Strona 1 z 1

W ramach "górorehabilitacji" - Ślęża 08.08.2014

: 10-08-2014 19:06
autor: Spirit
Kolejna wycieczka w ramach łażenia po górach od nowa, tym razem Ślęża. Żółtym szlakiem od Sobótki przez Wieżycę i spowrotem.

Obrazek
To zaczynamy, widok na Sobótkę z drogi do schroniska Pod Wieżycą.

Obrazek
Tak Ślęża wygląda na makiecie.

Obrazek
Przechodzę przez bramę i ruszam na spotkanie wielkiej góry.

Obrazek
Jestem na Wieżycy

Obrazek
Rzeźby kultowe za kratami, panna z rybą i niedźwiedź.

Obrazek
Remontują wieżę kościoła na szczycie Ślęży.

Obrazek
Schronisko jak stało, tak stoi, maszt już nie szumi.

Obrazek
Miś też stoi na straży.

Obrazek
Widok ze Ślęży, tylko taki, wieża widokowa nieczynna.

Obrazek
Wyczyścili "bluźnierczy" napis wykonany czerwonym sprayem.

Obrazek
Jeszcze kilka fotek z Sobótki

Obrazek
Kościół Św. Jakuba

Obrazek
Pomnik Tysiąclecia

Obrazek
Grzyb

Obrazek
Lew
I koniec wycieczki, ledwo złażę do Sobótki i nadciąga czarna chmura, na szczęście tylko trochę kropi, pogoda tego lata zdecydowanie nie służy wędrówkom po górach
:roll: . Wieczorem jestem tak zmęczona jakbym przeszła całą grań w Tatrach conajmniej...Przed tym choróbskiem taka wycieczka na Ślężę była niczym spacer, wieczorem już nawet nie czułam, że gdzieś byłam, a teraz wszystko od nowa trzeba, co za los.Ale sczczęśliwa jestem, kolejne zamierzenie zrealizowane, daję radę, w następnej kolejności być może Karkonosze.

Re: W ramach "góroterapii" - Ślęża 08.08.2014

: 10-08-2014 19:58
autor: buba1
Spirit pisze:.Przed tym choróbskiem taka wycieczka na Ślężę była niczym spacer, wieczorem już nawet nie czułam, że gdzieś byłam, a teraz wszystko od nowa trzeba, co za los..


Moze sie teraz bardziej meczysz idac po gorach ale odnosze tez wrazenie ze chyba nawet male wycieczki sprawiaja ci wieksza radosc niz kiedys. Moze idac wolniej bedziesz miala okazje zauwazyc rzeczy ktorych gnajac na oslep bys nigdy nie dostrzegla?
Trzymam kciuki za udana wycieczke w Karkonosze!! :D

: 10-08-2014 20:58
autor: Spirit
W sumie to tak właśnie teraz jest, po tej wycieczce na Ślężę czułam się jak za czasów, gdy zaczynałam turystykę wogóle, od Ślęży właśnie, Śnieżnik był w drugiej kolejności.Było tak, że wychodziłam już na szlak i zadawałam sobie pytanie: czy ja dam radę tam wejść (przy okazji nie zgubić się, choć to akurat na początku było normą, że się zgubiłam, NA ŚLĘŻY;)), rany, kiedy to było, można teraz było już się z tego śmiać i z uśmiechem wspominać, a tymczasem jest powrót do tych początków.Cóż, będzie lepiej, musi być, do Tatr też dojdę, możliwe bardzo, że już nie w tym roku,ale wrócę, mam plany do zrealizowania.

: 10-08-2014 21:32
autor: Dolnoślązak
Zgubić się na Ślęży - szacun, nie każdy potrafi :wink: Ja to bym chciał czasem tak się tam zgubić i może odkryć ją na nowo, poza utartymi szlakami i ścieżkami tymi mniej lub bardziej znanymi :wink: A tak nie muszę się nawet na nią wybierać by przejść wirtualnie w głowie każdym szlakiem :lol: Ale jak kiedyś wspominałem marzy mi się zimowa wyprawa z zaspami na Ślężę, zawsze to jakaś odmiana. Szkoda, że w tym roku zima nie dopisała.

PS Wie ktoś ile warstw świateł ma maszt na Ślęży? Ilekroć patrzę na niego z Wrocławia w nocy nie mogę się doliczyć a im dłużej patrzę tym bardziej wszystko zlewa się w jedno...