Światowy Dzień Turystyki na szlaku (i poza nim) czyli Powitanie Jesieni na Przedgórzu Sudeckim

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2176
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Światowy Dzień Turystyki na szlaku (i poza nim) czyli Powitanie Jesieni na Przedgórzu Sudeckim

Postautor: Leuthen » 18-10-2019 13:46

Kto widział kiedyś na mapie Dolinę Siedmiu Stawów? Ja wypatrzyłem ją kilka lat temu. I od tego czasu chciałem się tam wybrać. Dokonałem tego 27 września 2019 r. i to – dość wyjątkowo jak na moje tegoroczne wędrówki – nie samotnie.
Było to Powitanie Jesieni (pierwsza wędrówka w terminie astronomicznej jesieni) i – przy okazji – obchody Światowego Dnia Turystyki :)

Wyjazd z Wrocławia „Beskid Busem” o 8.50 w składzie: Leuthen i Trop (z forum NPM). Po godzinie jesteśmy na miejscu, czyli na przystanku Niemcza Dworzec Kolejowy. Najpierw musimy dotrzeć na stację paliw BP przy krajowej „8”. Nie popisałem się tu za bardzo nawigacyjnie. Najpierw wleźliśmy komuś do ogródka na wzniesieniu (pozdrawiamy lokatorów z ul. Wrocławskiej 20 :-) ), przy okazji odnajdując na słupie stary i wytarty znak szlaku (chyba żółtego?), a następnie weszliśmy w ulicę Lipową, która była ślepa. Penetracja tej ulicy doprowadziła do odkrycia przejścia w pożądane miejsce, ale straciliśmy trochę czasu. Dotarliśmy za to pod budynek, który wypatrzyliśmy już ze wspomnianego ogródka ;) Wyglądał na dawny dworzec kolejowy, ale przecież wysiedliśmy obok innego dawnego dworca. To jak – Niemcza miała kiedyś jak Wrocław: Główny i Świebodzki? :mrgreen: Okazało się (po powrocie do domu), że jest to pierwotny dworzec kolejowy z 1884 r. 10 lat później, przedłużając linię kolejową z Niemczy do Piławy Górnej, dokonano korekty przebiegu i zbudowano drugi dworzec (ten przy ul. Świerczewskiego). Taka zapomniana kolejowa ciekawostka, którą odkryliśmy wskutek problemów nawigacyjnych :)
Zatem ze ślepego zakończenia ulicy Lipowej udaliśmy się najpierw polną dróżką na zachód, potem na południe, docierając do ul. Batalionów Chłopskich, którędy przebiega szlak żółty i zielony. Nią już prosto do „8” i po przejściu przez pasy ruszyliśmy w prawo. Warto dodać, że na szlakowskazie przy drodze Kłodzko-Wrocław kolory szlaku mocno wyblakły i były w kolorze nieba :D
Obrazek

Zielony szlak krótki odcinek prowadził nas równolegle do „8”, a potem skręcił w lewo i asfaltem doprowadził nas do wsi Jasinek. Najbardziej interesującym obiektem w tej miejscowości jest winnica.
Obrazek
Na myśl przyszły słowa czeskiej piosenki, której uczyłem się w liceum: „Vinohrady moje, jak se zeleňáte...”. Nauka języka czeskiego to było coś pięknego :mrgreen:

Koniec wsi oznaczał też kres asfaltu – dalej już droga polna.

Po dojściu do linii lasu skręt w prawo. Tutaj natknęliśmy się na drewniany słupek z oznaczeniem niebieskiej ścieżki spacerowej.
Obrazek
W tym miejscu jej przebieg pokrywa się z zielonym szlakiem.
Obrazek
Wkrótce dotarliśmy do wału, na który się wdrapaliśmy. Byliśmy w położonej na północny-zachód od Niemczy Dolinie Siedmiu Stawów by podziwiać jeden z nich.
Obrazek
Szczerze mówiąc, na mojej (dość starej mapie) tych stawów zaznaczonych jest sześć, a na portalu „mapa turystyczna” widać dwa. Ale Dolina Siedmiu Stawów brzmi dumnie – znacznie lepiej niż np. tatrzańska Dolina Pięciu Stawów Polskich :-) Poza tym po tej tatrzańskiej chodzą tłumy ludzi, a tu byliśmy sami.
Wyszliśmy za szlakiem na północ poza dolinę, zrobiliśmy kilka zdjęć, a następnie cofnęliśmy się do wspomnianej ścieżki spacerowej i czymś co wyglądało jak nasyp dawnej linii kolejowej szliśmy prosto równolegle do doliny.
Obrazek

Obok nas widać było czasem meandrujące korytu potoku, aktualnie suchego.
Obrazek
Wreszcie opuściliśmy las i zauważyliśmy przed nami zabudowania Goli Dzierżoniowskiej, a po prawej dach zamku.
Obrazek

Weszliśmy między zabudowania, przeszliśmy przez wieś i dotarliśmy nad ostatni staw w dolinie, za którym wznosi się zamek.
Obrazek
Zamek w Goli Dzierżoniowskiej! Niewielu turystom było dane podziwiać jego mury!
Obrazek
Na mojej starej, używanej jeszcze podczas studiów mapie zaznaczony jako „ruina”. Trop będąc tam w zeszłym roku ze zdziwieniem skonstatował, że ruina zamieniła się w wyremontowany luksusowy hotel. Teraz i ja zobaczyłem na własne oczy, jak teraz ten obiekt wygląda. Robi wrażenie!

Ten dawny budynek gospodarczy przy zamku zamienił się w kryty basen :!:
Obrazek
Do zamku wchodzi się przez most nad dawną fosą. A za mostem – piękny renesansowy portal. Wejścia pilnują lwy.
Obrazek
Bogactwo herbów i inskrypcji. Mnie najbardziej zaciekawił trójkątny tympanon na samej górze – z postacią opartą o czaszkę i trzymającą w dłoni klepsydrę. Obok niej napis:
HODIE MICHI
CRAS TIBI
Próbuję odrdzewić moją znajomość łaciny ze studiów, ale idzie mi słabo. Stwierdzam, że po powrocie zapytam o znaczenie tych słów znajomą, która była na moim roku prymuską z języka Cicerona i Cezara :) Jednak pomoc mojej znajomej okazała się zbędna – wystarczył internet ;)
(CO) MNIE DZIŚ
JUTRO TOBIE
Czyli inna wersja „Memento mori”. A podobno renesans to epoka, w której – w przeciwieństwie do poprzedzającego ją średniowiecza – ludzie odeszli od tematów eschatologicznych ;)
Na trawniku przez zamkiem leżaczki, stoliki i plac zabaw oraz tablica z przebiegiem dwu ścieżek w dolinie (druga w kolorze żółtym).
Obrazek
Poza tym za basenem zaparkowany rządek identycznych czerwonych samochodów. Trop stwierdza, że to pewnie wyjazd firmowy ;)
Obrazek

Opuszczamy zamek i wracamy na centralny plac we wsi, na którym robimy (na ławce obok wiaty) postój. Po przerwie ruszamy drogą w kierunku zachodnim. Malownicza to trasa
Obrazek
Docieramy do podnóża niewysokiej, porośniętej lasem i trawą Szubienicznej Górki. Hmmm – kolejny Galgenberg? :-) Schodzimy z drogi i docieramy na coś, co uznajemy za wierzchołek.
Obrazek
Ładny zakątek, a tu i ówdzie wystają skałki.
Obrazek
Następnie polną drogą na południe, do asfaltowej szosy Wilków Wielki-Gilów. Kawałek nią, aż do trasy dawnej bocznicy kolejowej. Nasyp zarośnięty, więc równolegle łąką podążamy w stronę wzgórza Kolec (342 m), na zboczu którego zaznaczony jest na mapie kamieniołom, do którego Trop chce zajrzeć. Po drodze widoki na Gilów i Wzgórza Gilowskie.
Obrazek
Na przełaj przez pole docieramy do lasu i wału otaczającego kamieniołom.
Jest mocno zarośnięty.
Z powrotem przez pole docieramy do drogi polnej (czytaj: trasy dawnej bocznicy kolejowej obsługującej kamieniołom), którą będziemy kontynuować marsz. Dopiero we Wrocławiu okaże się, że wcale nie byliśmy w kamieniołomie na Kolcu, a na sąsiednim wzniesieniu o niemieckiej nazwie Stachelberg (na „mapie turystycznej” oznaczonym jako Góra Szańcowa), natomiast większy kamieniołom pozostał tuż pod właściwym szczytem Kolca (inna nazwa: Kruszel). To dlatego, że tak go zaznaczono na naszych papierowych mapach. Trudno, trzeba będzie tam wrócić. Temat do poprawki :)

Wchodzimy w urokliwy wąwóz, którym kiedyś biegły tory
Obrazek
Obrazek
Po wyjściu z niego pojawiają się znaki zielonego szlaku, na który się przerzucamy. Idziemy w prawo, w stronę Małego Dobrocinka. Najpierw lasem, a potem wzdłuż jego ściany dochodzimy do wsi. Przechodzimy wśród nielicznych zabudowań i rozpoczynamy podejście. Opuszczam w ślad za Tropem szlak i w ten sposób wychodzimy na częściowo wylesiony szczyt Grodnej (395 m). Można się też spotkać z inną nazwą – Twardno (i wysokością 400 m). Znajduje się tutaj grodzisko z XII/XIII wieku, ale gdyby nie wskazówki Tropa, w życiu bym się nie dopatrzył zarysu wału.
Ze szczytu i jego okolic otwierają się interesujące widoki. Widać już jesień.
Obrazek
Obrazek
Zostawiamy na wierzchołku plecaki i idziemy kawałek drogą na wschód. Kolejna partia widoków, łącznie z dachem zamku w Goli Dzierżoniowskiej.
Obrazek
Obrazek
Bardzo warte polecenia miejsce, bez tłumów. Można kontemplować w ciszy i samotności piękne widoki.

Grodna zaliczona, pora na kolejny punkt programu! Wracamy do Małego Dobrocinka i opuszczając szlak zielony podążamy chwilę asfaltem w stronę wsi Roztocznik, dochodząc do przełęczy (na której stroi krzyż) między Grodną a Szańcową (396 m). Na północnych zboczach tej ostatniej ma się znajdować kolejne grodzisko. Szukamy jakiejś drogi, by wejść na zbocze. Znajdujemy ją kawałek za przełęczą, przechodzimy przez łąkę i wkraczamy do lasu.
Poszukiwania są bezowocne. Las jest wyjątkowo gęsto zarośnięty chaszczami i „kąsaczami nóg”. Wracamy na skraj lasu i zachodnimi stokami Szańcowej przemieszczamy się na południe,
Obrazek
by dotrzeć na przełęcz między dwoma wierzchołkami tego wzgórza. Aha – na „mapie turystycznej” ten obiekt topograficzny zwie się Czarnogórze i na wyższym wierzchołku (południowym) ma zaznaczoną wieżę widokową. Chcemy tam dojść. Docieramy na przełęcz. Ciągną się tu setki metrów siatki. Po masowym wyrębie są tu coś jakby zaczątki nowych zasadzeń. Skakać przez płot nie chcemy, szukamy jakiejś furtki albo drabinki. Trop odkrywa „zwodzony most”. Problem polega na tym, że jest on tylko po północnej stronie, a nie ma go po południowej. Wejdziemy, ale nie wyjdziemy! Wracamy do bramy. Spróbujemy od południa! W którejś z tych ogrodzonych kwater widzę wracając gigantyczne kanie, jakich dotąd w życiu nie widziałem w żadnym miejscu.

Wszędzie siatki. Wieży nie widać. Odpuszczamy temat i zastanawiamy się, jak dalej iść. Drogowskazem staje się widoczna doskonale Ostra Góra (381 m).
Na przełaj przez pola, przeskok przez asfaltową drogę Byszów-Roztocznik i wchodzimy na zbocza Ostrej Góry („mapa turystyczna” twierdzi że to Gajno o wysokości 366 m, a Ostra Góra jest dalej na zachód i niższa). Także i tu dotarli drwale i góra równie dobrze może nosić nazwę Ostre Cięcie…

Przez pola, przez łąkę, na przełaj, w końcu polną drogą. Podziwiamy widoki na Góry Sowie, Dzierżoniów – cel naszej wędrówki, Ślężę, okoliczne wzgórza.
Obrazek
Obrazek

W końcu wchodzimy na asfalt.

Wieś Dobrocin. Dochodzimy do kościoła i na prośbę Tropa skręcamy w lewo, by obejrzeć miejscowy pałac.
Obrazek
W przypałacowym stawie wędkarze łowią ryby. Okrążamy staw i dochodzimy pod pałac. Fotografujemy go z kilku stron. Stojąc przed dawną bramą w murze otaczającym pałac Tropa obszczekuje pies lokalsa. W końcu czworonożny daje za wygraną.

Dochodzimy do głównej drogi. Jest pusta, bo między Dobrocinem a Dzierżoniowem jest remontowany odcinek i auta jeżdżą objazdem. Teraz już tylko piłowanie asfaltu. Ulica Cicha z nowo położonym asfaltem i chodnikiem.
Obrazek
W Dzierżoniowie nawigację w drodze na przystanek autobusowy znacznie ułatwia plan miasta, który ze sobą zabrałem. O 16.25 docieramy na przystanek przy ul. Kopernika koło szkoły. Nie zdążyliśmy na szynobus do Wrocławia, więc pojedziemy autobusem. Przyjeżdża punktualnie. Potem niestety wpadamy w piątkowe popołudniowe korki: najpierw przed światłami w Magnicach, potem na światłach na Bielanach Wrocławskich, a następnie na światłach przed Zwycięską we Wrocławiu. Autobus ma pół godziny spóźnienia i kierowca zajeżdża do piwnicy pod galerią handlową (zwaną przez optymistów Dworcem Autobusowym) zaledwie na kilka minut przed planowanym odjazdem powrotnym do Bielawy. Na pokładzie nie ma już Tropa, który wysiadł wcześniej.


Podziękowania dla Tropa za towarzystwo, nawigację, wspólną wędrówkę i informacje wzbogacające treść relacji. Powitaliśmy wspólnie jesień i uczciliśmy aktywnie Światowy Dzień Turystyki :)
Terra Tenebrae
Telluris Malus
Quisere Pere Curiatus

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2066
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Światowy Dzień Turystyki na szlaku (i poza nim) czyli Powitanie Jesieni na Przedgórzu Sudeckim

Postautor: Dolnoślązak » 19-10-2019 11:45

Noo, ale tych dworców nie pofociłeś? Taki ciekawy temat!

O Goli słyszałem że zamienił się w hotel i z tego też powodu przestał być interesujący, myślę że dla Buby podobnie :wink: Natomiast co do Dobrocina, to byłem tm wiosną i... wypatrzyłem jak można wejść - jedno z okienek piwnicznych od dziedzińca było zastawione jakąś balią, wystarczyło odsunąć i wśliznąć się do środka. Tyle, że otwór piwniczny dość stromo i głęboko opada po pochyłości w dół i wyjście może być już problematyczne. Ja w każdym razie nie ryzykowałem :mrgreen:

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2176
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Re: Światowy Dzień Turystyki na szlaku (i poza nim) czyli Powitanie Jesieni na Przedgórzu Sudeckim

Postautor: Leuthen » 20-10-2019 19:05

Dolnoślązak pisze:Noo, ale tych dworców nie pofociłeś? Taki ciekawy temat!

Na "nowy" dworzec nie szliśmy, stary przy Lipowej fotografował towarzysz wędrówki :wink: Nasze zainteresowania się uzupełniają :)

Dolnoślązak pisze:O Goli słyszałem że zamienił się w hotel i z tego też powodu przestał być interesujący, myślę że dla Buby podobnie :wink:

Osobiście nie jestem miłośnikiem łażenia po zdezelowanych pałacach (choć niedawno w Nieszkowicach było klimatycznie :wink: ) - wolałbym je widzieć w dobrym stanie i dlatego uważam, że dobrze, że ten zamek w Goli został zagospodarowany - choć pozbawiony jest teraz walorów dla poszukiwaczy emocji ( :wink: ). Obszerny temat i długo by pisać. Ale rozumiem ludzi, którzy gustują w takich klimatach włażenia przez okno i chodzenia po opuszczonych wnętrzach. Nie potępiam :mrgreen:

Dolnoślązak pisze:Natomiast co do Dobrocina, to byłem tm wiosną i... wypatrzyłem jak można wejść - jedno z okienek piwnicznych od dziedzińca było zastawione jakąś balią, wystarczyło odsunąć i wśliznąć się do środka. Tyle, że otwór piwniczny dość stromo i głęboko opada po pochyłości w dół i wyjście może być już problematyczne. Ja w każdym razie nie ryzykowałem :mrgreen:

My nie przymierzaliśmy się do penetracji, nie stanęliśmy też tuż przy samych murach.
Terra Tenebrae
Telluris Malus
Quisere Pere Curiatus

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2176
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Re: Światowy Dzień Turystyki na szlaku (i poza nim) czyli Powitanie Jesieni na Przedgórzu Sudeckim

Postautor: Leuthen » 21-10-2019 18:33

Na specjalną prośbę towarzysza wędrówki zamieszczam info adresowane do Dolnoślązaka :)
"Nie robiłem niestety foto budynkowi starszej stacji niemczańskiej.
Niezwykle sugestywna jest grafika na lidarowym podkładzie zamieszczona przez moose'a tu:
https://polska-org.pl/5981772,foto.html?idEntity=550370

plus link do zbioru zdjęć:
https://polska-org.pl/5981379,Niemcza,D ... ejowy.html

pozdrawiam
Trop"
Terra Tenebrae
Telluris Malus
Quisere Pere Curiatus

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2066
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Światowy Dzień Turystyki na szlaku (i poza nim) czyli Powitanie Jesieni na Przedgórzu Sudeckim

Postautor: Dolnoślązak » 21-10-2019 19:33

Dzięki. Nawet nie wiedziałem, że funkcjonowały tam dwa dworce. Ciekawe, że ten pierwotny był tylko 10 lat, nie pomyśleli od razu przyszłościowo? :wink:


Wróć do „Relacje z wypraw”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości