Strona 1 z 1

Karlova Studánka - czyli w sercu wysokiego Jesionika

: 15-10-2014 21:22
autor: 500mm
Prawdopodobnie najlepszą bazą wypadową do wycieczek na najwyższe szczyty Wysokiego Jesionika jest Karlova Studánka. Sama miejscowość i jej najbliższe okolice też posiadają wiele walorów turystycznych.

Krótka fotorelacja obrazująca piękno tej miejscowości:

Sanatoria i domy uzdrowiskowe:
Obrazek

Obrazek

Część miejscowości gdzie w zabudowie dominują domki jednorodzinne:
Obrazek

Widok z okna:
Obrazek

Stok narciarski:
Obrazek

Las wzdłuż niebieskiego szlaku w stronę Rolandowego Kamienia:
Obrazek

Skałki "Rolandów Kamień":
Obrazek

Obrazek

Widok na Pradziada z Rolandowego Kamienia
Obrazek


Karlova Studánka w nocy:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

: 16-10-2014 12:49
autor: teodozjusz
Bardzo miło wspominam Karlovą Studanke, zwłaszcza nocleg w Parku Zdrojowym :)

: 16-10-2014 13:01
autor: Michun
Kimałeś na ławce? :D
Ja tam się bałem wysikać w krzakach , tak porządnie mi się wydawało :o

: 16-10-2014 20:59
autor: cezaryol
W dodatku park jest położony w granicach I stopnia ochrony wód.

: 16-10-2014 22:09
autor: Michun
O matko , to norrmalnie można pęc :lol:
Nawet jak jadłem bułę z jakąś pasztetową na ławce , czułem pewien dyskomfort :P

: 17-10-2014 10:29
autor: Human
Jakie miałeś iso i światło na zdjęciach nocnych? Bo wyszły szumy i flary niemożliwe wręcz...

: 17-10-2014 11:39
autor: 500mm
Human pisze:Jakie miałeś iso i światło na zdjęciach nocnych? Bo wyszły szumy i flary niemożliwe wręcz...


Zdjęcia były robione Sony a100 która daje dość wysoki szum już na iso 200, spowodowane jest to matrycą typu CCD. Te zdjęcia robiłem na iso 80 i naświetlałem 10-20 sekund. Szumu na nich nie widać bo są mocno pomniejszone, musiałbym dać fotkę w rozmiarze 1:1, natomiast co do flar to się zgodzę. Obiektyw kitowy 18-70mm nie jest idealnym szkłem i przy sporym oświetleniu bocznym (a takie jest w Karlowej Studance - latarnie wzdłuż chodników, samochody) są problemy z flarami, co dobrze widać na ostatnim zdjęciu robionym pod latarnią.


Ja akurat ze Studanki zapamiętałem brak konkretnego sklepu z żywnością i przez dwa dni męczyłem czerstwy "po polsku" chleb kminkowy :( zakupiony w jednym ze sklepów.

: 20-10-2014 00:27
autor: Michał
O, widzę, że forum Sudety.it w ostatnich dniach intensywnie rządziło w Jesenikach :-) Wręcz ocieraliśmy się o siebie :-) Moja relacja wkrótce.


Human pisze: Bo wyszły szumy i flary niemożliwe wręcz...


(bez złośliwości w stronę @500mm, podaję jako ciekawostkę) Komentarz na jednym z forów kolejowych: "Ziarna na zdjęciu tyle, że można kury karmić" :-D

500mm pisze:Ja akurat ze Studanki zapamiętałem brak konkretnego sklepu z żywnością


Kwestia handlu w Czechach przewijała się już w kilku wątkach. O ile w czeskich Sudetach komunikacja kolejowa i autobusowa jest świetnie rozwinięta, o tyle ze sklepami i bankomatami jest marnie. Prywatnych sklepików w małych miejscowościach praktycznie nie ma, w gminach (Obec) jest Jednota czynna od poniedziałku do piątku, dopiero w miastach powiatowych (Okres) jest dyżurna Billa i Lidl. W Jeseniku najbliższy hipermarket typu "dom i ogród" to ...Castorama w Nysie (widziałem przynajmniej dwa billboardy nyskiej Casto). Z bankomatami jeszcze gorzej. Może więc dlatego mają dobrą komunikację, żeby jeździć na zakupy :-)

@500mm: jak podoba Ci się architektura, to polecam pobliską miejscowość Mnichov koło Vrbna pod Pradedem. Wszystkie budynki w stylu sudeckim, zarówno stare, jak i nowo zbudowane (nawet garaż samochodowy widziałem w tym stylu :-) ), żadnych współczesnych maszkar.

: 20-10-2014 06:56
autor: Zły Marcin
Michał pisze:Kwestia handlu w Czechach przewijała się już w kilku wątkach. O ile w czeskich Sudetach komunikacja kolejowa i autobusowa jest świetnie rozwinięta, o tyle ze sklepami i bankomatami jest marnie. Prywatnych sklepików w małych miejscowościach praktycznie nie ma, w gminach


Tak, ale zauważmy ileż oni mają barów, hospudek i restauracji za to - w Czechach jest kompletnie odwrotnie niż w Polsce - u nas na jedną zapadłą wiochę przypadają trzy sklepiki, pięć Żabek i dwa ABC za to zero jest miejsc gdzie można napić sie piwka i zjeść co ciepłego.
Zresztą - temat rzeka, generalnie można podsumować klasycznym"co kto lubi" :)
Zauważyłem też że drobny handel, nawet w mniejszych miejscowościach w Czechach przejmują/prowadzą azjaci (jak w wiekszości krajów zachodnioeuropejskich).

: 20-10-2014 07:33
autor: hm0
A jak szanują swoją pracę w tych restauracjach - kiedy w Jelence chciałem kupić o 9.50 piwo, to okazało się, że bar otwiera się o 10 i wcześniej nie sprzedadzą. W środku były 3 osoby z obsługi i żadna nie wyglądała na zajętą. :)

: 20-10-2014 08:57
autor: Michun
Dziwne rzeczy prawicie... :D
W miarę normalny Sklep w Karlovej , taki "spożywczok" jest przecież "na dole" niedaleko parkingu.
Jelenka to w ogóle jest chyba przytłoczona stonką turystyczną , stąd i takie podejście. Ja zostałem w Czechach obsłużony z godzinę przed otwarciem knajpy , zorientowalem się dopiero wychodząc ,ze do otwarcia jeszcze czas :lol:

: 21-10-2014 00:33
autor: Michał
Zły Marcin pisze:Tak, ale zauważmy ileż oni mają barów, hospudek i restauracji za to - w Czechach jest kompletnie odwrotnie niż w Polsce


Z tym też różnie bywa. W Koprivnicach - fakt, naliczyłem 7 robotniczych knajpek, na wioskach też znajdzie się hospoda czynna od 17. Ale już w Bohuminie, Krnovie- posucha. Albo polikwidowali, albo pozamieniali na pizzerie, salony gry, restauracje orientalne...