Kurs na przewodnika - czy warto?

W temacie wędrowania po innych górach, a także nie-górach
Awatar użytkownika
Michał
Moderator
Posty: 1984
Rejestracja: 15-12-2007 02:18
Lokalizacja: Kędzierzyn Koźle

Postautor: Michał » 16-02-2012 23:20

apollo pisze:Na zorganizowane imprezy bez przewodnika? Nie godzi się :lol: .


Mam uprawnienia pracodawcy- osoby kierującej pracownikami, więc jak coś, to zabieram pracowników w góry na pokaz zachowania linii napowietrznych średniego napięcia w górskich warunkach sadziowych. A żadna straż leśna, parkowa, przyrodnicza i jaka tam inna nie ma uprawnień mi sznupać w dokumentach firmy, kogo zatrudniam, a kogo nie. :lol:

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3147
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 17-02-2012 08:34

apollo pisze:Lechu, może zająłbyś się taką sprawą?
Wygląda na to, że ktoś się tym już zajął. Właśnie pojawiła się świeża notka na ten temat na blogu "Prawo turystyczne" => http://prawoturystyczne.wordpress.com/2 ... -krakowie/

Niezależnie od tego czy zapisy takie są zgodne z prawem czy nie, stoją one w jawnej sprzeczności z zamieszczonymi tutaj kilkakrotnie komentarzami w rodzaju, że "każdy może być przewodnikiem, wystarczy tylko zrobić kurs i zdać egzamin". Jak widać nie każdy, a obecni przewodnicy mają - zgodnie z ich rozumieniem etyki - obowiązek mu to utrudniać.

Wspomnę jeszcze, że w przypadku mojej niezwykłej przygody z przewodnictwem sudeckim na zewnątrz ówczesna komisja przewodnicka prezentowała nienaganny styl i praworządność, a utrudnianie czy wręcz uniemożliwianie potencjalnym konkurentom uzyskania uprawnień było głęboko zakamuflowane. Po głosach jakie do mnie docierają to widzę, że niestety nadal tak się praktykuje, choć kamuflaż jest od tamtych czasów udoskonalony. Ale pisanie o czymś takim otwartym tekstem w poważnym dokumencie na publicznym portalu???
Obrazek
"Bokeh to nie jest w ogóle żaden efekt. To jest cecha konstrukcyjna obiektywu." (Janusz z Wrocławia 22-03-2017)

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3147
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 18-02-2012 10:29

O! Widzę, że dwa ostatnie wiersze z pkt. 9, dotyczące obowiązku uniemożliwiania innym dostępu do zawodu, zniknęły ze strony SPT =>http://www.guide-cracow.pl/www/index.php/kodeks-postepowania. Pewnie teraz, wzorem innych ośrodków przewodnickich, będą utrudniać uzyskanie uprawnień przewodnickich w sposób zakamuflowany. Ciekawe, że pozostał jednak zapis w pkt. 8 o zmowie cenowej.
Obrazek
"Bokeh to nie jest w ogóle żaden efekt. To jest cecha konstrukcyjna obiektywu." (Janusz z Wrocławia 22-03-2017)

Waldek Brygier
tramp
Posty: 37
Rejestracja: 27-05-2007 20:00
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Waldek Brygier » 18-02-2012 10:48

Lech pisze:Niezależnie od tego czy zapisy takie są zgodne z prawem czy nie, stoją one w jawnej sprzeczności z zamieszczonymi tutaj kilkakrotnie komentarzami w rodzaju, że "każdy może być przewodnikiem, wystarczy tylko zrobić kurs i zdać egzamin"


Oj, Lechu, Lechu...
Ty znów z tą swoją spiskową teorią dziejów :-(
Kiedyś, gdy jeszcze mieszkałem w będącym pod wpływem Poznania, Koscianie, w tamtejszym PTTK na mój wywód, że chciałbym zrobić uprawnienia przewodnika sudeckiego, odwodzono mnie od tego, mówiąc właśnie o jakichś spiskach, klikach, mafii i przewodnikach, którzy bronią swego gniazdka, jak lwy... Uwierzyłem, ale po latach postanowiłem skonfrontować zdanie starszych panów z PTTK z rzeczywistością i... bez większych problemów (no dobra: bez żadnych wręcz problemów) uzyskałem uprawnienia... A z naszej grupy nie zdała tylko jedna osoba!
Ostatnio pogrom dokonał się na egzaminach kursu jeleniogórskiego, ale moim prywatnym zdaniem, to wynik przerostu ambicji nowego przewodniczącego komisji, który układał pytania, a niekoniecznie braku wiedzy kursantów. Zawodowo przewodniczącego cenię, ale...
pozdrawiam
Waldek Brygier - www.naszesudety.pl

gar
stary wyga
Posty: 1495
Rejestracja: 29-01-2006 16:14
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postautor: gar » 18-02-2012 11:19

Waldek Brygier pisze:Oj, Lechu, Lechu...
Ty znów z tą swoją spiskową teorią dziejów :-(
Kiedyś, gdy jeszcze mieszkałem w będącym pod wpływem Poznania, Koscianie, w tamtejszym PTTK na mój wywód, że chciałbym zrobić uprawnienia przewodnika sudeckiego, odwodzono mnie od tego, mówiąc właśnie o jakichś spiskach, klikach, mafii i przewodnikach, którzy bronią swego gniazdka, jak lwy... Uwierzyłem, ale po latach postanowiłem skonfrontować zdanie starszych panów z PTTK z rzeczywistością i... bez większych problemów (no dobra: bez żadnych wręcz problemów) uzyskałem uprawnienia... A z naszej grupy nie zdała tylko jedna osoba!

Widzę, że mamy podobne doświadczenia. Ja też przed egzaminem sudeckim wysłuchałem się tylu informacji jak to będą próbowali nas uwalić, że ciężko się zastanawiałem jak to będzie wyglądać. Tymczasem egzamin zwalił mnie z nóg - czegoś tak prostego w życiu nie zdawałem, a żeby oblać trzeba było naprawdę na to napracować (udało się to tylko jednemu osobnikowi).
Analogicznie w Katowicach egzaminy wyglądają w ten sposób, że średnio oblewa 1 osoba na 30, czyli ciężko mówić o próbach ograniczania konkurencji. Jedyna komisja w życiu którą spotkałem na swojej drodze i rzeczywiście działała w sposób nieciekawy to komisja rzeszowska. Ale 1 wredna komisja w porównaniu z resztą normalnych to jednak wyjątek od reguły.
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3147
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 18-02-2012 14:55

Waldek Brygier pisze:Kiedyś, gdy jeszcze mieszkałem w będącym pod wpływem Poznania, Koscianie, w tamtejszym PTTK na mój wywód, że chciałbym zrobić uprawnienia przewodnika sudeckiego, odwodzono mnie od tego, mówiąc właśnie o jakichś spiskach, klikach, mafii i przewodnikach, którzy bronią swego gniazdka, jak lwy...
Najwyraźniej środowisko przewodników sudeckich na taką opinię długo pracowało. Te opinie na pewno nie wzięły się z niczego...
Waldek Brygier pisze:po latach postanowiłem skonfrontować zdanie starszych panów z PTTK z rzeczywistością i... bez większych problemów (no dobra: bez żadnych wręcz problemów) uzyskałem uprawnienia... A z naszej grupy nie zdała tylko jedna osoba!
Wyjątki z pewnością się zdarzają. Tego nie neguję i jestem skłonny dać wiarę, że bywa też po prostu normalnie. Nie znaczy to jednak, że system jest dobry, skoro generuje negatywne zjawiska, o których wieść niesie szeroko i daleko.
Waldek Brygier pisze:Ostatnio pogrom dokonał się na egzaminach kursu jeleniogórskiego, ale moim prywatnym zdaniem, to wynik przerostu ambicji
O przerostach ambicji od czasu do czasu chodzą słuchy, nie tylko w odniesieniu do ośrodka jeleniogórskiego. Nie dziw się potem, że opinie o tym środowisku są takie jakie są, a nie inne. Gdyby tylko spełnić niektóre oczekiwania tego środowiska, to by było naprawdę tragicznie. Oto przykład: “Ochrona zawodu pilota i przewodnika turystycznego wymaga eliminacji szarej strefy; postuluje się kontrole grup turystycznych poprzez policję turystyczną (konieczne doprecyzowanie tej kwestii w ustawie).” źródło cytatu: II Forum Pilotażu i Przewodnictwa – “Pilotaż i przewodnictwo – nowe wyzwania”

I jeszcze jedna sprawa. Skoro niby jest teraz tak łatwo, to dlaczego nadal nie powstają kolejne Studenckie Koła Przewodników Sudeckich np. w Poznaniu (storpedowano kiedyś próby utworzenia tam drugiego SKPS), a jedyne mieści się we Wrocławiu? W końcu Sudety są zarówno dla poznańskich uczelni jak i w ogóle Wielkopolan, głównym kierunkiem wyjazdów w góry.

Dlaczego kiedy jakieś trzy lata temu Akademicki Klub Górski "Halny" załatwił wreszcie formalne upoważnienie na zorganizowanie kursu na przewodników sudeckich i ogłoszono to na uczelniach i w wielu eksponowanych miejscach, to zgłosiło się zbyt mało chętnych aby kurs mógł wystartować? Nawiasem mówiąc takie ogłoszenie wisi jeszcze w naszym archiwum => http://www.ksp.lanet.wroc.net/kurs1.htm

A może Poznaniacy są po prostu bardziej pragmatyczni od mieszkańców innych regionów Polski (czyżby wpływ historycznych związków z Niemcami?), tak szybko nie ulegają kultowi pieczątki i legitymacji (bumagi) i raczej by nie czerpali satysfakcji z paradowania z blachą przewodnika sudeckiego ale z możliwości zarobkowania? Bo przecież tak naprawdę to posiadanie takiej blachy stałego i pewnego źródła utrzymania nie zapewni.
Obrazek
"Bokeh to nie jest w ogóle żaden efekt. To jest cecha konstrukcyjna obiektywu." (Janusz z Wrocławia 22-03-2017)

Waldek Brygier
tramp
Posty: 37
Rejestracja: 27-05-2007 20:00
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Waldek Brygier » 19-02-2012 22:15

Lech pisze:II Forum Pilotażu i Przewodnictwa – “Pilotaż i przewodnictwo – nowe wyzwania”
Skoro niby jest teraz tak łatwo, to dlaczego nadal nie powstają kolejne Studenckie Koła Przewodników Sudeckich


II Forum Pilotażu i Przewodnictwa... A mnie się wydaje Lechu, że my piloci i przewodnicy to pomału dzielimy się na tych, którzy biorą udział w konferencjach, forach i innych dyskusjach i na tych, którzy po prostu pracują. Na szczeście mam przyjemność zaliczać się do tej drugiej grupy i niech tak pozostanie :-)
A co do SKP..., to IMO jest przeżytek, w którym rządzą, jak to w PTTK, działacze, którzy ze studenckością mają niewiele wspólnego...
pozdrawiam

Waldek Brygier - www.naszesudety.pl

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 19-02-2012 22:30

Lechu, na postawione przez Ciebie pytania odpowiedź jest tylko jedna: bo zainteresowanie tego typu sprawami jest znikome.
W Twoim życiu widać turystyka górska miała i ma ogromne znaczenie, ale turystyka w wydaniu z lat '70 i '80 jest już w etapie schyłkowym. Wiąże się to poniekąd z bogaceniem się społeczeństwa, które stać obecnie na lepszy sprzęt i lepsze zakwaterowanie, niż to było kiedyś. I niewielu już obchodzi, czy onegdaj próby drugiego SKPSu torpedowano, czy też po prostu nie starczyło komuś zapału, by zarejestrować stowarzyszenie (co - nie czarujmy się - wielką sztuką nie jest). Z mojego punktu widzenia, osoby typu przewodniczący z JG tylko wbijają gwóźdź do trumny.

Pewnym testem dla Twoich poglądów będzie uwolnienie przez Gowina zawodu przewodnika. Stawiam dobre whisky, że ludzie z tego powodu na szlaki masowo nie wrócą, bo nie przez zakazy ludzi z gór wywiało.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3147
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 20-02-2012 08:40

Waldek Brygier pisze:A co do SKP..., to IMO jest przeżytek, w którym rządzą, jak to w PTTK, działacze, którzy ze studenckością mają niewiele wspólnego...
Jak najbardziej się z taką oceną tego tworu zgadzam.
apollo pisze:I niewielu już obchodzi, czy onegdaj próby drugiego SKPSu torpedowano, czy też po prostu nie starczyło komuś zapału
Za to nie zabrakło raczej zdrowego rozsądku. Samym zapałem wywoływano w Polsce liczne powstania kończące się sromotnymi klęskami, zamiast kierować się realiami. Ostatnią taką demonstracją zbiorowego harakiri - przeciwieństwem Powstania Wielkopolskiego - było Powstanie Warszawskie, też wywołane bezmyślnym zapałem, a nie rozeznaniem jakie przyniesie ono korzyści, a jakie straty... Czesi np. takiego harakiri w swojej Pradze nie popełnili.
apollo pisze:Pewnym testem dla Twoich poglądów będzie uwolnienie przez Gowina zawodu przewodnika. Stawiam dobre whisky, że ludzie z tego powodu na szlaki masowo nie wrócą, bo nie przez zakazy ludzi z gór wywiało.
Ciekawe, że u Czechów jakoś ludzi z gór nie wywiało, a statystycznie są nawet bogatsi od Polaków. Widuję tam co roku liczne grupy wędrującej młodzieży, obozy czeskich skautów, w zimie grupy na odpowiednio przygotowanych szlakach narciarskich na biegówkach. Tyle, że tam nie zabijano turystyki i rekreacji za pomocą głupich przepisów i w majestacie prawa. Zgadzam się z tym, że nawet po zniesieniu wszystkich bezsensownych ograniczeń u nas ludzie na szlaki masowo nie wyruszą. Odbudowa tego, co przez całe lata systematycznie niszczono, potrwa długo. Minie wiele czasu - oczywiście przy założeniu, że ograniczenia będą zniesione - zanim poziomem kultury fizycznej i turystyki zbliżymi się do Czechów.
Obrazek
"Bokeh to nie jest w ogóle żaden efekt. To jest cecha konstrukcyjna obiektywu." (Janusz z Wrocławia 22-03-2017)

Waldek Brygier
tramp
Posty: 37
Rejestracja: 27-05-2007 20:00
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Waldek Brygier » 20-02-2012 10:45

Lech pisze:Widuję tam co roku (...) w zimie grupy na odpowiednio przygotowanych szlakach narciarskich na biegówkach.

Czesi mają w swoich programach szkolnych obowiązkowe wyjazdy zimą na narty, do wyboru zjazdowe lub biegowe... Fajnie mają...
pozdrawiam

Waldek Brygier - www.naszesudety.pl

Awatar użytkownika
seba123
stary wyga
Posty: 1030
Rejestracja: 05-03-2006 12:34
Lokalizacja: z nienacka

Postautor: seba123 » 20-02-2012 11:38

Waldek Brygier pisze:Czesi mają w swoich programach szkolnych obowiązkowe wyjazdy zimą na narty, do wyboru zjazdowe lub biegowe... Fajnie mają...

i mogą legalnie palic trawkę... fajnie mają... :-)

Waldek Brygier
tramp
Posty: 37
Rejestracja: 27-05-2007 20:00
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Waldek Brygier » 20-02-2012 11:54

Kwestia gustu i upodobań...
pozdrawiam

Waldek Brygier - www.naszesudety.pl

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 20-02-2012 18:07

seba123 pisze:i mogą legalnie palic trawkę... fajnie mają... :-)

Napalą się, a potem latają po tych górach i turystyka górska kwitnie ;-).
Mam tylko nadzieję, że nie palą ziółek w stylu goryczki. ;-)

Fadel
obieżyświat
Posty: 981
Rejestracja: 27-05-2009 20:17

Postautor: Fadel » 20-02-2012 20:23

Goryczki się nie pali, tylko pije z niej wywar. Ale trzeba uważać: 50 gram wywary zabija człowieka, 100 gram konia, a pół litra - teściową.

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 28-02-2012 10:04



Wróć do „Turystyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość