Mieroszowskie Ściany i Góry Suche 4/06/2016

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Makuh
podróżnik
Posty: 149
Rejestracja: 28-05-2016 12:14

Mieroszowskie Ściany i Góry Suche 4/06/2016

Postautor: Makuh » 07-06-2016 19:59

Pierwsza moja mała wyprawa opisana tutaj. Zaczynamy :)

Trasa: Mieroszów - przejście graniczne Zdonov/Łączna - Mieroszowskie Ściany - Golińsk - Średniak - Przełęcz Sokołowska - Sokołowsko - Włostowa -Kostrzyna - Suchawa - Waligóra - Andrzejówka.

Najpierw dojazd z Wrocławia. Plan był prosty - wsiąść do pociągu o 7.15, modlić się, żeby się za bardzo nie spóźnił, z dworca Wałbrzych Miasto szybkim krokiem na przystanek na Sikorskiego, a stamtąd busem o 8:50 do Mieroszowa. Tyle, jeśli chodzi o plan.

Busy uwzględnione w e-podróżniku w ogóle się nie pojawiły. Przez moment myślałem, że jestem na złym przystanku, ale potem się zorientowałem, że przystanki Sikorskiego/Teatr, Sikorskiego/OSiR i Sikorskiego/Dojazdowa to jest to samo, a nazwa różni się w zależności od przewoźnika...

Koniec końców w Mieroszowie zameldowałem się ok 10.40 - prawie 1,5 godziny później niż planowałem.

Mieroszów nie wywarł na mnie specjalnego wrażenia. Zwróciły uwagę jedynie kamienica na Rynku, która wyróżniała się kolorystycznie...

Obrazek

... oraz wieża widokowa, na którą z racji opóźnienia nawet nie wchodziłem.

Obrazek

Skierowałem się czerwonym szlakiem do przejścia granicznego Łączna/Zdonov. Droga była dość monotonna, po asfalcie. Atrakcjami byli przedstawiciele fauny - tej dzikiej...

Obrazek

... i tej mniej dzikiej.

Obrazek

Na szczęście piesek, w przeciwieństwie do tradycyjnych wiejskich ujadaczy okazał się całkiem sympatyczny.

W końcu dotarłem do przejścia granicznego i skierowałem się na grzbiet Mieroszowskich Ścian

Obrazek

To była moja pierwsza wizyta w tym miejscu i szczerze mówiąc spodziewałem się czegoś więcej. Podczas przejścia przez Ściany nie spotkałem ani jednego turysty, ale jakoś daleko temu miejscu do klimatu Gór Bialskich. Wrażenie mogło robić strome zbocze po polskiej stronie.

Obrazek

I przede wszystkim brakowało mi "czystych" punktów widokowych. To najlepsze z nich:

- widok chyba na Stożek Wielki:

Obrazek

- czeska strona Obniżenia Ścinawki

Obrazek

Po przejściu całych Ścian trzeba było z nich zejść. Zejście było dość strome i do tego obłocone, ale udało się. Następnie szlak graniczny kluczył między drzewami i podmokłymi terenami. Był w tamtym miejscu nie za dobrze oznaczony. W końcu wszedł w wysokie do pasa łąki.

Obrazek

Szlak był niewyraźny, ale trudno było się tam zgubić. Można było za to podziwiać mieszkające tam żyjątka.

Obrazek
Obrazek

Intuicja nie zawiodła, szlaku nie zgubiłem i dotarłem do Golińska. Tam największa atrakcja była żywa.

Obrazek

Poza tym mnóstwo opuszczonych budowli, w tym dawna stacja należąca do (jeszcze wtedy) Petrochemii Płockiej. Tu widziana z dalszej odległości.

Obrazek

Po przejściu przez przejazd kolejowy szło się asfaltową drogą rowerową. To było jedno z najpiękniejszych miejsc na trasie. Wokół same piękne widoki na Góry Suche, Stołowe i nawet Masyw Śnieżnika.

Obrazek
Obrazek

Droga prowadziła aż do wsi Nowe Siodło.

Obrazek

Po przejściu wsi dochodziło się do granicy, gdzie czekała taka oto wiata. Z odległego o kilometr Golińska wydawało mi się, że to... jeleń. Bez komentarza.

Obrazek

Potem szlak znowu prowadził wzdłuż granicy. Dużo sił straciłem szukając najwygodniejszego przejścia. Ostatecznie przeszedłem po stronie czeskiej po czymś co od biedy przypominało ścieżkę. Rów na zdjęciu oznacza granicę.

Obrazek

Szlak stał się wyraźny po osiągnięciu granicy lasu, tylko że wtedy zaczęło się podejście, czyli "witaj w Górach Suchych - wejście na własne ryzyko". Podejście na Średniaka było, jak na Góry Suche, nomen omen, średnie, ale i tak dało popalić. Szczególnie, że od poprzedniej wyprawy w góry minął miesiąc, w ciągu którego dorwało mnie paskudne, dwutygodniowe przeziębienie. Trochę odbiło się to na kondycji.

Obrazek

W końcu dotarłem na Średniaka, a potem zszedłem do Przełęczy Sokołowskiej, a stamtąd czarnym szlakiem do pierwszych zabudowań Sokołowska.

Obrazek

Plan zakładał ostre wejście niebieskim szlakiem na Włostową, ale gdy dotarłem do skrzyżowania szlaków, to czekała mnie niespodzianka. Cały szlak był zajęty przez zawodników, którzy na rowerach zjeżdżali ze szczytu Włostowej. Nigdy bym nie przypuszczał, że można wpaść na taki pomysł, żeby pokonywać tę trasę na dwóch kółkach. Chyba jakieś granice szaleństwa jednak istnieją? Najpierw chciałem przeczekać aż wszyscy zjadą, ale w końcu postanowiłem na własne ryzyko ruszyć do góry. Trudne podejście urozmaicały nagłe zejścia ze ścieżki, żeby przepuścić pędzących w dół zawodników.

Obrazek

Najgorzej było na wąskich fragmentach, gdzie jedyną ucieczką było rzucenie się w krzaki. Trochę adrenaliny więc było. W końcu jednak Włostowa została zdobyta :)

Obrazek

Następnie, jak w rollercoasterze, ostro w dół i stromo do góry i padła też Kostrzyna.

Obrazek

Wtedy zdałem sobie sprawę, że nigdy nie zatrzymałem się na tym szczycie dłużej, żeby popodziwiać widoki. Teraz była okazja, by to nadrobić.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Potem było znowu ostre zejście i ostre wejście na Suchawę.

Obrazek

Obrazek

Po dotarciu do Rozdroża Pod Waligórą zastanawiałem się, czy iść jeszcze na Waligórę, czy może od razu skrócić sobie trasę do Andrzejówki. Pierwsza opcja, mimo słabej kondycji wygrała. Poszedłem żółtym szlakiem, ale zboczyłem z niego na trasę rowerową, żeby zwiedzić dawny domek myśliwski.

Obrazek

Jest to jednocześnie całkiem fajny punkt widokowy, między innymi na Ruprechticky Spicak:

Obrazek

Waligóra też została zdobyta - po raz piąty w życiu, a po raz drugi od strony łagodniejszej.

Obrazek

Nie wiem, czy wszyscy tak mają, ale zejście z Waligóry zajmuje mi więcej czasu niż wejście. W moim wieku instynkt samozachowawczy wygrywa z brawurą. Ciekawe, czy rowerzyści (downhillowcy? crossowcy?) z Włostowej też myśleli o zjeździe tą trasą?

Obrazek

W końcu dojście do Andrzejówki i koniec wyprawy.

Obrazek
Ostatnio zmieniony 07-06-2016 22:15 przez Makuh, łącznie zmieniany 2 razy.
"Każdy ma prawo być szczęśliwym na własnych warunkach" - Frank Zappa

Awatar użytkownika
olo23333
obieżyświat
Posty: 770
Rejestracja: 01-03-2009 14:32
Lokalizacja: Zdzieszowice

Re: Mieroszowskie Ściany i Góry Suche 4/06/2016

Postautor: olo23333 » 07-06-2016 20:37

nie widać fotek :)

Dolnoślązak
stary wyga
Posty: 1951
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Mieroszowskie Ściany i Góry Suche 4/06/2016

Postautor: Dolnoślązak » 07-06-2016 21:05

Też się naciąłem za pierwszym razem jadąc do Mieroszowa. Choć u mnie było bardziej dramatycznie bo w styczniu na mrozie w niedzielę o 6 rano czekałem na nieistniejący bus, który w rzeczywistości miał być dopiero za 2,5h. Oczywiście wyjazd sobie odpuściłem i zrezygnowany wróciłem do domu a była wtedy piękna szadź. Coś rozkład busów widzę zniknął z sieci ale oprócz tego są jeszcze autobusy MZK http://zdkium.walbrzych.pl/pliki/Rozkla ... C3%B3w.pdf choć liczyć się trzeba z tym, że 2 razy dłużej jak busem.

Makuh
podróżnik
Posty: 149
Rejestracja: 28-05-2016 12:14

Re: Mieroszowskie Ściany i Góry Suche 4/06/2016

Postautor: Makuh » 07-06-2016 21:32

olo23333 pisze:nie widać fotek :)


Pracuję nad tym :D
"Każdy ma prawo być szczęśliwym na własnych warunkach" - Frank Zappa

Makuh
podróżnik
Posty: 149
Rejestracja: 28-05-2016 12:14

Re: Mieroszowskie Ściany i Góry Suche 4/06/2016

Postautor: Makuh » 07-06-2016 22:27

Dolnoślązak pisze:Też się naciąłem za pierwszym razem jadąc do Mieroszowa. Choć u mnie było bardziej dramatycznie bo w styczniu na mrozie w niedzielę o 6 rano czekałem na nieistniejący bus, który w rzeczywistości miał być dopiero za 2,5h. Oczywiście wyjazd sobie odpuściłem i zrezygnowany wróciłem do domu a była wtedy piękna szadź. Coś rozkład busów widzę zniknął z sieci ale oprócz tego są jeszcze autobusy MZK http://zdkium.walbrzych.pl/pliki/Rozkla ... C3%B3w.pdf choć liczyć się trzeba z tym, że 2 razy dłużej jak busem.


Tak naprawdę to jakbym nie skąpił tych 2,80 zł, to mógłbym podjechać do Sikorskiego i spokojnie zdążyłbym na busa o 8.45, który czmychnął mi sprzed nosa. Ale cóż, chytry traci dwa razy. Ten co miał być 5 minut później nie pojawił się.

Swoją drogą ciekawe jak idzie realizacja planów budowy węzła komunikacyjnego w Wałbrzychu?

http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/3537937,w-centrum-walbrzycha-bedzie-nowa-stacja-kolejowa,id,t.html
"Każdy ma prawo być szczęśliwym na własnych warunkach" - Frank Zappa

Awatar użytkownika
Michał
Moderator
Posty: 1984
Rejestracja: 15-12-2007 02:18
Lokalizacja: Kędzierzyn Koźle

Re: Mieroszowskie Ściany i Góry Suche 4/06/2016

Postautor: Michał » 07-06-2016 22:44

Makuh pisze:Mieroszów nie wywarł na mnie specjalnego wrażenia. Zwróciły uwagę jedynie kamienica na Rynku, która wyróżniała się kolorystycznie...


I Biedronka w starej fabryce lniarskiej :-)


Makuh pisze:
olo23333 pisze:nie widać fotek :)


Pracuję nad tym :D


Bosz... gdzie Ty w tym Google wrzucasz te fotki? Daj na Google Picasę, ona generuje przyjazne linki do wklejania zdjęć na forach.

Awatar użytkownika
Krzysztof63
wędrowiec
Posty: 331
Rejestracja: 10-08-2013 11:18
Lokalizacja: Świdnica

Re: Mieroszowskie Ściany i Góry Suche 4/06/2016

Postautor: Krzysztof63 » 08-06-2016 09:31

Usługa Google Picasa od 1 maja br. nie jest rozwijana i będzie zlikwidowana (na razie nie podają terminu). Wszystkie albumy przejdą z automatu do Google+.
Góry Sowie nie są tym, czym się wydają ...


Wróć do „Relacje z wypraw”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość