Wrocław - Śnieżka z buta nonstop

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Wrocław - Śnieżka z buta nonstop

Postautor: wirek » 03-06-2015 22:30

Od dawna mi już taki pomysł chodził po głowie. No i w końcu 1. czerwca wziąłem się za realizację. Według meteo.pl na całym Dolnym Śląsku miało być ciepło, możliwe lekkie przelotne opady. O 11:00 wyszedłem z domu na Partynicach. Zgodnie z prognozą świeciło słoneczko. Nie doszedłem jeszcze do torów kolejowych, jak z jakiejś niezauważalnej chmurki spadło na mnie parę kropel deszczu. Chmurka, wraz z koleżankami, pojawi się jeszcze w tej relacji parę razy.
Pierwsze 50 km poszło jak po maśle bo odcinek Wrocław - Grodziszcze przeszedłem zimą idąc na Wielką Sowę. Poniedziałek, dzień roboczy, to i spodziewałem się pociągu z przeciwka. Na szczęście na Klecinie minął mnie tylko skład techniczny. Z toru kolejowego zszedłem w Rogowie. W miejscowym markecie uzupełniłem zapasy, bo zdążyłem po drodze wypić 1,5 l mineralnej. W Sobótce znalazłem się o 15:30. Jak poprzednio, czerwonym na Ślężę, żółtym do Kiełczyna, asfaltem do Książnicy i polną drogą do Grodziszcza o 19:20. W sklepie uzupełniłem zapasy, bo kolejne 1,5 l mineralnej zniknęło w międzyczasie. Dalej szedłem przez Krzyżową i planowałem polnymi drogami dojść do Bystrzycy Górnej. Niestety, droga polna, którą znalazłem na zdjęciu satelitarnym, w rzeczywistości nie istniała. Inna okazała się rowem melioracyjnym. W rezultacie doszedłem do Burkatowa i asfaltem wróciłem na trasę. O 21:00 wszedłem na czerwony szlak w stronę Modliszowa. Zrobiło się ciemno i coś tak jakby zaczęło kapać. Po chwili lało w towarzystwie piorunów. Szlak nie był zbyt dobrze wyznakowany i szybko się z nim pożegnałem. Wylądowałem w Lubachowie. Postanowiłem iść asfaltem przez Złoty Las do Dziećmorowic i do Wałbrzycha wejść od południa. Wtorek zastał mnie w Dziećmorowicach w wiacie przystankowej, w której schroniłem się przed kolejną nawałnicą. Na szczęście po parunastu minutach już tylko padało i mogłem iść dalej. Gdy doszedłem do Wałbrzycha pojawił się Księżyc. Zrobiło się całkiem sympatycznie, zacząłem wysychać i o 3:00 znalazłem się przy Starej Kopalni. Chwilę podziwiałem zmianę oświetlenia wież szybowych i górujący nad Wałbrzychem Chełmiec.
Zmiana pogody była krótka. Chełmiec przesłoniła chmura i znowu zaczęło kropić. We mgle wszedłem na szczyt o 4:50 i niebieskim szlakiem zacząłem truchtać w stronę Gorców i Czarnego Boru. Szlak pamiętałem, bo przed laty prowadziła nim trasa Sudeckiej Setki. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że szlak poprowadzono przez Mniszek. Zaliczyłem chyba najostrzejsze podejście i zejście w czasie całej wycieczki. Na szczęście mgła zaczęła znikać i wyszło słońce. Za Mniszkiem szlak biegł tak, jak go pamiętam, jedynie podejście na Boraczą zarosło - kiedyś biegnąc Sudecką Setkę dbaliśmy o nie raz na cały rok.
Do Kamiennej Góry dotarłem 9:20. Nie znalazłem żadnej knajpki, w której mogłem zjeść coś na ciepło. Chyba było za wcześnie.Szedłem dalej niebieskim do Pisarzowic. Po drodze zatrzymałem się przy krzyżu pokutnym. Popatrzyłem na przemiałownię dolomitu i dalej poszedłem asfaltem do Szarocina. W Szarocinie kupiłem kolejną butelkę mineralnej i odszukałem kolejny krzyż. Rozpoczęło się podejście w Karkonosze. Kierowałem się polnymi drogami przez łąki powyżej Szarocina w stronę nowego kamieniołomu w Ogorzelcu. Po chwili trafiłem na niebieski szlak, którym przez Ogorzelec dotarłem o 13:00 do Przełęczy Kowarskiej. Dalej już standardzik - 14:05 Przełęcz Okraj i Drogą Przyjaźni o 16:15 na Śnieżkę, po 29h 10m
GPS pokazał 126,4 km. Ale po zrzuceniu danych do komputera okazało się, że w wielu miejscach stracił sygnał i interpolował trasę linią prostą. Mogę spokojnie jeszcze z 15 km doliczyć.
Wnioski na przyszłość: należy unikać zbędnych fajerwerków w postaci wchodzenia na Ślężę, Chełmiec i Mniszek. I w ogóle tak trasę rozplanować, żeby ominąć Wałbrzych, a wtedy przy dobrej pogodzie to nawet ja zdołam złamać 24 godziny
zdjęcia tutaj: https://plus.google.com/photos/11302923 ... 5428555137

