Dawną granicą Schaffgotschów w rejonie wzgórza Czubek koło Cieplic
: 08-10-2020 20:47
Czubek (niem. Spitz-Berg; 388 m n.p.m.) to skalisty granitowy pagór pomiędzy Cieplicami i Marczycami, mocno wysunięty z pasma Wzgórz Łomnickich w stronę Stawów Podgórzyńskich. Jego usytuowanie docenili Niemcy, którzy przed wojną zagospodarowali szczyt wzniesienia na punkt widokowy, wykuwając schody, tworząc otoczoną metalowymi barierkami platformę widokową, ustawiając ławki dla odpoczynku, a wokół Czubka powstała sieć ścieżek. Gdyby wyciąć drzewa, które przysłoniły panoramę gór, Czubek mógłby być i dzisiaj świetnym punktem widokowym na Karkonosze. Nawet atrakcyjniejszym niż przed wojną, bowiem w międzyczasie powstał zbiornik Sosnówka leżący dokładnie na linii łączącej Czubek ze Śnieżką, przez co widok na najwyższy szczyt Sudetów byłby stąd niepowtarzalny:

Niestety, władze Jeleniej Góry i gminy Podgórzyn wolały sprzedać teren prywatnemu właścicielowi zamiast przywrócić dawną atrakcję turystyczną.
Tak więc widoki z Czubka i zagospodarowanie turystyczne szczytu to już historia, choć jeszcze nie tak odległa, bowiem znacznie starszą ciekawostką wzgórza były dwa kamienie graniczne z wyrytymi inicjałami J.G.S. i datą 1783. Inicjały najprawdopodobniej dotyczą Johanna Nepomuka Gottharda Schaffgotscha (1732-1808). Napisałem „były”, bowiem słupki graniczne kilka lat temu zaginęły, a teren – jak już napisałem – został sprzedany. Do tej pory nie widziałem w internecie, żeby fakt zniknięcia w tym samym czasie obu historycznych znaków granicznych kogokolwiek zainteresował. A chyba powinien, przynajmniej niektóre osoby lub instytucje…
Znany był jeszcze jeden tego typu słupek graniczny Schaffgotschów (też z inicjałami J.G.S. i datą 1783). Został użyty jako materiał budowlany i wmurowany w ścianę dawnej stajni w zabudowaniach gospodarczych Schaffgotschów w Sobieszowie. Niestety, stajnia została wyburzona w 2006 r., a kamień graniczny prawdopodobnie trafił na przemiał razem z gruzem. Na tym zdjęciu wykonanym rok wcześniej jest widoczna ściana budynku z tym kamieniem granicznym (ja go nie potrafię wypatrzyć na fotografii, więc pozostaje mi wierzyć na słowo autorowi opisu): https://polska-org.pl/842812,foto.html?idEntity=548237
Tak więc znane były trzy kamienie graniczne z 1783 roku i inicjałami J.G.S. (dwa w pierwotnych lokalizacjach i jeden użyty wtórnie jako materiał budowlany). Niestety, wszystkie trzy zaginęły. Jakiś czas temu zacząłem zastanawiać się, czy nie przetrwały w terenie inne takie słupki z końca XVIII wieku, ukryte gdzieś w krzakach, przewrócone czy przysypane ziemią? Jest to bardzo prawdopodobne, problem tylko w określeniu, którędy szła wytyczona wówczas granica dóbr Schaffgotschów. W końcu, po analizie starych map, postanowiłem ich poszukać.
Ale zanim napiszę o rezultatach moich poszukiwań, jeszcze parę słów o Czubku…
Historyczne kamienie graniczne stały u podnóża wzgórza, po przeciwległych jego stronach, na linii pn.-zach. – pd.-wsch., która również dzisiaj jest granicą administracyjną (rozdziela Jelenią Górę, Marczyce i Podgórzyn). Bardziej znany był kamień po południowo-wschodniej stronie Czubka ze względu na położenie na otwartym terenie:

Ten słupek graniczny po raz ostatni widziałem w marcu 2014 roku (i wtedy też zrobiłem powyższe zdjęcie). Szukając go w lipcu 2017 roku, znalazłem już tylko dziurę w ziemi. Dla porównania dwa podobne ujęcia z marca 2014 r. i lipca 2017 r.:

Nieco ponad rok później ponownie odwiedziłem Czubek. Na szczyt już się nie dostałem, bowiem w tym czasie zdążył wyrosnąć wysoki zielony płot z metalowej siatki poprowadzony niemal dokładnie po linii, na której stał ten kamień graniczny. Wraz z rozmieszczonymi co chwilę tabliczkami informującymi, że wstęp jest wzbroniony, teren prywatny i monitorowany, broni niczym Wielki Mur Chiński dostępu do dawnego punktu widokowego. Dziura po wykopanym kamieniu jednak straszy do dziś (zdjęcia zza siatki zrobione 6 października b.r.):


Drugi kamień graniczny, usytuowany po północno-zachodniej stronie Czubka, był mniej znany i trudniejszy do odszukania ze względu na ukrycie w krzakach przez większą część roku:

I znowu dwie fotki porównawcze (z marca 2014 r. i lipca 2017 r.):


Do miejsca po tym drugim kamieniu obecnie nie da się legalnie dojść. Z atrakcji Czubka dostępna dla osób postronnych jest już tylko taka oto klimatyczna przedwojenna ławeczka ukryta wśród granitowych głazów:

Można na niej usiąść i podziwiać stojący kilka metrów dalej płot przecinający las i wyrastający za nim niedostępny pagór Czubka.

Całej tej „hecy” przygląda się ze stoickim spokojem kamienna twarz (przez kogoś wykuta?) na jednym z głazów przy ławce. Skierowana w stronę, gdzie dawniej stał południowo-wschodni słupek graniczny, na pewno wie, co się z nim stało, tylko nikomu nie powie…

Zastanawiając się nad ewentualną lokalizacją innych znaków granicy z 1783 r., nie mając żadnych map tej granicy ani innych źródeł ze wskazówkami odnośnie jej przebiegu, uznałem, że najlepiej będzie zacząć poszukiwania od przejścia granic administracyjnych zaznaczonych na Messtischblattach. Takie granice wybiegają z Czubka w kilku kierunkach. Na poniższym wycinku arkusza „Warmbrunn” poprawiłem je czerwoną linią, a wzgórze Czubek otoczyłem niebieskim okręgiem:

Nasuwa się jednak pytanie, która z tych linii była granicą posiadłości Schaffgotschów (o ile w ogóle jakaś nią była) pod koniec XVIII wieku? Najpewniejszą wydaje się granica prowadząca w stronę Cieplic, gdyż na niej stały dwa wspomniane kamienie graniczne. Ale nie jest ona zbyt dobra do poszukiwań, bowiem biegnie głównie przez tereny prywatne, łąki i ogródki działkowe. Jednak wystarczy porównać Messtischblatty z ortofotomapą, żeby zauważyć, że inna z tych granic (w kierunku północno-wschodnim) jest do dzisiaj wręcz zdumiewająco dobrze czytelna w krajobrazie, prowadząc wąskimi zadrzewionymi pasami lub krawędziami lasów, ponadto przez tereny mało użytkowane i stosunkowo trudno dostępne, przez co jest duża szansa, że zachowały się dawne znaki graniczne. Nie licząc specjalnie na sukces, od tej granicy postanowiłem zacząć…
No więc w niedzielę 27 września b.r. udałem się w teren poszukać śladów dawnej granicy. Na miejscu okazało się, że zachowała się ona jeszcze lepiej niż wynika to ze zdjęć lotniczych, bowiem na znacznych odcinkach prowadzi rowami (wypełnionymi wodą lub suchymi; prawdopodobnie te drugie wykonano specjalnie na potrzeby granicy), a niekiedy także nasypami, sztucznymi skarpami na stokach itd. Niestety, jest też dość mocno zakrzaczona i trudno te chaszcze spenetrować w obecnej porze roku (zwłaszcza będąc z rowerem). Dawnych znaków granicznych jednak napotkałem jak na lekarstwo – żadnych słupków, jedynie jeden lub dwa krzyże wyryte na głazach. Zacząłem tracić nadzieję, że w ogóle znajdę coś ciekawego...
Ale wreszcie, pod koniec dnia dostrzegłem to, czego szukałem. Słupek graniczny zaokrąglony od góry, zakopany w ziemi aż po sam czubek. Trzeba go było „tylko” odkopać i sprawdzić, czy coś jest na nim wyryte.
Trudno wykopać z ziemi słupek o wysokości około 1 metra patykami znalezionymi w pobliżu, jednak udało mi się odsłonić jedną ściankę do wysokości, na której widnieją… te same co na zaginionych słupkach inicjały J.G.S. Zaczynało się już robić ciemno, więc jako dokumentacja fotograficzna musiało wystarczyć parę fotek zrobionych z użyciem lampy błyskowej. Żeby nie męczyć czytelników kiepskiej jakości zdjęciami, zamieszczę z tego dnia tylko jedno:

Nie pozostało nic innego, jak przyjechać w to miejsce ponownie z lepszym sprzętem do kopania. Kilka dni później zapakowałem do plecaka małą łopatkę i wybrałem się tam jeszcze raz z zamiarem odkopania reszty słupka. Pod inicjałami powinna znajdować się data (ciekawe, czy ta sama co na poprzednich słupkach?).
Tak wyglądał słupek przed odkopaniem, już w lepszych warunkach fotograficznych:

Po odkopaniu:



Widać więc, że jest to słupek tej samej granicy z 1783 roku co pozostałe, zaginione znaki graniczne. Przeciwległa ścianka jest pozbawiona rytów (tak samo jak na tamtych słupkach), a na szczycie słupka znajduje się wykuty krzyż.
Bardzo mnie ucieszyło to odkrycie, a także to, że jednak nie wszystkie słupki graniczne Schaffgotschów tego typu zaginęły. Dokładnych danych lokalizacyjnych celowo nie upubliczniam - niech przynajmniej ten jeden przetrwa.
Tego dnia znalazłem jeszcze kilka innych dawnych znaków granicznych, choć już nie tak ciekawych. Niedaleko od słupka z datą leży przewrócony słupek z wyrytym na wierzchołku trójkątem. Po ustawieniu do pionu wygląda tak:

Podobny słupek z trójkątem na górze znalazłem na przykład niedawno na granicy Mniszego Lasu koło Górzyńca. Ciekaw jestem, co te słupki oznaczały?
Albo głaz z wyrytymi dwoma krzyżami:


Oprócz tego parę typowych znaków granicznych w postaci głazów i słupków z krzyżami.
Wszystkich dawnych granic wokół Czubka jeszcze nie przeszedłem, więc poszukiwania znaków granicznych będą kontynuowane. Wczesną wiosną, gdy zachaszczone fragmenty staną się bardziej przejrzyste, będę musiał ponownie przejść niektóre fragmenty. Czy jest to jedyny słupek graniczny z 1783 r., który przetrwał zawieruchę dziejów i brak poszanowania naszych rodaków do takich pamiątek historycznych? Czas pokaże.
W miarę wolnego czasu przyjdzie też pora na poszukiwania innego typu – w literaturze. Jakie okoliczności towarzyszyły wytyczeniu tej granicy, którędy dokładnie ona biegła, może znajdą się jakieś materiały kartograficzne z jej przebiegiem? Zastanawia mnie przy tym jedna rzecz – że na odkrytym przeze mnie kamieniu granicznym inskrypcje wykute są po wewnętrznej stronie obszaru otoczonego granicą, a na Czubku na obu słupkach były skierowane na zewnątrz. Mam nadzieję, że jak nie słupków granicznych, to przynajmniej informacji o dawnej granicy będzie przybywać i temat będzie kontynuowany.
Niestety, władze Jeleniej Góry i gminy Podgórzyn wolały sprzedać teren prywatnemu właścicielowi zamiast przywrócić dawną atrakcję turystyczną.
Tak więc widoki z Czubka i zagospodarowanie turystyczne szczytu to już historia, choć jeszcze nie tak odległa, bowiem znacznie starszą ciekawostką wzgórza były dwa kamienie graniczne z wyrytymi inicjałami J.G.S. i datą 1783. Inicjały najprawdopodobniej dotyczą Johanna Nepomuka Gottharda Schaffgotscha (1732-1808). Napisałem „były”, bowiem słupki graniczne kilka lat temu zaginęły, a teren – jak już napisałem – został sprzedany. Do tej pory nie widziałem w internecie, żeby fakt zniknięcia w tym samym czasie obu historycznych znaków granicznych kogokolwiek zainteresował. A chyba powinien, przynajmniej niektóre osoby lub instytucje…
Znany był jeszcze jeden tego typu słupek graniczny Schaffgotschów (też z inicjałami J.G.S. i datą 1783). Został użyty jako materiał budowlany i wmurowany w ścianę dawnej stajni w zabudowaniach gospodarczych Schaffgotschów w Sobieszowie. Niestety, stajnia została wyburzona w 2006 r., a kamień graniczny prawdopodobnie trafił na przemiał razem z gruzem. Na tym zdjęciu wykonanym rok wcześniej jest widoczna ściana budynku z tym kamieniem granicznym (ja go nie potrafię wypatrzyć na fotografii, więc pozostaje mi wierzyć na słowo autorowi opisu): https://polska-org.pl/842812,foto.html?idEntity=548237
Tak więc znane były trzy kamienie graniczne z 1783 roku i inicjałami J.G.S. (dwa w pierwotnych lokalizacjach i jeden użyty wtórnie jako materiał budowlany). Niestety, wszystkie trzy zaginęły. Jakiś czas temu zacząłem zastanawiać się, czy nie przetrwały w terenie inne takie słupki z końca XVIII wieku, ukryte gdzieś w krzakach, przewrócone czy przysypane ziemią? Jest to bardzo prawdopodobne, problem tylko w określeniu, którędy szła wytyczona wówczas granica dóbr Schaffgotschów. W końcu, po analizie starych map, postanowiłem ich poszukać.
Ale zanim napiszę o rezultatach moich poszukiwań, jeszcze parę słów o Czubku…
Historyczne kamienie graniczne stały u podnóża wzgórza, po przeciwległych jego stronach, na linii pn.-zach. – pd.-wsch., która również dzisiaj jest granicą administracyjną (rozdziela Jelenią Górę, Marczyce i Podgórzyn). Bardziej znany był kamień po południowo-wschodniej stronie Czubka ze względu na położenie na otwartym terenie:
Ten słupek graniczny po raz ostatni widziałem w marcu 2014 roku (i wtedy też zrobiłem powyższe zdjęcie). Szukając go w lipcu 2017 roku, znalazłem już tylko dziurę w ziemi. Dla porównania dwa podobne ujęcia z marca 2014 r. i lipca 2017 r.:
Nieco ponad rok później ponownie odwiedziłem Czubek. Na szczyt już się nie dostałem, bowiem w tym czasie zdążył wyrosnąć wysoki zielony płot z metalowej siatki poprowadzony niemal dokładnie po linii, na której stał ten kamień graniczny. Wraz z rozmieszczonymi co chwilę tabliczkami informującymi, że wstęp jest wzbroniony, teren prywatny i monitorowany, broni niczym Wielki Mur Chiński dostępu do dawnego punktu widokowego. Dziura po wykopanym kamieniu jednak straszy do dziś (zdjęcia zza siatki zrobione 6 października b.r.):
Drugi kamień graniczny, usytuowany po północno-zachodniej stronie Czubka, był mniej znany i trudniejszy do odszukania ze względu na ukrycie w krzakach przez większą część roku:
I znowu dwie fotki porównawcze (z marca 2014 r. i lipca 2017 r.):
Do miejsca po tym drugim kamieniu obecnie nie da się legalnie dojść. Z atrakcji Czubka dostępna dla osób postronnych jest już tylko taka oto klimatyczna przedwojenna ławeczka ukryta wśród granitowych głazów:
Można na niej usiąść i podziwiać stojący kilka metrów dalej płot przecinający las i wyrastający za nim niedostępny pagór Czubka.
Całej tej „hecy” przygląda się ze stoickim spokojem kamienna twarz (przez kogoś wykuta?) na jednym z głazów przy ławce. Skierowana w stronę, gdzie dawniej stał południowo-wschodni słupek graniczny, na pewno wie, co się z nim stało, tylko nikomu nie powie…
Zastanawiając się nad ewentualną lokalizacją innych znaków granicy z 1783 r., nie mając żadnych map tej granicy ani innych źródeł ze wskazówkami odnośnie jej przebiegu, uznałem, że najlepiej będzie zacząć poszukiwania od przejścia granic administracyjnych zaznaczonych na Messtischblattach. Takie granice wybiegają z Czubka w kilku kierunkach. Na poniższym wycinku arkusza „Warmbrunn” poprawiłem je czerwoną linią, a wzgórze Czubek otoczyłem niebieskim okręgiem:
Nasuwa się jednak pytanie, która z tych linii była granicą posiadłości Schaffgotschów (o ile w ogóle jakaś nią była) pod koniec XVIII wieku? Najpewniejszą wydaje się granica prowadząca w stronę Cieplic, gdyż na niej stały dwa wspomniane kamienie graniczne. Ale nie jest ona zbyt dobra do poszukiwań, bowiem biegnie głównie przez tereny prywatne, łąki i ogródki działkowe. Jednak wystarczy porównać Messtischblatty z ortofotomapą, żeby zauważyć, że inna z tych granic (w kierunku północno-wschodnim) jest do dzisiaj wręcz zdumiewająco dobrze czytelna w krajobrazie, prowadząc wąskimi zadrzewionymi pasami lub krawędziami lasów, ponadto przez tereny mało użytkowane i stosunkowo trudno dostępne, przez co jest duża szansa, że zachowały się dawne znaki graniczne. Nie licząc specjalnie na sukces, od tej granicy postanowiłem zacząć…
No więc w niedzielę 27 września b.r. udałem się w teren poszukać śladów dawnej granicy. Na miejscu okazało się, że zachowała się ona jeszcze lepiej niż wynika to ze zdjęć lotniczych, bowiem na znacznych odcinkach prowadzi rowami (wypełnionymi wodą lub suchymi; prawdopodobnie te drugie wykonano specjalnie na potrzeby granicy), a niekiedy także nasypami, sztucznymi skarpami na stokach itd. Niestety, jest też dość mocno zakrzaczona i trudno te chaszcze spenetrować w obecnej porze roku (zwłaszcza będąc z rowerem). Dawnych znaków granicznych jednak napotkałem jak na lekarstwo – żadnych słupków, jedynie jeden lub dwa krzyże wyryte na głazach. Zacząłem tracić nadzieję, że w ogóle znajdę coś ciekawego...
Ale wreszcie, pod koniec dnia dostrzegłem to, czego szukałem. Słupek graniczny zaokrąglony od góry, zakopany w ziemi aż po sam czubek. Trzeba go było „tylko” odkopać i sprawdzić, czy coś jest na nim wyryte.
Trudno wykopać z ziemi słupek o wysokości około 1 metra patykami znalezionymi w pobliżu, jednak udało mi się odsłonić jedną ściankę do wysokości, na której widnieją… te same co na zaginionych słupkach inicjały J.G.S. Zaczynało się już robić ciemno, więc jako dokumentacja fotograficzna musiało wystarczyć parę fotek zrobionych z użyciem lampy błyskowej. Żeby nie męczyć czytelników kiepskiej jakości zdjęciami, zamieszczę z tego dnia tylko jedno:
Nie pozostało nic innego, jak przyjechać w to miejsce ponownie z lepszym sprzętem do kopania. Kilka dni później zapakowałem do plecaka małą łopatkę i wybrałem się tam jeszcze raz z zamiarem odkopania reszty słupka. Pod inicjałami powinna znajdować się data (ciekawe, czy ta sama co na poprzednich słupkach?).
Tak wyglądał słupek przed odkopaniem, już w lepszych warunkach fotograficznych:
Po odkopaniu:
Widać więc, że jest to słupek tej samej granicy z 1783 roku co pozostałe, zaginione znaki graniczne. Przeciwległa ścianka jest pozbawiona rytów (tak samo jak na tamtych słupkach), a na szczycie słupka znajduje się wykuty krzyż.
Bardzo mnie ucieszyło to odkrycie, a także to, że jednak nie wszystkie słupki graniczne Schaffgotschów tego typu zaginęły. Dokładnych danych lokalizacyjnych celowo nie upubliczniam - niech przynajmniej ten jeden przetrwa.
Tego dnia znalazłem jeszcze kilka innych dawnych znaków granicznych, choć już nie tak ciekawych. Niedaleko od słupka z datą leży przewrócony słupek z wyrytym na wierzchołku trójkątem. Po ustawieniu do pionu wygląda tak:
Podobny słupek z trójkątem na górze znalazłem na przykład niedawno na granicy Mniszego Lasu koło Górzyńca. Ciekaw jestem, co te słupki oznaczały?
Albo głaz z wyrytymi dwoma krzyżami:
Oprócz tego parę typowych znaków granicznych w postaci głazów i słupków z krzyżami.
Wszystkich dawnych granic wokół Czubka jeszcze nie przeszedłem, więc poszukiwania znaków granicznych będą kontynuowane. Wczesną wiosną, gdy zachaszczone fragmenty staną się bardziej przejrzyste, będę musiał ponownie przejść niektóre fragmenty. Czy jest to jedyny słupek graniczny z 1783 r., który przetrwał zawieruchę dziejów i brak poszanowania naszych rodaków do takich pamiątek historycznych? Czas pokaże.
W miarę wolnego czasu przyjdzie też pora na poszukiwania innego typu – w literaturze. Jakie okoliczności towarzyszyły wytyczeniu tej granicy, którędy dokładnie ona biegła, może znajdą się jakieś materiały kartograficzne z jej przebiegiem? Zastanawia mnie przy tym jedna rzecz – że na odkrytym przeze mnie kamieniu granicznym inskrypcje wykute są po wewnętrznej stronie obszaru otoczonego granicą, a na Czubku na obu słupkach były skierowane na zewnątrz. Mam nadzieję, że jak nie słupków granicznych, to przynajmniej informacji o dawnej granicy będzie przybywać i temat będzie kontynuowany.