Może zamiast szlaku, zdobyć tzw.
dominanty krajobrazowe, znajdujące się na jego trasie.
Dominanta krajobrazowa, to szczyty, który od sąsiedniej dominanty jest oddzielony przełęczą, głęboką na 300 m, 200 m lub 100 m (czyli rozpotrujemy tu wysokość względną). Dominanty trzysetki, to wybitne domimanty krajobrazowe, dwusetki - wyraźne dominanty, natomaist setki - zwykłe dominanty, lekko zaznaczające się w krajobrazie. I tak, dla przykładu, w Karkonoszach mamy następujące dominanty krajobrazowe:
300 - Wielki Szyszak i Śnieżka,
200 - Cerna hora,
100 - Predni Zaly, Lucni hora, Skalny Stół, Łysocina, i kilka innych.
Dzięki zdobywaniu dominant, jest kilka zalet:
- mamy mniej do przejscia
- mozna parkowac samochodem w jednym miejscu i zdobywać dany szczyt, idąc pętlowo, a nie liniowo,
- zdobędziemy wszystkie wybitniejsze szczyty, bez względu na wysokość bezwzględną (tj. npm.)
Można by pójść za ciosem i zamiast Głównego Grzbietu Sudeckiego, zdobyć wszystkie trzysetki i dwusetki w całych Sudetach (setki pomijam, bo jest ich dość sporo).
Mam już prawie kompletną listę dominant w Sudetach - trzysetki i dwusetki wywęszyłem już wszystkie, setki jeszcze muszę dogrzebać. Co Wy na to? Tych dwusetek i trzysetek nie jest wcale tak za dużo.
