Trzy nowe wieże Gór Orlickich: Orlica, Velká Deštná i Feistův kopec

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
opawski1
obieżyświat
Posty: 650
Rejestracja: 02-09-2013 10:44
Lokalizacja: Prudnik

Trzy nowe wieże Gór Orlickich: Orlica, Velká Deštná i Feistův kopec

Postautor: opawski1 » 21-12-2021 21:52

Trzy nowe wieże Gór Orlickich: Orlica, Velká Deštná Feistův kopec
3 i 18 lipca 2021 r.


Obrazek

Nadszedł w końcu czas na spisanie wycieczek w Góry Orlickie. Postanowiłem, że dwie wycieczki połączę w jedną relację gdyż dotyczą tego samego pasma i odbyłem je w odstępnie 2 tygodni. Ich cel był taki sam, zdobyć nowe wieże widokowe, które ostatnio w Górach Orlickich rosną jak grzyby po deszczu. Jednak charakter dotarcia w góry w obu przypadkach był inny: na pierwszą z nich jechałem autobusem, na drugą pociągiem. Przyznam, że w Góry Orlickie mimo, że nie mam do nich wcale daleko za często nie zaglądam, nie wiem jakoś mnie do nich nie ciągnie, jakoś bardziej przemawiają do mnie sąsiednie Góry Bystrzyckie. ;)

Góry Orlickie: są najwyższym pasmem w Sudetach Środkowych. Rozciągają się na długości około 50 km i leży przede wszystkim w Czechach, po polskiej stronie znajduje się jedynie ich fragment z najwyższą Orlicą (1084 m) w okolicy Zieleńca – znanego ośrodka narciarskiego. Po stronie czeskiej głównym grzbietem biegnie pas fortyfikacji czechosłowackich z lat 1936–1938 z niewielkimi bunkrami tzw. „ropikami” oraz kilkoma większymi grupami warownymi z podziemnymi korytarzami. Najwyższym szczytem całego pasma jest Velká Deštná (1115 m).

Wycieczka 1 (3.07): Sołtysia Kopa - Orlica - Masarykova Chata - Velká Deštná - Masarykova Chata – Zieleniec

Pierwsza wycieczka organizowana jest przez PTTK Prudnik, a trasę prowadzi znajomy. Ruszamy o godzinie 9 z parkingu na Sołtysiej Kopie tzw. Autostradą Sudecką czyli drogą o znaczeniu militarnym budowaną w latach 30. XX przez III Rzeszę, która w pierwotnych planach miała biec przez całe Sudety. Stąd powinny roztaczać się panoramy, powinny ale dziś jest po deszczu, mglisto, parno, pochmurno i widmo dalszych opadów ciągle wisi w powietrzu. Opuszczamy asfalt i zielonym szlakiem wspinamy się na Orlicę (1084 m). Prawie na szczycie stoi nowa drewniana wieża widokowa (otwarta w grudniu 2020 r.) Budowla całkiem ładnie wygląda, pod wieżą jest niewielki schron z ławkami i stolikami. Wchodzimy na wieżę no i niestety zamgliło się całkowicie i widać ledwo ziemię. Cóż widoki z tej wieży będę musiał podziwiać innym razem. :D

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Chwilę się tu kręcimy i następnie zdobywamy właściwy wierzchołek Orlicy leżący już po czeskiej stronie. Wierzchołek ten gościł kilka znanych osobistości, co upamiętnia pomnik: w 1800 r. szczyt odwiedził John Quincy Adams - późniejszy prezydenta USA, w 1779 r. cesarz Austrii - Józef II, a podczas pobytu w dusznickim sanatorium Fryderyk Chopin w 1826 r. Stały tutaj wieże widokowe z których podobno przy dobrej pogodzie można było dostrzec Pragę. Istniały tu także schroniska turystyczne. Pierwsze z nich powstało w 1883 r. wraz z wieżą widokową zbudował je Heinrich Rübartsch – pionier turystyki, narciarstwa i miłośnik Gór Orlickich. Kolejne powstało w 1928 r. - Hindenburgbaude prowadziło Kłodzkie Towarzystwo Górskie. Oprócz wspomnianych w masywie Orlicy istniały jeszcze 4 schroniska górskie. Orlica należy też do Korony Gór Polski, ja jednak mam ją zdobytą w książeczce już od 2 lat. ;)

Obrazek

Obrazek
ruiny schroniska

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kilka fotek i ruszamy dalej podążamy teraz granicą, ścieżką pośród soczyście zielonych krzewów jagód, jest błotniście. Na Šerlichu wychodzi słońce, my podążamy dalej do Masarykovej Chaty. Postanawiamy jednak, że zajrzymy tu w drodze powrotnej, a teraz pójdziemy zdobyć jeszcze Wielką Desztną, na którą prowadzi serpentynami asfaltowa droga… Urok czeskich gór… Velká Deštná (1115 m) to najwyższy szczyt Gór Orlickich, od października 2019 r. stoi tu metalowo-drewniana wieża widokowa – fantazja architektów. Ma przypominać kroplę wody… mi się nie podoba i nic nie przypomina. :D a Wam? Sporo tu ludzi, rowerzystów, rodzin z wózkami dziecięcymi. Świeci słońce więc z wieży powinno coś być widać. Wchodzimy no i panorama całkiem fajna, tylko dalej wszystko zamglone. Widoczne są m.in. masyw Śnieżnika, G. Bystrzyckie i rzecz jasna Orlickie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Za dużo tu ludzi, więc na wieży nie jestem długo, schodzę tą samą asfaltówką i wracam do schroniska Masarykova Chata, gdzie teraz planujemy dłuższe posiedzenie. Schronisko zostało zbudowane przez Klub Czechosłowackich Turystów z Hradca Králové w latach 1924–25. Jego nazwa pochodzi od pierwszego prezydenta Czechosłowacji - Tomáša Masaryka. Wchodzimy do środka, schronisko w stylu czeskim czyli restauracja z obsługą kelnerską. Na stół wjeżdżają knedle na słodko i ciemne piwko. Siedzimy tu dość długo bo mamy sporo czasu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Stąd pozostaje nam zejście niebieskim szlakiem drogą z niemieckimi jeszcze kamiennymi tablicami – Steinmann-Weg do Zieleńca. Ten popularny zimą ośrodek narciarski latem jest senny i placem budowy. Powstają wielkie apartamenty, hotele itd. górskich starych chatek prawie tu już nie ma…. Jedną z nielicznych jest jeszcze Schronisko PTTK „Orlica”, w którym na końcu wycieczki zjadam sobie jeszcze żurek.


Wycieczka 2: (18.07) Duszniki Zdrój – Kozia Hala – Pańska Góra - Feistův kopec – Jerzykowice Małe – Lewin Kłodzki

Dwa tygodnie później ponownie ruszam w Góry Orlickie, tym razem w dwuosobowym składzie, a na dojazd na szlaki wybieramy weekendowy pociąg, który łączy nasze tereny z Ziemią Kłodzką.

Ruszamy o 7 z Prudnika, przesiadki, „toczenie się” pociągiem po „kudowiance” i 10 wysiadamy na stacji PKP w Dusznikach Zdroju. Stąd jest kawałek do centrum, podążamy ulicami a starówkę, mijamy mały kościół Matki Bożej Różańcowej, rynek z kamieniczkami i duży kościół parafialny Piotra i Pawła, tam trwa msza św. więc słynnej ambony z paszczą wieloryba nie zobaczę, innym razem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Potem przechodzimy do części uzdrowiskowej Dusznik, trochę się tu zmieniło od mojej ostatniej wizyty. Jest nowa alejka, ławki, rzeźby przy ujęciach z wodą mineralną, którą zresztą czerpniemy. W parku znajduje się też duża Kolorowa Fontanna, która szczyci się najwyższym strumieniem wody w Polsce. Dziś efektu jednak nie ma, raz że jest jasno i efektów podświetlenia nie ma żadnych, dwa pochmurno więc nie robi się też tęcza odbitym światłem od kropelek wody.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dusznicki park opuszczamy czarnym szlakiem, który kieruje nas przez ośrodek narciarski Jamrozowa Polana, a następnie Kozią Halę do Autostrady Sudeckiej. Teraz przez chwilę podążamy nią mijając wojskowy ośrodek, tuż za nim na przydrożnym słupku uwiecznili się jacyś żołnierze. Wchodzimy w las, zmieniamy kolor szlaku na czarny, podążamy granicą, trochę tu błotniście. Szlak zmienia się gdy wychodzimy na łąki. Jesteśmy na Pańskiej Górze (772 m). Z lewej strony rozległa świeżo skoszona górska łąka z piękną panoramą. To kusi tylko to jednego – odpoczynku i legnięcia na ziemi. Tak też robimy, ładnie tu!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Gdy wstajemy podążamy jeszcze chwilę granicą, następnie schodzimy na teren Czech i podążamy na Feistův kopec (711 m). Od lipca 2020 r. stoi tu nowa metalowo-drewniana wieża widokowa o wys. niemal 30 m. Wejście na nią jest bezpłatne, choć wchodząc trzeba przejść przez bramkę zliczającą ilość turystów. Panorama z wieży nie jest zła, widać nawet Karkonosze, ale z Pańskiej Góry była podobna. Ta jest przecież nawet niżej położona… Mimo niedzieli jest tu spokojnie, podczas naszej wizyty przewija się tylko kilka osób.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Stąd wracamy w rejon Pańskiej Góry, następnie czarnym szlakiem przez łąki pełne kwiatów schodzimy do Jerzykowic Małych, stare domy, pasące się krowy i porzucony w malinach skuter w kształcie auta. Dalej okazała kaplica św. Jana Nepomucena i wchodzimy do Lewina Kłodzkiego. Mijamy stawy i zaglądamy jeszcze na rynek. Dziś Lewin jest wsią, ale do 1945 r. był miasteczkiem, dlatego zachował się układ miejski z ładnymi, acz zaniedbanymi kamieniczkami.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Potem idziemy zobaczyć największą perełkę Lewina – potężny wiadukt kolejowy – dzieło włoskich inżynierów. Zbudowany w latach 1903-05 kamienny wiadukt ma 6 przęseł i 27 m wysokości i 120 m długości. Biegnie po łuku nad drogami i potokiem. Górą prowadzi „Kudowianka” linia kolejowa Kudowa Zdrój – Kłodzko, którą za chwilę będziemy jechać pociągiem przez wiadukt. Most tuż po naszej wizycie efektownie podświetlono nocą, trzeba będzie więc kiedyś tam znów zajrzeć. Na koniec podążamy na stacyjkę PKP z pięknym drewnianym budynkiem z 1905 r. Pociąg podjeżdża, wsiadamy, zerkam jeszcze w momencie przejazdu składu przez wiadukt w dolinę, ładny widok, ale go nie zdążyłem cyknąć bo akurat przyszedł konduktor…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wycieczki dobiegły końca, plan zrealizowałem zobaczyłem 3 nowe wieże widokowe. Dystans dzienny obu tras wyniósł po 19 km. Najbardziej pod względem wyglądu podoba mi się wieża na Orlicy, najmniej na Wielkiej Desztnej. Co do panoram z wieży nie mogę porównywać bo z Orlicy widziałem tylko mgłę. :P
MOJA STRONA O GÓRACH OPAWSKICH: http://www.goryopawskie.eu/

Wróć do „Relacje z wypraw”