Jawor, Grobla i Pogórze Kaczawskie.

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3759
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Jawor, Grobla i Pogórze Kaczawskie.

Postautor: Pudelek » 27-02-2020 21:43

Zima, nie zima, ale w góry chodzić trzeba. Zwłaszcza, jeśli to taka zima jak w tym roku: śniegu jak na lekarstwo albo w ogóle go brak!

Nowy rok znowu zacząłem od Sudetów, tym razem po wielu latach przerwy zajrzałem na Pogórze Kaczawskie. Niziutkie to pasmo, najwyższy szczyt osiąga ledwie 501 metrów, ale wiele ciekawych tu miejsc, podobnie jak w położonych dookoła miejscowościach.

W piątkowy poranek wychodzę w Jaworze (Jauer). Leży on co prawda poza samym Pogórzem, lecz bardzo blisko. Przy odnowionym dworcu wita mnie świeży smród z kominów. Fuj!
Obrazek

Jawor to miasto z bardzo długą historią, po raz pierwszy wspomniano je już na początku XI wieku. Z tego też powodu zachowało się w nim wiele zabytków, ale większość jest zaniedbana.

Najpierw podchodzę pod kościół św. Marcina, gotycko-renesansowy. Otaczają go resztki murów obronnych, a z farą spaja kamienny łącznik.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Mijane kamienice robią raczej posępne wrażenie, remonty od dawna je omijają. Na jednej z nich zwraca uwagę szyld "spółdzielni pracy krawieckiej". Dziś "obrońców pokoju" to ciężko znaleźć na świecie i w Polsce.
Obrazek

Niewątpliwie najcenniejszy obiekt to Kościół Pokoju. Świątynia jest efektem ustaleń traktatu pokojowego z 1648 roku. Kończył on wojnę trzydziestoletnią; katolicki cesarz Świętego Cesarstwa Rzymskiego pod naciskiem ewangelickich Szwedów pozwolił swoim luterańskim poddanym wybudować trzy kościoły na Śląsku. Mogli oni używać jedynie nietrwałych materiałów, budynki nie posiadały wież i dzwonów, lokowano je poza granicami miast.
Obrazek

Kościół został wpisany na listę dziedzictwa UNESCO, podobnie jak ten ze Świdnicy (kiedyś był jeszcze głogowski, ale spłonął po kilkuset latach). Niestety, poza sezonem można do niego zajrzeć tylko w czasie nabożeństw, a te odbywają się w niedzielę. Pozostaje mi jedynie podziwianie zewnętrzne.
Obrazek
Obrazek

Wieżę dobudowano później, o czym świadczy jej zwieńczenie z datą 1708 i (prawdopodobnie) cesarskim dwugłowym orłem.
Obrazek

Maszeruję na rynek. Otaczają go wiekowe kamienice, ale stojące wszędzie samochody nadają mu klimat wielkiego parkowiska.
Obrazek
Obrazek

Ratusz wzniesiono pod koniec 19. stulecia w miejscu poprzedniego, zniszczonego przez pożar. Z pierwszej konstrukcji ocalała tylko wieża.
Obrazek

Tereny na południe od głównego placu wyglądają mniej reprezentacyjnie...
Obrazek

Kaplica (kościół) św. Wojciecha. Oryginalnie była to synagoga, ale w XV wieku Żydów z Jawora wygnano, a bożnicę przekazano chrześcijanom.
Obrazek

Dawny zespół klasztorny bernardynów, obecnie Muzeum Regionalne.
Obrazek

Ulica Chopina (kiedyś Schützenstraße). Ktoś stawia coś na starych murach. Kawałek dalej rząd wysokich kamienic, kiedyś pewnie eleganckich.
Obrazek
Obrazek

Wkraczam do Parku Miejskiego. Od 1911 roku jego patronem był Brunon Fuchs, żydowski kupiec, który wyłożył tysiące marek na jego rozbudowę. Oprócz nazwy uhonorowano go kamienną ławeczką.
Obrazek

Dwa inne parkowe pomniki: Friedricha Ludwiga Jahna (polityka, publicysty, ojca gimnastyki sportowej) oraz niezidentyfikowany, pewnie z okresu PRL-u. W tym pierwszym przypadku ostał się tylko cokół ze śladami po usuniętych napisach i płaskorzeźbie.
Obrazek
Obrazek

