w ŚK, ale zimą to najlepszy poligon dla sudeckich wspinaczy. Ściany obu kotłów wznoszą się na wysokość ćwierć kilometra! Ten fakt docenili już wspinacze niemieccy na początku ubiegłego wieku. Ściany Śnieżnych Kotłów widziały i "profesora himalajskiego" G.O. Dyhrenfurtha (kierował dwoma wyprawami w Himalaje - w 1930 i 1934 r.), który zaglądał tam w swych czasach szkolnych i studenckich (pierwsza dekada XX w.), Wandę Rutkiewicz (1961 r.), Aleksandra Lwowa i wielu, wielu innych znanych (mniej lub bardziej) wspinaczy. Pewnie Ci dwaj z Twojej fotografii też mogą być kiedyś sławni :wink:

Nie byłbym jednak sobą, gdybym nie zwrócił uwagi na 2 błędy ortograficzne w Twej relacji (i z tego miejsca apeluję o ich poprawienie :) ):
"międzyczasie odwiedza mnie trzech turystów z Górnego Śląska, którzy wędróją w kierunku Szrenicy [...]"
wędru

"Noc jest gwiazdzista i bezchmurna a w kotlinie jeleniogórskiej widać migoczące światła miast."
Kotlina Jeleniogórska (to nazwa topograficzna, stąd wielkie litery - zob. np. http://www.przejsciekotliny.org/start
Przy okazji - polecam start w tej imprezie. Zapisy za niecałe 4 miesiące :) )

Oba potknięcia językowe oczywiście nijak nie umniejszają wartości relacji. Choć nie przepadam za zimą, lubię czasem wędrować po zaśnieżonych górach. Zatem - do zobaczenia na szlaku :)

: 02-02-2014 12:30
autor: Yardo
Cieszę się że się podobało :) Oczywiste błedy poprawione, dzięki za wychwycenie :)

: 02-02-2014 12:56
autor: Human
Leuthen, ale co Ty chciałbyś latem robić w Śnieżnych Kotłach w tej kruszyźnie? Drytoolować w PN? Nikt się latem nie wspina, bo i nie ma po co. Za to teraz widać na przykład wylany piękny lodospad.

: 02-02-2014 14:33
autor: Apollo
Magia! Nie dziwię się, że wypstrykałeś prawie 300 zdjęć ;). I to chyba w 1 dzień, bo z drugiego dnia nie zamieściłeś fotek?

: 02-02-2014 14:46
autor: Yardo
apollo pisze:Magia! Nie dziwię się, że wypstrykałeś prawie 300 zdjęć ;). I to chyba w 1 dzień, bo z drugiego dnia nie zamieściłeś fotek?

Drugi dzień dopiero będzie...jak ogarnę ;) ale pogoda już była marniutka :(

: 02-02-2014 18:13
autor: miles59
Fotki cudne.
wędrowałem tymi ścieżkami
w czerwcu ubiegłego roku.
Zimowe widoki powalają,
:)

: 02-02-2014 22:39
autor: krzych
Swietnie zdjecia,mam jedna prosbe - sprobuj je wypoziomowac gdyz wiekszosc pochyla sie na jedna strone.

: 03-02-2014 10:19
autor: Dolnoślązak
" Budzikom śmierć..." to pierwsze co pomyślałem gdy obudził mnie w sobotę o 5.00 dzwonek w moim telefonie."

Bez obrazy, ale o tej to ja już na szlaku jestem :mrgreen:

"Robi się coraz bardziej szaro i nie co (piszemy łącznie) chłodniej."

*za Leuthenem czy Lauthenem :mrgreen:

"Wchodzę na szczyt Wielkiego Szyszaka by stamtąd podziwiać rozległą panoramę Karkonoszy w świetle zachodzącego słońca. Jest jeszcze jeden powód dla ktorego tam wchodzę, a to chęć zobaczenia pozostałości obelisku ku pamięci niemieckiego cesarza Wilhelma I."

Ja byłem, chęć była, zakaz też był - nie byłem. Teraz wiem, że głupio zrobiłem...

: 03-02-2014 18:01
autor: Yardo
Dolnoślązak pisze:" Budzikom śmierć..." to pierwsze co pomyślałem gdy obudził mnie w sobotę o 5.00 dzwonek w moim telefonie."

Bez obrazy, ale o tej to ja już na szlaku jestem :mrgreen:


Co się mam obrażać :) każdy idzie w góry kiedy lubi :) Ja czasami wychodzę w takich godzinach kiedy Ty pewnie już śpisz... bez obrazy :)

"Robi się coraz bardziej szaro i nie co (piszemy łącznie) chłodniej."

*za Leuthenem czy Lauthenem :mrgreen:


Kurde ale mi się trafiło forum polonistów :) ale teraz wiem że przynajmniej dokładnie tu czytają to co piszę :)

: 03-02-2014 18:57
autor: Hazmburk
Yardo pisze:Kurde ale mi się trafiło forum polonistów :) ale teraz wiem że przynajmniej dokładnie tu czytają to co piszę :)

To może ja jeszcze dorzucę jeden przykład, który szczególnie zwrócił moją uwagę. Moim zdaniem ciekawy przypadek, wart wzmianki. Chodzi o nie byle co, bo o polskie tłumaczenie nazwy drugiej co do wysokości góry Czech ;)

Nazwa "Luční hora" na pewno pochodzi od słowa "łąka", a nie "łączyć" (niem. Hochwiesenberg). Tak samo jak Luční bouda to po niemiecku Wiesenbaude. Jak będzie brzmiał przymiotnik od słowa "łąka": "łąkowy" czy "łączny"? Z mojego, niezbyt długiego, przeglądu w sieci wynika, że te trochę bardziej rzetelne źródła wskazują raczej na to pierwsze (np. Słownik Języka Polskiego PWN: tu i tu), aczkolwiek widziałem też i takie, które uznają oba warianty. Za pierwszą wersją przemawiałby także fakt, że wyraz "łączny" może być rozumiany na dwojaki sposób.

Polonistą nie jestem, ale moim zdaniem polskie tłumaczenie nazwy "Luční hora" powinno brzmieć: Łąkowa Góra (a nie Łączna Góra). Analogicznie, ulica Łączna to jest taka, która coś łączy, Łąkowa - od łąki.

Tak więc w Wikipedii byłby błąd. Ot, taki przykład, jak pomyłki z Wikipedii przechodzą do codziennego języka...

: 03-02-2014 19:53
autor: Michun
Mi się zawsze wydawało dość oczywiste ,że Lucni Bouda to Łąkowa Chata. Takie mam odczuwanie języka :P
Tak jak np pieczarka łąkowa
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pieczarka_%C5%82%C4%85kowa
ulica Łąkowa w Poznaniu,
albo szczaw łąkowy
http://portalwiedzy.onet.pl/93483,,,,sz ... haslo.html

:lol:

: 03-02-2014 21:35
autor: cezaryol
Michun pisze:Mi się zawsze wydawało dość oczywiste ,że Lucni Bouda to Łąkowa Chata. Takie mam odczuwanie języka :P
Tak jak np pieczarka łąkowa
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pieczarka_%C5%82%C4%85kowa
ulica Łąkowa w Poznaniu,
albo szczaw łąkowy
http://portalwiedzy.onet.pl/93483,,,,sz ... haslo.html

:lol:

A szczaw to nie specjalność Łodzi przypadkiem? :lol:

: 03-02-2014 21:50
autor: Leuthen
Michun pisze:Mi się zawsze wydawało dość oczywiste ,że Lucni Bouda to Łąkowa Chata.

Czemu "bouda" ma znaczyć "chata"? Czeskie bouda/ niemieckie Baude - polskie buda. W znanych mi publikacjach dotyczących "prototurystyki" karkonoskiej tłumaczy się "Baude" jako "Buda", np. dawna nazwa "Strzechy Akademickiej" - "Hampel Baude" - to "Buda Hampla", a nie "Chata Hampla".

: 03-02-2014 22:05
autor: Dolnoślązak
Może dlatego, że buda się z taką jak Twoja bardziej kojarzy :lol: