Strona 1 z 2

Szlakiem, którego nie ma.

: 26-12-2015 22:50
autor: cezaryol
Pierwszy dzień świąt jest bardzo dobrą okazją, żeby odwiedzić Kopę Biskupią, tym bardziej, że to zimowe „zdobycie” tej góry. W dodatku to kolejna trasa w tym miesiącu w towarzystwie RobertaJ.
Obrazek
Zlate Hory z zielonego szlaku. W tle Rychlebske hory.
Ostre, przyjemne podejście zielonym szlakiem ze Zlatych Hor obok kaplicy św. Rocha i grupy skał o nazwie Mnich nie jest niczym szczególnym, zwłaszcza, gdy pokonuje tę trasę już po raz któryś.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Słupek wyznaczający niegdyś granice działki na szczycie.

Obrazek
Na Biskupiej Kopie wycina się dużo drzew. Takiego widoku na schronisko jeszcze nie było.

I tak miało być do końca, tj. do powrotu do miasta przez Příčný vrch, gdyby nie decyzja na przełęczy Petrovy boudy, by nie iść za żółtymi znakami przez Macov, lecz pierwszą leśną drogą na prawo od szlaku.
Obrazek


Po kilkuset metrach droga skończyła się paśnikiem i ambonką myśliwską.
Obrazek


Od tego miejsca po kilkuset metrach bez ścieżek i dróg zauważamy na drzewie oznaczenie czerwonego szlaku.
Obrazek

Zdziwienie, bo nie ma go na żadnej mapie. Przynajmniej współczesnej. Pojawiają się kolejne znaki i w dodatku prowadzą w kierunku naszego kolejnego celu.
Obrazek

Obrazek



Szlak-nie szlak wyprowadza na leśną drogę, by później zejść ostro w dół do doliny Złotego Potoku.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Znaków jest dużo i są w bardzo dobrym stanie. Na stokach Poprzecznej Góry na dwóch krótki odcinkach szlak jest przecięty młodnikami. Z drobnymi problemami udaje się znaleźć kolejne oznaczenia, które prowadzą do sanktuarium. Dalszych znaków nie udało się zlokalizować.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Później już bez odkrywania nowych szlaków zejście do Zlatych Hor

Obrazek
Biskupia Kopa

Obrazek
Wschodni skraj Gór Rychlebskich

Obrazek
Sowi kamień...

Obrazek
...z którego widać nawet Jeziora Nyskie i Otmuchowskie

Obrazek
Park zdrojowy sanatorium Edel
Obrazek
park cd
Obrazek
Budynek sanatorium

Obrazek
Biały punkt pomiędzy to wieża na Kopie Biskupiej.

Obrazek
Drzewko bonsai i Biskupia Kopa.

Obrazek
Za sanatorium znak początku/końca czerwonego nieistniejącego szlaku. Może to ten, którym szliśmy.

Obrazek
Sprzęt do płukania złota. Tu jako pomnik.

: 26-12-2015 23:54
autor: Dolnoślązak
Te zimowe wejście też chyba powinno cudzysłów zawierać :wink: A z tymi drzewami to szkoda gadać, gdzie kolega opawski :evil:

: 26-12-2015 23:58
autor: cezaryol
Dolnoślązak pisze:Te zimowe wejście też chyba powinno cudzysłów zawierać :wink::

Jak patrzyłem do kalendarza, to zima była :wink:

Dolnoślązak pisze: A z tymi drzewami to szkoda gadać, gdzie kolega opawski :evil:

Kornik. Na to i opawski nie pomoże.

: 27-12-2015 12:25
autor: opawski1
Dolnoślązak pisze:A z tymi drzewami to szkoda gadać, gdzie kolega opawski :evil:

No nie pomogę, lasy znikają w oczach, przez Prudnik wyjeżdżają tony drzewa z naszych gór, kornik zżera wszystko, a pogoda dalej mu pomaga...


Kurcze... gdzie to wyście łazili, ;-) jakiś tajemniczy szlak, skałki, jeszcze przeze mnie nieodkryte. Zachęciliście mnie, i będę musiał się tam wybrać ;)

: 27-12-2015 12:33
autor: opawski1
A wracając do tego szlaku, kilka lat temu KCT wytyczyło nowy czerwony szlak ze Zlatych Hor przez Taborskie Skały, grzbiet i szczyt Přičnego Vrchu do Heřmanovic, tam oficjalnie się kończy. Według mnie odcinek który pokonywaliście to dalsza, nieukończona, część szlaku, (może miał kończyć się na Petrovych Boudach). Ciekawe czemu tego nie skończyli, brakło im farby, pieniędzy czy jeszcze co innego ? :)
Spróbuje to wybadać.

: 27-12-2015 13:08
autor: cezaryol
Farby nie brakowało, bo znaki są w bardzo dobrym stanie. Trzeba by sprawdzić jeszcze w drugą stronę, tj. pod górę od miejsca w którym natknęliśmy się na pierwsze oznaczenie.

: 27-12-2015 13:22
autor: Pudelek
czyżby Kopa miała stać się kolejną ofiarą ogałacania lasów? :evil:

Kornik. Na to i opawski nie pomoże.

odnoszę wrażenie, że ten kornik to tylko po jednej stronie granicy - polskiej. Bo Czesi tam tak mocno nie tną, a przynajmniej nie cieli. To samo w Beskidach - po polskiej masowa wycinka (np. w okolicach Wielkiej Raczy), a na Słowacji nie. Jakiś dziwny ten kornik, że nie zapuszcza się za słupki.

A z innej beczki... na lampie w ZH jest stary znak żółtego szlaku... czy to czasem nie jest jeszcze niemieckie malowanie?
Obrazek

: 27-12-2015 13:25
autor: cezaryol
Lampa nie jest tak wiekowa. Przynajmniej nie wygląda. A i materiał raczej nie bardzo przedwojenny. To odnawianie dawnych szlaków, ale dalszego ciągu tych rombów nie było widać. Jedyne porządne współczesne znakowanie tym sposobem w okolicy, to Pętla Wolfa na BK.

Czesi wycięli trochę lasu w pobliżu schroniska już kilka lat temu. Ale fakt że ten kornik wpisuje się w ogołacanie Kopy, co było proponowane swego czasu ( krzesełko, nartostrada ), to może budzić u niektórych osób podejrzenia :?

: 27-12-2015 14:04
autor: Pudelek
cezaryol pisze:Lampa nie jest tak wiekowa. Przynajmniej nie wygląda. A i materiał raczej nie bardzo przedwojenny. To odnawianie dawnych szlaków, ale dalszego ciągu tych rombów nie było widać. Jedyne porządne współczesne znakowanie tym sposobem w okolicy, to Pętla Wolfa na BK.


lampa ewidentnie wygląda na powojenną. Ale może jest opcja, że słupek pochodzi z przedwojennej? Po wojnie tak w Sudetach już chyba nie znakowano.

Hmm, kolejna zagadka związana ze szlakiem ;)

: 27-12-2015 14:07
autor: cezaryol
Tak bardzo słupowi się nie przyglądałem, ale niewykluczone, że możesz mieć rację. Zagadka szlaku jest nawet potrójna; to znakowanie MSSGV, czerwona "kropka" która nie ma dalszego ciągu no i ten szlak, który przemierzyliśmy.

: 27-12-2015 18:48
autor: Hazmburk
Pudelek pisze:Po wojnie tak w Sudetach już chyba nie znakowano.

Po wojnie właśnie w Górach Opawskich (jako chyba jedynym paśmie sudeckim) powstało kilka szlaków znakowanych rombami, zarówno po czeskiej jak i polskiej stronie. Najbardziej chyba znany powojenny romb (a na pewno najczęściej uwieczniany na zdjęciach) znajduje się na pomniku von Eichendorffa na Kobylicy. Szlaki zaczęto w ten sposób znakować w ostatnich latach XX w. Co ciekawe, nie tylko kształt i kolorystyka znaków nawiązywały do przedwojennego znakowania, ale również ich trasy, bowiem wytyczono je (a przynajmniej niektóre z nich) śladem przedwojennych szlaków MSSGV. Po kilku latach szlaki zostały przemalowane zgodnie z obowiązującym w Polsce i Czechach systemem pasowym.

Ostatnim szlakiem oznakowanym rombami był okólny szlak miejski w Głuchołazach, oddany do użytku w 2010 r. Wydane nawet zostały z tej okazji plan miasta i przewodnik z biało-niebieskim rombem na okładkach (to pierwsze wydawnictwo mam właśnie przed sobą).

Zainteresowanych historią powojennych rombów w Górach Opawskich odsyłam np. do artykułu T. Rzeczyckiego pt. "Romby w Górach Opawskich" w nrze 1/2012 "Sudetów".

: 27-12-2015 19:11
autor: buba1
Jakos dzialalnosc kornika dziwnie sie zbiegla z momentem kiedy lasy musza odprowadzac wiecej kasy do budzetu panstwa... :roll:

: 27-12-2015 19:24
autor: cezaryol
Hazmburk pisze:Zainteresowanych historią powojennych rombów w Górach Opawskich odsyłam np. do artykułu T. Rzeczyckiego pt. "Romby w Górach Opawskich" w nrze 1/2012 "Sudetów".

Właśnie przeczytałem. Autor nie wspomina jednak o szlaku, którego znak jest na słupie oświetleniowym.

: 27-12-2015 20:46
autor: Pudelek
Hazmburk pisze:
Pudelek pisze:Po wojnie tak w Sudetach już chyba nie znakowano.

Po wojnie właśnie w Górach Opawskich (jako chyba jedynym paśmie sudeckim) powstało kilka szlaków znakowanych rombami, zarówno po czeskiej jak i polskiej stronie. Najbardziej chyba znany powojenny romb (a na pewno najczęściej uwieczniany na zdjęciach) znajduje się na pomniku von Eichendorffa na Kobylicy. Szlaki zaczęto w ten sposób znakować w ostatnich latach XX w. Co ciekawe, nie tylko kształt i kolorystyka znaków nawiązywały do przedwojennego znakowania, ale również ich trasy, bowiem wytyczono je (a przynajmniej niektóre z nich) śladem przedwojennych szlaków MSSGV. Po kilku latach szlaki zostały przemalowane zgodnie z obowiązującym w Polsce i Czechach systemem pasowym.


a jednak... dlatego pisałem "chyba". Czy dobrze zrozumiałem, że zaczęto je tak malować pod koniec XX wieku, czyli po kilkudziesięciu latach przerwy od zakończenia znakowania niemieckiego? Bo pisząc o braku znakowania miałem na myśli okres komuny, kiedy zerwano z niemieckim systemem, a to że po 1989 zaczęto znakować w różne wzory to inna sprawa. Jaka była idea rombowania?

Jakos dzialalnosc kornika dziwnie sie zbiegla z momentem kiedy lasy musza odprowadzac wiecej kasy do budzetu panstwa...

lasy to głównie odprowadzają pieniążki na własne potrzeby - siedziby, stołki, podwyżki itp.. Według raportu NIK na ochronę przyrody Lasy Państwowe wydawały ledwie 13% swojego budżetu. PiS straszył ciemny lud prywatyzacją Lasów Państwowych, tymczasem one już od dawna zachowują się jak prywatna firma i państwo w państwie, powiązana finansowo i rodzinnie z politykami od lewa do prawa...

Zatem trudno nie być sceptycznym wobec ogłaszanych powodów wycinki.

: 27-12-2015 21:40
autor: Hazmburk
cezaryol pisze:Autor nie wspomina jednak o szlaku, którego znak jest na słupie oświetleniowym.

Ale na pewno jest to znak z tego okresu (mimo że przed wojną też były w rejonie Zlatych Hor biało-żółte romby). Chyba że stawiasz tezę, że lampa nie była malowana od 1945 roku :)

Pozostaje jeszcze do ustalenia, skąd i dokąd prowadził ten szlak. Żółty kolor był przypisany Zlatym Horom, natomiast co do białego to z dawnych map nie wynika to jasno. Może Mariahilf?

[img]http://sgimg.sky-games.pl/di/6FPE/Brieger_[1924].jpg[/img]

Wracając jeszcze do szlaku miejskiego po Głuchołazach, oznakowanego biało-niebieskimi rombami, to znalazłem pewną nieścisłość. Podałem datę 2010 (za T. Rzeczyckim), natomiast J. Chmiel w artykule ''Historia znakowania szlaków turystycznych na pograniczu nysko-jesenickim'' pisze, że szlak wytyczono 7 lat wcześniej, w 2003 roku. Ale to pozostawiam do zweryfikowania miejscowym ;)

Pudelek pisze:Jaka była idea rombowania?

Przypuszczam, że chodziło o nawiązanie do przedwojennych tradycji znakowania szlaków na tym terenie, na co wskazywałoby zarówno przyjęcie historycznych barw rombów, jak i odnowienie przedwojennych szlaków MSSGV. Warto na przykład mieć świadomość, że to właśnie w Jesionikach, na obszarze działania MSSGV narodził się w Sudetach rombowy system znakowania szlaków (pierwotnie "romby" miały kształt prostokątów dzielonych po przekątnej na dwa różnobarwne trójkąty prostokątne). Dopiero później rozprzestrzenił się on na prawie całe Sudety.

Może zabierze głos Andrzej z Gór Opawskich - na pewno największy autorytet na tym forum w temacie powojennych rombów na tym terenie, a być może przedwojennych też.

Natomiast jeśli chodzi o czerwoną kropę na słupie, to przypuszczam, że jest to jakaś forma miejscowego znakowania szlaków. W Czechach nie stosuje się w punktach początkowych/końcowych szlaków kropki w białej obwódce (tak jak w Polsce), tylko jest to kwadracik w białej obwódce.