Strona 1 z 3

Operacja Broumov.

: 06-02-2016 00:52
autor: Michał
Wspólna z Eco, kilkudniową wycieczkę pod kryptonimem "Operacja Broumov" w Sudety- Góry Kamienne, Broumovska Vrchovina i Góry Stołowe rozpoczęliśmy przyjazdem do Wałbrzycha.

Obrazek

Skąd pojechaliśmy miejskim autobusem do schroniska PTTK Andrzejówka w Rybnicy Leśnej.

Obrazek

Oczywiście nie obyło się bez "uroczystej kolacji" w klimatycznej jadalni schroniska ;-)

Obrazek

Następnego dnia przy pięknej pogodzie (koniec stycznia!) ruszyliśmy na szlak w stronę Czech. Tutaj nieczynna część schroniska, dawniej domek pracowników leśnych.

Obrazek

A tutaj samo schronisko w pełnej okazałości. Za nim łączka w tle to stok narciarski, ale narciarze tak jakby nie mają zbyt dobrych warunków do zjazdów. Eco zajął na fotce strategiczną pozycję, zasłaniając sobą zestaw śmietników do selektywnej segregacji.

Obrazek

Na pierwszy ogień poszła Waligóra- taka sudecka Lackowa. Pomimo wiosennej aury, na północnym zboczu pozostał zbity śnieg i języki lodu, więc musieliśmy się posiłować rakami a'la Lidl :-)

Obrazek

Ale, pomimo wyposażenia w "specjalistyczny" sprzęt, lód pod śniegiem okazał się nie do pokonania, i musieliśmy spasować.

Obrazek

Jak nie kijem, to pałką i obeszliśmy Waligórę dookoła.

Obrazek

Obrazek

Dotarliśmy południowym zboczem Waligóry do ruin Pałacyku Myśliwskiego.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wiatka na rozdrożu pod Ruprechtickim Spicakiem. Pozostawione śmieci świadczą o hucznie spędzonym sylwestrze.

Obrazek

Moja skromna osoba.

Obrazek

Ciśniemy na Ruprechticki Spicak.

Obrazek

Obrazek

Wieża widokowo-telekomunikacyjna na Ruprechtickim Spicaku.

Obrazek

Panorama z wieży ;-) Tutaj mi się przypomniał stary, śląski dowcip:
Jak po śląsku brzmi: "Gęsta, nieprzejrzysta mgła przesłoniła mi widok? - Gówno widza!"

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Chmury i mgła miały jednak tendencje do zanikania, i pojawiał się widok na Głuszycę.

Obrazek

Eco popełnił tę fotkę, twierdząc, że od wiatru, słońca, zimna, albo wczorajszego browaru miałem zarumienione policzki.

Obrazek

Zeszliśmy do Ruprechtic, z ich drewnianą architekturą.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Gdzie mieliśmy nocleg w Penzion Maly Dum (polecam- bardzo klimatycznie, a wcale nie drogo). Tutaj biesiadujemy, po wchłonięciu oczywiście kultowego smażenego syra z hranolkami i tatarską omastą, za które dałbym się pokrajać. W telewizorze obszerny program reporterski, w którym Czesi najpierw mają pretensje do polskiej kopalni odkrywkowej w Bogatyni, że ich podkopuje, a potem się pultają, że polskie tiry rozjeżdżają drogę z Tłumaczowa do Broumova.

Obrazek

Ruprechtice.

Obrazek

Obrazek

Kawałek do Broumowa podjechaliśmy motoriczką. Nie na darmo mówi się, że Czechy to kolejowe eldorado. Na tej lokalce pociąg jedzie co godzinę.

Obrazek

Obrazek

Broumov- stacja końcowa. Kiedyś pociągi kursowały dalej, do Otovic, a jeszcze dawniej, przed wojną, do Ścinawki Średniej - vide http://forum.sudety.it/viewtopic.php?t=5136

Obrazek

Broumov- drewniany kościółek na cmentarzu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Skąd marszrutką podjechaliśmy do Krinic.

Obrazek

Atakujemy północne zbocze Broumowskich Sten- czeskiego przedłużenia Gór Stołowych.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Panorama z Broumowskich Sten na Góry Kamienne- pierwsze wzniesienie to Ruptechticki Spicak z rozchledna (wieżą)- tam byliśmy wczoraj.

Obrazek

A tutaj Góry Sowie.

Obrazek

Obrazek

Na grzbiecie Chata Hvezda.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obowiązkowo smażeny syr z hranolkami i tatarską omastou popijany Opatem.

Obrazek

Obrazek

Ciśniemy grzbietem Broumowskich Sten w stronę Pasterki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ciekawostka- droga znikąd donikąd.

Obrazek

Częściowo zasłonięty wierzchołek to Śnieżnik, a na końcu, jak zwykle w chmurach Pradziad.

Obrazek

Dotarliśmy do schroniska Pasterka, gdzie akurat kończyła się impreza biegowa, zwieńczona koncertem czeskiej kapeli rockowej. Cudownie dostaliśmy miejsce w pokoju, chociaż z góry nastawialiśmy się na spanie w kazamatach.

Obrazek

W nocy z soboty na niedzielę nastąpiło załamanie pogody, zerwał się silny wiatr z ulewą, nad Szczelińcem przeszła burza z piorunami, potem spadł śnieg i ostatniego dnia, przy zupełnie odmiennej aurze zwinęliśmy się w stronę Radkowa na powrót do domu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Radków- zabytkowy zakład przerobu piaskowca.

Obrazek

Radków.

Obrazek

Obrazek

Radków. Restauracja "Graniczna", gdzie zatrzymaliśmy się na kawę, z wystrojem, jakby czas się zatrzymał od 100 lat.

Obrazek

Równie wiekowym Autosanem zwijamy się do Kłodzka na pociąg do domu.

Obrazek

Panorama Kłodzka ze stacji PKP Kłodzko Miasto.

Obrazek

: 06-02-2016 06:05
autor: Dolnoślązak
Hahaha, tą panią konduktor (a może kierownik?) widziałem tydzień temu bo i jakbym o sobie częściowo czytał :wink: Ale moja trasa wyglądała: Mieroszów - Mezimesti przez Siodło, Vernéřovice i dalej motorakiem do Teplic. Tam kółko przez Skaly, Capa i Lokomotywę do Teplic. 14km gimnastyki po oblodzonych skałach :twisted: Ale chyba coś o tym wiecie, tyle że ja zwykłe letnie buty miałem :wink:

PS Jak cenowo w tej chacie Hvezda? Bo mnie obiekt wyglądem (kiedyś) odstraszył, ale może niepotrzebnie?

: 06-02-2016 07:43
autor: włodarz
Chmury i mgła miały jednak tendencje do zanikania, i pojawiał się widok na Wałbrzych.

Tam widać Głuszycę, nie Wałbrzych. :)

: 06-02-2016 09:24
autor: Pudelek
można pomyśleć, że za granicą poza smażonym serem nic nie idzie kupić, ale widać, że Eco wcina jakąś zupę :D

: 06-02-2016 10:35
autor: hm0
Świetnie, że pojawiły się tam obiekty noclegowo-gastronomiczne - pamiętam podczas wjazdu na Spicak, jak startowali z remontem. Kilka lat temu w Ruprechticach nic nie było i trzeba było "tankować" w Broumovie, a teraz można zrobić spacer z Andrzejówki na ser i coś do niego.:)

: 06-02-2016 18:10
autor: Zły Marcin
A mnie jakoś Malý Dům w Ruprechticach nie przypadł do gustu. Nocowałem i śniadałem w grudniu 2013 i czułem się w środku jak intruz. Właścicielka sprawiała wrażenie jakby nas podejmowała za karę.
Ale cenowo faktycznie bardzo korzystnie, w dodatku to jedyna opcja noclegowa w przygranicznej okolicy (następne noclegi to dopiero w Janovičkach można znaleźć) a w Hvezda to już czynna? no proszę.

: 06-02-2016 19:43
autor: Artur74
Miło zobaczyć znajome miejsca, choć ja bywam tam autem, najczęściej na jednodniowych wypadach. Drewniany kościółek na cmentarzu to jeden z najstarszych tego typu obiektów w Europie. Polecam zajrzeć do środka, wstęp to kilka koron a naprawdę warto. Na cmentarzu można znaleźć różne perełki sztuki kamieniarskiej, na kilku nagrobkach oprócz napisów są ilustracje, jakieś pejzaże a nawet lokomotywa. No a jak jestem w Broumovie to obowiązkowa wizyta w browarze i zakup świeżej porcji Opata :twisted: Andrzejówka ma swój klimat, zawsze jest tam sporo ludzi, za to w Pasterce zawsze kiedy tam zajrzę jest pusto ale widoki kapitalne. Lasy po naszej stronie w okolicy Ruprechtickiego Spicaka to moje eldorado grzybowe. Jest tam takie miejsce niedaleko rozdroża z wiatą, gdzie oprócz mnie chyba nikt nie zagląda...

: 06-02-2016 20:17
autor: Michał
@Włodarz: Oczywiście że Głuszyca, poprawione, dzięki za czujność, pomyliły mi się fotki.
@Dolnoślązak: W Chacie Hvezda cenowo średnia półka, Eco wie lepiej, bo on płacił, ale najtaniej to nie było.
@Zły Marcin: A to ciekawe, bo był facet, bardzo sympatyczny, widać, że chciał z nami pogadać, tylko że miał sporo gości i klientów. Może w 2013 r była babka pod jego nieobecność, albo się właściciele zmienili?

: 06-02-2016 21:00
autor: ecowarrior
Hehe, nasz najokazalszy widok:
Obrazek :D

Sprytnie wklejone opisy:
Obrazek

Jak dla mnie Penzion Malý Dům jest miejscem fantastycznym. Może faktycznie obsługa się zmieniła. Dotarliśmy tam przed oficjalnym otwarciem obiektu. Facet od razu zaproponował piwko, chwilę pogadał, przygotował pokój i zaprosił o 18 na kolację. Tanio, schludnie, smacznie i niezwykle gościnnie.

Z tego co się orientuję to Hvezda cały czas była otwarta, z tym że swego czasu nie udzielała noclegów. Tak trochę jak Schronisko pod Łomniczką.

: 06-02-2016 22:51
autor: Zły Marcin
No to kurde, faktycznie zachęcacie do ponownej wizyty w Ruprechticach.
Nie chcę im psuć biznesu, bo w sumie wszytko co trzeba było, ale niestety nie tak jak trzeba :evil: . Niech więc będzie że wasza wizyta aktualniejsza - bardziej wiarygodna.
A na nocleg w Hvezdzie się zasadzam, może wiosna tego roku? 8).
Andrzejówka widzę standardowo = wzorcowo.
Na Waligórę śnieżną wiosną zeszłego roku udało mi się wdrapać jedynie dlatego, że w połowie lodu znalazłem pół ułamanego kijka trekingowego na którym wsparłem się aż do szczytu (śmiesznie, bo po drodze pobojowisko: gdzieś w śniegu jakaś zgubiona czapka, rękawiczka z oderwanym palcem, itp.)

: 07-02-2016 11:29
autor: Pudelek
to ile ten nocleg w penzionie, skoro tak polecacie? :D

: 07-02-2016 13:43
autor: ecowarrior
Myśmy płacili 220 Kc od osoby. Warunki rewelacyjne, z lodówką, własnym kiblem i dwoma pokojami.

: 07-02-2016 14:42
autor: Pudelek
to faktycznie jest dobra cena, jak na Czechy. Ostatnio znalazłem ubytovnię w Szumperku za 250 koron i byłem bardzo zadowolony (warunków jeszcze nie znam), ale widać można i taniej :D