"Stąd do Wieczności" - czyli jak przeszedłem legendarną drogę w Górach Bystrzyckich

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2491
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

"Stąd do Wieczności" - czyli jak przeszedłem legendarną drogę w Górach Bystrzyckich

Postautor: Leuthen » 19-06-2018 19:11

Zaczynanie relacji idzie mi znacznie lepiej niż ich kontynuacja i kończenie :mrgreen: Jubileuszowa, 30. w tym roku wyprawa górska, była... Czekajcie, a dowiecie się jaka :wink:
Terra Tenebrae
Telluris Malus
Quisere Pere Curiatus

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2491
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Re: "Stąd do Wieczności" - czyli jak przeszedłem legendarną drogę w Górach Bystrzyckich

Postautor: Leuthen » 27-06-2018 19:51

Gdyby ktoś spytał mnie, co widzę najpierw, gdy myślę o tej wyprawie, odpowiedziałbym: górski las na stromym zboczu Gór Bystrzyckich spowity mrokiem. Deszczowe chmury pełzną 100, najwyżej 200 metrów wyżej. Jest mokro i ślisko. Znajduję się w głęboko wciętej dolinie potoku Szczawinka, choć wcale nie chciałem trafić w to miejsce. Stoję na kamieniu wystającym z potoku i patrzę przed siebie, na kaskady wody tworzące niewielki wodospad. Wiele razy zatrzymywałem się w górach w różnych miejscach, by podziwiać widoki, ale rzadko zdarzało się, że chciałem zatrzymać się na dłużej i utrwalić w myślach jakiś obraz. To było takie właśnie miejsce...
Zmierzałem do dawnego fortu przez dziką górską dolinę. Byłem świeżo po lekturze książki o wojnie siedmioletniej (1756-1763) w Ameryce Północnej, na pograniczu obecnego USA i Kanady. Nowa Francja z jej surowymi warunkami klimatycznymi wydawała się być właśnie przed moimi oczami, a ja zdawałem się być jedną z tysięcy anonimowych postaci, o której pisał Jarosław Wojtczak w swym "Quebecu 1759". Czyż nie szedłem właśnie do fortu Carillon nieopodal jeziora Champlain, broniącego tych terenów przed Anglikami?
Terra Tenebrae
Telluris Malus
Quisere Pere Curiatus


Wróć do „Relacje z wypraw”