Strona 1 z 1

Sępia Góra, Kozia Szyja i zmokła buba

: 18-08-2014 21:31
autor: buba1
Jakos tak wychodzi ze wyjezdzamy dosyc pozno w czwartek. Poczatkowo planujemy nocleg w nieczynnym kamieniolomie Krzyżowa Góra koło Sichowa, ale niepewna pogoda i chodzace po niebie chmury powoduja ze probujemy sobie przypomniec gdzie tu w okolicy bylaby jakas wiata. Uderzamy wiec na Przełecz Komarnicka gdzie nocowalismy 6 lat temu. Na przelecz docieramy juz po zmroku. Wiata stoi gdzie stala. Ma obecnie nowy dach, dwa solidne pieterka a w srodku calkiem sporo masywnych stolow i ław. Gdy tylko do niej wchodzimy to zaczyna lać.

Obrazek

Obrazek

Mimo dogodnych palenisk przed wiata odpuszczamy ognicho- nie chce sie nam chodzic po ciemku po mokrym lesie. Dosc wczesnie nurkujemy w spiworki i jak zwykle w takich miejscach spi sie cudownie.

Obrazek

Rano pogoda sie poprawia, widac cale Karkonosze w malymi mgielkami snujacymi sie gdzieniegdzie po dolinach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Fajnie jesc sobie sniadanie z takim widokiem.

Obrazek

Obrazek

Na przeleczy rzuca sie w oczy nietypowe “drzewo”, bedace chyba wytworem jakiegos lokalnego artysty.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nie moge sobie odmowic przyjemnosci przymierzenia jednego z eksponatow. Nawet calkiem moj rozmiar, tylko troche uwieraja gwozdzie!

Obrazek

Droga prowadzaca na przelecz jest dwujezdniowa autostrada z gatunku takich jakie lubie najbardziej. Co ciekawe- ruch jest calkiem spory- noca przejechalo z kilkanascie aut!

Obrazek

Obrazek

W Komarnie przyroda milo wspolgra z architektura

Obrazek

Obrazek

Ruszamy w strone Radomierza

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Spotykamy stado krow albinosow wylozonych na łace i napawajacych sie widokami Karkonoszy.

Obrazek


Nad Maciejowa kluczac po lesie i zagladajac za rozne skalki udaje sie odnalezc “ruiny wiezy widokowej”.

Obrazek

Nigdy bym nie przypuscila ze to cos jest takie ogromne.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niestety nie udaje sie zweryfikowac czy drzewa juz przerosly wieze czy nie- brak schodow/drabiny zdecydowanie dyskwalifikuje nas w zdobywaniu szczytu konstrukcji.

Kierujemy sie dzis w strone Pogorza Izerskiego. W Kwieciszowicach zwraca uwage spory budynek majacy dosc dziwacznych “ochroniarzy”- upiorne lalki, czesto dosyc niekompletne.

Obrazek

Obrazek

Kawalek dalej nurkujemy w lasy aby poszukac miejsca zwanego Odarte Skaly.

Obrazek

Troche powoli nam idzie szukanie, chyba czarne soczyste dary lasu maja cos z tym wspolnego

Obrazek

Na mapie miejsce jest znaczone jako spore jeziorko w wyrobisku dawnego kamieniolomu. Troche sie rozpasalismy na takich Jeziorkach Daisy wiec juz oczyma wyobrazni widzimy sie plywajacych w błekitnych wodach wsrod skał.. Niestety… Jeziorko wzielo sie i wyschlo a skal trzeba chyba szukac pod lupa. Miejsce napewno zadowoli milosnikow lotnych piaskow ;)

Obrazek

Obrazek

Acz desenie odcisniete przez wysychajaca wode sa nieraz bardzo malownicze. Dopatrujemy sie w nich dzdzownic-mutantow, szkieletow dinozaurow i odciskow gąsienic lądujacego tu UFO :-P

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Za towarzyszy mamy tu czerwone zuczki

Obrazek

Czujac niedosyt kapielowy suniemy w kolejne miejsce rokujace pod wzgledem “wodnym”, tereny “suchego zbiornika retencyjnego” miedzy Mirskiem a Rębiszowem Dolnym. Udaje sie odnalezc kilka milych jeziorek ale akurat w tym samym czasie szlag trafia pogode. Zrywa sie wiatr, temperatura zacheca raczej do wlozenia swetra a kapiel w ulewnym deszczu mamy zapewniona nawet na lądzie.

Chec zwiedzania zostaje troche przystopowana wiec od razu udajemy sie w strone planowanego miejsca noclegu, tzn jednej z nowych izerskich wiat de lux. W Jakuszycach wpadamy w kłebiacy sie tłum. Ratunku! Chyba odwyklismy od tego w cichych zaułkach Pogorzy. No tak.. Mamy dlugi weekend.. W okolicznych lasach wystepuje wiecej bilbordow niz drzew a znalezienie bezplatnego miejsca gdzie mozna wcisnac skodusie na kilkanascie godzin jest bardzo zmudne i czasochlonne (ze wzgledow ideologicznych platnym parkingom mowimy stanowcze NIE)
W koncu wszystko sie udaje a my w strugach deszczu tuptamy w strone Rozdroza pod Cicha Rownia. Czy ona taka cicha to ja nie wiem.. Caly czas podazamy pod prad fali ludzkiej, uciekajacej z gor z racji ulewnego deszczu. Plyna wiec szerokim asfaltem kolorowe kondoniki rowerzystow, plyna piesi zawinieci w foliowe pelerynki, tocza sie dziecinne wozki i hulajnogi, psy wszelakiej masci od groznych brytanow po “szczurki” trzymane na rekach. Brniemy wiec w gore ze swiadomoscia ze z minuty na minute gory staja sie coraz bardziej puste, a tłum przyglada sie ze zdziwieniem desperatom ktorzy nie decyduja sie na wieczorny powrot w cieple objecia pensjonatow. Kilku nawet opatrza swoje mysli jakims dosadnym komentarzem, ktorego to nie zacytuje nie chcac łamac forumowych regulaminow.

Wiata jest pusta. Dlugi weekend, piekny obiekt, popularny region i nikt nie planuje tu zanocowac? Jak nic duch ginie w narodzie!
Wiata przypomina ksztaltem i ogolna architektura te z Gor Kamiennych ale w odroznieniu od nich nie ma paleniska, tylko czysty zaorany zwirek. Pewnie zeby roznym bubom nie chodzily po glowie dziwne mysli- obok powiesili tabliczke “zakaz palenia ognisk”. Nie wiem czemu skoro caly ksztalt wiaty jest nawet do tego przystosowany ale niech im bedzie. Drewno i tak jest mokre ;)

Obrazek

Obrazek

Gory ogolnie opustoszaly. Po okolicy niesie sie jedynie zapach kaszy z pomidorami , serem,fasola i ostra papryka.

Obrazek

Wieczorne cieple swiatlo swiec pelgajace po scianach wiaty zacheca do roznych zabaw z aparatem, bedac m.in. ziszczeniem marzen o posiadaniu siostry- blizniaczki.

Obrazek

Obrazek

Kolo polnocy kolo wiaty przemykaja zblakani rowerzysci. Chlopak cos wspomina ze trasa ktora jada jest ladniejsza od poczatkowo zaplanowanej i o romantycznych aspektach odglosow nocnego lasu. Dziewczyna powtarza tylko “ja juz z toba k… nigdzie nie pojade”. Nie przywabia ich cieply blask swiec. Slychac tylko chrzest zwiru i oddalajace sie glosy. Znow slychac tylko bebnienie deszczu o sciany (bo o dachy tych wiat nawet spory deszcz bębnic nie chce ;) )

Kolo 3 w nocy budzi nas szuranie, szeleszczenie i blyskanie czolowek. We wiacie pojawia sie dwoch kompletnie przemoczonych chlopakow. Ja rozumiem ze pada deszcz, ze mokry las ale oni wygladaja jakby wlasnie wyszli z jeziora! Doslownie ociekaja woda, łacznie z namiotem i spiworami. Troche nieskladnie opowiadaja skad tu sie wzieli o tak dziwnej porze. Ida ponoc od rana ze Swieradowa. Chcieli nocowac w jakiejs chatce ale byla zajeta. Pozniej znalezli jakas “miejscowke” niedaleko Chatki Gorzystow, ale z nieznanych powodow ktorych nie chca wyjawic musieli sie stamtad ewakuowac. Nie maja ze soba nic suchego, dygotaja z zimna i zastanawiaja sie co dalej robic. Jeden z nich chce zostac tutaj pod dachem i przekoczowac do rana. Drugi woli cisnac dalej do Jakuszyc i wracac do domu. Jedyne co mozemy im zaproponowac to dwie folie NRC , suche skarpetki i koszulki. Gotujemy tez na Marusi herbate. Goscie musieli naprawde niezle wymarznac bo gdy polewam kuchenke benzyna, to chlopaki rzucaja sie na ogien aby choc troche sie ogrzac. Mysla tez przez chwile o suszeniu sie przy ognisku ale gdzies zgubili podpalke i suche gazety a mokre galezie nie chca sie im zajac. Ostatecznie wypijaja herbate i ruszaja w strone Jakuszyc. Ciemnosc deszczowej nocy polyka nikle swiatlo ich latarek i znow zostajemy sam na sam tylko z mglistym lasem.

zdjecia
https://picasaweb.google.com/1122023598 ... Dzien_1_2#

CDN

: 19-08-2014 14:21
autor: Dolnoślązak
Ciekawie się zapowiada. Wiata coś ewidentnie ma wspólnego z deszczem bo sam w niej przeczekiwałem pewne oberwanie chmury :lol:

PS Stado krów was nie zaatakowało? (jestem tuż po przeczytaniu relacji seby :) ).

: 19-08-2014 20:00
autor: Hazmburk
W Odartych Skałach to najciekawsza jest chyba północno-zachodnia krawędź dawnego kamieniołomu, tworząca coś w rodzaju sztucznej grani. Znajduje się ona pomiędzy jeziorkiem a szosą z Rębiszowa do Krobicy. Przez krótki czas, tuż po wyznakowaniu w połowie lat 90. "granią" wiódł żółty szlak. Później szlak przerzucono na szosę, ale stare oznakowanie na "grani" powinno być widoczne do dzisiaj. Natomiast na południowej ścianie kamieniołomu pamiętam całkiem okazały wodospad na potoku zasilającym jeziorko. Byś może okresowo zanika albo już całkowicie zanikł, skoro piszesz, że jeziorko było wyschnięte. Samo oczko wodne było brudne, śmierdzące i raczej nie nadawało się do pływania.

Natomiast odwiedzając ruinę wieży widokowej w Maciejowej, warto też obejrzeć stojące poniżej niej na stoku wzgórza mauzoleum Emila Beckera z przełomu XIX i XX w. Niestety, mauzoleum nie ma szczęścia do gospodarzy (czyli władz miasta), podobnie jak jeleniogórskie wieże widokowe (których na terenie miasta było aż cztery, nie licząc wież w samym centrum, z czego wieża na Kozińcu została już rozebrana). Jak pierwszy raz byłem w mauzoleum (jakieś 20 lat temu), to widziałem walające się kości ludzkie w rozwalonych trumnach. Miałem w szkole kolegę mieszkającego w Dąbrowicy i z jego opowieści wynikało, że krypta mauzoleum była ulubionym miejscem zabaw okolicznej dzieciarni (np. zabawy w chowanego i ukrywanie się w trumnach), od której raczej trudno oczekiwać poszanowania szczątków ludzkich. W różnych miejscach internetu można wyczytać jeszcze bardziej upiorne relacje mieszkańców o dzieciakach zjeżdżających po śniegu na trumnach czy jak kogoś przywitały zwłoki kobiety wyciągnięte z trumny i oparte o wejście do budynku. Dawno mnie tam nie było, ale chyba niewiele zmieniło się od czasu mojej wizyty, a współczesne zdjęcia zniszczonych trumien łatwe są do wygooglania.

: 19-08-2014 20:31
autor: buba1
Jeziorko w Odartych Skalach nie bylo tak zupelnie wyschniete, jakas chyba 1/10 dawnego dna byla jeszcze przykryta woda, teraz rowniez nie zachecajaca do kapieli

Obrazek

Nie wiedzielismy niestety ze warto pojsc kawalek dalej i poszukac grani z dawnymi oznaczeniami szlaku. Blisko Odartych Skal dziala obecnie czynny kamieniolom wiec moze ta gran jest juz teraz na jego terenie?

O mauzoleum nad Maciejowa tez nie wiedzielismy bo bysmy zapewne go poszukali. Upiorne historie o zabawach dzieci i mlodziezy ludzkimi szczatkami przewijaja sie w wielu miejscach- pamietam ze nasz forumowy Strider jak tu jeszcze zagladal opowiadal o grobowcach z Maciejowca jak chlopaki z lokalnej bursy straszyli dziewczyny czaszkami. A juz najwieksze wrazenie to zrobila na mnie historia z podlegnickiego Jędrzychowa gdzie wyciagnieto z krypty mumie zakonnika, ubrano w dres i posadzono na przystanku. Nie wiem czy od dzieci mozna oczekiwac poszanowania dla szczatkow ludzkich ale jak pamietam ja jako dziecko bym raczej nie tknela trupa brzydzac sie, bojac sie złapania jakiejs choroby albo obawiajac "zemsty duchow". Nie wiem czy to kwestia wychowania czy raczej tego ze nigdy nie bylam zbyt odwazna.

Co do wiez kolo Jeleniej Gory. Wlasnie bedac nad Maciejowa planowalismy poczatkowo isc na Koziniec. Dobrze zesmy nie poszli bo byloby nam smutno jakby tam wiezy nie bylo. A jakie jeszcze kojarzysz wieze w tym rejonie z tych "nie majacych szczescia do gospodarzy"? wie ze jedna napewno wyremontowali i zamkneli wiec ta wypadla z kregu moich zainteresowan, ale chetnie bym odwiedzila te zapomniane wieze poki jeszcze stoja

: 19-08-2014 21:45
autor: Hazmburk
buba1 pisze:Jeziorko w Odartych Skalach nie bylo tak zupelnie wyschniete, jakas chyba 1/10 dawnego dna byla jeszcze przykryta woda, teraz rowniez nie zachecajaca do kapieli

Faktycznie, nie zauważyłem tego zdjęcia w Twojej galerii.

Nie wiedzielismy niestety ze warto pojsc kawalek dalej i poszukac grani z dawnymi oznaczeniami szlaku. Blisko Odartych Skal dziala obecnie czynny kamieniolom wiec moze ta gran jest juz teraz na jego terenie?

Czynna jest tylko południowa część kamieniołomu (na południe od Starego Traktu Handlowego Żytawsko-Jeleniogórskiego, czyli częściowo asfaltowej, a częściowo gruntowej drogi-skrótu pomiędzy Proszową a Przecznicą), północna z Odartymi Skałami od dawna jest wyłączona z eksploatacji. Szlak jest zaznaczony na mojej mapie Karkonoszy i Gór Izerskich Eko-Grafu z 1996/97 roku:

Obrazek

Jeśli interesują Cię takie "szlaki widma", to polecam przejście całej dawnej trasy żółtego szlaku pomiędzy Goduszynem a Przecznicą, którego obecny przebieg mocno różni się od pierwotnego.

Co do wiez kolo Jeleniej Gory. Wlasnie bedac nad Maciejowa planowalismy poczatkowo isc na Koziniec. Dobrze zesmy nie poszli bo byloby nam smutno jakby tam wiezy nie bylo.

Koziniec i bez wieży wart jest odwiedzenia. Fragmentaryczne widoki także dzisiaj otwierają się z wierzchołka i stoków, ponadto tuż pod wierzchołkiem zachowały się nikłe ruiny średniowiecznego zameczku. Wieża nawet jak jeszcze istniała, była niedostępna.

A jakie jeszcze kojarzysz wieze w tym rejonie z tych "nie majacych szczescia do gospodarzy"?

Z wież jeleniogórskich to jest jeszcze ruina ceglanej wieży na Sołtysiej w Cieplicach. Można by do niej jeszcze dodać Zamek Księcia Henryka na Grodnej. Z dalej położonych takich wież to np. wieża cesarza Wilhelma k. Pobiednej, a jeszcze dalej na Grodziszczu k. Bożkowa, Szyndzielni k. Kłodzka, Ostrej Górze k. Niemczy czy Damianku we Wzgórzach Strzegomskich (o tej ostatniej pisał jakiś czas temu Radek, któremu chyba zepsuł się rower :?). Pewnie większość z nich znasz, tak jak wieże na Jańskiej Górze k. Łagiewnik czy na Włodzickiej Górze nad Świerkami. Na pewno spodobałaby Ci się wieża widokowa na Nowoleskiej Kopie:

Widok z dołu:
Obrazek

I widok z góry (jedyny, jaki był tego dnia):
Obrazek

Niestety, w 2008 roku została rozebrana. Paradoksalnie, była to chyba najwyższa wieża widokowa w polskich Sudetach, mimo że drewniana.

Może jeszcze coś sobie przypomnę (albo ktoś dopisze), ale w sumie to nie ma już za wiele takich obiektów.

jedna napewno wyremontowali i zamkneli wiec ta wypadla z kregu moich zainteresowan

Masz na myśli "Grzybek" na Wzgórzu Krzywoustego? Wieża jest cały czas dostępna, zamykana bywa tylko okresowo w zimie. Ale też nie ma szczęścia do gospodarzy - ciągle jest z nią problem ze względu na akty wandalizmu, a nikt nie chce jej wziąć pod swoją opiekę.

: 20-08-2014 10:03
autor: buba1
Hazmburk pisze:
Czynna jest tylko południowa część kamieniołomu (na południe od Starego Traktu Handlowego Żytawsko-Jeleniogórskiego, czyli częściowo asfaltowej, a częściowo gruntowej drogi-skrótu pomiędzy Proszową a Przecznicą), północna z Odartymi Skałami od dawna jest wyłączona z eksploatacji. Szlak jest zaznaczony na mojej mapie Karkonoszy i Gór Izerskich Eko-Grafu z 1996/97 roku:


No ciekawe dlaczego zmienili przebieg tego szlaku, ciekawsze byloby przejscie przez te jeziorkowe tereny niz dymanie asfaltem.

Mysmy szli od polnocy, lesna droga zaczynajaca sie przy przystanku PKS w Rębiszowie, ktory teraz tez jest ciut inaczej polozony niz na tej mapie, bo blisko skrzyzowania ale przy tej drodze Rębiszow- Przecznica.
Wiec wychodzi ze szlismy fragmentem starego zoltego szlaku ale starych oznaczen chyba zadnych nie widzielismy (chyba tylko jeden byl u wlotu drogi w las z asfaltu)

Hazmburk pisze:
Jeśli interesują Cię takie "szlaki widma", to polecam przejście całej dawnej trasy żółtego szlaku pomiędzy Goduszynem a Przecznicą, którego obecny przebieg mocno różni się od pierwotnego.


A interesuja :-) Szlaki zaczynaja byc dla mnie ciekawe jak odpowiednio zarosna i farba ich znakow zaczyna obłazic. Byc moze skusze sie kiedys na szukanie przebiegu tego zoltego.

Bardzo podobal mi sie tez szlak-widmo na Pogorzu Strzelinskim niedaleko Samborowic gdzie szukalismy slupa granicy sw Jana. Ponoc co ciekawe na wiekszosci ze starych map ten szlak nie byl rowniez oznaczony

Obrazek



Hazmburk pisze:
Koziniec i bez wieży wart jest odwiedzenia. Fragmentaryczne widoki także dzisiaj otwierają się z wierzchołka i stoków, ponadto tuż pod wierzchołkiem zachowały się nikłe ruiny średniowiecznego zameczku. Wieża nawet jak jeszcze istniała, była niedostępna.


tzn tez nie bylo schodow?



Hazmburk pisze:
Z wież jeleniogórskich to jest jeszcze ruina ceglanej wieży na Sołtysiej w Cieplicach. Można by do niej jeszcze dodać Zamek Księcia Henryka na Grodnej. Z dalej położonych takich wież to np. wieża cesarza Wilhelma k. Pobiednej, a jeszcze dalej na Grodziszczu k. Bożkowa, Szyndzielni k. Kłodzka, Ostrej Górze k. Niemczy czy Damianku we Wzgórzach Strzegomskich (...) Pewnie większość z nich znasz, tak jak wieże na Jańskiej Górze k. Łagiewnik czy na Włodzickiej Górze nad Świerkami


Nie znam. Z wymienionych to bylam tylko na Janskiej i Włodzickiej Gorze.

Ta kolo Pobiednej to moze ta wieza Gersdorfa kolo Gierałtowka? (jesli tak to bedzie w drugiej czesci relacji)

Z innych sudeckich rejonow to bylismy jeszcze przy ruinach wiezy kolo Przystronia na Wzgorzach Strzelinskich ale z tej to juz naprawde niewiele zostalo.

Wiem ze jadac gdzies przez Scinawki w strone Kłodzka to po lewej stronie widzielismy na jednej z gor jakby majaczacy kawalek starej wiezy widokowej. Normalnie to bysmy sie zatrzymali i tam poszli ale akurat w skodusi zepsul sie rozrusznik, odpalala tylko na pych i to nie zawsze wiec jechalismy prosto do domu, bez zatrzymywania i sie gaszenia silnika. Potem patrzylam na mapy i nie widzialam tam znaczonej zadnej wiezy

No i bardzo mi sie spodobala wieza na obrzezach Strzelina, ktora o dziwo mimo ze po remoncie chyba byla otwarta i przez nikogo nie pilnowana, a teren wokol zachecal do imprez, ognisk i biwakow


Obrazek


Hazmburk pisze:
(o tej ostatniej pisał jakiś czas temu Radek, któremu chyba zepsuł się rower Confused).


No wlasnie... Cos nam Radka zezarlo... Niedobrze... :(


Hazmburk pisze:
Na pewno spodobałaby Ci się wieża widokowa na Nowoleskiej Kopie:


Spoznilam sie tam, choc chyba bardzo niewiele... Nie wiem kiedy ja dokladnie rozebrali ale w maju 2008 pozostalo tylko tyle

Obrazek

Obrazek



Hazmburk pisze:
Masz na myśli "Grzybek" na Wzgórzu Krzywoustego? Wieża jest cały czas dostępna, zamykana bywa tylko okresowo w zimie. Ale też nie ma szczęścia do gospodarzy - ciągle jest z nią problem ze względu na akty wandalizmu, a nikt nie chce jej wziąć pod swoją opiekę.


Chyba to ta.. Nie pamietam jak sie nazywala ale gdzies na obrzezach Jeleniej.
Z tego co mowili znajomi to nie jest prawda z ta jej calkowita dostepnoscia. Po remoncie jest ponoc zawsze zamykana na noc takze latem, obwiesili ją jakimis alarmami i kamerami. Wiec nocne ogladanie widoczkow/ogniska pod wieza niestety wyglada na to ze odpadaja... I nie jest juz tak przyjaznym miejscem jak dawniej. Szkoda mi bardzo ze sie nie zalapalam na to by odwiedzic ją przed remontem, a z tego co widze to mieszalam juz wtedy na Dolnym Slasku wiec moglam sie zalapac..
Niestety jakos tak przewaznie jest ze remont oznacza koniec calkowitej dostepnosci miejsca...
A jakie akty wandalizmu ją spotykaja?

: 21-08-2014 00:52
autor: Hazmburk
buba1 pisze:No ciekawe dlaczego zmienili przebieg tego szlaku, ciekawsze byloby przejscie przez te jeziorkowe tereny niz dymanie asfaltem.

W wielu miejscach przeniesiono szlak z zarośniętych dróżek na asfalt, prawdopodobnie powodem było to, że szlak był rzadko uczęszczany.

Mysmy szli od polnocy, lesna droga zaczynajaca sie przy przystanku PKS w Rębiszowie, ktory teraz tez jest ciut inaczej polozony niz na tej mapie, bo blisko skrzyzowania ale przy tej drodze Rębiszow- Przecznica.
Wiec wychodzi ze szlismy fragmentem starego zoltego szlaku ale starych oznaczen chyba zadnych nie widzielismy (chyba tylko jeden byl u wlotu drogi w las z asfaltu)

W pobliżu miejsc, gdzie schodziły się stary i nowy szlak, oznaczenia na starym szlaku zostały zamalowane, może też szliście akurat tym fragmentem, gdzie nie zachowały się stare znaki. Prawdę mówiąc, nie pamiętam już, jak jest akurat na Odartych Skałach, ale na pozostałych fragmentach sporo znaków, lepiej lub gorzej zachowanych, do dzisiaj jest widocznych. Ten znak pomiędzy Goduszynem a Skalicą należy do lepiej zachowanych:

Obrazek

A interesuja :-) Szlaki zaczynaja byc dla mnie ciekawe jak odpowiednio zarosna i farba ich znakow zaczyna obłazic. Byc moze skusze sie kiedys na szukanie przebiegu tego zoltego.

Na pewno Ci się spodoba. Jeśli będziesz potrzebowała mapy z przebiegiem reszty starego szlaku, to daj znać :)

Bardzo podobal mi sie tez szlak-widmo na Pogorzu Strzelinskim niedaleko Samborowic gdzie szukalismy slupa granicy sw Jana. Ponoc co ciekawe na wiekszosci ze starych map ten szlak nie byl rowniez oznaczony.

A na jakiej mapie był zaznaczony? Najstarszą mapę Wzgórz Niemczańsko-Strzelińskich mam z 1992 roku, ale tam nie ma żadnego zielonego szlaku w pobliżu Samborowic.

Są szlaki, które nie były zaznaczone na żadnej mapie, np. ten żółty szlak nad Izerą (na południe od Orla, oczywiście po polskiej stronie rzeki):

Obrazek

tzn tez nie bylo schodow?

Od kiedy pamiętam, to nie. Tak wyglądała wieża na Kozińcu w 2007 roku: http://dolny-slask.org.pl/662560,foto.h ... ity=522429

Za to są schody kamienne prowadzące na szczytową skałę, na której stała wieża. Ciekawe, bo z wyrytymi niemieckimi napisami: http://fotopolska.eu/577591,foto.html?o=b142467

Ta kolo Pobiednej to moze ta wieza Gersdorfa kolo Gierałtowka? (jesli tak to bedzie w drugiej czesci relacji)

Tak, to ta sama wieża. Hrabia Gersdorf był fundatorem wieży, która została nazwana imieniem cesarza Wilhelma.

Potem patrzylam na mapy i nie widzialam tam znaczonej zadnej wiezy

Z tej wieży też niewiele zostało. I może dlatego nie na wszystkich mapach została zaznaczona.

No i bardzo mi sie spodobala wieza na obrzezach Strzelina, ktora o dziwo mimo ze po remoncie chyba byla otwarta i przez nikogo nie pilnowana, a teren wokol zachecal do imprez, ognisk i biwakow

Taką wieżą jest też wieża koło Bukowca. Ta jednak w ostatnich latach ma dobrego gospodarza. Co ciekawe, wieża ta, wzniesiona przed 1804 r., jest obecnie najstarszą spośród czynnych wież widokowych w całych Sudetach (a więc także czeskich i niemieckich).

buba1 pisze:
Hazmburk pisze:
Na pewno spodobałaby Ci się wieża widokowa na Nowoleskiej Kopie.

Spoznilam sie tam, choc chyba bardzo niewiele... Nie wiem kiedy ja dokladnie rozebrali ale w maju 2008 pozostalo tylko tyle

Wygląda na to, że rozebrali ją na wiosnę 2008 r. Mnie się udało - byłem tam jesienią poprzedniego roku. I chociaż nogi mi się trochę trzęsły podczas wspinania się na wierzchołek tej konstrukcji (będącej przed rozbiórką w kiepskim stanie), a gęsta mgła sprawiła, że widoków nie było żadnych, to teraz pewnie żałowałbym, gdybym wtedy tylko obejrzał wieżę z dołu - więcej okazji na nią wejść już nie miałem.

Z tego co mowili znajomi to nie jest prawda z ta jej calkowita dostepnoscia. Po remoncie jest ponoc zawsze zamykana na noc takze latem, obwiesili ją jakimis alarmami i kamerami. (...) A jakie akty wandalizmu ją spotykaja?

No tak, na noc też ponoć ją zamykają. Wieża niestety znajduje się w takim miejscu, że lubi się przy niej zbierać okoliczny "element". Pod klatką schodową zawsze walały się porozbijane butelki, ściany były pomalowane sprayem, wnętrze cuchnęło moczem. Stopniowo też była rozkradana. Jak podczas poprzedniego remontu położono miedzianą blachę na dachu, to szybko ktoś ją zwinął. Szykowne drewniane drzwi do wieży, które wstawiono teraz, też pewnie po pewnym czasie znalazłyby się u kogoś w mieszkaniu albo też skończyłyby w ognisku, gdyby nie monitoring. Podejrzewam, że ciągłe kłopoty z "Grzybkiem" są powodem, że władze miasta niespecjalnie interesują się remontami pozostałych wież widokowych. A szkoda, bo to wciąż niewykorzystana atrakcja Jeleniej Góry.

: 21-08-2014 11:17
autor: buba1
A to ta wieza na Kozincu to jakby nie wieza.. A glowna atrakcja to te schody! Moze jakos jesienia sie tam wybiore!


Hazmburk pisze:[
Taką wieżą jest też wieża koło Bukowca


tez ja zamykaja na noc?

Hazmburk pisze:[
Na pewno Ci się spodoba. Jeśli będziesz potrzebowała mapy z przebiegiem reszty starego szlaku, to daj znać Smile


A jakbys mial mozliwosc gdzies tu to wrzucic to bardzo chetnie. Zaznacze sobie na swojej mapie jakimi sciezkami przebiegal :-)


Hazmburk pisze:[
A na jakiej mapie był zaznaczony? Najstarszą mapę Wzgórz Niemczańsko-Strzelińskich mam z 1992 roku, ale tam nie ma żadnego zielonego szlaku w pobliżu Samborowic.


No chyba na zadnej.. KrzysiekJ jak wroci z wakacji to moze cos wiecej o tych szlakach-widmach spod Strzelina napisze.. Bo on ich tam pare znalazl

: 22-08-2014 16:14
autor: Hazmburk
buba1 pisze:tez ja zamykaja na noc?

Ta wieża jest otwarta 24 h we wszystkie dni tygodnia.

A jakbys mial mozliwosc gdzies tu to wrzucic to bardzo chetnie. Zaznacze sobie na swojej mapie jakimi sciezkami przebiegal.

Przejrzałem kilka map, na których stary szlak jest zaznaczony, i niestety na każdej jego przebieg jest naniesiony z błędami i na żadnej w całości. Naniosłem go samemu na mapy - może jeszcze komuś się przyda:

Obrazek Obrazek

No chyba na zadnej..

Warto przejrzeć stare mapy tego terenu. "Wzgórza Niemczańsko-Strzelińskie" PPWK w skali 1:60 000 poza wydaniem z 1992 r. miały jeszcze trzy wcześniejsze edycje: 1978, 1984 i 1987. Ponadto w latach 1959 - 1990 wychodziła mapa "Okolice Wrocławia" PPWK w skalach 1:175 000 i 1:150 000 (w sumie 7 edycji) - być może któreś z wydań sięgało również do tych terenów. Ja mam "Okolice Wrocławia" 1:150 000 z 1990 r., ale ono sięga na południu tylko do Strzelina. Większość wydań powyższych map powinna być dostępna w trzech wrocławskich zbiorach kartograficznych: Uniwersytetu Wrocławskiego ("Piasek" i IGiRR) oraz Ossolineum (Gabinet Kartografii). Więcej polskich map turystycznych z tym obszarem wydanych przed 1990 rokiem chyba nie było.

: 23-08-2014 05:33
autor: buba1
Nastawiamy budzik na 8 jako ze planujemy troche wiecej polazic po Grzbiecie Kamienieckim. Budzik dzwoni a za “oknem” tak…

Obrazek

Nie napawa to zbyt optymistycznie. Przestawiamy budzik na 9, ale bez zmian..

Obrazek

Zatem budzik na 10.. Wtedy ostatecznie wstajemy i decydujemy sie zmienic dzisiejsze dosc napiete plany. Z drugiej strony deszcz ma swoje plusy- od rana chyba nikt nie krecil sie kolo wiaty i gory sa puste. A i swiat pelen traw i zdziebeł uginajacych sie pod ciezkimi kroplami ma swoj urok.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W niektorych kroplach odbija sie caly okoliczny krajobraz- plątanina traw a nawet nasze gęby. Probuje zrobic im zdjecie ale efekty sa niezbyt zadowalajace. No i zaraz caly obiektyw upackany ... i plecy mokre od deszczu ;)

Obrazek

Obrazek

Z Jakuszyc jedziemy w strone Pobiednej, uroczego sennego miasteczka gdzie zegary chyba stanely w jakis milszych i mniej nerwowych czasach.

Obrazek

Powodem naszego przybycia tutaj jest ruina kosciola- sama w sobie okazuje sie byc taka sobie…

Obrazek

ale obok jest stary zarosniety cmentarz! porastaja go grube konary cmentarnych pnaczy o skorzastych lisciach i rosochatej korze. W plątaninie pokreconych pni i popękanych płyt probuja odnalezc swoje miejsce takze dzikie bluszcze i dlugonogie pająki..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zwlaszcza jeden nagrobek zwraca nasza uwage- jest drewniany! Wyglada troche jak drzwi. Jak to jest ze jeszcze zadne korniki go nie wciely??

Obrazek

Obrazek

Koło Gierałtowka szukamy wiezy Giersdorfa, pozostalosci po dawnych obserwatorium astronomicznym. Wieza oferuje takie same widoki jak ta nad Maciejowa. Juz teraz wiem po co ludzie robia kursy skałkołazow!

Obrazek

W lekko poprawiajacej sie pogodzie suniemy w strone wsi Kotlina, ktora nie wiem czemu nosi taka nazwe skoro jest polozona wysoko, na widokowym zboczu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W gornej czesci wsi wystepuje ulica ruin- cienista trawiasta droga pelna budynkow w roznym stopniu rozkladu (przewaznie jest to stopien znaczny, noszacy slady dzialania ognia)

Obrazek

Obrazek

Wlasnie tu po raz pierwszy spotykamy sie z muzyka widmo. Idziemy ta droga gdy zaczyna grac dosc glosno muzyka, slychac to jakies znane szlagiery, to jakies bębny, to dyskotekowe umcki. Myslimy sobie ze pewnie jakas ekipa siedzi w ruinach i napawa sie cisza lasu.. Nie, ruiny sa puste… Moze jakies auto wjechalo na łake ktora widac na koncu drogi? Na łace tez nikogo nie ma. Dalej jest gesta sciana chaszczy w ktore nie chce sie nam wlazic i tak jakby stamtad dobiegala muzyka.. Chwile pozniej wszystko cichnie..

Stad postanawiamy isc na Sępia Góre. Tym razem slyszymy ze granie dochodzi jakby ze szczytu na ktory zmierzamy. Jakby jakis festyn? Slyszalam ze to taka spacerowa gorka nad Swieradowem, jest dlugi weekend to pewnie tam zrobili jakies imprezy. Zaczyna ostro lac ale muzyka nie odpuszcza. Slychac ja wrecz coraz lepiej. Gdy docieramy na szczyt- milknie. Jestesmy tu sami… z mglista chmura i szumem spadajacych kropel..

Skalka na szczycie jest upiornie sliska, malo nie zaliczam zjazdu na pysku.

Obrazek

Chowamy sie we wiatce, ktora jest dosc mala i niewygodna ale ostatecznie na nocleg by sie nadala. Gęba mi sie cieszy na widok znalezionych tu pozdrowien.

Obrazek

Obrazek

Gdy schodzimy -wylazi slonce. Wszystko wokol paruje, a promienie podswietlaja ciezkie od wody gałezie drzew.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na dzisiejszy nocleg przemieszczamy sie na Kozią Szyje. Wychodzi nawet troche slonca, a my łazimy po widokowych polanach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kawalek stad siedzi w lesie pasnik. Kiedys mial drabinke ale zniknela. Wejsc i zanocowac nadal sie da ale wymaga to pewnej zwinnosci.

Obrazek

Obrazek

Znowu nam troche dolewa i obiad gotujemy w malenkiej wiatce przy parkingu, gdzie zeby schowac sie przed deszczem to trzeba siedziec na stole…

Nieopodal stawiamy namiot i dzis wreszcie robimy ognisko! wreszcie zjadamy pieczone oscypki i ziemniaczki. Poznym wieczorem nawet mamy okazje podziwiac czyste niebo i spadajace gwiazdy! A w nocy zas leje.. ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Poranek wstaje sloneczny, ale jakis taki rzeski, jakis juz taki jesienny. Cos w ostatnich dniach przełamalo sie “w powietrzu”, w przyrodzie.. Jakby inne slonce, inny zapach.. Krotkie to nasze lato.. :(

Suszymy przemoczone wczoraj buty i skarpetki.

Obrazek

A potem dlugo wygrzewamy sie na płowej łace, z widokiem na gory, szeleszczace liesie i czerwone korale jarzebin na tle bezkresnie niebieskiego nieba.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Acz jak widac na zalaczonym obrazku wedrujacy po Karkonoszach nie maja tak rozowo….

Obrazek

Obrazek

Dzis cala Kozia Szyja obfituje w grzybiarzy.

Obrazek

Przyjezdzaja cale rodziny. Po lesie rozpelzaja sie babcie z laseczkami i radosnie kwiczace przedszkolaki, donosnym piskiem informujace rodzicow ze “znalazly!!!”. Potem, jak juz sie rodzinka zbiegnie, okazuje sie ze zostal odnaleziony nie grzyb ,ale slimak, dzdzownica albo krzaczek jezyn. Niektorzy dumnie paraduja z pelnymi koszami, inni chyba traktuja ow proceder jako pretekst na wyrwanie sie z domu i cos tam podpijaja zza pazuchy siedzac na trawie obok pustego kosza..
Mam wrazenie ze chodzenie na grzyby to jedna z ostatnich “aktywnosci na swiezym powietrzu” ktora nie zostala dotknieta gadzeciarstwem. Chyba jeszcze nie ma superprofesjonalnych koszykow, koniecznie innych na rydze i innych na maslaki. Ani elektronicznych czujnikow z ktorymi chodzi sie po lesie i robia “pi pi” jak widza grzyba, jednoczesnie wyliczajac srednia ilosc grzybow znalezionych na godzine.. Acz znajac zamilowanie ludzi do nowinek technicznych - to moze jest to nisza na ktorej mozna zrobic niezly interes??? ;-)

Nad rzeka Kamienica postanawiamy troche sie nacieszyc potokiem

Obrazek

Obrazek

Obrazek

a w pobliskich wsiach odnalezc sporo pamiatek przeszlosci.

Obrazek

Obrazek

Za nocleg w takich hotelu to bym bez szemrania nawet słono zaplacila!

Obrazek

A po drodze do domu jeszcze kilka ciekawostek:

- uwaga na krowy wychodzace z tunelu

Obrazek

- ruiny zamku w Rybnicy

Obrazek

- widoki z łąk w Małej Kamienicy

Obrazek

- semafor w ubranku (w Złotoryi)

Obrazek

echh… zeby kazdy weekend trwal tyle co ten...

wiecej zdjec
https://picasaweb.google.com/1122023598 ... _Dzien_3_4

: 24-08-2014 08:32
autor: Dolnoślązak
buba1 pisze:Suszymy przemoczone wczoraj buty i skarpetki.

Obrazek


Na barszczu sosnowskiego?

: 25-08-2014 17:48
autor: buba1
To chyba nie byl barszcz sosnowskiego, to bylo calkiem malutkie w porownaniu z tamtymi gigantami. Jak juz to "barszczyk" :lol:

: 02-09-2014 14:13
autor: Raubritter
Oglądając Twoją relację przypomniała mi się moja wycieczka po Wzgórzach Rybnickich wiele lat temu jak poszukiwałem starych punktów widokowych osadzonych na skałkach (dziś ukrytych w laskach i chaszczach) :)