Tatry - piękno czy snobizm?

W temacie wędrowania po innych górach, a także nie-górach
Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 05-06-2009 16:47

Tatry: nieoczekiwany problem dla turystów => http://wiadomosci.onet.pl/2681,1984928, ... kalne.html

Straż TPN-u zawróciła nawet wycieczkę, której przewodził ratownik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. - Jeżeli taka osoba nie ma odpowiednich uprawnień do prowadzenia wycieczek nie może tego robić, nawet jeżeli jest ratownikiem TOPR - dodał Wlazło.

Zgodnie z rozporządzeniem ministra gospodarki o przewodnikach turystycznych i pilotach wycieczek, wychowawcom, pilotom grup czy osobom duchownym nie wolno samodzielnie prowadzić wycieczek, nawet do sąsiadujących z Zakopanem dolin reglowych i terenów położonych powyżej 1000 m n.p.m. Teoretycznie nawet wycieczki spacerujące po Gubałówce powinny mieć przewodnika.
Bzura! To rozporządzenie jest wewnętrznym branżowym dodatkiem do Ustawy o usługach turystycznych i może mieć zastosowanie tylko do osób świadczących usługi przewodnickie na zasadzie umowy zawartej z komercyjnymi biurami podróży, a nie do ogółu obywatelskiej działalności w zakresie organizowania i prowadzenia wycieczek. Nie dotyczy więc sytuacji, kiedy organizatorem wycieczki jest szkoła, parafia, zakład pracy, klub, grupa znajomych, osoba prywatna itp. Czyli kolejna paranoja władzy przeciw obywatelowi.

Nasze władze w 20 rocznicę obalenia komunizmu dosłownie jakby się wściekły i widać, że próbują przywrócić pewne formy tamtego ustroju w niektórych dziedzinach. Chcą nas wysondować. Jak im to się uda i nikt już nie będzie pyskował na obowiązek wynajmowania przewodników, restauratorzy przeforsują zakaz indywidualnego przygotowywania posiłków. Będzie można jeść tylko w restauracjach. Tam nikt nie będzie kłamał, że łyżkę trzyma się lewą ręką albo że pyry wolno podawać poduszone z gzikiem. Nie będzie już gotowania jajka przez 10 minut, bo tak lubię. Już nie. Tak jest nieprawidłowo.

Później będzie zakaz przyszywania sobie guzików. Będą licencjonowani przyszywacze, za którymi będzie stała straż miejska i sprawdzała przechodniów, czy przypadkiem nie mają guzików przyszywanych amatorsko. Szczególnie intensywnie będą sprawdzani przechodnie -obcokrajowcy, na których, po zapłaceniu mandatu 500-złotowego, zostanie nałożony obowiązek skontaktowania się z licencjonowanym przyszywaczem obcojęzycznym, który - na mocy rozporządzenia Rady Ministrów - będzie miał cenę wyższą o 50%. Będzie obowiązek posługiwania się językiem obcym.

Po zakazie przyszywania guzików przyjdzie kolej na spanie (wszak kto bez kilkumiesięcznego kursu umie prawidłowo ścielić łóżko), rozmowy telefoniczne (nie wolno zajmować łącz bezsensownym gadulstwem, zwłaszcza z błędami językowymi)... na końcu urzędnicy przypatrzą się, jak robimy dzieci i czy przypadkiem z naszej ignorancji nie wynika np. ogarniająca świat epidemia alergii i świńskiej grypy...

A tak na poważnie, to należy wysyłać na adres e-mail => cirinfo@kprm.gov.pl żądania opublikowania przez kompetentnych przedstawicieli Rządu, logicznej wykładni praw obowiązujących w tym zakresie. Jest to poważny problem społeczny, ponieważ jednostki władzy (Policja, Straż Miejska, Straż Parkowa itp.), egzekwują w sposób bezwzględny każde prawo i każdą bzdurę jaka zostanie im zapodana przez swoich zwierzchników do wykonania.
Obrazek

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 06-06-2009 03:11

Zgodnie z rozporządzeniem ministra gospodarki o przewodnikach turystycznych i pilotach wycieczek, wychowawcom, pilotom grup czy osobom duchownym nie wolno


czyżby jednak Polska nie była krajem wyznaniowym, skoro i osobom duchownym nie wolno? :lol: nota bene - fajny podział. cywilne i duchowni 8)
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 06-06-2009 06:53

Lech pisze:
Straż TPN-u zawróciła nawet wycieczkę, której przewodził ratownik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. - Jeżeli taka osoba nie ma odpowiednich uprawnień do prowadzenia wycieczek nie może tego robić, nawet jeżeli jest ratownikiem TOPR - dodał Wlazło.


Ten konkretny przypadek bardziej wygląda na jakieś "spięcia" pomiędzy wymienionymi służbami, niż na egzekwowanie przestrzegania prawa.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 09-06-2009 07:18

Gazeta Krakowska pisze:TPN: nie ograniczymy turystom dostępu do Tatr

Jak mówią niektórzy – dobrze, że mamy Morskie Oko, bo przynajmniej inne miejsca w górach są odciążone. TPN nie chce ograniczać turystom Tatr. Liczy, że goście sami będą unikać tłocznych miejsc. 3 miliony turystów rocznie wchodzi na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Nie będzie reglamentacji Tatr dla wielomilionowej rzeszy turystów. Tatrzański Park Narodowy stawia na edukację i samodyscyplinowanie się turystów.

– Może umieścimy tablice świetlne na Krupówkach, na których podamy informację, że na przykład w Dolinie Kościeliskiej przebywa obecnie pięć tysięcy osób – mówi Paweł Skawiński, dyrektor TPN.

Turyści w opracowywanym obecnie planie ochrony przyrody Tatrzańskiego Parku Narodowego wymienieni są jako jedno z głównych zagrożeń dla tatrzańskiej przyrody. Niestety, ponad trzy miliony ludzi, które wchodzą rok w rok w Tatry, nie pozostaje bez wpływu zarówno na tatrzańską florę, jak i faunę. Prędzej czy później dyrekcja TPN będzie musiała podjąć jakieś kroki, aby ten olbrzymi ruch – trwający przez cały rok – ograniczyć.

– Lubię nasze Tatry, od najmłodszych lat chodzę w nie o każdej porze roku, ale rzeczywiście trzeba przyznać, że ludzi jest w nich masę, szczególnie latem – mówi Waldemar Kłębicki, turysta z Chorzowa. – I wydaje mi się, że z roku na rok ten tłum jest większy.

Do Morskiego Oka już od dawna nie chodzę w sezonie, bo tam własnych myśli człowiek nie słyszy! Pan Waldemar uważa, że Park powinien w jakiś sposób regulować ten olbrzymi ruch w Tatrach. – Może zamykać wejście w góry na czas zimy, tak jak to robią Słowacy – rozważa chorzowianin.

Najwyższy już czas zacząć mówić, że nasze Tatry są przeciążone! I postawić pytanie, czy nasze małe Tatry taki ruch są w stanie wytrzymać – podkreśla dyrektor Skawiński. Jak dodaje, chodzi mu przede wszystkim o komfort turystów.

– Dla tatrzańskiej przyrody nie ma większego znaczenia, czy przejdzie szlakiem tysiąc turystów czy dwa tysiące – tłumaczy. – Nie zamierzamy stosować tu arbitralnej polityki, na przykład, gdy weszło do Doliny Kościeliskiej 500 osób, to już 501. nie wpuścimy. Polityka TPN będzie polegała raczej, jak zaznacza jego szef, na miękkim zarządzaniu ruchem turystycznym. Park nie wyraża zgody na zwiększenie liczby szlaków turystycznych, strażnicy będą pilnowali, aby turyści nie schodzili z wyznaczonych ścieżek i nie przebywali tam, gdzie im nie wolno. TPN przewiduje też czasowe zamykanie szlaków lub pewnych obszarów, kiedy będzie tego wymagała ochrona przyrody.

– Liczba ludzi w Tatrach nie może podlegać regulacji, która nie będzie akceptowana przez społeczeństwo – uważa Skawiński. – Zamiast ograniczeń stawiamy na samoregulację. Mamy pomysł, lecz to na razie idea, aby na Krupówkach zamontować tablice świetlne, które będą pokazywać, że na przykład dziś do Kościeliskiej weszło 5 tysięcy osób. Może wtedy ten, co nie lubi tłumu, tam nie pójdzie.
źródło => Gazeta Krakowska - 2009/06/08

Zachowanie się TPN przypomina tu do złudzenia rozterki panienki lekkich obyczajów : jak tu sporo kasy zarobić, a nie sfatygować za bardzo... d..y?
Normalni, nie zdemoralizowani ludzie, z daleka omijają tę atrakcję, bo się boją wiadomej zarazy.