Jakoś tak się złożyło, że dopiero teraz wpadła mi w ręce książka Filipa Springera o Miedziance, choć o istnieniu jej jak i Miedzianki wiedziałem dużo wcześniej. No i tak zadziałała na mnie ów lektura że rychło postanowiłem się tam wybrać porzucając Czeskie Raje i inne, a co, nie samymi Czechami człowiek żyje

A, że złota jesień przy okazji, a jesienią w Rudawach najpiękniej...
Jako, że wspomnienia są jeszcze świeże ( a takie są jeszcze tylko na drugi dzień po

) podzielę się nieco wrażeniami. Czytając książkę można odnieść wrażenie, że to miejsce zapomniane przez Boga w którym stoją dwa domy na krzyż. I o ile z domami się zgadza o tyle nie powiedziałbym, że to miejsce spokojne. Mimo sobotniego poranka przez ów miejscowość zdawał się przebiegać jakiś lokalny tranzyt jakiego niepowstydziałaby się niejedna krajówka, nieraz by wykonać zdjęcia tych paru ocalałych domów trzeba było czekać aż się "najadą"
Co do samych pozostałości, stworzono jakiś czas temu szlak historyczny z tablicami i mapką, chwała im za to, jednak sama Miedzianka chyba do końca nie jest przystosowana do innego zwiedzania jak na odległość. Dla przykładu oznaczone na mapce miejsce jako stary cmentarz "zwiedzić" można tylko z oddali ze szlaku, gdyż od drogi oddziela go płot z drutem kolczastym. Na samym cmentarzu zaś znajduje się pomnik z tablicą do którego normalnie podejść nie sposób, chyba że naokoło. Dobrze, że ów płot jest drewniany i częściowo się już wali... W okolicy cmentarza sporo piwnic, resztek murów i studnia? Może ta z której czerpano wodę w fabryce lemoniady?
Z drugiej strony, popularność jaką niewątpliwie przyniosła Miedziace ów publikacja wpłynęła na ruch turystyczny w tym rejonie, browar rzemieślniczy pewnie też robi swoje. Jednak sami mieszkańcy chyba nie są tym do końca zachwyceni, że jacyś łażą i szukają nie wiadomo czego

Choć sam się nikomu z butami do chaty nie pcham, to próbując jedynie zajrzeć przez drzwi kamienicy w której mieściła się słynna gospoda
http://dolny-slask.org.pl/522514,Miedzi ... dawna.html jak spod ziemi ktoś się materializuje za plecami mówiąc "tu nie wolno"
Konkludując, miejscowość niewątpliwie ma potencjał i aż się prosi by jakoś go zagospodarować, w owej gospodzie na tyłach znajduje się sala taneczna z kolumnami, która stoi pusta i niewykorzystana. Możnaby choć zorganizować tam jakieś muzeum poświęcone Miedziance. W tym co się ostało z browaru czyli murowanej hali, dziś walają się tylko śmieci i hula wiatr przez wybite okna. Odnieść więc można wrażenie, że sama Miedzianka miast podnosić się z upadku, upada jeszcze bardziej.
Oczywiście, jest nowoczesny browar który choć wyglądem nie pasuje nijak do zabytkowej Miedzianki ot stal i szkło (nie spodobał mi się tak bardzo, że nawet go nie fotografowałem) i uważam, że wręcz zaburza wygląd całego miejsca, to jednak go polecam... za sprawą piwa oczywiście. Choć takich miejsc kojarzących się z komercją i hipsterami z zasady unikam, wolę już dworcową spelunę

, to jednak warto się przemóc i wstąpić w te nowoczesne wnętrza, piwo mają naprawdę dobre. Mnie najbardziej do gustu przypadł Wołek z górnej fermentacji i co ciekawe pszeniczny Mniszek, Cycuch w stylu pale ale zbyt przekombinowany dla mnie, Rudawskie przesłodzone chyba za sprawą słodu karmelowego a ciemnego z zasady nie pijam

Na plus też możliwość degustacji piwa, by podjąć decyzję które zakupić. Niestety na część kulinarną czas i gotówka nie szły ze sobą w parze, ale zapewne wybiorę się tam jeszcze gdyż z tego co widziałem mają regionalne specjały jak śląskie niebo które pewnie jadano w przedwojennych gospodach Miedzianki.
A poza tym, jako że na moich wyjazdach nie może być za spokojnie

po łażeniu przez pół dnia po Miedziance wybraliśmy się na maraton wzdłuż doliny Bobru przez Ciechanowice i Świdnik do Płoniny zobaczyć, co dzieje się z zamkiem - nadal w remoncie i zamknięty. Niestety na dokładniejszy rekonensans czasu już było mało więc dziur w płocie nie szukaliśmy tylko pognaliśmy na autobus do Kaczorowa (plan pierwotny zakładał oczywiście powrót przez Góry Ołowiane do Janowic i dodatkowo kąpiel w Bobrze

) ale to chyba plan na lato gdy jest jasno parę godzin dłużej...
Poniżej zdjęcia z wyprawy
https://goo.gl/photos/FPdf4mabnpdH1N4A6i dawna Miedzianka
http://dolny-slask.org.pl/504446,Miedzianka.html