Strona 1 z 11

: 01-06-2009 18:33
autor: Lech
Alicja pisze:czytając Twoją relację poczułam Taterki całym sercem - och tęskno mi...
Tak wyglądają nasze piękne Taterki => http://tpn.republika.pl/072005.htm
Daje do myślenia, nieprawdaż?

: 01-06-2009 18:46
autor: ecowarrior
Niestety, tego co przedstawiłeś sie nie zmieni, ale mozna tego typu widoki zminimalizować poprzez odpowiedni dobór trasy, terminu wyjazdu i godzin pobytu na szlakach...Byłem w Tatrach rok temu w wrześniu, codziennie spałem w schroniskach i jednak wieczorne zachody słońca, czy wschody były przepiękne. Nim całe rzesze turystów z Zakopanego dotarło do granic lasu to ja już sobie spokojnie stąpałem na 2000 i gęsto robiło się dopiero okolo 11-12. Nie zmienia to jednak faktu, że wolę spokój Beskidu Niskiego...

: 01-06-2009 18:50
autor: cezaryol
Lech pisze:
Alicja pisze:czytając Twoją relację poczułam Taterki całym sercem - och tęskno mi...
Tak wyglądają nasze piękne Taterki => http://tpn.republika.pl/072005.htm
Daje do myślenia, nieprawdaż?


Może nie wpasowane w krajobraz, ale lepiej w takich budkach, niż "nawozić" glebę przy szlakach :D

: 01-06-2009 19:04
autor: Lech
cezaryol pisze:lepiej w takich budkach, niż "nawozić" glebę przy szlakach :D
Obejrzyj wszystkie fotki, bo owe budki to tylko preludium to tego, co tam widać i co tam się dzieje... A daje sporo do myślenia. I dlatego wolę Sudety, a jak chodzi o Tatry to wolałbym wybrać się na słowacką stronę.

: 01-06-2009 19:07
autor: cezaryol
Lech pisze:Obejrzyj wszystkie fotki, bo owe budki to tylko preludium to tego, co tam widać i co tam się dzieje... A daje sporo do myślenia. I dlatego wolę Sudety, a jak chodzi o Tatry to wolałbym wybrać się na słowacką stronę.


To fakt, że w Sudetach nie ma kilku lub kilkunastotysięcznych zgromadzeń w jednym miejscu, czy na jednej trasie.

: 01-06-2009 19:13
autor: olo23333
Ano niestety Tatry z naszej strony z przodującym Morskim Okiem sam omijam z daleka w pełni sezonu.
Po Słowackiej stronie, szczególnie w Zachodnich jest znacznie mniej ludzi, ale jak eco powiedział aby w części tego wszystkiego uniknąć trzeba sobie dobrze obmyślić trasę i wybrać odpowiednią porę.
Ja już od dawna chciałbym wyskoczyć na Giewont jedną z moich ulubionych gór ale jak pomyślę o tym co się tam dzieje od razu mi ochota przechodzi.
To samo ze "sławetnę" Orlą Percią - jak tam byłem jakiś czas temu to była masakra - tłum ludzi w większości, no może nie ale w 40% nie przygotowanych zarówno kondycyjnie jak i ekwipunkowo do jej przejścia.
I jak słyszę że z uwagi na powyższe rozważa się dwie opcje: to jest zamknięcie szlaku i wstęp tylko dla taterników lub zrobienie tylko wypadów z pełnym ubezpieczeniem w małych grupach pod opieką przewodnika to mnie trafia.... Dobrze że chociaż od jakiegoś czasu można główny jej odcinek przejść tylko w jedną stronę (nie ma tylu zastojów)
Ale dużo by pisać w tym temacie...

: 01-06-2009 19:20
autor: cezaryol
olo23333 pisze:I jak słyszę że z uwagi na powyższe rozważa się dwie opcje: to jest zamknięcie szlaku tylko dla taternikó lub zrobienie tylko wypadó z pełnym ubezpieczeniem pod opieką przewodnika to mnie trafia....
Ale dużo by pisać w tym temacie...


Te pomysły pojawiły sie stosunkowo niedawno. Mają i zwolenników ( w zdecydowanej mniejszości ) i przeciwników. Pomysły na reglamentację OP mają w zamyśle zwiększyć bezpieczeństwo. Patrząc jednak przez perspektywę wypadków śmiertelnych na tym szlaku przez cały okres jego istnienia, to było ich stosunkowo niewiele.

: 01-06-2009 19:25
autor: Mrowka
zgadzam się z Waszymi opiniami, że Tatry to masówka..
Ale
zawsze można wybrać się 'poza sezonem', wstać rano i być prawie samemu na szlaku. Nad Czarnym Stawem nasiedziałam się sama koło godziny wieczorem.
Ja znalazłam to czego szukałam czego i Wam życzę! :)

: 01-06-2009 19:32
autor: baniak
Mrowka pisze:Ja znalazłam to czego szukałam czego i Wam życzę! :)

I właśnie o to chodzi-Konkrety a nie

"jak nie urok to sraczka"
Obrazek

: 01-06-2009 20:19
autor: tomaszll
E, tam jakieś tam polskie Tatry z Zakopanem.
Tatry to dla mnie symbol komuny, symbol zamkniętych granic, marnej złotówki i braku funduszy na wypad w Alpy.

Obecnie sytuacja uległa znaczącej zmianie. Jesteśmy w Schengen, średnia miesięczna zarobków nie jest równoważna 20$, w Alpy nie jest aż tak daleko, drogo i co najważniejsze nie ma tłumu na szlaku.
Pamiętam, że jeszcze w latach 90-tych podczas dwutygodniowego wypadu w Alpy pewnego pięknego dnia zdobyłem przełęcz położoną na wysokości 2499 m i podczas całodniowej wycieczki tylko dwa razy spotkałem turystów.
Nie ma sensu marnować urlopu na wycieczki w polskie Tatry.