Pagórami nad Idzikowem

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4074
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Pagórami nad Idzikowem

Postautor: buba1 » 12-08-2014 09:02

Sobotnim popoludniem ruszamy ku gorom, tym razem w podkłodzkie okolice.

Miedzy Lądkiem a Złotym Stokiem zatrzymujemy sie przy milym lesnym zrodelku. Nie wiem czemu mam taka slabosc do zrodekek…

Obrazek

Obrazek

W Stroniu Slaskim ostatnie zakupy- w upalny dzien im pozniej kupi sie maslo do ziemniaczkow tym lepiej ;) A z kamienicy przez zleziona farbe przyglada sie nam jakis stary zapomniany napis…

Obrazek

Przejazd przez Sienna jest dosyc traumatyczny. Nie bylam tu 8 lat.. Bardzo sie zmienilo..Wtedy byly tu łąki i pasly sie owce.. Teraz nabudowalo sie od cholery wszelakiego paskudztwa na widok ktorego zbiera sie na mdłosci.. Jezeli piekło istnieje to chyba musi wygladac podobnie…
Postanawiamy zajrzec jak sie miewa wiata na przeleczy Puchaczowka, acz mamy obawy ze w takiej okolicy nic milego nie moglo sie uchowac… I tu zaskoczenie… Te schody prowadza do innego swiata…

Obrazek

Ostroznie stąpajac po sliskich, chybotliwych i zarosnietych stopniach mam wrazenie ze wkraczam w inny wymiar… Gdzies za plecami zostaja wymuskane,zalane betonem pensjonaty, łupiaca muzyka i stosy reklam.. Wiatka zarosla zielskiem, w srodku ktos postawil dwa fotele, a pieterko jest w calkiem dobrym stanie.. Cisze przerywa tylko granie swierszczy i szum otaczajacych drzew.. Przez chwile mozna odniesc wrazenie ze nie istnieje nic innego i caly swiat jest rownie przyjazny. Obiecujemy sobie kiedys tu wrocic na nocleg…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ale dzis sa inne plany- w Idzikowie odbijamy na Kamienna, wklinowujemy skodusie w minizatoczke przy waskiej drodze

Obrazek

i pniemy sie pod pagorek Pasterskich Skał. Slonce zaczyna miec przyjemne cieple kolory pogodnego poznego popoludnia..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Grzebien chudych i wysokich skal stoi jak stal podczas naszej ostatniej wizyty w tym miejscu..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Natomiast wiata przeszla jakies drastyczne zmiany. Rok temu wygladala tak:

Obrazek

Teraz cale gorne pieterko jest oderwane i postawione obok w postaci jakby drugiej wiaty. Jakim cudem ktos to zdjal z gory i praktycznie bez specjalnych zniszczen ustawil obok? Przeciez jakby to spadalo z gory to by sie chyba rozbilo na drzazgi! Jak? I przede wszystkim po co?
Jak nic maczaly w tym palce jakies moce nieczyste! ;)

Obrazek

Obrazek

Odwiedza nas jeszcze jakies mlode dziewcze, ktore przybieglo tu na wieczorny aerobik. Nie wiedziec czemu do swoich cwiczen ustawia sie zaraz obok nas, skoro polana jest dosyc rozlegla? Moze lubi miec widownie albo zle znosi samotnosc? Uskutecznia przysiady, sklony, obroty i podskoki przez bite poltorej godziny. Samym widokiem czuje sie zmeczona i musze sie posilic ;)

A najlepszy posilek jest z ogniska- przesiakniety zapachem dymu, drewna , aromatycznych ziol i gorskiego wiatru. Spozywany ze wzrokiem wbitym w ciemne, gesto zalezione zbocza nadidzikowskich pagorkow, wsrod pohukiwania sów i innego nocnego zwierza ktorego nie udalo sie zidentyfikowac. Serki i ziemniaki chyba zapachnialy tez jakiejs wiekszej zwierzynie bo cos strasznie zaczyna szelescic, mlaskac i lamac galezie na skraju lasu. Ale jednak zwycieza niesmialosc- nic nas nie odwiedza..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Grunt ze wiatka wciaz nadaje sie na nocleg. Rozkladamy sie wiec w tajemniczym pieterku ktore zeszlo do parteru.

Obrazek

Mamy towarzystwo

Obrazek

Budzi nas slonce wpadajace do wiatki co wrozy pogodny i pelen przygod dzien.

Obrazek

Postanawiamy odwiedzic dzis Marcinkow, prawie calkowicie opuszczona wioseczke. Bylismy juz kiedys w ruinach tamtejszego kosciolka ale cala doline przemierzamy po raz pierwszy.

Miejsce przywodzi na mysl zaulki Bieszczadow czy Beskidu Niskiego. Podmurowki, opuszczone domy, zarastajace krzyze przydrozne czy zdziczale sady gdzie o tej porze roku mozna sie pozywic.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Droga prowadzi tam taka jak lubie najbardziej- jeszcze przejezdna, bez niebezpieczenstwa zapadniecia sie w bagno czy zsuniecia ze skarpy a juz mila i wkomponowana w zjadajaca ją przyrode…

Obrazek

Obrazek

Zatrzymujemy sie na skraju wsi, powyzej jednych z niewielu zamieszkanych gospodarstw. Za nami przyjechaly dwa samochody turystow z drugiego konca Polski. Wysiadaja ze swoich lsniacych maszyn i z przerazeniem rozgladaja sie wokolo. Kobiety lamentuja i zalamuja rece. Twierdza ze traumy dzisiejszego dnia nigdy nie zapomna- jeszcze w zyciu nie jechaly tak straszna droga i nie widzialy takiej przerazajacej wsi! Faceci staraja sie trzymac fason ale widac ze tez maja pelne portki. Dzieci wogole nie wysiadaja. Wokol rozciagaja sie widoki cudnych pofalowanych wzgorz, szumiace łany łąk poznego lata, brzecza owady i muczy krowa...

Obrazek

Obrazek

Od wspoluzytkownikow marcinkowskiej drogi czujemy aure zdenerwowania, paniki i bezsilnosci. Patrzymy troche jak na kosmitow zastanawiajac sie co tak naprawde sie wydarzylo. Probujemy zagadac.. ale mam wrazenie ze my dla nich jestesmy tez jakimis dziwnymi nieznanymi stworami ktore budza lęk.
Na szczescie zjawia sie miejscowa babka, ktora beznamietnym jakby wyuczonym tonem wyglasza sentencje: “Dalej prosto nie ma przejazdu, teraz pojedziecie w prawo i za pare km dojedziecie do asflatu. Tak, uda sie wam przejechac. Nic sie nie bojcie, tu zyja normalni ludzie, nikt nie jest tu agresywny. Wszystko bedzie dobrze. Do widzenia”

Samochody powoli sie oddalaja, podskakujac na wybojach zoltego szlaku.

Wdajemy sie w pogawedke z przemila mieszkajaca tu babka. Co sie tak naprawde wydarzylo? Owa ekipa jechala z Długopola do Kletna, uzywajac magicznego ustrojstwa zwanego GPS. I owa sprytna i nieco zlosliwa maszynka postanowila uatrakcyjnic im pobyt w podsnieznickich rejonach, pokazac ciut szerszy obraz swiata, ze nie tylko Jaskinia Niedzwiedzia i otoczony barierkami Szczeliniec jest w tych okolicach. Owi nieszczesnicy nie byli pierwsi. Nie wiedziec czemu na elektronicznych mapach figuruje droga widmo, z Kamiennej przez Marcinkow, Czatkow, Rogozke az do Konradowa. Droga ktora byla projektowana jeszcze za glebokiej komuny, trafila na jakies tajne karty gminnych map i działek (pewnie dla zmylenia wroga), ale w rzeczywistosci i w terenie nigdy dotychczas nie powstala. GPS jednak mowi zdecydowanie: “w Marcinkowie- jedz prosto”. To nic ze tam jest łaka, to nic ze tam jest ogrodzone pastwisko z zamknieta na skobelek brama.

Obrazek

Co roku kilku wpatrzonych w fosforyzujacy ekranik maniakow otwiera brame i nawet nieraz osobowymi autami probuje sforsowac tajemnicze bezdroze. A kawalek dalej zaczyna sie nachylenie stoku 28% i bagienko.. Z ktorego to bagienka gospodyni regularnie wyciaga traktorem zrozpaczonych podroznikow, ktorym wlasnie runał swiat- swiat ślepego zaufania i wiary do gadajacego pudełka.

Dowiadujemy sie tez innych ciekawych rzeczy- ze owa droga ktora bedzie snic sie w koszmarach spotkanej ekipie jest wlasnie po dosc gruntownym remoncie. Jakis czas temu zmyla ją powodz i przez dlugi czas byla zdecydowanie słabo przejezdna. I o tym ze w czasie jej naprawiania w niewyjasniony sposob zdematerializowaly sie dwie ciezarowki tłucznia. I o tym ze kolo Rogozki mieszka rodzina ktora od lat pisze petycje z prosbami o most czy chocby wylozenie brodu plytami bo w czas roztopow nie moga go sforsowac nawet traktorem.
Zegnamy sie w milej atmosferze a babka poleca nam kilka miejsc na malownicze biwaki w najblizszej okolicy.

Zwiedzamy zruinowny kosciolek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

i idziemy tez zobaczyc co slychac na Skowroniej Gorze.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Spacerujemy po roznych okolicznych pagorkach pocietych plątanina polnych, lesnych i zrywkowych drog.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pod lasem grupa ludzi w srednim wieku robi sobie mala imprezke. Rozlozone kocyki, z plecionych koszykow wystaja pęta kielbasy, a zapach dymu z ogniska miesza sie z aromatem kiszonych ogorkow. Jedna z babek pląsa w sukience w kwiaty wsrod dorodnych traw porastajacych okoliczne łąki, druga zbiera grzyby w samym koronkowym staniku oganiajac sie bluzka od natretnych gzów, inna maluje cos zawziecie pastelowymi kredkami. Panowie oddaja sie ochoczej konsumpcji jakis tajemniczych przejrzystych cieczy. Od ekipy emanuje atmosfera spokoju, odpoczynku i radosci z cieplego popoludnia spedzanego w gronie przyjaciol.

W lesnym gąszczu nieopodal udaje sie odnalezc samotna chatke. Sama jest zamknieta na cztery spusty, ale wszelaka potrzebna zbłakanemu turyscie infrastruktura jest dostepna dla kazdego.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mnie najbardziej przypada do gustu hustawka! Solidnie zrobiona i polozna na zboczu powoduje ze szybuje sie baaardzo wysoko :)

Obrazek

Obrazek

Hustam sie tak ochoczo ze toperz zaczyna sie juz troche nudzic i niecierpliwic, ale na szczescie odnajduje za tipi plantacje malin. Takiego zageszczenia tych owocow to nie widzialam od czasu wizyty w Gorganach na zboczach Parenek.

Obrazek

No wlasnie - tipi. Mały domek wyposazony w piecyk, indianskie symbole i dwa legowiska z materacami w ktorych napewno toczy sie jakies zycie. Jesienia postaramy sie tu wrocic na nocleg.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A to na potwierdzenie ze sa miejsca gdzie buby nie pisza po scianach :-P

Obrazek


Wracajac spacerujemy jeszcze troche po Lądku, w spokojnej okolicy nadrzecznej usianej starymi kamieniczkami.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jest tu tez opuszczony kosciol, ale mimo wysilkow do srodka nie udaje mi sie wejsc.

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Mam tez spora słabosc do starych okien. Do takich miejsc gdzie kazde okno jest inne, gdzie kazde z nich ma swoja wlasna opowiesc. Gdzie roznia sie one ksztaltem, wymiarem, kolorem, zagospodarowaniem przez wlascicieli. Gdzie nie ma nużacej monotonii, samych kątow prostych i wrazenia ze kazdy kolejny obiekt jest odbiciem przez kalke poprzedniego..
To miasteczko zdecydowanie nadaje sie do “turystyki okiennej”.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A dalej w Kamiencu Ząbkowickim jest mila knajpa, gdzie zasiadamy w podworzowej atlanie oplecionej zwojami dzikiego wina.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mamy tu tez okazje wysluchac dynamicznej rozmowy miejscowych zulikow i tym samym poznac skrocona i przyspieszona historie miasteczka. Wiemy juz kto z kim i za ile, kto przestal pic a kto zaczal, komu lepiej nie wchodzic w droge jesli sie jest przywiazanym do swoich zębow i jakie najlepiej robic interesy aby dorobic sie szybko, sprawnie i bezbolesnie. Zadziwiajacy jest jeden z biesiadnikow- wykazuje sie niesamowita pamiecia przy charakteryzowaniu kolejnych osob,pomija chyba tylko pesel i numer buta..

Do domu wracamy zakosami zaliczajac jeszcze kilka jeziornych kąpieli i dozynkowych festynow.

Wiecej zdjec:
https://picasaweb.google.com/1122023598 ... o_Idzikowa
https://picasaweb.google.com/1122023598 ... LadekZdroj
https://picasaweb.google.com/1122023598 ... LesnaChata
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

sekrecja
łazik
Posty: 56
Rejestracja: 25-11-2011 23:48
Lokalizacja: kuj-pom

Postautor: sekrecja » 12-08-2014 15:35

Znów jestem pod wrażeniem Twoich "miejskich" zdjęc ,tym razem mojego ulubionego Lądka...Masz rękę do pokazywania brzydkich rzeczy tak,że wydają się piękne...(może powinnaś robic foty pannom młodym[niektórym]). Dodatkowo się rozsentymentalizowałem tym,że moich wiele wypraw sudeckich odbywałem Felą w kolorze zieleń butelkowa,a jakże...

hm0
wędrowiec
Posty: 469
Rejestracja: 26-02-2011 10:13

Postautor: hm0 » 12-08-2014 19:38

Super wycieczka, tym bardziej, że po moich ulubionych ścieżkach.;) Chatka to ta na Suchoniu?
Tereny między Marcinkowem a szosą z Siennej do Idzikowa za parę lat będą przypominać to, co się dzieje w Siennej - planowana jest budowa wyciągów, pensjonatów, itp., jako alternatywy dla drugiej strony przełęczy. Już się pojawiło kilka małych wyciągów. :>
I tylko Lądek bez zmian, czyli jak w Mordorze. :)

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4074
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 12-08-2014 21:04

sekrecja pisze:...Masz rękę do pokazywania brzydkich rzeczy tak,że wydają się piękne...(może powinnaś robic foty pannom młodym[niektórym]).


A ja mysle ze chyba nie ma czegos takiego jak "piekno obiektywne". Sa jakies kanony piekna zakorzenione w danej kulturze ale i one ulegaja zmianom na przestrzeni czasu.. I te panny mlode ktore byly uwazane za urodziwe 200 lat temu , niekoniecznie taka opinie zdobylyby i dzisiaj..
Wiec moze i z miejscami jest podobnie? ze sa takie jakimi je widzimy i sa ladne wtedy kiedy nam sie podobaja?

sekrecja pisze:.
Dodatkowo się rozsentymentalizowałem tym,że moich wiele wypraw sudeckich odbywałem Felą w kolorze zieleń butelkowa,a jakże...


Fela najlepsza na wszelkie wyprawy! A zielen butelkowa chyba byla najpopularniejszym kolorem w tej firmie na przelomie wiekow ;)

hm0 pisze:Tereny między Marcinkowem a szosą z Siennej do Idzikowa za parę lat będą przypominać to, co się dzieje w Siennej - planowana jest budowa wyciągów, pensjonatów, itp., jako alternatywy dla drugiej strony przełęczy. Już się pojawiło kilka małych wyciągów. :>


Czyli jedyna nadzieja w ociepleniu klimatu? jeszcze kilka takich zim jak ta ostatnia i moze byc calkiem niezle! i duzo deszczu coby wyciagi ladniej rdzewialy :twisted: :twisted: :twisted:
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1060
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Postautor: Hazmburk » 12-08-2014 22:56

buba1 pisze:A ja mysle ze chyba nie ma czegos takiego jak "piekno obiektywne". Sa jakies kanony piekna zakorzenione w danej kulturze ale i one ulegaja zmianom na przestrzeni czasu.. I te panny mlode ktore byly uwazane za urodziwe 200 lat temu , niekoniecznie taka opinie zdobylyby i dzisiaj..
Wiec moze i z miejscami jest podobnie? ze sa takie jakimi je widzimy i sa ladne wtedy kiedy nam sie podobaja?

Chyba jednak jest piękno "obiektywne" (w sensie: statystycznie wspólne dla nas wszystkich jako gatunku) :) Piękne jest to, co jest pragmatyczne. Piękna kobieta to kobieta o wysokich walorach reprodukcyjnych: z symetryczną, "uśrednioną" twarzą, niskim WHR (stosunkiem obwodu talii do obwodu bioder) i w odpowiednio młodym wieku. Plus do tego szereg innych, pomniejszych cech - nie przez przypadek kobiety noszą szpilki, mają długie włosy, dbają o cerę, malują usta etc.

Przy czym cechy te jako kryterium piękna są niezmienne na przestrzeni wieków i według różnych kultur. David Buss, znany psycholog, pisze w swojej "Psychologii ewolucyjnej" (2001): "We wszystkich kulturach powtarzają się te same kanony urody. Składniki piękna nie są ani arbitralne, ani też nie są uwarunkowane kulturowo. (...) Skłonności tych nie można wytłumaczyć oddziaływaniem kultury zachodniej, kapitalizmu, bigoterii białych ludzi pochodzenia anglosaskiego, mediów czy zewsząd atakującej reklamy. Mają one raczej charakter uniwersalny. Nie znaleziono jak dotąd ani jednej społeczności ludzkiej, która by złamała tę zasadę. Upodobania męskie wydają się bardzo głęboko zakorzenionymi mechanizmami psychicznymi, które kierują doborem partnerki, tak jak upodobania smakowe kierują doborem pożywienia."

Z kolei kryteriami oceny piękna miejsc zajmuje się od lat psychologia środowiskowa. I też doszła do wielu ciekawych wniosków na ten temat.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4074
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 13-08-2014 07:39

Hazmburk pisze:
buba1 pisze:A ja mysle ze chyba nie ma czegos takiego jak "piekno obiektywne". Sa jakies kanony piekna zakorzenione w danej kulturze ale i one ulegaja zmianom na przestrzeni czasu.. I te panny mlode ktore byly uwazane za urodziwe 200 lat temu , niekoniecznie taka opinie zdobylyby i dzisiaj..
Wiec moze i z miejscami jest podobnie? ze sa takie jakimi je widzimy i sa ladne wtedy kiedy nam sie podobaja?

Chyba jednak jest piękno "obiektywne" (w sensie: statystycznie wspólne dla nas wszystkich jako gatunku) :) Piękne jest to, co jest pragmatyczne. Piękna kobieta to kobieta o wysokich walorach reprodukcyjnych: z symetryczną, "uśrednioną" twarzą, niskim WHR (stosunkiem obwodu talii do obwodu bioder) i w odpowiednio młodym wieku. Plus do tego szereg innych, pomniejszych cech - nie przez przypadek kobiety noszą szpilki, mają długie włosy, dbają o cerę, malują usta etc.



Wiadomo ze przejawy piekna swiadczace o zdrowiu beda zawsze brane pod uwage jako swiadczace o pozytywnych rokowaniach na reprodukcje.
Ale na przyklad slyszalam od znajomych pracujacych w dalekich krajach ze dziewczyna z Mongolii albo Korei ktora bardzo podoba sie Europejczykom niekoniecznie jest uznawana za pieknosc w swoim kraju. Ze oni tam wola takie z bardzo plaska twarza i wąziutkimi szparami oczu. I uczelniane pieknosci adorowane i podziwane przez krajanow byly dla cudzoziemcow niezbyt urodziwe.(oczywiscie mowimy o zroznicowaniu w grupie kobiet mlodych i zdrowych)

Hazmburk pisze:[

Przy czym cechy te jako kryterium piękna są niezmienne na przestrzeni wieków i według różnych kultur. David Buss, znany psycholog, pisze w swojej "Psychologii ewolucyjnej" (2001): "We wszystkich kulturach powtarzają się te same kanony urody. Składniki piękna nie są ani arbitralne, ani też nie są uwarunkowane kulturowo. (...) Skłonności tych nie można wytłumaczyć oddziaływaniem kultury zachodniej, kapitalizmu, bigoterii białych ludzi pochodzenia anglosaskiego, mediów czy zewsząd atakującej reklamy. Mają one raczej charakter uniwersalny. Nie znaleziono jak dotąd ani jednej społeczności ludzkiej, która by złamała tę zasadę. Upodobania męskie wydają się bardzo głęboko zakorzenionymi mechanizmami psychicznymi, które kierują doborem partnerki,


Meskie upodobania co do wyboru partnerki chyba sa prostsze, blizsze biologii i bardziej zakorzenione. Zastanawia mnie natomiast jak jest z damskimi. Bo obecnie mam wrazenie ze rozpowszechnil sie (przynajmniej u nas) obraz meskiej urody swiadczacy o zaburzeniach hormonalnych, zniewiescialosci i zaprzeczeniu meskiej roli w spoleczenstwie uksztaltowanej na przestrzeni wiekow- typu wydepilowane cialo, brak zarostu, delikatne, miekkie, zadbane rączki itp. Wydaje mi sie ze nie jest to ideal uniwersalny i nie chce mi sie wierzyc ze takimi samymi zasadami kierowaly sie kobiety w minionych wiekach albo kregach innej kultury

Hazmburk pisze:
Z kolei kryteriami oceny piękna miejsc zajmuje się od lat psychologia środowiskowa. I też doszła do wielu ciekawych wniosków na ten temat.


Tu tez chyba jest zroznicowanie w zaleznosci np. od danej kultury- palace niektorych nowobogackich np. Cyganow zdobione pozlacanymi amorkami, wycinanymi z blachy koroneczkami czy basztami jedna na drugiej- oni buduja tak bo jest to dla nich ideal piekna. a wielu ludzi sie odwroci z obrzydzeniem i powie ze kicz i ze sie robi niedobrze... Tzn - mozna jednoznacznie stwierdzic czy te palace sa piekne?
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1060
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Postautor: Hazmburk » 13-08-2014 23:15

buba1 pisze:Meskie upodobania co do wyboru partnerki chyba sa prostsze, blizsze biologii i bardziej zakorzenione.

U kobiet są tak samo bliskie biologii, inna jest tylko strategia reprodukcyjna. Kobiety cenią u mężczyzn głównie zasoby materialne, które oceniają na podstawie takich oznak jak inteligencja, ambicja, relacje społeczne czy nieco starszy wiek. Ten wykresik z "Psychologii ewolucyjnej" Bussa ładnie pokazuje dysproporcję pomiędzy płciami w zakresie tej preferencji i kto u kogo "leci na kasę":

Obrazek

Wiele badań potwierdza, że wygląd partnera ma dla kobiet mniejsze znaczenie niż dla mężczyzn i większe w kontaktach przelotnych niż długotrwałych, a większość kobiet preferuje jednak cechy uznane za typowo męskie (silna budowa, szeroka klata, umięśnione ciało, umiarkowany zarost, męski zapach itd.).

Oczywiście absolutnie nie oznacza to, że nie ma ludzi z innymi preferencjami. Takie badania mają na celu jedynie (albo aż) statystyczne pokazanie pewnych trendów. Skośnookie lokalne piękności nie kłócą się też z tym, co napisałem wcześniej - elementy urody są kształtowane przez lokalne uwarunkowania, ale zasadnicze cechy, jak WHR czy zasoby, pozostają uniwersalne.

Bo obecnie mam wrazenie ze rozpowszechnil sie (przynajmniej u nas) obraz meskiej urody swiadczacy o zaburzeniach hormonalnych, zniewiescialosci i zaprzeczeniu meskiej roli w spoleczenstwie uksztaltowanej na przestrzeni wiekow- typu wydepilowane cialo, brak zarostu, delikatne, miekkie, zadbane rączki itp.

A może to taki "pawi ogon" u człowieka?

Tu tez chyba jest zroznicowanie w zaleznosci np. od danej kultury- palace niektorych nowobogackich np. Cyganow zdobione pozlacanymi amorkami, wycinanymi z blachy koroneczkami czy basztami jedna na drugiej- oni buduja tak bo jest to dla nich ideal piekna. a wielu ludzi sie odwroci z obrzydzeniem i powie ze kicz i ze sie robi niedobrze... Tzn - mozna jednoznacznie stwierdzic czy te palace sa piekne?

Można próbować ocenić, na ile wpasowują się w miejscowy krajobraz albo lokalną architekturę. Innymi słowy: na ile pasują do naszych przyzwyczajeń. Czy też szerzej: na ile są zgodne z naszymi preferencjami psychologicznymi. Wiadomo, że nasza ewolucja biologiczna ma przełożenie na określone preferencje psychologiczne także w tym zakresie - tak jak lepiej czujemy się w środowiskach naturalnych niż zurbanizowanych, tak samo też preferujemy pewne określone typy krajobrazu (patrz np. hipoteza sawanny).

Nie do końca jest to jednak takie proste: obiekt agresywny w krajobrazie czy niepasujący do okolicznej zabudowy też może podobać się ludziom (obserwatorium na Śnieżce, Sky Tower).

Pałacyki nowobogackich w naszej kulturze raczej nie wzbudzają uznania większości, co świadczyłoby o tym, że nie zatraciliśmy jeszcze zmysłu przystosowawczego. Z drugiej strony pytanie, na ile to, co nam "się podoba", jest odzwierciedleniem gustu większości, a na ile upodobań narzuconych nam sztucznie przez architektów? Może tak naprawdę te pałace wcale ludziom nie przeszkadzają? To temat do dyskusji. Do wielu "koszmarków" też się przyzwyczajamy (hotel nad Śnieżnymi Kotłami). Słynne badanie pokazało kiedyś, że ludzie szybciej zdrowieją, mając za oknem drzewa niż ścianę z cegieł - więc chyba jakieś uniwersalne poczucie piękna (czy też pragmatyczna korzyść związana z estetyką) jednak istnieje, trzeba tylko je odkryć.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4074
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 14-08-2014 05:11

Hazmburk pisze:[

Bo obecnie mam wrazenie ze rozpowszechnil sie (przynajmniej u nas) obraz meskiej urody swiadczacy o zaburzeniach hormonalnych, zniewiescialosci i zaprzeczeniu meskiej roli w spoleczenstwie uksztaltowanej na przestrzeni wiekow- typu wydepilowane cialo, brak zarostu, delikatne, miekkie, zadbane rączki itp.

A może to taki "pawi ogon" u człowieka?

.


Nie do konca zrozumialam porownanie. Bo mam wrazenie ze obecnie wielu mezczyzn maksymalnie "redukuje pawi ogon" i stara sie upodobnic do samic. U pawi by to chyba nie odnioslo skutku..


Hazmburk pisze:
buba1 pisze:Meskie upodobania co do wyboru partnerki chyba sa prostsze, blizsze biologii i bardziej zakorzenione.

U kobiet są tak samo bliskie biologii, inna jest tylko strategia reprodukcyjna. Kobiety cenią u mężczyzn głównie zasoby materialne, które oceniają na podstawie takich oznak jak inteligencja, ambicja, relacje społeczne czy nieco starszy wiek. Ten wykresik z "Psychologii ewolucyjnej" Bussa ładnie pokazuje dysproporcję pomiędzy płciami w zakresie tej preferencji i kto u kogo "leci na kasę":

.


Czyli dla kobiet meskie piekno to wypchany portfel? Chyba obserwujac wiekszosc kolezanek niestety ze smutkiem musze przyznac ci racje...
I moze wlasnie zniewiescialy wyglad (wydajacy sie totalnie przeczyc ugruntowanemu przez wieki obrazowi mezczyzny-wojownika) w jakis sposob sie laczy z pelnym portfelem i duza iloscia dobr materialnych..

Hazmburk pisze:[Słynne badanie pokazało kiedyś, że ludzie szybciej zdrowieją, mając za oknem drzewa niż ścianę z cegieł - więc chyba jakieś uniwersalne poczucie piękna (czy też pragmatyczna korzyść związana z estetyką) jednak istnieje, trzeba tylko je odkryć.


Czyli jest nadzieja ze przynajmniej ludzka podswiadomosc jeszcze nie do konca zglupiala, mimo ze zdaje sie ze ludzie robia wszystko aby wyeliminowac przyrode i zastapic ja betonem..
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1060
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Postautor: Hazmburk » 14-08-2014 22:09

buba1 pisze:Nie do konca zrozumialam porownanie. Bo mam wrazenie ze obecnie wielu mezczyzn maksymalnie "redukuje pawi ogon" i stara sie upodobnic do samic. U pawi by to chyba nie odnioslo skutku..

Ogon pawia albo rajskiego ptaka, czyli komunikat wysyłany w świat: "Popatrzcie, wyglądam jak ciota, jak alfons, jak męski ropuch, a mimo to dobrze mi się wiedzie, mam kasę, laski na mnie lecą... Ja to muszę być inteligentny, skoro pomimo takiego wyglądu tak dobrze ustawiłem się w życiu. A ile więcej bym miał, gdybym nie szpecił się w ten sposób?".

Taki paradoks ewolucji - cecha, która, wydawałoby się, obniża dostosowanie, w rzeczywistości je zwiększa.

Czyli dla kobiet meskie piekno to wypchany portfel?

Może inaczej: kobieta mniejszą wagę przywiązuje do estetyki partnera. Ale statystyczną prawdą będzie stwierdzenie, że kobieta zakochuje się w wypchanym portfelu.

I moze wlasnie zniewiescialy wyglad (wydajacy sie totalnie przeczyc ugruntowanemu przez wieki obrazowi mezczyzny-wojownika) w jakis sposob sie laczy z pelnym portfelem i duza iloscia dobr materialnych..

Mam podobne obserwacje. Co wspierałoby hipotezę "pawiego ogona".

zdaje sie ze ludzie robia wszystko aby wyeliminowac przyrode i zastapic ja betonem..

Ależ jest dokładnie na odwrót! Nigdy w historii naszego gatunku człowiek nie dbał tak bardzo o przyrodę i nie miał tak dużej świadomości ekologicznej jak teraz. To, że buduje się różne rzeczy w górach, jest bardziej wynikiem kompromisu pomiędzy różnymi wartościami niż chęcią niszczenia przyrody. Wszystko, co wybudowano w Sudetach w ostatnich 70 latach, jest zaledwie ułamkiem tego, co powstało w analogicznym okresie przed II wojną światową. W Karpatach może budowało się mniej, ale nie wynikało to z pragnienia ochrony przyrody, tylko z zacofania cywilizacyjnego.

To, że Ty widzisz wokół siebie eliminowanie przyrody na duża skalę, też jest jednym z wskaźników wysokiej świadomości ekologicznej współczesnych społeczeństw. Tak Cię zsocjalizowano, żebyś wykazywała troskę o przyrodę i o nią dbała, nawet nie rozumiejąc do końca pewnych mechanizmów.

ukasz
tramp
Posty: 29
Rejestracja: 20-08-2013 10:15
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: ukasz » 16-08-2014 14:42

Niesamowite ! :-)

Wydawało mi sie ze w miarę dobrze znam te miejsca.

Co tu dużo mówić .. Kazda wasza relacja to jak obieranie cebulowej rzeczywistości z kolejnych warstw ;-)

Pozdrawiam

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4074
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 03-09-2014 13:22

ukasz pisze:Niesamowite ! :-)

Wydawało mi sie ze w miarę dobrze znam te miejsca.

Co tu dużo mówić .. Kazda wasza relacja to jak obieranie cebulowej rzeczywistości z kolejnych warstw ;-)

Pozdrawiam


Akurat ten teren robi takie wrazenie ze warto sie tam wybrac jeszcze nie raz w poszukiwaniu kolejnych "warstw cebulowych". np. kiedys bylismy w Rogozce ale ani nie powlazilismy do opuszczonych domow, ani nie znalezlismy jaskini w kamieniolomie, ani nie widzielismy gospodarstwa walczacego o most. No i kilku skalek w rejonie musze jeszcze poszukac, i w wigwamie zanocowac, i pohustac sie na hustawce noca!
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...


Wróć do „Relacje z wypraw”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość