Żenada roku w schronisku Jagodna

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3563
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Re: Żenada roku w schronisku Jagodna

Postautor: Lech » 25-09-2020 09:19

Dolnoślązak pisze:Czy 18.30 to jakaś barbarzyńska godzina na posiłek?
Wg informacji wiszącej w schronisku 18.30 nie jest taka godziną, ale 18.31 już nią jest. :P
Obrazek

hm0
wędrowiec
Posty: 497
Rejestracja: 26-02-2011 10:13

Re: Żenada roku w schronisku Jagodna

Postautor: hm0 » 25-09-2020 09:39

Dolnoślązak pisze:
Zapomniałeś uzasadnić, dlaczego akurat Ciebie mieliby obsługiwać po godzinach swojej pracy

Pisałem gdzieś, że akurat tylko mnie? Po mnie też przyszli ludzie, którzy odbili się od ściany, czy raczej od pana z brodą. Najlepiej powinni zamknąć drzwi o 18.30 i byłby spokój.

Poza tym, co znaczy po godzinach pracy? Zapytam kokejny raz, czy schronisko to miejsce w którym pracuje się od - do? No i nie zapominaj, że wg pani gospodyni, rzeczony brodacz serwuje gościom pierogi w środku nocy. Pójdź, sprawdź, zdaj relację na ilu kopach wyleciałeś :mrgreen:


Tak, większa część każdego schroniska (kuchnia, recepcja, pralnia, itd.) pracuje od-do. Dziwne, że trzeba o tym pisać na forum górskim. :) Może pierogi serwują w nocy - nie wiem i będę sprawdzał, bo do śniadania dożyję w razie konieczności. Wiem, że elementarne zasady wychowania wymuszają szacunek dla innych, w tym szacunek dla czyjegoś wypoczynku po godzinach pracy. Nawet jeśli jest się głodnym, to skoro kucharz skończył pracę, to trzeba to uszanować i poczekać do śniadania - będzie lepiej smakowało. Jakoś na Ziemi przyjęło się , że w nocy należy wypocząć. :)

opawski1
obieżyświat
Posty: 597
Rejestracja: 02-09-2013 10:44
Lokalizacja: Prudnik

Re: Żenada roku w schronisku Jagodna

Postautor: opawski1 » 25-09-2020 18:37

Polak kłótliwy jest... ;) wystarczy skandaliczny nagłówek tematu i zaraz długa dyskusja pod postem. Na forum tyle fajnych relacji i cisza, żadnego komentarza. Czasem myślę że forum już umarło, widzę jednak że nie, trzeba wrzucić coś skandalicznego i od razu żyje :P
Na grupach górskich na Facebooku tak samo, zdjęcie ładnego widoku= mało interakcji, zdjęcie przepełnionego śmietnika w górach fala komentarzy. ;)

Co do tematu posta, schronisko Jagodna uważam za najlepsze schronisko. Spałem dotąd w wielu, niektóre z nich mają naprawdę dziwne zasady... Te cenię za miłą obsługę, atmosferę, wrzątek i salę jadalną 24 h (bo w niektórych np wyganiają po 22 i otwierają o 8). Wiadomo obsługa dni może mieć różne, zapewne też mogła zmienić się od mojej ostatniej wizyty.

Wracam właśnie z kilkudniowej wędrówki z plecakiem po Beskidzie Żywieckim z noclegami w schroniskach. Co mnie najbardziej martwi to drożyzna panująca w schroniskach, ceny noclegów robią się hotelowe (choć do warunków hoteli daleko, żeby była jasność wcale takich nie oczekuje, a nawet nie lubię), ceny podstawowych dań barowych także jak z luksusowych restauracji... Szkoda, piękne miejsca, mili ludzie, ale pożera je komercja... :/
MOJA STRONA O GÓRACH OPAWSKICH: http://www.goryopawskie.eu/

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4038
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: Żenada roku w schronisku Jagodna

Postautor: Pudelek » 25-09-2020 20:56

Schroniska wykorzystują koronawirusa do podwyżek. Niektóre można zrozumieć, inne nie. Jeśli mam zapłacić za nocleg 60, 70, 90 złotych to się kilka razy zastanowię czy jednak nie poszukać gdzieś indziej...
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Michał
Moderator
Posty: 2047
Rejestracja: 15-12-2007 02:18
Lokalizacja: Kędzierzyn Koźle

Re: Żenada roku w schronisku Jagodna

Postautor: Michał » 26-09-2020 02:27

opawski1 pisze:[...] Szkoda, piękne miejsca, mili ludzie, ale pożera je komercja... :/

Pudelek pisze: Schroniska wykorzystują koronawirusa do podwyżek.


OK. To teraz zobaczmy, jak to wygląda od drugiej strony schroniskowego bufetu.
Dwoje ludzi prowadzi przeciętne schronisko typu Pasterka, Zygmuntówka albo Krawców Wierch (strzelam). Nie piszę tutaj o "masowych" obiektach w Tatrach, Karkonoszach czy Bieszczadach.
Owi zapaleńcy jeszcze dobrze nie rozpalili w kuchennym piecu, jak już muszą miesięcznie zapłacić 1431 zł składki ZUS od osoby.
Dzierżawa dla PTTK miesięcznie zaczyna się od 4 tyś zł.
Dzierżawcy też muszą coś jeść, pić, więc potrzebują jakiegoś wynagrodzenia. przyjmijmy wersję jałmużną 1800 zł netto na osobę x 2 osoby.
Ponieważ jest to dochód, trzeba dodać 18% PIT (324 zł od łebka).
Energia elektryczna- zaczyna się od 700 zł (dużo energii zużywa pompa wody).
Internet, telefon - 60 zł przy dość kiepskim wi-fi dla gości.
Browar i wiktuały same z Makro nie przyjdą, więc trzeba paliwo do samochodu, jedno tankowanie miesięcznie to circa about 250 zł.
Środki czystości i jedna wizyta miesięcznie w Castoramie, bo przecież ciągle się coś psuje = 500 zł.
Jakieś pierdalamenty związane z działaniami kulturalno- promocyjno- edukacyjnymi (takich działań wymaga PTTK w umowie) - przyjmijmy 300 zł miesięcznie.

Jak to policzyć zusammen do kupy, to obojętnie czy policzymy na drewnianym liczydle, czy w arkuszu Excela, to wychodzi miesięcznie 12 920 zł.
13 tyś zł miesięcznie muszą naskrobać owi nieszczęśnicy, obojętnie czy przez schronisko przewalają się tłumy, czy jest 3 gości w tygodniu.

Ale to nie koniec "atrakcji". Do tego dochodzą koszty roczne.
Podstawowe remonty (PTTK nie zgadza się na odliczanie remontów od opłaty dzierżawnej, a wręcz wymaga w umowie określonych nakładów na remonty). W jednym roku wymiana okien, w drugim naprawa instalacji elektrycznej i wodnej, potem przemurowanie komina, drzwi, sraczyki i kabiny prysznicowe, potem dziura w dachu, potem rozleci się pompa głębinowa i węzeł uzdatniania wody. Firmy za usługi dla schroniska liczą sobie stawki "w dolinach" x 2, bo przecież połowę czasu stracą na dojazd "na szczyt".
Przyjmijmy zatem optymistycznie średnio remonty 8 tyś rocznie.
Obowiązkowe przeglądy budowlane, p-poż, kominiarskie, elektryczne, wymogi Sanepidu - 3 tyś rocznie.
Opał na zimę. Drewno z nadleśnictwa = 3,5 tyś zł.
Dzierżawcy muszą mieć jakiś samochód, nie ma bata. Do schroniska Corsą ani Punto piwa nie przywiozą. Żeby raz na 10 lat kupić jakąś zdychającą Ładę Niwa lub coś podobnego 4x4, przyjmijmy że rocznie muszą odłożyć na konto 2 tyś zł,
OC , przegląd auta 650 zł rocznie.
Koncesja na sprzedaż piwa 525 zł.
Podatek od nieruchomości z działalnością gospodarczą - circa about 2500 zł.
W bufecie leci Lista Przebojów Trójki (albo leciała, bo ostatnio wiadomo co się podziało) - abonament RTV + ZAIKS za muzykę w lokalu 390 zł
No i zapomnieliśmy, że w sezonie trzeba 3 osobę do pomocy. Przyjmijmy hipotetycznie, że w skali roku pracuje łącznie 2 miesiące, a jego wynagrodzenie na umowę- zlecenie na rękę wynosi miesięcznie 2 tyś zł (jałmużna, ale podobno zdarzają się tacy entuzjaści). Oczywiście taki ochotnik jeszcze nie wziął mopa ani klopsztangi do ręki, a już trzeba mu zrobić szkolenie BHP, lekarza medycyny pracy i sanepidowską książeczkę zdrowia. PIT i ZUS od umów też obowiązuje. Zatem umówmy się, że taki szpas kosztuje łącznie 7,5 tyś rocznie.
Jak to razem policzyć, to rocznie wychodzi 28 064 zł.
I teraz , jak to sobie wszystko dodamy do siebie, to wychodzi (12 920 x 12) +28 064 = 183 104 zł.
Zatem, przeciętne schronisko typu Pasterka, Zygmuntówka albo Krawców Wierch (strzelam) musi rocznie naskrobać 183 tyś zł, żeby w wariancie minimalistycznym jakoś wegetować.
I teraz, proszę odróbcie zadanie domowe, i ściągnijcie sobie dane statystyczne od dzierżawców schronisk, ile gości korzysta rocznie z noclegu, a ile gości wpadnie tylko na 2 piwa, weźmie darmowy wrzątek do swojej zupki chińskiej i 3 razy skorzysta z darmowej toalety.
A potem podzielcie jedno przez drugie. I w wynikach wyjdzie Wam, które schroniska wykorzystują komercję i koronawirusa, a które tak naprawdę balansują na krawędzi rentowności. I funkcjonują tylko dlatego, że jacyś pozytywni wariaci zakręceni pasją, podjęli się dzierżawy schroniska na warunkach, na których każdy zdrowo myślący człowiek omijałby szerokim łukiem, a rozpadającą się budę, pamiętającą czasy jak Wehrmacht opijał swoje zwycięstwa, pozabijałby gwoździami i deskami.
Moja definicja raju: Smažený sýr s hranolkami a tatarskou omáčkou popijany Radegastem.

hm0
wędrowiec
Posty: 497
Rejestracja: 26-02-2011 10:13

Re: Żenada roku w schronisku Jagodna

Postautor: hm0 » 26-09-2020 17:20

Mimo wszystko, jak się chce dłużej mieszkać w górach, to prowadzenie schroniska jest całkiem znośne. Od piątku do poniedziałku jest zapier..., ale potem, szczególnie poza sezonem, można wykroić dużo czasu dla siebie, jak się lubi ciszę i samotność. Oczywiście, nie dotyczy to obiektów w dzierżawie od PTTK, która nigdy nie kończy się dobrze dla dzierżawiącego.:) Wyjątkiem są tutaj schroniska typu Dom Śląski, Na Hali pod Śnieżnikiem, które przynoszą spory dochód dzięki masom turystów, którym sprzedadzą wszystko, nawet chińskie ciupagi.:)

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2169
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Żenada roku w schronisku Jagodna

Postautor: Dolnoślązak » 26-09-2020 19:01

Widzisz Michał, tak im ciężko i tak ledwo przędą ale o 18.35 to już nie chcieli moich pieniędzy za racuchy :wink:

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4038
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: Żenada roku w schronisku Jagodna

Postautor: Pudelek » 27-09-2020 15:09

Przecież Dom Śląski nie należy do PTTK...
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
olo23333
obieżyświat
Posty: 880
Rejestracja: 01-03-2009 14:32
Lokalizacja: Zdzieszowice

Re: Żenada roku w schronisku Jagodna

Postautor: olo23333 » 28-09-2020 16:31

Michał pisze:
opawski1 pisze:[...] Szkoda, piękne miejsca, mili ludzie, ale pożera je komercja... :/

Pudelek pisze: Schroniska wykorzystują koronawirusa do podwyżek.


OK. To teraz zobaczmy, jak to wygląda od drugiej strony schroniskowego bufetu.
Dwoje ludzi prowadzi przeciętne schronisko typu Pasterka, Zygmuntówka albo Krawców Wierch (strzelam). Nie piszę tutaj o "masowych" obiektach w Tatrach, Karkonoszach czy Bieszczadach.
Owi zapaleńcy jeszcze dobrze nie rozpalili w kuchennym piecu, jak już muszą miesięcznie zapłacić 1431 zł składki ZUS od osoby.
Dzierżawa dla PTTK miesięcznie zaczyna się od 4 tyś zł.
Dzierżawcy też muszą coś jeść, pić, więc potrzebują jakiegoś wynagrodzenia. przyjmijmy wersję jałmużną 1800 zł netto na osobę x 2 osoby.
Ponieważ jest to dochód, trzeba dodać 18% PIT (324 zł od łebka).
Energia elektryczna- zaczyna się od 700 zł (dużo energii zużywa pompa wody).
Internet, telefon - 60 zł przy dość kiepskim wi-fi dla gości.
Browar i wiktuały same z Makro nie przyjdą, więc trzeba paliwo do samochodu, jedno tankowanie miesięcznie to circa about 250 zł.
Środki czystości i jedna wizyta miesięcznie w Castoramie, bo przecież ciągle się coś psuje = 500 zł.
Jakieś pierdalamenty związane z działaniami kulturalno- promocyjno- edukacyjnymi (takich działań wymaga PTTK w umowie) - przyjmijmy 300 zł miesięcznie.

Jak to policzyć zusammen do kupy, to obojętnie czy policzymy na drewnianym liczydle, czy w arkuszu Excela, to wychodzi miesięcznie 12 920 zł.
13 tyś zł miesięcznie muszą naskrobać owi nieszczęśnicy, obojętnie czy przez schronisko przewalają się tłumy, czy jest 3 gości w tygodniu.

Ale to nie koniec "atrakcji". Do tego dochodzą koszty roczne.
Podstawowe remonty (PTTK nie zgadza się na odliczanie remontów od opłaty dzierżawnej, a wręcz wymaga w umowie określonych nakładów na remonty). W jednym roku wymiana okien, w drugim naprawa instalacji elektrycznej i wodnej, potem przemurowanie komina, drzwi, sraczyki i kabiny prysznicowe, potem dziura w dachu, potem rozleci się pompa głębinowa i węzeł uzdatniania wody. Firmy za usługi dla schroniska liczą sobie stawki "w dolinach" x 2, bo przecież połowę czasu stracą na dojazd "na szczyt".
Przyjmijmy zatem optymistycznie średnio remonty 8 tyś rocznie.
Obowiązkowe przeglądy budowlane, p-poż, kominiarskie, elektryczne, wymogi Sanepidu - 3 tyś rocznie.
Opał na zimę. Drewno z nadleśnictwa = 3,5 tyś zł.
Dzierżawcy muszą mieć jakiś samochód, nie ma bata. Do schroniska Corsą ani Punto piwa nie przywiozą. Żeby raz na 10 lat kupić jakąś zdychającą Ładę Niwa lub coś podobnego 4x4, przyjmijmy że rocznie muszą odłożyć na konto 2 tyś zł,
OC , przegląd auta 650 zł rocznie.
Koncesja na sprzedaż piwa 525 zł.
Podatek od nieruchomości z działalnością gospodarczą - circa about 2500 zł.
W bufecie leci Lista Przebojów Trójki (albo leciała, bo ostatnio wiadomo co się podziało) - abonament RTV + ZAIKS za muzykę w lokalu 390 zł
No i zapomnieliśmy, że w sezonie trzeba 3 osobę do pomocy. Przyjmijmy hipotetycznie, że w skali roku pracuje łącznie 2 miesiące, a jego wynagrodzenie na umowę- zlecenie na rękę wynosi miesięcznie 2 tyś zł (jałmużna, ale podobno zdarzają się tacy entuzjaści). Oczywiście taki ochotnik jeszcze nie wziął mopa ani klopsztangi do ręki, a już trzeba mu zrobić szkolenie BHP, lekarza medycyny pracy i sanepidowską książeczkę zdrowia. PIT i ZUS od umów też obowiązuje. Zatem umówmy się, że taki szpas kosztuje łącznie 7,5 tyś rocznie.
Jak to razem policzyć, to rocznie wychodzi 28 064 zł.
I teraz , jak to sobie wszystko dodamy do siebie, to wychodzi (12 920 x 12) +28 064 = 183 104 zł.
Zatem, przeciętne schronisko typu Pasterka, Zygmuntówka albo Krawców Wierch (strzelam) musi rocznie naskrobać 183 tyś zł, żeby w wariancie minimalistycznym jakoś wegetować.
I teraz, proszę odróbcie zadanie domowe, i ściągnijcie sobie dane statystyczne od dzierżawców schronisk, ile gości korzysta rocznie z noclegu, a ile gości wpadnie tylko na 2 piwa, weźmie darmowy wrzątek do swojej zupki chińskiej i 3 razy skorzysta z darmowej toalety.
A potem podzielcie jedno przez drugie. I w wynikach wyjdzie Wam, które schroniska wykorzystują komercję i koronawirusa, a które tak naprawdę balansują na krawędzi rentowności. I funkcjonują tylko dlatego, że jacyś pozytywni wariaci zakręceni pasją, podjęli się dzierżawy schroniska na warunkach, na których każdy zdrowo myślący człowiek omijałby szerokim łukiem, a rozpadającą się budę, pamiętającą czasy jak Wehrmacht opijał swoje zwycięstwa, pozabijałby gwoździami i deskami.


Michale nie zgodzę się z Tobą.
Po części doliczasz po pierwsze koszty jakimi każda pracująca osoba jest obarczona. Po drugie w schroniskach wykorzystują efekt "corony".
Przykład z moich ostatnich wyjazdów - schronisko X:
- jak rezerwowałem nocleg cena była 35 zł/głowa
- jak weszła korona - 80 zł głowa
- nie było dezynfekcji / spaliśmy w pokojach 8 osobowych - fakt pościel była w cenie
- ceny w barze - jeżdżę prywatnie i służbowo po na prawdę obiektach o wysokim standardzie i tutaj były znacząco wyższe
- dojazd do schroniska - autem - ok 4x4 ale to nie tłumaczy ceny piwa 4 krotnie wyższej od sklepowej gdzie jako przedsiębiorca i w hurcie wynosi ich to 25% taniej jak kowalskiego
- obłożenie schroniska - weekend 95%, tydzień 40-50% - pytałem znajomego z obsługi
- na m-c spokojnie robią wynik 4 cyfrowy na plusie dla siebie - wiem przez okres powiedzmy 4 m-cy w roku

Kolejna rzecz - mało jest pasjonatów dzierżawców którzy prowadzą schron w celu umartwiania się i dopłacania z własnej kieszeni - to jest biznes dla nich i jak zrobili sobie rachunek sumienia wiedzą na co się porwali - wbrew pozorom zobaczcie że mimo wszystko jakoś rzadko się zmieniają...

Wracając do tematu moje zdanie jest takie - 18-30 latem co to za godzina aby niepodować jedzenia - rozumiem jak się skończy i zostanie tylko zupa czy coś. Traktowanie przez "brodacza" - nie wypowiem się nie widziałem.
Ale jak tu powiedziano - żyjemy w 21 wieku i info na stronie lub profilu społecznościowym że mają takie godziny nikomu by chyba krzywdy nie zrobiła.
A fakt Jagodna żyje z tzw, Kowalskiego który tam podjedzie na obiad, ich jest setki dziennie więc nie muszą się starać ale to nie tłumaczy potencjalnej nieżyczliwości innym ludziom.

Jade za tydzień w Biesy - standardowo do PTTK Wetlina - ośrodek z od paru lat nowym dzierżawcą - mega zajebistym gościem - który przejął go w ruinie. Prosperują bardzo dobrze mimo tego że to nie Beskid czy Karkonosze gdzie ludzie są cały rok - napiszę wrażenia po powrocie. Dla mnie to świadczy tylko o tym że jak ktoś chce, ma do tego predyspozycję to się da!!!

