Yardo pisze: Zapraszam na relację na mojego bloga

Przybyłem, kliknąłem, przeczytałem
Relacja bardzo ciekawa, a fotki prześliczne. Gratuluję udanej wędrówki (sam w poszukiwaniu zimy udałem się w Karkonosze końcem listopada zeszłego roku i też ją tam znalazłem

).
"W śniadaniu towarzyszy mi samotny wilk karkonoski, który zwęszył w moim plecaku czeskie dobroci i domaga się poczęstunku..."
Poczęstowałeś go czymś czy sam się poczęstował
"Polodowcowych Śnieżnych Kotłów, które swym wyglądem przypominają bardziej urwiska w Wysokich Tatrach niż łagodne szczyty Sudetów. Byłem tu już kilkakrotnie, ale najbardziej podoba mi się zimowa sceneria."
Taternikom też

Latem praktycznie nikt się nie wspina w ŚK, ale zimą to najlepszy poligon dla sudeckich wspinaczy. Ściany obu kotłów wznoszą się na wysokość ćwierć kilometra! Ten fakt docenili już wspinacze niemieccy na początku ubiegłego wieku. Ściany Śnieżnych Kotłów widziały i "profesora himalajskiego" G.O. Dyhrenfurtha (kierował dwoma wyprawami w Himalaje - w 1930 i 1934 r.), który zaglądał tam w swych czasach szkolnych i studenckich (pierwsza dekada XX w.), Wandę Rutkiewicz (1961 r.), Aleksandra Lwowa i wielu, wielu innych znanych (mniej lub bardziej) wspinaczy. Pewnie Ci dwaj z Twojej fotografii też mogą być kiedyś sławni
Nie byłbym jednak sobą, gdybym nie zwrócił uwagi na 2 błędy ortograficzne w Twej relacji (i z tego miejsca apeluję o ich poprawienie

):
"międzyczasie odwiedza mnie trzech turystów z Górnego Śląska, którzy wędróją w kierunku Szrenicy [...]"
wędr
ują
"Noc jest gwiazdzista i bezchmurna a w kotlinie jeleniogórskiej widać migoczące światła miast."
Kotlina
Jeleniogórska (to nazwa topograficzna, stąd wielkie litery - zob. np.
http://www.przejsciekotliny.org/start
Przy okazji - polecam start w tej imprezie. Zapisy za niecałe 4 miesiące

)
Oba potknięcia językowe oczywiście nijak nie umniejszają wartości relacji. Choć nie przepadam za zimą, lubię czasem wędrować po zaśnieżonych górach. Zatem - do zobaczenia na szlaku
