Strona 1 z 1

Sępia Góra, Kozia Szyja i zmokła buba

: 18-08-2014 21:31
autor: buba1
Jakos tak wychodzi ze wyjezdzamy dosyc pozno w czwartek. Poczatkowo planujemy nocleg w nieczynnym kamieniolomie Krzyżowa Góra koło Sichowa, ale niepewna pogoda i chodzace po niebie chmury powoduja ze probujemy sobie przypomniec gdzie tu w okolicy bylaby jakas wiata. Uderzamy wiec na Przełecz Komarnicka gdzie nocowalismy 6 lat temu. Na przelecz docieramy juz po zmroku. Wiata stoi gdzie stala. Ma obecnie nowy dach, dwa solidne pieterka a w srodku calkiem sporo masywnych stolow i ław. Gdy tylko do niej wchodzimy to zaczyna lać.

Obrazek

Obrazek

Mimo dogodnych palenisk przed wiata odpuszczamy ognicho- nie chce sie nam chodzic po ciemku po mokrym lesie. Dosc wczesnie nurkujemy w spiworki i jak zwykle w takich miejscach spi sie cudownie.

Obrazek

Rano pogoda sie poprawia, widac cale Karkonosze w malymi mgielkami snujacymi sie gdzieniegdzie po dolinach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Fajnie jesc sobie sniadanie z takim widokiem.

Obrazek

Obrazek

Na przeleczy rzuca sie w oczy nietypowe “drzewo”, bedace chyba wytworem jakiegos lokalnego artysty.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nie moge sobie odmowic przyjemnosci przymierzenia jednego z eksponatow. Nawet calkiem moj rozmiar, tylko troche uwieraja gwozdzie!

Obrazek

Droga prowadzaca na przelecz jest dwujezdniowa autostrada z gatunku takich jakie lubie najbardziej. Co ciekawe- ruch jest calkiem spory- noca przejechalo z kilkanascie aut!

Obrazek

Obrazek

W Komarnie przyroda milo wspolgra z architektura

Obrazek

Obrazek

Ruszamy w strone Radomierza

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Spotykamy stado krow albinosow wylozonych na łace i napawajacych sie widokami Karkonoszy.

Obrazek


Nad Maciejowa kluczac po lesie i zagladajac za rozne skalki udaje sie odnalezc “ruiny wiezy widokowej”.

Obrazek

Nigdy bym nie przypuscila ze to cos jest takie ogromne.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niestety nie udaje sie zweryfikowac czy drzewa juz przerosly wieze czy nie- brak schodow/drabiny zdecydowanie dyskwalifikuje nas w zdobywaniu szczytu konstrukcji.

Kierujemy sie dzis w strone Pogorza Izerskiego. W Kwieciszowicach zwraca uwage spory budynek majacy dosc dziwacznych “ochroniarzy”- upiorne lalki, czesto dosyc niekompletne.

Obrazek

Obrazek

Kawalek dalej nurkujemy w lasy aby poszukac miejsca zwanego Odarte Skaly.

Obrazek

Troche powoli nam idzie szukanie, chyba czarne soczyste dary lasu maja cos z tym wspolnego

Obrazek

Na mapie miejsce jest znaczone jako spore jeziorko w wyrobisku dawnego kamieniolomu. Troche sie rozpasalismy na takich Jeziorkach Daisy wiec juz oczyma wyobrazni widzimy sie plywajacych w błekitnych wodach wsrod skał.. Niestety… Jeziorko wzielo sie i wyschlo a skal trzeba chyba szukac pod lupa. Miejsce napewno zadowoli milosnikow lotnych piaskow ;)

Obrazek

Obrazek

Acz desenie odcisniete przez wysychajaca wode sa nieraz bardzo malownicze. Dopatrujemy sie w nich dzdzownic-mutantow, szkieletow dinozaurow i odciskow gąsienic lądujacego tu UFO :-P

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Za towarzyszy mamy tu czerwone zuczki

Obrazek

Czujac niedosyt kapielowy suniemy w kolejne miejsce rokujace pod wzgledem “wodnym”, tereny “suchego zbiornika retencyjnego” miedzy Mirskiem a Rębiszowem Dolnym. Udaje sie odnalezc kilka milych jeziorek ale akurat w tym samym czasie szlag trafia pogode. Zrywa sie wiatr, temperatura zacheca raczej do wlozenia swetra a kapiel w ulewnym deszczu mamy zapewniona nawet na lądzie.

Chec zwiedzania zostaje troche przystopowana wiec od razu udajemy sie w strone planowanego miejsca noclegu, tzn jednej z nowych izerskich wiat de lux. W Jakuszycach wpadamy w kłebiacy sie tłum. Ratunku! Chyba odwyklismy od tego w cichych zaułkach Pogorzy. No tak.. Mamy dlugi weekend.. W okolicznych lasach wystepuje wiecej bilbordow niz drzew a znalezienie bezplatnego miejsca gdzie mozna wcisnac skodusie na kilkanascie godzin jest bardzo zmudne i czasochlonne (ze wzgledow ideologicznych platnym parkingom mowimy stanowcze NIE)
W koncu wszystko sie udaje a my w strugach deszczu tuptamy w strone Rozdroza pod Cicha Rownia. Czy ona taka cicha to ja nie wiem.. Caly czas podazamy pod prad fali ludzkiej, uciekajacej z gor z racji ulewnego deszczu. Plyna wiec szerokim asfaltem kolorowe kondoniki rowerzystow, plyna piesi zawinieci w foliowe pelerynki, tocza sie dziecinne wozki i hulajnogi, psy wszelakiej masci od groznych brytanow po “szczurki” trzymane na rekach. Brniemy wiec w gore ze swiadomoscia ze z minuty na minute gory staja sie coraz bardziej puste, a tłum przyglada sie ze zdziwieniem desperatom ktorzy nie decyduja sie na wieczorny powrot w cieple objecia pensjonatow. Kilku nawet opatrza swoje mysli jakims dosadnym komentarzem, ktorego to nie zacytuje nie chcac łamac forumowych regulaminow.

Wiata jest pusta. Dlugi weekend, piekny obiekt, popularny region i nikt nie planuje tu zanocowac? Jak nic duch ginie w narodzie!
Wiata przypomina ksztaltem i ogolna architektura te z Gor Kamiennych ale w odroznieniu od nich nie ma paleniska, tylko czysty zaorany zwirek. Pewnie zeby roznym bubom nie chodzily po glowie dziwne mysli- obok powiesili tabliczke “zakaz palenia ognisk”. Nie wiem czemu skoro caly ksztalt wiaty jest nawet do tego przystosowany ale niech im bedzie. Drewno i tak jest mokre ;)

Obrazek

Obrazek

Gory ogolnie opustoszaly. Po okolicy niesie sie jedynie zapach kaszy z pomidorami , serem,fasola i ostra papryka.

Obrazek

Wieczorne cieple swiatlo swiec pelgajace po scianach wiaty zacheca do roznych zabaw z aparatem, bedac m.in. ziszczeniem marzen o posiadaniu siostry- blizniaczki.

Obrazek

Obrazek

Kolo polnocy kolo wiaty przemykaja zblakani rowerzysci. Chlopak cos wspomina ze trasa ktora jada jest ladniejsza od poczatkowo zaplanowanej i o romantycznych aspektach odglosow nocnego lasu. Dziewczyna powtarza tylko “ja juz z toba k… nigdzie nie pojade”. Nie przywabia ich cieply blask swiec. Slychac tylko chrzest zwiru i oddalajace sie glosy. Znow slychac tylko bebnienie deszczu o sciany (bo o dachy tych wiat nawet spory deszcz bębnic nie chce ;) )

Kolo 3 w nocy budzi nas szuranie, szeleszczenie i blyskanie czolowek. We wiacie pojawia sie dwoch kompletnie przemoczonych chlopakow. Ja rozumiem ze pada deszcz, ze mokry las ale oni wygladaja jakby wlasnie wyszli z jeziora! Doslownie ociekaja woda, łacznie z namiotem i spiworami. Troche nieskladnie opowiadaja skad tu sie wzieli o tak dziwnej porze. Ida ponoc od rana ze Swieradowa. Chcieli nocowac w jakiejs chatce ale byla zajeta. Pozniej znalezli jakas “miejscowke” niedaleko Chatki Gorzystow, ale z nieznanych powodow ktorych nie chca wyjawic musieli sie stamtad ewakuowac. Nie maja ze soba nic suchego, dygotaja z zimna i zastanawiaja sie co dalej robic. Jeden z nich chce zostac tutaj pod dachem i przekoczowac do rana. Drugi woli cisnac dalej do Jakuszyc i wracac do domu. Jedyne co mozemy im zaproponowac to dwie folie NRC , suche skarpetki i koszulki. Gotujemy tez na Marusi herbate. Goscie musieli naprawde niezle wymarznac bo gdy polewam kuchenke benzyna, to chlopaki rzucaja sie na ogien aby choc troche sie ogrzac. Mysla tez przez chwile o suszeniu sie przy ognisku ale gdzies zgubili podpalke i suche gazety a mokre galezie nie chca sie im zajac. Ostatecznie wypijaja herbate i ruszaja w strone Jakuszyc. Ciemnosc deszczowej nocy polyka nikle swiatlo ich latarek i znow zostajemy sam na sam tylko z mglistym lasem.

zdjecia
https://picasaweb.google.com/1122023598 ... Dzien_1_2#

CDN

: 19-08-2014 14:21
autor: Dolnoślązak
Ciekawie się zapowiada. Wiata coś ewidentnie ma wspólnego z deszczem bo sam w niej przeczekiwałem pewne oberwanie chmury :lol:

PS Stado krów was nie zaatakowało? (jestem tuż po przeczytaniu relacji seby :) ).

: 19-08-2014 20:00
autor: Hazmburk
W Odartych Skałach to najciekawsza jest chyba północno-zachodnia krawędź dawnego kamieniołomu, tworząca coś w rodzaju sztucznej grani. Znajduje się ona pomiędzy jeziorkiem a szosą z Rębiszowa do Krobicy. Przez krótki czas, tuż po wyznakowaniu w połowie lat 90. "granią" wiódł żółty szlak. Później szlak przerzucono na szosę, ale stare oznakowanie na "grani" powinno być widoczne do dzisiaj. Natomiast na południowej ścianie kamieniołomu pamiętam całkiem okazały wodospad na potoku zasilającym jeziorko. Byś może okresowo zanika albo już całkowicie zanikł, skoro piszesz, że jeziorko było wyschnięte. Samo oczko wodne było brudne, śmierdzące i raczej nie nadawało się do pływania.

Natomiast odwiedzając ruinę wieży widokowej w Maciejowej, warto też obejrzeć stojące poniżej niej na stoku wzgórza mauzoleum Emila Beckera z przełomu XIX i XX w. Niestety, mauzoleum nie ma szczęścia do gospodarzy (czyli władz miasta), podobnie jak jeleniogórskie wieże widokowe (których na terenie miasta było aż cztery, nie licząc wież w samym centrum, z czego wieża na Kozińcu została już rozebrana). Jak pierwszy raz byłem w mauzoleum (jakieś 20 lat temu), to widziałem walające się kości ludzkie w rozwalonych trumnach. Miałem w szkole kolegę mieszkającego w Dąbrowicy i z jego opowieści wynikało, że krypta mauzoleum była ulubionym miejscem zabaw okolicznej dzieciarni (np. zabawy w chowanego i ukrywanie się w trumnach), od której raczej trudno oczekiwać poszanowania szczątków ludzkich. W różnych miejscach internetu można wyczytać jeszcze bardziej upiorne relacje mieszkańców o dzieciakach zjeżdżających po śniegu na trumnach czy jak kogoś przywitały zwłoki kobiety wyciągnięte z trumny i oparte o wejście do budynku. Dawno mnie tam nie było, ale chyba niewiele zmieniło się od czasu mojej wizyty, a współczesne zdjęcia zniszczonych trumien łatwe są do wygooglania.

: 19-08-2014 20:31
autor: buba1
Jeziorko w Odartych Skalach nie bylo tak zupelnie wyschniete, jakas chyba 1/10 dawnego dna byla jeszcze przykryta woda, teraz rowniez nie zachecajaca do kapieli

Obrazek

Nie wiedzielismy niestety ze warto pojsc kawalek dalej i poszukac grani z dawnymi oznaczeniami szlaku. Blisko Odartych Skal dziala obecnie czynny kamieniolom wiec moze ta gran jest juz teraz na jego terenie?

O mauzoleum nad Maciejowa tez nie wiedzielismy bo bysmy zapewne go poszukali. Upiorne historie o zabawach dzieci i mlodziezy ludzkimi szczatkami przewijaja sie w wielu miejscach- pamietam ze nasz forumowy Strider jak tu jeszcze zagladal opowiadal o grobowcach z Maciejowca jak chlopaki z lokalnej bursy straszyli dziewczyny czaszkami. A juz najwieksze wrazenie to zrobila na mnie historia z podlegnickiego Jędrzychowa gdzie wyciagnieto z krypty mumie zakonnika, ubrano w dres i posadzono na przystanku. Nie wiem czy od dzieci mozna oczekiwac poszanowania dla szczatkow ludzkich ale jak pamietam ja jako dziecko bym raczej nie tknela trupa brzydzac sie, bojac sie złapania jakiejs choroby albo obawiajac "zemsty duchow". Nie wiem czy to kwestia wychowania czy raczej tego ze nigdy nie bylam zbyt odwazna.

Co do wiez kolo Jeleniej Gory. Wlasnie bedac nad Maciejowa planowalismy poczatkowo isc na Koziniec. Dobrze zesmy nie poszli bo byloby nam smutno jakby tam wiezy nie bylo. A jakie jeszcze kojarzysz wieze w tym rejonie z tych "nie majacych szczescia do gospodarzy"? wie ze jedna napewno wyremontowali i zamkneli wiec ta wypadla z kregu moich zainteresowan, ale chetnie bym odwiedzila te zapomniane wieze poki jeszcze stoja

: 19-08-2014 21:45
autor: Hazmburk
buba1 pisze:Jeziorko w Odartych Skalach nie bylo tak zupelnie wyschniete, jakas chyba 1/10 dawnego dna byla jeszcze przykryta woda, teraz rowniez nie zachecajaca do kapieli

Faktycznie, nie zauważyłem tego zdjęcia w Twojej galerii.

Nie wiedzielismy niestety ze warto pojsc kawalek dalej i poszukac grani z dawnymi oznaczeniami szlaku. Blisko Odartych Skal dziala obecnie czynny kamieniolom wiec moze ta gran jest juz teraz na jego terenie?

Czynna jest tylko południowa część kamieniołomu (na południe od Starego Traktu Handlowego Żytawsko-Jeleniogórskiego, czyli częściowo asfaltowej, a częściowo gruntowej drogi-skrótu pomiędzy Proszową a Przecznicą), północna z Odartymi Skałami od dawna jest wyłączona z eksploatacji. Szlak jest zaznaczony na mojej mapie Karkonoszy i Gór Izerskich Eko-Grafu z 1996/97 roku:

Obrazek

Jeśli interesują Cię takie "szlaki widma", to polecam przejście całej dawnej trasy żółtego szlaku pomiędzy Goduszynem a Przecznicą, którego obecny przebieg mocno różni się od pierwotnego.

Co do wiez kolo Jeleniej Gory. Wlasnie bedac nad Maciejowa planowalismy poczatkowo isc na Koziniec. Dobrze zesmy nie poszli bo byloby nam smutno jakby tam wiezy nie bylo.

Koziniec i bez wieży wart jest odwiedzenia. Fragmentaryczne widoki także dzisiaj otwierają się z wierzchołka i stoków, ponadto tuż pod wierzchołkiem zachowały się nikłe ruiny średniowiecznego zameczku. Wieża nawet jak jeszcze istniała, była niedostępna.

A jakie jeszcze kojarzysz wieze w tym rejonie z tych "nie majacych szczescia do gospodarzy"?

Z wież jeleniogórskich to jest jeszcze ruina ceglanej wieży na Sołtysiej w Cieplicach. Można by do niej jeszcze dodać Zamek Księcia Henryka na Grodnej. Z dalej położonych takich wież to np. wieża cesarza Wilhelma k. Pobiednej, a jeszcze dalej na Grodziszczu k. Bożkowa, Szyndzielni k. Kłodzka, Ostrej Górze k. Niemczy czy Damianku we Wzgórzach Strzegomskich (o tej ostatniej pisał jakiś czas temu Radek, któremu chyba zepsuł się rower :?). Pewnie większość z nich znasz, tak jak wieże na Jańskiej Górze k. Łagiewnik czy na Włodzickiej Górze nad Świerkami. Na pewno spodobałaby Ci się wieża widokowa na Nowoleskiej Kopie:

Widok z dołu:
Obrazek

I widok z góry (jedyny, jaki był tego dnia):
Obrazek

Niestety, w 2008 roku została rozebrana. Paradoksalnie, była to chyba najwyższa wieża widokowa w polskich Sudetach, mimo że drewniana.

Może jeszcze coś sobie przypomnę (albo ktoś dopisze), ale w sumie to nie ma już za wiele takich obiektów.

jedna napewno wyremontowali i zamkneli wiec ta wypadla z kregu moich zainteresowan

Masz na myśli "Grzybek" na Wzgórzu Krzywoustego? Wieża jest cały czas dostępna, zamykana bywa tylko okresowo w zimie. Ale też nie ma szczęścia do gospodarzy - ciągle jest z nią problem ze względu na akty wandalizmu, a nikt nie chce jej wziąć pod swoją opiekę.