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3563
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Re: Żenada roku w schronisku Jagodna

Postautor: Lech » 28-09-2020 19:05

olo23333 pisze:- jak rezerwowałem nocleg cena była 35 zł/głowa
- jak weszła korona - 80 zł głowa
Widać nie wszędzie. Spałem w tej "żenującej" Jagodnej na początku sierpnia i płaciłem 40 zł za noc z pościelą w pokoju 6-cio osobowym. Warunki noclegowe i sanitarne niezłe. Obostrzenia związane z koronawirusem, w tym przestrzeganie zasad dystansu i chodzenia w maseczkach, pory wydawania posiłków, dezynfekcji itp. to oczywiście rzecz zrozumiała i nikogo nie powinno to dziwić.
Obrazek

Awatar użytkownika
olo23333
obieżyświat
Posty: 880
Rejestracja: 01-03-2009 14:32
Lokalizacja: Zdzieszowice

Re: Żenada roku w schronisku Jagodna

Postautor: olo23333 » 28-09-2020 19:40

Lech pisze:
olo23333 pisze:- jak rezerwowałem nocleg cena była 35 zł/głowa
- jak weszła korona - 80 zł głowa
Widać nie wszędzie. Spałem w tej "żenującej" Jagodnej na początku sierpnia i płaciłem 40 zł za noc z pościelą w pokoju 6-cio osobowym. Warunki noclegowe i sanitarne niezłe. Obostrzenia związane z koronawirusem, w tym przestrzeganie zasad dystansu i chodzenia w maseczkach, pory wydawania posiłków, dezynfekcji itp. to oczywiście rzecz zrozumiała i nikogo nie powinno to dziwić.

Ja nie powiedzialem w żadnym zdaniu ze Jagodna jest żenująca. Ja płaciłem w innym 80 zł za noc i to była cena grupowa. Nikt nie trzymał reżimu a najbardziej obsługa. Warunki sanitarne tez były dobre. Ale przed wybuchem tzw. Pandemii takie same... a koszt noclegu poszedł ponad 100 proc w górę.
Tak więc nasza dyskusja nie zmienia faktu ze w wakacje pr,ed 19 nie można zjeść nic ciepłego ze schroniskowej kuchni... a jak pisałem mamy 21 wiek a nie lata 70 i komunę wiec najemca schroniska mógł o takim fakcie wspomnieć i nie byłoby tematu...

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2169
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Żenada roku w schronisku Jagodna

Postautor: Dolnoślązak » 29-09-2020 08:17

Skończ już pitolić Lechu o tym reżimie sanitarnym, jakoby zamknięcie kuchni o 18.30 miało być z tym związane. Akurat brodacz wyszedł do mnie bez żadnej maseczki :D

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3563
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Re: Żenada roku w schronisku Jagodna

Postautor: Lech » 29-09-2020 10:20

Sam skończ pitolić. Porządny turysta ma zawsze ze sobą własny prowiant na wszelki wypadek. I nie płacze, nie trąbi wszem i wobec, jak to go okropnie skrzywdzono, bo w porze kolacji nie mógł kupić gorącego obiadu w schronisku.
Obrazek

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2169
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Żenada roku w schronisku Jagodna

Postautor: Dolnoślązak » 29-09-2020 16:54

Bo w porze kolacji chciał zjeść kolację, chyba miałes napisać, ale do twej tezy nie pasowało :lol:

Idąc twoim tokiem myślenia, schroniska są całkowicie zbędne bo porządny turysta nie korzysta wcale ze schronisk a prócz żarcia nosi też swój namiot i myje się w potoku.

Awatar użytkownika
Zły Marcin
obieżyświat
Posty: 863
Rejestracja: 19-07-2013 07:10
Lokalizacja: W-w

Re: Żenada roku w schronisku Jagodna

Postautor: Zły Marcin » 29-09-2020 18:07

Dolnoślązak pisze: porządny turysta nie korzysta wcale ze schronisk a prócz żarcia nosi też swój namiot i myje się w potoku.

...i nosi brodę, zamiast maseczki! :mrgreen:


Wróć do „Relacje z wypraw”