Dolnoślązak
stary wyga
Posty: 1993
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dolnoślązak » 04-06-2015 08:26

Zatem z jednego wyzwania zrobiło się kolejne :wink:

MsSewik
łazik
Posty: 57
Rejestracja: 16-07-2012 11:19
Lokalizacja: somewhere around nothing

Postautor: MsSewik » 04-06-2015 08:52

Gratuluję pomysłu, realizacji i czasu :) Podziwiam :)

Tak się zastanawiam jak na tej trasie ominąć Wałbrzych...nie wiem czy się da. Od południa wszędzie górki więc podejścia będą.
Sama jestem z Wałbrzycha (poniekąd rozpracowuje swoje trasy na Śnieżkę stąd) i jeśli by się szło od Dziećmorowic to najwygodniej byłoby na Podgórze, potem mini obwodnicą na Sobięcin a z Sobięcina faktycznie omijając Chełmiec, Mniszek itp. przez Lesiniec do Czarnego Boru :) tylko to wszystko wychodzi asfaltem.
Można też (tak jak napisałam) na Sobiecin -wydaje się to najkrótsza przeprawa przez miasto i potem lasami wokół Chełmca i Mniszka do Gorc, tak jak kiedyś wiódł zmieniony niebieski szlak :)

Tak czy siak wariantów jest wiele:)

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 04-06-2015 10:41

Rozpatrywałem też wariant przez Świdnicę, Witoszów i wejście do Wałbrzycha przez Szczawienko. Potem na Trójgarb, niebieskim do Witkowa, przez las (wg satelitów Googla są drogi leśne :P ) do niebieskiego do Kamiennej Góry i dalej tak samo. Właśnie, najgorsze są asfalty :? Ale coś na przyszły rok pokombinuję z trasą od nowa 8) Trzeba temat tak ugryźć, żeby było zadowolenie.

MsSewik
łazik
Posty: 57
Rejestracja: 16-07-2012 11:19
Lokalizacja: somewhere around nothing

Postautor: MsSewik » 04-06-2015 15:33

A teraz zadowolenia nie było? ;)
Jeśli Świdnica - Witoszów- W-ch Szczawienko, potem można by do Szczawna i w okolice Trójgarbu. Z Witkowa do Czarnego Boru polne fajne drogi :) Faktycznie unika się asfaltu, jedynie co w mieście :)

Leuthen
stary wyga
Posty: 1996
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Leuthen » 04-06-2015 18:36

Gratuluję!

Nieskromnie też przypomnę, że 4 lata temu sam zainicjowałem wyprawę z Wrocławia na Śnieżkę i opisałem ją na forum. Specjalnie na potrzeby tego posta wykopałem ją z archiwum relacji :wink:
http://forum.sudety.it/viewtopic.php?t=2809

My szliśmy w dużej mierze drogami asfaltowymi, z wejściem na Ślężę, przemarszem przez Świdnicę, Witoszów, Wałbrzych, Boguszów-Gorce, Grzędy, Krzeszów (nocleg), Paczyn i przeł. Okraj. Nie zdecydowaliśmy się za to na Chełmiec, choć miałem taki pomysł przed wyprawą :wink:
W każdym razie ponowny przemarsz ze stolicy Dolnego Śląska na najwyżej położony punkt naszego regionu nie wchodzi w moim przypadku w grę :D Rozważam za to i mam w planach przemarsz ze Śnieżnika na Śnieżkę, ale nie trasą "Tercetu Idiotycznego" (171 km - przez Wielką Sowę), ale na skróty przez Czechy.

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 04-06-2015 19:34

Zapomniałem zupełnie, że brałem udział w dyskusji o wyprawie Leuthena :oops: A zadowolenia mi moje przejście nie przyniosło, bo nie było takiego zmęczenia jakie lubię. Za dużo błędów popełnionych w trakcie :? Tak mi się widzi, że następnym razem to się przejdę w tamtą stronę na piwo. Miedzianka albo Lwówek. :P

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2341
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Re: Wrocław - Śnieżka z buta nonstop

Postautor: cezaryol » 04-06-2015 20:48

wirek pisze:GPS pokazał 126,4 km. Ale po zrzuceniu danych do komputera okazało się, że w wielu miejscach stracił sygnał i interpolował trasę linią prostą. Mogę spokojnie jeszcze z 15 km doliczyć

To prawie jak Przejście Dookoła Kotliny wiadomo jakiej :)

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 05-06-2015 18:22

Oj łza się w oku kręci. Kotlina, co 10 km punkt kontrolny, herbatka, kawa, ciasteczka, Michał z termosem. Tak można chodzić. A ja z Przejścia to tylko miałem deszcz i mgłę.

Nuta
podróżnik
Posty: 217
Rejestracja: 01-09-2011 21:42
Lokalizacja: L-Stadt

Postautor: Nuta » 06-06-2015 11:19

wirek pisze:A zadowolenia mi moje przejście nie przyniosło, bo nie było takiego zmęczenia jakie lubię.


Wirku, czyżbyś chadzał po górach tylko dla tego efektu zmęczenia? Jakoś nie wierzę :wink:

Ogólnie gratuluję. Pomysłu, kondycji oraz determinacji. Podejrzewam że mnie takie przedsięwzięcie jednak by przerosło. Szczególnie przy takim reżimie czasowym :)

hm0
wędrowiec
Posty: 475
Rejestracja: 26-02-2011 10:13

Postautor: hm0 » 07-06-2015 11:20

Gratulacje! :)
Wirek, żebyś się zmęczył, to proponuję zmodyfikowany (tradycyjny mógłby Cię zdenerwować) triatlon ajronmena: 180,2 km biegu, 42,195 km pływania i 3,86 km wspinaczki. ;)

Awatar użytkownika
rafhak
obieżyświat
Posty: 543
Rejestracja: 01-01-2005 17:34
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: rafhak » 07-06-2015 17:56

wirek pisze: A zadowolenia mi moje przejście nie przyniosło, bo nie było takiego zmęczenia jakie lubię.

Może trzeba było wracać pieszo :wink: ?

jatu44
tramp
Posty: 15
Rejestracja: 29-10-2012 12:55

Postautor: jatu44 » 10-06-2015 20:39

Gratulacje i pozdrowienia od sąsiada:)

Dolnoślązak
stary wyga
Posty: 1993
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dolnoślązak » 10-06-2015 21:54

rafhak pisze:
wirek pisze: A zadowolenia mi moje przejście nie przyniosło, bo nie było takiego zmęczenia jakie lubię.

Może trzeba było wracać pieszo :wink: ?

Zgadza się, do domu wpadłby na rzęsach ale zadowolenie by było :lol:

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 11-06-2015 08:20

Witam Jatu44, witam :P
Nie żartujcie sobie Panowie ze zmęczenia, które daje zadowolenie. Bo można by na przykład 100 km zrobić w Masywie Ślęży przechodząc kilkukrotnie z Sobótki czerwonym i żółtym na Tąpadłę i z powrotem. Tylko po co? Wiedziałem, że będzie bolało, ale bolało bo za dużo podchodziłem i to nie koniecznie w kierunku Śnieżki.


Wróć do „Relacje z wypraw”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość