Trasa: Kowary - Brama Kloeblera - Bukowiec - Mrowiec - Droga Królewska - Karpniki - Szwajcarka - Krzyżna Góra - Sokolik - Trzcińsko
Zacząłem w Kowarach. Znowu. Tym razem nie szedłem w kierunku centrum, ale w stronę dawnej fabryki dywanów. Teraz nic tam nie jest produkowane, a fabryka powoli zaczyna straszyć.
Po przejściu obok dworu w Radocinach i po przekroczeniu drogi głównej oraz krótkiego leśnego odcinka dotarłem do Przełęczy pod Brzeźnikiem.
Zaczęło się z lekka chmurzyć, ale opady nie były tego dnia przewidywane. Leśnym odcinkiem, obok Bramy Kloebera dotarłem do Bukowca.
Wcześniej słyszałem opinię koleżanki, która była tu jako opiekunka na zielonej szkole. Była zachwycona Bukowcem. A moje wrażenia? Mieszane. Na pewno miejscowość jest pod wieloma względami wyjątkowa, ale jak dla mnie to przesadzone zachwyty nad nią są nieuzasadnione. No i jeszcze kilka razy byłem odprowadzany przez ujadające miejscowe burki. Tylko zastanawiałem się, czy będą wyłącznie szczekać i warczeć, czy przejdą do ręko-, a w zasadzie do zęboczynów.
W Bukowcu odwiedziłem wieżę widokową. Niestety, ale widok z niej jest coraz bardziej ograniczony przez drzewa, no i pogoda też nie najlepsza do obserwacji.
Następnie przeszedłem obok Świątyni Ateny i innych budowli w Bukowcu.
I wkroczyłem do parku, który tego dnia upodobały sobie szerszenie. Ale ogólnie miejsce bardzo dobre do romantycznych przechadzek
Po wyjściu z parku przeszedłem obok ruin opactwa.
Po czym wkroczyłem do lasu, który porastał stoki Mrowca. Wymyśliłem sobie, że wejdę na szczyt tego wzgórza (jakby to było jakieś wyjątkowe wzniesienie). Nie wszedłem, bo nie mogłem znaleźć drogi na szczyt, a w niektórych miejscach były ogrodzenia. Niemniej kolejny mały odcinek Głównego Szlaku Sudeckiego zaliczyłem
Kolor szlaku zmieniłem na zielony i szedłem leśną drogą z widokiem na Wzgórza Łomnickie aż doszedłem do Drogi Królewskiej. Niby zwykła droga wśród pól, ale było w niej coś niezwykłego.
Żeby nie było za fajnie doszedłem do asfaltu, czyli drogi łączącej Jelenią Górę z Karpnikami. Prowadziła wśród drzew, za którymi znajdowały się słynne stawy. Był też rząd lip... Koniec końców doszedłem do Karpnik. Obfotografowałem sobie pałac, przeszedłem przez miejscowość i... tyle.
Sprzedaż karpja
No i skończyłem w Górach Sokolich. Szwajcarka jest coraz bardziej otoczona drzewami i coraz trudniej znaleźć miejsce, z którego można go w całości sfotografować.
Za to te zdjęcie idealnie obrazuje zainteresowanie tymi okolicami.
Szlaki we wszystkich 5 kolorach
Po krótkim odpoczynku standardowo zaliczyłem Husyckie Skały, Krzyżną Górę i Sokolik. Takie to rutynowe...
Husyckie Skały
Ocena ilości osób na Sokoliku...
Widoczki z Krzyżnej...
Skalnik
A teraz Sokolik
Na podstawie zdjęcia oceń, który szczyt Gór Kaczawskich jest najwyższy.
Połom
Stacja w Trzcińsku
Janowice Wielkie
Janowickie Garby kuszą. Ktoś był? Ktoś poleca?
Zakończyłem w Trzcińsku.