Tajemne ścieżki tajemniczego Kamienickiego Grzbietu. Jak odnalazłem Pogańską Kaplicę

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Dolnoślązak
stary wyga
Posty: 1935
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Tajemne ścieżki tajemniczego Kamienickiego Grzbietu. Jak odnalazłem Pogańską Kaplicę

Postautor: Dolnoślązak » 08-10-2019 12:11

Świetne wspomnienia. Tylko niestety obrazki nie działają :(

Leuthen
stary wyga
Posty: 1884
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Re: Tajemne ścieżki tajemniczego Kamienickiego Grzbietu. Jak odnalazłem Pogańską Kaplicę

Postautor: Leuthen » 08-10-2019 14:15

KrzysiekJ pisze:Profesorowi chodziło o tekst Willa-Ericha Peuckerta, który na podstawie gruntownej analizy zapisków walońskich określił najbardziej prawdopodobną lokalizację Siedmiobocznego Kamienia, owianej legendami skały mającej się znajdować przy wejściu do groty z największymi skarbami "Gór Olbrzymich" (trochę to tu strywializowałem, ale chętni na zgłębienie problematyki Siebeneckstein z pewnością znajdą stosowną literaturę). Prof. W.-E. Peuckert w latach 30. XX w. przeprowadził kilka wizji lokalnych w Górach Izerskich i po jakimś czasie znalazł skałę nie tylko odpowiadającą średniowiecznym opisom (liczba naroży, obecność stopni przed skałą, bezpośrednie sąsiedztwo Wieczornego Zamku (Abendburg), czyli skał na Zwalisku), ale też dojście do tej skały od strony dzisiejszej Szklarskiej Poręby, obok wzmiankowanej w walońskich zapiskach skały Gabelstein (Widły) i dolinami najpierw Kamiennej, a później Ciekońka, ściśle nawiązywało do treści "Walenbuchów".

W.-E. Peuckert dokładnie przedstawił swoje studia nad tekstem, opisał drogę do skały i świetnie zilustrował. Ale publikacja była z 1938 r. (czyli z mojej ówczesnej perspektywy sprzed 44 lat) i w dodatku ze zdjęć wynikało, że skała jest dość dobrze widoczna, znajdowała się na sporej polanie lub mocno przerzedzonym lesie.

Chodziło o artykuł opublikowanym w miesięczniku RGV "Der Wanderer in Riesengebirge" :?: Robiąc przed laty kwerendę do mojej magisterki przejrzałem chyba pełne 35 roczników tego periodyku i natknąłem się na kilka tekstów Peuckerta, której to postaci wówczas jeszcze nie kojarzyłem, ale sobie odnotowałem na przyszłość dane bibliograficzne :) Na pewno był jeden jego tekst o Walonach, przy czym nie doszedłem do numerów z 1938 r. (skończyłem chyba na 1933 lub 1934 roku). Mam za to jego "Schlesische Sagen", wydane po II wojnie światowej, gdzie o Górach Izerskich też trochę jest :wink:

Dolnoślązak pisze:Świetne wspomnienia. Tylko niestety obrazki nie działają :(

U mnie to samo :cry:
"Każdy wschód słońca Ciebie zapowiada, nie pozwól nam przespać poranka".

KrzysiekJ
podróżnik
Posty: 143
Rejestracja: 12-10-2013 19:12
Lokalizacja: Świebodzice

Re: Tajemne ścieżki tajemniczego Kamienickiego Grzbietu. Jak odnalazłem Pogańską Kaplicę

Postautor: KrzysiekJ » 08-10-2019 16:14

Leuthen, to nie "Wanderer in Riesengebirge". Spróbuję poniżej na cztery sposoby wrzucić stronę tytułową opracowania. Jeśli nie będzie w dalszym ciągu niczego widać, dajcie znać. Jeżeli coś zobaczycie, poinformujcie, która wersja jest widoczna. Ja na komputerach w pracy i w domu widzę wszystko (zarówno w Mozili, jak i w Internet Explorer, w telefonie nie widzę nic.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

PS. Druga edycja - widzę 1 i 4, nie widzę 2 i 3. A Wy?

PS 2. Wersja 5 :shock:

Obrazek
Ostatnio zmieniony 09-10-2019 01:12 przez KrzysiekJ, łącznie zmieniany 1 raz.

Leuthen
stary wyga
Posty: 1884
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Re: Tajemne ścieżki tajemniczego Kamienickiego Grzbietu. Jak odnalazłem Pogańską Kaplicę

Postautor: Leuthen » 08-10-2019 16:31

KrzysiekJ pisze:Druga edycja - widzę 1 i 4, nie widzę 2 i 3. A Wy?

U mnie tak samo - widzę pierwszy i ostatni.
"Każdy wschód słońca Ciebie zapowiada, nie pozwól nam przespać poranka".

Dolnoślązak
stary wyga
Posty: 1935
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Tajemne ścieżki tajemniczego Kamienickiego Grzbietu. Jak odnalazłem Pogańską Kaplicę

Postautor: Dolnoślązak » 08-10-2019 18:39

U mnie na tel nic...

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1074
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Re: Tajemne ścieżki tajemniczego Kamienickiego Grzbietu. Jak odnalazłem Pogańską Kaplicę

Postautor: Hazmburk » 08-10-2019 19:57

KrzysiekJ, ja przez krótki czas też widziałem tylko 1 i 4, a w Twojej relacji z wycieczki do Siedmiobocznego Kamienia widziałem w tym czasie wszystkie fotografie i mapki. Teraz znowu nic nie widzę.

Dzięki za bardzo ciekawe uzupełnienie mojej relacji. Przy głazie Siebeneckstein (nota bene, czy nie należałoby raczej przetłumaczyć Siedmiokątny Kamień, a nie Siedmioboczny?) nigdy nie byłem, dlatego z dużym zainteresowaniem przeczytałem Twoją relację z poszukiwań tego legendarnego miejsca i obejrzałem fotografie (zarówno przedwojenne jak i współczesne). Gdzieś blisko tego głazu prowadzi obecnie, z tego co widzę na współczesnych mapach, Szlak im. Willa-Ericha Peuckerta - zapewne nie przez przypadek. Chyba nawet tą samą drogą, którą Ty szedłeś. O Gabelsteinie (Widłach) swego czasu czytałem w różnych źródłach, gdyż skała ta była podejrzewana o istnienie na niej znaków walońskich. Nie pamiętam już, czy znajdujące się na niej symbole walońskie nie zostały czasem zniszczone podczas budowy linii kolejowej? W Twojej relacji nic nie ma na temat poszukiwań tej drugiej skały i wyrytych na niej znaków.

A to właśnie chyba na Widłach, a nie Siedmiobocznym (Siedmiokątnym) Kamieniu występowały opisywane w niemieckiej literaturze znaki walońskie.

Jest jeszcze w tym rejonie Waloński Kamień przy starej drodze ze Szklarskiej Poręby do Jakuszyc w Dolinie Kamiennej. Również podejrzewany o występowanie na nim znaków walońskich (choć chyba nikt ich nie widział).

Od głazu Siebeneckstein bardzo blisko do szczytu Izerskich Garbów, więc wrzucę jeszcze takie unikatowe zdjęcie dawnej chatki na Izerskich Garbach, które znalazłem przed kilkoma dniami w 8. tomie "Jahrbucha des Deutschen Gebirgsvereines für das Jeschken- und Isergebirge" z roku 1898:

Obrazek
Obrazek

Na Izerskich Garbach były przed wojną dwa domki myśliwskie/turystyczne. Ten był starszy i znajdował się na północ od wierzchołka (obecnie w tym miejscu jest dno kanionu nieczynnego kamieniołomu kwarcu). Drugi, większy, o którym wspomniałem wcześniej (zwany na niektórych mapach Jagdschloss), został wybudowany na południowym stoku góry, najprawdopodobniej w latach 20. XX wieku. Oba padły pod naporem rozszerzającej swój zasięg kopalni.

Na wielu mapach wydanych po ok. 1900 r. już nie ma tego schronu, więc bardzo możliwe, że zdjęcie z Jahrbucha przedstawia go w ostatnich latach istnienia.

We wspomnianym Jahrbuchu DGV znalazłem też dość obszerny esej na temat Pogańskiej Kaplicy (w niemieckich źródłach najczęściej zwanej Wollfgangskapelle), a we wcześniejszym, z 1897 roku relację z wycieczki po Grzbiecie Kamienickim, m.in. w okolice Kaplicy św. Wolfganga. Postaram się wkrótce napisać coś więcej na temat tych artykułów.

Dolnoślązak
stary wyga
Posty: 1935
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Tajemne ścieżki tajemniczego Kamienickiego Grzbietu. Jak odnalazłem Pogańską Kaplicę

Postautor: Dolnoślązak » 08-10-2019 22:39

Dosiadłem kompa i niestety dalej nic...

KrzysiekJ
podróżnik
Posty: 143
Rejestracja: 12-10-2013 19:12
Lokalizacja: Świebodzice

Re: Tajemne ścieżki tajemniczego Kamienickiego Grzbietu. Jak odnalazłem Pogańską Kaplicę

Postautor: KrzysiekJ » 08-10-2019 23:29

Przy odrobinie wolnego czasu popróbuję jeszcze coś pokombinować z obrazkami. Ja je widzę, ale nie w telefonie, tylko na tych komputerach, na których w przeszłości wrzucałem zdjęcia na picasę. Chyba poszły w niebyt wszystkie zdjęcia w moich relacjach (zresztą nie tylko w moich relacjach, ale także w moich postach zamieszczanych w wątkach zakładanych przez innych forumowiczów) zarówno na tym, jak i na innych forach. Nie wiem, czy zdecyduję się na rewitalizację wszystkich moich forumowych wpisów. Raczej nie.

O Widłach (Gabelstein) jako o mocno zniszczonych podczas budowy linii kolejowej pisał w swoim tekście Peuckert. O Walońskim Kamieniu w dolinie Kamiennej i o znakach na tej skale też trochę wzmianek było (akurat nie pamiętam, czy w opracowaniu W.-E. Peuckerta). W maju b.r. zrobiłem sobie krótką przerwę przy tej skale, w przyklejonej do niej chatce (do wnętrza można wejść "od tyłu", ale jest tam (był w maju) totalny śmietnik; historii obiektu nie znam - dwa razy w przeszłości musiałem przechodzić obok chatki i nawet nie pamiętałem, że tam stała. No chyba, że powstała później niż w 1986 r., gdy w grudniu tamtego roku ostatni raz przechodziłem obok skały).

O wariantach polskiej nazwy Siebeneckstein kiedyś nawet w jakimś gronie dyskutowaliśmy. Konkluzja była taka, że logiczniejsza jest nazwa Siedmioboczny Kamień, gdyż nie jest to bryła pusta w środku (kąty są raczej wewnątrz jakiegoś obiektu, bo o rozwartych "zewnętrznych" kątach chyba twórca średniowiecznej lub wczesnonowożytnej nazwy zapewne nie myślał?). W języku niemieckim "die Ecke" to raczej narożnik lub róg, np. ulicy lub budynku, niż kąt (tu chyba użyte byłoby słowo der Winkel - "Siebenwinkelstein"?), w związku z tym polskie tłumaczenie najbardziej oddające oryginalną nazwę byłoby cokolwiek dziwaczne - "Siedmionarożny Kamień". Dlatego polska nazwa Siedmioboczny Kamień jest chyba najwłaściwsza - ale to kwestia umowna.

Ten szlak im. Peuckerta o którym piszesz jest zaznaczony w bodajże dwóch ostatnich wydaniach mapy "Karkonosze" wyd. Plan, ale w terenie nie dostrzegłem żadnych oznaczeń ani żadnych śladów ścieżki dydaktycznej, aby ktoś tamtędy chodził - chyba że leśnicy przed kilkoma laty. Po powrocie z mojej majowej wycieczki zerknąłem do internetu i znalazłem kilka informacji o koncepcji tego szlaku (inicjatorem jego powstania był chyba dr Przemysław Wiater z Domu Carla i Gerharta Hauptmannów w Szklarskiej Porębie). Mogło skończyć się tylko na projekcie i przejściu "rozpoznawczym" (ciekawe, czy z dotarciem do samej skały). W tekstach tych nie było żadnych zdjęć z "nadciekońskiego" odcinka projektowanej ścieżki dydaktycznej. Nie wiem więc, czy po moich odwiedzinach Siedmiobocznego Kamienia w listopadzie 1982 r. ktoś świadomie, kierując się wskazówkami W.-E. Peuckerta, trafił do tej skały.

Za pozostałą część Twojego postu bardzo dziękuję. Podczas swoich wędrówek po górach staram się cały czas mieć oczy otwarte - ale, jak się okazuje, często coś umyka :D

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1074
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Re: Tajemne ścieżki tajemniczego Kamienickiego Grzbietu. Jak odnalazłem Pogańską Kaplicę

Postautor: Hazmburk » 09-10-2019 00:26

Krzysiek, szkoda byłoby, gdyby Twoje zdjęcia poznikały z internetu, bo jednak Twoje relacje i posty zdecydowanie wyróżniały się na forach górskich. A najbardziej będzie mi brakować Twoich starszych zdjęć, mających dużą wartość historyczną. Nie wiem, co takiego mogłeś zepsuć, ja na Google Zdjęcia przeszedłem stosunkowo niedawno i żeby rozszyfrować ich zasadę działania (która moim zdaniem jest mocno nieintuicyjna), kierowałem się w bardzo dużym stopniu Twoją instrukcją dodawania zdjęć zamieszczoną kiedyś na forum "n.p.m.". Mam nadzieję, że uda Ci się przywrócić dawny porządek w zdjęciach.

Co do szlaku im. Peuckerta, to faktycznie chyba nie jest on oznakowany w terenie. Ja mam zaznaczony ten szlak na pierwszej wydanej przez Plan mapie Gór Izerskich w skali 1:25 000 z 2012 roku.

W internecie jest m.in. artykuł o szlaku na stronie Goryizerskie.pl, którego fragment zacytuję:

"Na trasie nie spotkacie, żadnych tablic informacyjnych, ani oznaczeń szlaków którędy "ŚCIEŻKA CZAROWNIC" przebiega. Będzie to szlak dla wtajemniczonych.

Podpowiedzią będą:
(...)
mapa Gór Izerskich wydawnictwa PLAN, gdzie naniesiona jest cała trasa w kolorze zielonej ścieżki dydaktycznej im. Willa-Ericha Peuckerta, ale bez zdradzana sekretów, które 'ŚCIEŻKA CZAROWNIC' kryje".

Ciekawe, że szlak został uroczyście otwarty dopiero 2 lata po ukazaniu się wspomnianej mapy Gór Izerskich, na której go zaznaczono.

Dolnoślązak
stary wyga
Posty: 1935
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Tajemne ścieżki tajemniczego Kamienickiego Grzbietu. Jak odnalazłem Pogańską Kaplicę

Postautor: Dolnoślązak » 09-10-2019 15:04

Pojawiła się część zdjęć zarówno książki jak i kamienia :) Rzeczywiście mocno przykryty mchem oraz otaczającym runem leśnym i łatwy do przeoczenia. Ale zawsze ktoś w czynie społecznym może to zmienić :mrgreen:

Awatar użytkownika
Zły Marcin
obieżyświat
Posty: 702
Rejestracja: 19-07-2013 07:10
Lokalizacja: W-w

Re: Tajemne ścieżki tajemniczego Kamienickiego Grzbietu. Jak odnalazłem Pogańską Kaplicę

Postautor: Zły Marcin » 09-10-2019 18:48

Hazmburk pisze: na Babiej Przełęczy, zwanej przed wojną Placem Czarownic (Hexenplatz) nie byłem po masakrze drzewostanu, o której wspominasz, ale oczywiście dużo słyszałem o tych cięciach (i planuję tam kiedyś podjechać na rowerze, zobaczyć jak to wygląda).


Ja za to byłem, w czerwcu...dramat :?

Obrazek
Obrazek

Dolnoślązak
stary wyga
Posty: 1935
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Tajemne ścieżki tajemniczego Kamienickiego Grzbietu. Jak odnalazłem Pogańską Kaplicę

Postautor: Dolnoślązak » 09-10-2019 19:44

Marcinie, o zmarłych się źle nie mówi...

Awatar użytkownika
Zły Marcin
obieżyświat
Posty: 702
Rejestracja: 19-07-2013 07:10
Lokalizacja: W-w

Re: Tajemne ścieżki tajemniczego Kamienickiego Grzbietu. Jak odnalazłem Pogańską Kaplicę

Postautor: Zły Marcin » 09-10-2019 19:45

Bardzo "zielono mi" z tego dzisiejszego powodu :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Dolnoślązak
stary wyga
Posty: 1935
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Tajemne ścieżki tajemniczego Kamienickiego Grzbietu. Jak odnalazłem Pogańską Kaplicę

Postautor: Dolnoślązak » 09-10-2019 19:51

Krystyna Pawłowicz żegna Jana Szyszkę: "Polskie ptaki i lasy płaczą.

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1074
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Re: Tajemne ścieżki tajemniczego Kamienickiego Grzbietu. Jak odnalazłem Pogańską Kaplicę

Postautor: Hazmburk » 09-10-2019 21:30

Zły Marcin pisze:
Hazmburk pisze: na Babiej Przełęczy, zwanej przed wojną Placem Czarownic (Hexenplatz) nie byłem po masakrze drzewostanu, o której wspominasz, ale oczywiście dużo słyszałem o tych cięciach (i planuję tam kiedyś podjechać na rowerze, zobaczyć jak to wygląda).

Ja za to byłem, w czerwcu...dramat :?

Jeśli to jest dramat, to jak nazwać sytuację, która aktualnie ma miejsce w Czeskiej Szwajcarii? Całe hektary uschniętych świerków, które uschły szybciej niż zdołano je wyciąć. Te zdjęcia zrobiłem we wrześniu b.r. niedaleko Meznej Louki:

Obrazek
Obrazek

Ktoś może powie rezolutnie, że tamto to jest dramat, a to naturalna ewolucja lasu pod wpływem zmian klimatycznych. Tyle że Czesi tną lasy z dużo większym zapałem niż my i nawet niespecjalnie przejmują się, że jest to park narodowy.


Wróć do „Relacje z wypraw”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość