http://tvp.info/informacje/polska/w-bes ... ow/6246148
Nie wiem czy ktoś śledził temat.
Ogólnie jest zbulwersowany sprawą. Wczoraj grupa wzywa ratowników na miejscu część jednak rezygnuje i zostaje, po co ? Po to by dzisiaj znów wezwać GOPR bo nie dają rady.
Moim zdaniem za takie bezmyślne rzeczy powinni ponieść koszty całej akcji bo to głupota. Może jestem jakiś przewrażliwiony.
GOPR akcja w Beskidach 22.1.2012
Ja też chyba jestem przewrażliwiony, bo krew mi się lekko wzburzyła.
Moja żona twierdzi, że GOPR tego drugiego wezwania nie powinien przyjmować tylko zostawić ekipę i niech sobie sami radzą, skoro tacy mądrzy są i ja się ku jej stanowisku chyba przychylam.
Moja żona twierdzi, że GOPR tego drugiego wezwania nie powinien przyjmować tylko zostawić ekipę i niech sobie sami radzą, skoro tacy mądrzy są i ja się ku jej stanowisku chyba przychylam.
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...
Jakby nie bylo gopru to by w gory lezli tylko ludzie przygotowani, albo zadzialala by selekcja naturalna... rozumiem ze ktos zlamie noge albo zawalu serca dostanie- ale te ciagle akcje sprowadzania turystow , ktorzy sa zmeczeni , wyziebieni albo sie zgubili jest lekko wkur****. Nie znasz swoich mozliwosci, nie masz kondycji ani orientacji w terenie to siedz na d.. w domu, idz na wyprawe do pobliskiego lasu albo z parkingu do schroniska albo spij w lesie i licz na siebie.. A wiele razy slyszalam rozmowy "Idziemy w te gory? zle sie czuje/jest zla pogoda... Jasne ze idziemy- najwyzej wezwiemy GORP"
A potem delikwencji sa jeszcze cali dumni ze ich gopr sprowadzal, chwala sie w necie a inni ich podziwaja ze mieli wielka przygode...
Jakby gopr byl platny i to sporo to by zaraz sie skonczyly takie zabawy...
A potem delikwencji sa jeszcze cali dumni ze ich gopr sprowadzal, chwala sie w necie a inni ich podziwaja ze mieli wielka przygode...
Jakby gopr byl platny i to sporo to by zaraz sie skonczyly takie zabawy...
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...
- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
całość => http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798, ... Gore_.htmlDlaczego turyści lekceważą Babią Górę?
(...)
Z Babiej Góry sprowadziliście 27 osób. Czy w tej grupie były osoby, które koordynowały wycieczkę, miały uprawnienia przewodników?
- Tak. Jedna z osób miała listę uczestników wycieczki. W grupie było też kilku przewodników górskich. Dodam, że uczestnicy wycieczki pochodzą z Bielska-Białej i Żywca. Tym bardziej dziwi, że wykwalifikowane osoby, które znają Beskidy i wiedzą, że to nie są pagórki, po których się spaceruje, postanowiły pokazać góry akurat w takich warunkach.(...)

Ja do tego co piszą media podchodzę ostrożnie- w końcu z szukania sensacji one żyją....co nie zmienia faktu że to co zaszło na Babiej zakrawa na skrajną głupotę, tym przewodnikom górskim za całe te zamieszanie zabrałbym licencje przewodników ,szafowanie ludzkim życiem- to akurat im nie powinno się przydarzyc .....niektórzy szukając odpowiedniej dawki adrenaliny dostają małpiego rozumu i tracą poczucie rzeczywistości ....
życie jest piękne ale jest tylko jedno...
]cezaryol pisze:Ciekawe byłoby też posłuchać samych uczestników wyprawy.
Mówisz - masz.
http://forum.turystyka-gorska.pl/viewto ... start=3000
Modlitwa - modlitwą
a tu trzeba brzytwą
albo jeszcze gorzej
sprężynowym nożem
a tu trzeba brzytwą
albo jeszcze gorzej
sprężynowym nożem
Tak sie konczy jak sie ludzi przyzwyczai do szlakow... tyczki sie koncza wiec trzeba dzwonic i czekac na pomoc...
Jakos te komentarze zaskoczonych zagubionych ze "zrobila sie zadymka", "zasypalo slady", "zerwal sie wiatr", "zepsula sie widocznosc" , "nie widac bylo szlaku" przypominaja mi naszych drogowcow ktorych zima zawsze zaskakuje w polowie stycznia..
A czego oni sie spodziewali w styczniu na babiej?
Nieraz trudno jest powiedziec: "dalem d...", "przecenilem swoje mozliwosci", "zgubilem sie bo nie mam orientacji w terenie", "nie dalem rady bo mam slaba kondycje"... Smutne ze brakuje szczerosci... Choc mam wrazenie ze ci ktorzy potrafia spojrzec na siebie krytycznie to zwykle gopru nie wzywaja bo potrafia sie wycofac zawczasu albo podejmowac wyzwania ktorym sa w stanie sprostac...
Jak to mawial moj dziadek jak bylam mala "bohater nie jest ten co wyjdzie najwyzej na drzewo, ale ten, kto potrafi samodzielnie i bezpiecznie z niego zejsc.."
Jakos te komentarze zaskoczonych zagubionych ze "zrobila sie zadymka", "zasypalo slady", "zerwal sie wiatr", "zepsula sie widocznosc" , "nie widac bylo szlaku" przypominaja mi naszych drogowcow ktorych zima zawsze zaskakuje w polowie stycznia..
Nieraz trudno jest powiedziec: "dalem d...", "przecenilem swoje mozliwosci", "zgubilem sie bo nie mam orientacji w terenie", "nie dalem rady bo mam slaba kondycje"... Smutne ze brakuje szczerosci... Choc mam wrazenie ze ci ktorzy potrafia spojrzec na siebie krytycznie to zwykle gopru nie wzywaja bo potrafia sie wycofac zawczasu albo podejmowac wyzwania ktorym sa w stanie sprostac...
Jak to mawial moj dziadek jak bylam mala "bohater nie jest ten co wyjdzie najwyzej na drzewo, ale ten, kto potrafi samodzielnie i bezpiecznie z niego zejsc.."
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...
buba1 pisze:Tak sie konczy jak sie ludzi przyzwyczai do szlakow... tyczki sie koncza wiec trzeba dzwonic i czekac na pomoc...
Jakos te komentarze zaskoczonych zagubionych ze "zrobila sie zadymka", "zasypalo slady", "zerwal sie wiatr", "zepsula sie widocznosc" , "nie widac bylo szlaku" przypominaja mi naszych drogowcow ktorych zima zawsze zaskakuje w polowie stycznia..A czego oni sie spodziewali w styczniu na babiej?
Buba, ale nonszalancja, zwana "ułańską fantazją" i brak przewidywania skutków to nasza narodowa specjalność. "Potrąciłem pieszego, bo wyszedł mi przed maskę". Tylko wcześniej pędziłem przez teren zabudowany 80 km/h. "Spalił mi się dom, bo było zwarcie w instalacji elektrycznej". A wcześniej zawatowałem bezpiecznik drutem.
Nieśmiertelne "będzie dobrze" towarzyszy na każdym kroku. Szczególnie widać to w budownictwie. Instalacje elektryczne robią piekarze, elektrycy robią kanalizację, jak za pół roku kogoś porazi prąd, lub zaleje mieszkanie, to "stało się", przecież to robili fachowcy.
Zawsze staję po stronie drogowców. Ich zima nie zaskakuje, mają przygotowany sprzęt, ekipy pod telefonem. Zima zaskakuje niefrasobliwych kierowców, którzy nie potrafią przyjąć do wiadomości podstawowych praw fizyki i przyrody. Przecież drogowcy nie postawią pługopiaskarki co 500 m. Ich zadaniem jest udrożnić zasypaną drogę a nie przepędzać chmury z opadami śniegu. To kierowcy powinny czasami popatrzeć w kalendarz, i uświadomić sobie, że jest taka, a nie inna pora roku, z jej skutkami.
Michał pisze:[
Zawsze staję po stronie drogowców. Ich zima nie zaskakuje, mają przygotowany sprzęt, ekipy pod telefonem. Zima zaskakuje niefrasobliwych kierowców, którzy nie potrafią przyjąć do wiadomości podstawowych praw fizyki i przyrody. Przecież drogowcy nie postawią pługopiaskarki co 500 m. Ich zadaniem jest udrożnić zasypaną drogę a nie przepędzać chmury z opadami śniegu. To kierowcy powinny czasami popatrzeć w kalendarz, i uświadomić sobie, że jest taka, a nie inna pora roku, z jej skutkami.
oczywiscie masz racje
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...
- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
Dyskusja dotyka ważnego problemu, tylko niestety schodzi na boczne tory. Natomiast wracając do ostatnych zdarzeń w Beskidach, to w wielu jazgotliwych wypowiedziach zwolenników utrzymania obowiązku przewodnickiego w górach na okrągło trąbi się o pewnym wypadku lawinowym w Tatrach sprzed blisko dekady (2003 rok). Ten wypadek jest na wszelkie sposoby nagłaśniany, przeinaczany i wyolbrzymiany m.in. przez prezesa Polskiej Izby Turystycznej w pewnej dyskusji w Sejmie, w której liczba ofiar tajemniczo zwiększyła się z 8 do "kilkunastu" i jest argumentem za zaostrzeniem przepisów. Tu link => http://tinyurl.com/7q76dl
Naczytałem się setek biadoleń, że to skandal kiedy grupka licealistów wędrowała jedynie z nauczycielem bez "uprawnień". A gdyby był z nimi przewodnik "z uprawnieniami" na pewno by nie dopuścił do wyjścia na Rysy w warunkach zagrożenia lawinowego. I co? Ano wycieczka kilkudziesięciu osób wraz z przewodnikami weszła na szczyt Babiej Góry w skrajnie trudnych warunkach pogodowych. Doszło do ogromnego bałaganu, ratownicy etapami sprowadzali wycieńczonych i przemarzniętych turystów, z których część wymaga hospitalizacji. I już się zaczęło tu i ówdzie szczekanie w komentarzach: "dlaczego nie wzięli przewodnika"? A tu okazuje się, że przewodników było nawet kilku... Jeśli więc usłyszycie, że przymusowa obecność przewodnika w górach jest "niezbędna dla zapewnienia bezpieczeństwa", to trzeba po prostu skwitować to wzruszeniem ramion.
Naczytałem się setek biadoleń, że to skandal kiedy grupka licealistów wędrowała jedynie z nauczycielem bez "uprawnień". A gdyby był z nimi przewodnik "z uprawnieniami" na pewno by nie dopuścił do wyjścia na Rysy w warunkach zagrożenia lawinowego. I co? Ano wycieczka kilkudziesięciu osób wraz z przewodnikami weszła na szczyt Babiej Góry w skrajnie trudnych warunkach pogodowych. Doszło do ogromnego bałaganu, ratownicy etapami sprowadzali wycieńczonych i przemarzniętych turystów, z których część wymaga hospitalizacji. I już się zaczęło tu i ówdzie szczekanie w komentarzach: "dlaczego nie wzięli przewodnika"? A tu okazuje się, że przewodników było nawet kilku... Jeśli więc usłyszycie, że przymusowa obecność przewodnika w górach jest "niezbędna dla zapewnienia bezpieczeństwa", to trzeba po prostu skwitować to wzruszeniem ramion.

Wybacz, ale musisz sprawdzić swoją pisownię.W tak krótkim tekście aż się roi od błędów ortograficznych i nie tylko.mandragora1 pisze:Pozwolę sobie jeszcze coś dopisać, otórz wydaje się że łatwo jest ocenić kogoś po fakcie, ale napewno inaczej jest być w tym miejscu podjemowac decyzje na bierząco a inczej później kogoś obwiniac że powinnien to czy tamto przewidziec. Żywioł to zywioł tak samo na morzu, jeziorze czy w górach, może dotknąć zarówno nieprzygotowanych turystów w lakierkach jak i doświadczonych taterników.