Strona 1 z 1

GSS - etap IV: Długopole-Zdrój - Kudowa-Zdrój

: 16-09-2015 07:23
autor: fotosudety
Kolejny etap przejścia Głównym Szlakiem Sudeckim. Tym razem wędrówka przez Góry Bystrzyckie i Orlickie, niestety znów spora część drogi biegła asfaltem. Opis i galeria: Główny Szlak Sudecki Etap 4
Zapraszam :)

: 16-09-2015 14:47
autor: voi-vod
Masarykowa jest nieczynna we wrześniu co roku. Robią większe porządki po sezonie. Kilka lat temu mimo zamknięcia udzielili mi noclegu i jeszcze przepraszali ze nie ma ciepłej wody i kuchnia nieczynna.

: 16-09-2015 20:32
autor: przemolla
...chociaż wirtualnie, ale fajnie się wędruje :wink:

: 17-09-2015 06:48
autor: fotosudety
przemolla pisze:...chociaż wirtualnie, ale fajnie się wędruje :wink:

Dzięki! właśnie o to chodzi :) to opisy dla tych, którzy nie mogą być na szlaku fizycznie, ale mogą powędrować wirtualnie. Mogą być pomocne także tym, którzy planują przejście GSS. Staram się dość szczegółowo opisywać to, czego nie ma w przewodnikach, np. dostępność noclegów, szczególnie tych dla mniej wygodnych (np. wiaty) oraz sklepy i gastronomia na trasie.

Masarykowa jest nieczynna we wrześniu co roku. Robią większe porządki po sezonie. Kilka lat temu mimo zamknięcia udzielili mi noclegu i jeszcze przepraszali ze nie ma ciepłej wody i kuchnia nieczynna.

Czy byłeś kiedyś w Masarykowej, jak była otwarta? Jakie masz opinie? Słyszałem, że kuchnię mają dobrą.

: 17-09-2015 07:42
autor: Zły Marcin
Masarykowa jest w porządku, żarcie z tego co pamietam niezłe (załapałem się na śniadanie i obiad) do tego odpowiedni, nazwijmy "specyficznie czeski" klimat wynikający z kelnerskiej obsługi.
(jak byłem - to kelnerowało chyba ze trzech, dość ponurych panów w średnim wieku, ale wszystko było oczywiście tip-top, w odróżnieniu od miejsc gdzie np. obsługują młode, zmanierowane panieneczki)
Tam chyba problem pojawia się w high-seasonowe wekendy, kiedy kuchnia przeżywa oblężenie, byłem we wekend co prawda, ale po sezonie.
Na prawdę, złego słowa nie powiem :wink:

: 17-09-2015 07:48
autor: gar
Też załapałem się na obiad i piwo w Masarykowej (październik 2013). Klasyczny czeski klimat. Dobre żarcie (piwo oczywiście też) i cenowo przystępne.