Za parkiem, granicząc z nowo powstającym osiedlem, umiera cmentarz żydowski. Zaniedbany, zarośnięty, pełen śmieci. Założono go w 1814 roku, jest wpisany na listę zabytków.
Obrazek
Obrazek

Opuszczam Jawor ulicą Mickiewicza (Hirschbergerstrasse). Już pisałem na początku, że Jawor ma liczne pamiątki z przeszłości i potencjał do przyciągania turystów, lecz, jak to zazwyczaj na Dolnym Śląsku bywa, dużo jeszcze można by wyremontować.

Kolejną miejscowością są Paszowice (Poischwitz). Na opłotkach stoi jakiś dawny zakład z pochylonym kominem.
Obrazek

Widok na Pogórze Kaczawskie. Trzy, cztery kilometry przez pola.
Obrazek

Na zakręcie miała znajdować się czynna restauracja. Oczywiście zastałem drzwi zamknięte na głucho! Cholera, już południe, a chętnie bym coś zjadł. Zły i spocony idę główną drogą mijając poniemieckie domy oraz przedstawicieli socjalistycznej myśli technicznej.
Obrazek
Obrazek

Nagle widzę reżimową stację benzynową, a obok niej przybytek o intrygującej nazwie "Sawana" (sądziłem, że słowo to pisze się przez dwa "n" ;)). Bez namysłu włażę do środka. Wystrój spelunkowaty, gra muzyka. Piwo tanie (i ciepłe), mają jedzenie. Zamawiam świeżynkę i delektuję się chwilą.
Obrazek

Myślę nad resztą dnia. Opcje są dwie: trasa dłuższa i krótsza. Już właściwie przekonałem sam siebie, aby dostać się w góry jak najszybciej i zdążyć do celu przed zmrokiem, ale potem wołam w duszy:
- No nie, tak nie może być. Przejechałem kawał drogi, pora młoda (ledwo minęła 12-ta), więc trzeba wykorzystać tę sytuację.

Następny odcinek zamierzam pokonać stopem, gdyż prowadzi drogą wojewódzką, właściwie bez żadnego pobocza. Wychodzę kawałek za skrzyżowanie i zrzucam plecak w jedynym miejscu nadającym się na łapanie okazji. Patrzę na pusty asfalt i zastanawiam się, ile spędzę tu czasu...
Obrazek

Przemyka pierwszy samochód. Pojawia się drugi i... staje! Podwiezie mnie kierowca z Wielkopolski. Wpada w Sudety często, dziś jeździ służbowo.

Początkowo planowałem jeszcze wizytę w Wiadrowie (Wederau), ale ostatecznie trafiam do Kwietników (Blumenau). Wysiadam akurat pod kościołem Józefa Oblubieńca.
Obrazek

Kręcę się po przetrzebionym cmentarzu pilnie obserwowany z okna najbliższego domu. Na ścianach świątyni przymocowano epitafia ze zdeformowanymi sylwetkami; może kosmici?
Obrazek
Obrazek

Na mojej mapie zaznaczono w Kwietnikach pałac, lecz ten przestał istnieć po ostatniej wojnie. Przetrwały zabudowania gospodarcze folwarku, w stanie bardzo słabym. Do jednego z budynków wchodziło się pomiędzy kolumnami.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Przede mną dwukilometrowy kawałek asfaltu do Grobli (Gräbel). Może znowu czymś podjadę? Pojawia się samochód i nawet się zatrzymuje, ale jest pełen... zakupów. To chyba właściciel pensjonatu, szykuje się na imprezę. Gdybyśmy byli na środku pustyni albo puszczy, to jakoś bym się zmieścił pomiędzy różne towary, ale przy tak krótkim odcinku nie będziemy kombinować.
A potem nic już nie jechało.
Obrazek

Grobla to najmniejsza wioska gminy, zamieszkuje ją niecała setka ludzi. Podczas mojej poprzedniej (i jedynej) wizyty na Pogórzu Kaczawskim nocowaliśmy w niej, w drewnianej "Chatce Poganka". Dziewięć lat temu, zlot forum sudeckiego, piękne czasy. Mało wtedy przyglądałem się samej Grobli.

Na jej skraju stoi Pomnik Poległych. Nazwiska żołnierzy wydrapano, zachował się tylko Krzyż Żelazny.
Obrazek
Obrazek

W "centrum" mamy pałac, od pewnego czasu remontowany przez prywatnych właścicieli. Możliwe, że właśnie tam kierował się mój niedoszły podwoziciel, gdyż w środku działa pensjonat.
Obrazek

Kościół św. Anny pochodzi z XV i XVI wieku, choć na pierwszy rzut oka myślałem, iż jest młodszy. To przez gładkie, świecące się ściany zewnętrze, środek zdradza dłuższą metrykę.
Obrazek
Obrazek

Pod płotem ułożono kilka połamanych płyt cmentarnych oraz zieloną, uśmiechniętą figurę kobiety.
Obrazek

Niebo się rozpogodziło, w końcu wyszło słońce. Robię sobie przerwę i siadam na przystanku. Wkrótce dołącza do mnie miejscowy (choć rodem z Górnego Śląska), który czeka na córkę dowożoną gimbusem (inne autobusy tu nie docierają).
- Dobrze, że przyjechałeś dzisiaj - mówi. - Dwa dni temu skończyło się kolejne polowanie, strzelali wszędzie dookoła. Co chwilę zjeżdżają myśliwi, całe przyczepy zwierząt wywożą z lasów.
Nie ma co, piękny sport...

Chwilę gadamy, po czym każdy idzie w swoją stronę. Spacer przez dosłonecznioną wioskę od razu stał się przyjemniejszy.
Obrazek

Czerwony szlak wprowadza mnie wreszcie na Pogórze Kaczawskie. Człowiek nie może uwierzyć, że mamy styczeń...
Obrazek

Wiem, że wiele osób taka pogoda cieszy, ale dzięki niej można spodziewać się jeszcze większej suszy niż ostatnio. A potem będzie płacz, że pietruszka taka droga i wody nie ma... Jedyny plus braku śniegu to bezproblemowe pokonywanie kolejnych metrów, nie zakopiemy się.

Na polance widoki w kierunku wschodnim: horyzont mocno zaciągnięty, chmury tak łatwo nie odpuszczą.
Obrazek

Nagle w lesie słyszę... strzały. Nie pojedynczy, całe kanonady! Czyli jednak nie przestali grasować dwa dni temu, dziś też trwa jakieś polowanie. A będzie coraz gorzej! Niedawno parlament uchwalił prawo powodujące, że lasy i pola staną się de facto prywatnym folwarkiem nielicznej kasty morderców zwierząt. Pod pozorem walki z ASF zezwolono m.in. na używanie tłumików oraz karanie ludzi, "przeszkadzających w polowaniu", czyli na przykład spacerujących po lesie czy zbierających grzyby. Oznacza to, że już niedługo swobodne przebywanie w przyrodzie, nawet tam, gdzie o ASF nikt nie słyszał, będzie mocno utrudnione. Wystarczy wbita tablica z napisem "Uwaga, polowanie" i trzeba będzie się wycofać, inaczej grozić nam będzie w najlepszym razie mandat, a w najgorszym oberwanie kulką od zwyrodnialców z flintami. Masakra...

Najbliższe wzniesienie to Radogost (niem. Janusberg), mierzące całe 398 metrów n.p.m.. Nazwy w obu językach sugerują, że być może czczono na nim kiedyś przedchrześcijańskich Bogów. Obecnie teren został starannie spryskany wodą święconą, więc nic nam nie grozi :P. Na szczycie znajduje się wieża widokowa z końca XIX wieku, wybudowana w modnym wówczas stylu "średniowiecznym". Niemcy ustawili także drewnianą altanę dla turystów, lecz ta nie przetrwała próby czasu.
Obrazek
Obrazek

Wbiegam na górę po kamiennych schodach. Widoki jakieś są, nawet całkiem sympatyczne. Z jednej strony płaska okolica z Paszowicami i Jaworem, otaczającymi Pogórze. Na polach można dostrzec również ślady okopów z I wojny światowej.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

To północna strona: zarośnięte Kaczawskie i samotne gospodarstwo.
Obrazek
Obrazek

Na południu pojawia się akcent górski: chyba Trójgarb i Chełmiec w Górach Wałbrzyskich.
Obrazek

Schodząc z Radogosta znowu słyszę strzały. A w dole trafiam na ścinkę drzewa - oczywiście powalone kłody leżą akurat na szlaku! Coraz rzadziej zdarza mi się iść polskim szlakiem i nie napotkać żadnych przeszkód: jak nie strzelający wariaci to uprzejmi drwale.

Przecinam potok Paszówka oraz drogę i zaczynam się gramolić na kolejne wzgórze - Bazaltową Górę (Breiteberg). Jest o 30 metrów niższa od Radogasta.
Obrazek

Zgodnie z nazwą mijam nieczynny kamieniołom bazaltu.
Obrazek

Dzień powoli się kończy...
Obrazek
Obrazek

Na szczycie także stoi wieża widokowa. Mniejsza od poprzedniej, w dodatku jakiś czas temu usunięto jej najwyższą kondygnację, więc z góry obejrzymy tylko las. Ktoś upiększył wejście rysunkami Polski Walczącej.
Obrazek
Obrazek

Eleganckie i trwałe tabliczki z nazwą góry.
Obrazek

Znów muszę zejść, przeciąć drogę i wdrapać się na niedużą górkę Rataj (Ratschberg). Na zboczu można podziwiać pomnik przyrody "Małe Organy Myśliborskie", lecz z powodu coraz większej szarzyzny rezygnuję z nich i idę dalej.

Ze skraju lasu gapię się w kierunku Jawora, w którym pali się coraz więcej świateł.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Przede mną Myślibórz (Moisdorf). Wioska nieduża, lecz posiada restaurację, do której zaglądam na obiad.
Obrazek

Końcową część dzisiejszej trasy pokonuję już mocno wieczorną porą. Przechodzę obok przypałacowych zabudowań gospodarczych - o ile sam pałac został wyremontowany, to te nadal niszczeją.
Obrazek
Obrazek

Na skraju Chełmca (Kolbnitz) spotykam wbitą przy drodze tablicę ostrzegającą o polowaniach. Postawili sobie coś takiego i zadowoleni...

Zostało mi jeszcze kilka kilometrów do Raczyc (Rätsch). To osada w środku lasu z kilkoma domostwami i miejscem dzisiejszego noclegu - Chatką Pod Lipą. W Kaczawach nie znajdziemy schronisk, więc jedną z alternatyw są takie obiekty, zarządzane przez gminę lub PTTK (w tym przypadku z Jawora). Drewniana, na parterze stoi wielki stół, jest kominek, na piętrze materace do spania. Prąd dodatkowo płatny, wody brak, a na zewnątrz czeka wychodek. Warunki trochę spartańskie, ale jakże klimatycznie. A całość miała kosztować bodajże 200 złotych za cały weekend.

Przybyłem tu, gdyż zlot (spotkanie) robiła Buba z ekipą, której część znam. Kilka osób już w środku urzęduje, niektórzy dotrą dopiero jutro.
Obrazek

W sobotę towarzystwo łaziło po okolicy, natomiast ja (jako jedyny dotarłem w piątek z buta) pilnowałem chatki. Wieczór i noc upłynęła bardzo miło.
Obrazek

Chatka w niedzielny poranek.
Obrazek

Powrót miałem komfortowy, bo po raz pierwszy skorzystałem z podwózki słynnego niebieskiego busa Buby i Toperza ;). Przy okazji zaliczyliśmy kilka zrujnowanych pałacyków i kościołów.
Obrazek

Początek górskiego sezonu okazał się bardzo udany. I tylko trochę tego śniegu mi brakowało. Na szczęście w lutym nadrobiłem sobie jego niedosyt :).
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2028
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Re: Jawor, Grobla i Pogórze Kaczawskie.

Postautor: Raubritter » 29-02-2020 11:27

Nocowałem w Grobli kilka lat temu z Agaciorem, gdy szliśmy na nieformalny zlot sudecko-beskidzki w Marianówce. Ciebie chyba wówczas nie było jak kojarzę. Wówczas wydawało nam się, że wioska ta jest położona na samym końcu świata - prowadziła do niej tylko jedna droga, a dalej nic :D Do tego był październik, wieczór, szczekało parę psów, a z okolicznych lasów dobiegało rykowisko. Bardzo nam się tam podobało za ten klimat "wioski na końcu świata" właśnie :D
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3759
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: Jawor, Grobla i Pogórze Kaczawskie.

Postautor: Pudelek » 29-02-2020 13:54

Oj, to chyba musiało być więcej niż kilka lat temu :P Ale fakt, nie było mnie... Grobla jest fajna na odwiedziny, lecz mieszkać bym tam na pewno nie chciał ;)
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2177
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Re: Jawor, Grobla i Pogórze Kaczawskie.

Postautor: Leuthen » 29-02-2020 14:54

Pogórze Kaczawskie zawsze warto odwiedzić, bo poza pewnymi punktami urokliwie tam i pusto - a brak tłumów zawsze jest dla mnie argumentem na tak :mrgreen:

Zastanawiam się, czemu wychodziłeś z Jawora ul. Mickiewicza, skoro mogłeś niebieskim szlakiem zrobić skrót do Paszowic przez Park Miejski :?:

Pudelek pisze:Już pisałem na początku, że Jawor ma liczne pamiątki z przeszłości i potencjał do przyciągania turystów, lecz, jak to zazwyczaj na Dolnym Śląsku bywa, dużo jeszcze można by wyremontować.

Jawor powinna opiewać i dbać o niego pewna słynna nauczycielka, która aktualnie przebywa na szczytach władzy (w oficjalnej hierarchii jest 3. osobą w państwie), choć w moim skromnym odczuciu powinna była pozostać w rodzinnym mieście na stanowisku, które ją nie przerasta :wink: O ile mi wiadomo, poza pojawieniem się na uroczystym otwarciu wyremontowanej stacji (którą przedstawiłeś na zdjęciu), z którym to remontem nic wspólnego poza tym nie miała oraz na błyszczeniem w temacie fabryki Mercedesa (z której ulokowaniem pod Jaworem też ani ona, ani jej formacja takowoż nic wspólnego nie miała), pani Elżbieta W. nie interesuje się propagowaniem walorów krajoznawczych miasta nad Nysą Szaloną...

Pudelek pisze:Przede mną Myślibórz (Moisdorf). Wioska nieduża, lecz posiada restaurację, do której zaglądam na obiad.

"Kaskada"? Raz tam jadłem obiad, wędrując prze3d laty z Przybyłowic (PKP) wokół zbiornika Słup, przez m. Słup, Kopistę (260 m), Męcinkę, Górzec do Grobli. Wspomnienia z obiadu to głównie krzaki niedaleko Rataja krótko po konsumpcji :roll: A pierwszego obiadu tego dnia nie jadłeś w "Sawanie" w Paszowicach :?: :wink:

W chatce "Poganka" w Grobli nocowałem przed laty - dokładnie jesienią 2009 r. Organizowałem i prowadziłem wtedy rajd studencki. Pierwszego dnia (a była to prawie połowa listopada) zarżnąłem towarzystwo 35-km trasą ze Złotoryi, więc jak doszliśmy ok. godz. 21 do chatki, to większość od razu grzecznie poszła spać :mrgreen: Nazajutrz rano krótka trasa do Bolkowa ze zwiedzaniem zamku Świny i zamku bolkowskiego - w jesiennym słońcu i z workiem jabłek, który dostaliśmy od tubylca w Grobli. Fajnie tam :)

W Grobli spałem też w ośrodku w pałacu (w tym budynku po lewej na fotografii) oraz w agro. To chyba wszystkie lokale noclegowe w tej "metropolii" :lol:

Fajna relacja, miło było poczytać i obejrzeć znane koneserom miejsca :wink:

PS Od myśliwych gorszy będzie WOT. Nie zdziw się, jak jakiś batalion nowosformowanej Dolnośląskiej Brygady zrobi na Ciebie zasadzkę w górskich ostępach, gdy zaczną ćwiczyć obronę ojczyzny przed Specnazem :lol:
Terra Tenebrae
Telluris Malus
Quisere Pere Curiatus

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3759
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: Jawor, Grobla i Pogórze Kaczawskie.

Postautor: Pudelek » 29-02-2020 15:15

Nie szedłem przez Park Miejski, bo chciałem zahaczyć o kirkut :) To chyba oczywiste :P

W "Sawanie" rzeczywiście jadłem, ale to nie wyklucza zjedzenia drugiego obiadu po zmroku :D

Od myśliwych gorszy będzie WOT. Nie zdziw się, jak jakiś batalion nowosformowanej Dolnośląskiej Brygady zrobi na Ciebie zasadzkę w górskich ostępach, gdy zaczną ćwiczyć obronę ojczyzny przed Specnazem

zgadają się z myśliwymi i zrobią zasadzkę wspólnie, a ksiądz to jeszcze pokropi wszystko ;)
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2066
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Jawor, Grobla i Pogórze Kaczawskie.

Postautor: Dolnoślązak » 29-02-2020 23:42

Przybyłem tu, gdyż zlot (spotkanie) robiła Buba

Za to gdy robił Dolnoślązak w Bystrzyckich to pies z kulawą nogą przyjść nie chciał. Duchów się boją, psia mać... :twisted:

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3759
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: Jawor, Grobla i Pogórze Kaczawskie.

Postautor: Pudelek » 01-03-2020 11:15

Bo to trzeba zrobić tak: wynająć chatkę, zaprosić znajomych, żeby w razie małej frekwencji pokryli koszty :D, a dopiero potem dać znać o terminie i miejscu :P
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2066
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Jawor, Grobla i Pogórze Kaczawskie.

Postautor: Dolnoślązak » 01-03-2020 12:35

I może jeszcze frytki do tego :P

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3759
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: Jawor, Grobla i Pogórze Kaczawskie.

Postautor: Pudelek » 01-03-2020 14:35

Wystarczy piwo.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Zły Marcin
obieżyświat
Posty: 772
Rejestracja: 19-07-2013 07:10
Lokalizacja: W-w

Re: Jawor, Grobla i Pogórze Kaczawskie.

Postautor: Zły Marcin » 03-03-2020 09:06

...albo sześć

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4219
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Jawor, Grobla i Pogórze Kaczawskie.

Postautor: buba1 » 03-03-2020 11:37

Raubritter pisze:Nocowałem w Grobli kilka lat temu z Agaciorem, gdy szliśmy na nieformalny zlot sudecko-beskidzki w Marianówce. Ciebie chyba wówczas nie było jak kojarzę. Wówczas wydawało nam się, że wioska ta jest położona na samym końcu świata - prowadziła do niej tylko jedna droga, a dalej nic :D Do tego był październik, wieczór, szczekało parę psów, a z okolicznych lasów dobiegało rykowisko. Bardzo nam się tam podobało za ten klimat "wioski na końcu świata" właśnie :D


Oj, to chyba musiało być więcej niż kilka lat temu


Chyba lat 5 i poł - wiec łapie sie na "kilka" ;)


To byl chyba ten wyjazd!

https://jabolowaballada.blogspot.com/20 ... nik-w.html
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4219
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Jawor, Grobla i Pogórze Kaczawskie.

Postautor: buba1 » 03-03-2020 11:43

Dolnoślązak pisze:
Przybyłem tu, gdyż zlot (spotkanie) robiła Buba

Za to gdy robił Dolnoślązak w Bystrzyckich to pies z kulawą nogą przyjść nie chciał. Duchów się boją, psia mać... :twisted:


No bo nie zaproponowales chatki, imprezy, ogniska, spotkania w gronie znajomych - tylko szukanie duchow po nocy! :P No to co sie dziwisz! Ja wole imprezowac z zywymi! :D
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2028
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Re: Jawor, Grobla i Pogórze Kaczawskie.

Postautor: Raubritter » 03-03-2020 12:49

buba1 pisze:To byl chyba ten wyjazd!


Nie inaczej ;)
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3759
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: Jawor, Grobla i Pogórze Kaczawskie.

Postautor: Pudelek » 03-03-2020 20:34

Po zdjęciach widzę, że Eco był jeszcze wtedy wśród żywych 8)
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4219
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Jawor, Grobla i Pogórze Kaczawskie.

Postautor: buba1 » 03-03-2020 20:57

Pudelek pisze:Po zdjęciach widzę, że Eco był jeszcze wtedy wśród żywych 8)


W poczatkowej fazie imprezy napewno :P
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...


Wróć do „Relacje z wypraw”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości