Kurs na przewodnika - czy warto?

W temacie wędrowania po innych górach, a także nie-górach
Awatar użytkownika
Vorunah
łazik
Posty: 81
Rejestracja: 16-02-2012 09:44

Postautor: Vorunah » 28-02-2012 14:55

Bardzo dobra wiadomosc. Ciekawe jak szybko te przepisy wejda w zycie i czy faktycznie cos sie zmieni( i jak szybko) w zakresie oprowadzania wiekszych grup po górach.
Where cold winds blow

Waldek Brygier
tramp
Posty: 37
Rejestracja: 27-05-2007 20:00
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Waldek Brygier » 28-02-2012 15:00

Zobaczymy, czy taka dobra, gdy zaczną się problemy w górach, a tu się okaże, że przewodnik nie ma ani wiedzy o górach, ani o pierwszej pomocy, ani o dziesiątce innych rzeczy, nie mówiąc już o orientacji w terenie, czy umiejętności posługiwania się mapą...
pozdrawiam
Waldek Brygier - www.naszesudety.pl

Awatar użytkownika
Vorunah
łazik
Posty: 81
Rejestracja: 16-02-2012 09:44

Postautor: Vorunah » 28-02-2012 15:19

Waldek Brygier pisze:Zobaczymy, czy taka dobra, gdy zaczną się problemy w górach, a tu się okaże, że przewodnik nie ma ani wiedzy o górach, ani o pierwszej pomocy, ani o dziesiątce innych rzeczy, nie mówiąc już o orientacji w terenie, czy umiejętności posługiwania się mapą...


Z pewnoscia dla Ciebie taka wiadomosc jest nie na reke,ale trzeba bez zadnej zlosliwosci przyznac,ze jest wielu entuzjastów gór którzy z pewnoscia doskonale odnlazloby sie w roli przewodnika,to sa ludzie którzy w temacie zjedli zeby,posiadaja tak elementarne i podstawowe umiejetnosci o których wspomniales wyzej a ponadto z pewnoscia maja o wiele wiecej do zaoferowania,znaja sie na ludziach,sa pasjonatami,jedyne co ich rózni od kolegów po fachu to brak papierka,za którym nie mieli ochoty/czasu sie uganiac czy to z racji perturbacji zyciowych czy tez z innych powodów. Takze nie demonizujmy,nie trzeba znac bezblednie geomorfologii tych terenów ani robic cudów na kiju zeby prowadzic grupe ludzi w Sudety.

Duze doswiadczenie,pasja,odpowiedzialnosc,rzetelnosc,dociekliwosc i tzw people skills robia swoje . Czasy sie zmieniaja,idzie nowe i o ile do pracy beda sie zabierac ludzie odpowiedzialni i rozsadni wszystko powinno byc w jak najlepszym porzadku. Nowe wypiera stare,taka jest kolej rzeczy.

Pozdrawiam
Where cold winds blow

Waldek Brygier
tramp
Posty: 37
Rejestracja: 27-05-2007 20:00
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Waldek Brygier » 28-02-2012 15:27

Vorunah pisze:dla Ciebie taka wiadomosc jest nie na reke

Tutaj to akurat trafiłeś, jak kulą w płot. Tyle co umieściłem moje przemyślenia w tym temacie na naszesudety.pl:
http://naszesudety.pl/?p=artykulyShow&iArtykul=9527

...ponadto z pewnoscia maja...
...o ile do pracy beda sie zabierac ludzie odpowiedzialni i rozsadni...
...wszystko powinno byc...

Popatrz, ile w tej Twojej wypowiedzi gdybania... To wystarcza za odpowiedź...
pozdrawiam

Waldek Brygier - www.naszesudety.pl

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3531
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 28-02-2012 16:08

Waldek Brygier pisze:Zobaczymy, czy taka dobra, gdy zaczną się problemy w górach, a tu się okaże, że przewodnik nie ma ani wiedzy o górach, ani o pierwszej pomocy, ani o dziesiątce innych rzeczy, nie mówiąc już o orientacji w terenie, czy umiejętności posługiwania się mapą...
Masz rację, ale tylko częściowo. Jeżeli będą specjalizować się w tym, w czym specjalizują się przewodnicy sudeccy - to nie ma takich obaw. Polskie określenie "przewodnik górski" ma się nijak do regulowanych w niektórych krajach alpejskich działalności typu Bergführer czy mountain guide. Tam chodzi o uprawianie alpinizmu, z elementami wspinaczki albo narciarstwa wysokogórskiego, a u nas po prostu o działalność przewodnicką na całych obszarach kraju, gdzie występują pasma gór, także średnich czy niskich oraz pogórzy i terenów na przedpolu gór, takich jak Przedgórze Sudeckie.

Polscy przewodnicy zakwalifikowani jako "górscy" specjalizują się głównie w pilotowaniu autokaru i oprowadzaniu grup turystycznych po miastach i obiektach zabytkowych położonych w regionach górskich i podgórskich, na co jest wywierany szczególny nacisk na kilkuletnich kursach i z czego zdają szczegółowe egzaminy. W efekcie zadania polskiego tzw. przewodnika górskiego to w większości oprowadzanie po górskich kurortach, trasach spacerowych i ogólnodostępnych publicznych szlakach znakowanych, gdzie zagrożenie zdrowia publicznego lub bezpieczeństwa konsumenta nie jest większe, niż np. w dużych aglomeracjach miejskich.

W Niemczech jest to rozwiązane w sposób całkiem rozsądny. Wpisując w wyszukiwarce "nur mit Bergführer" ukazują się linki m.in. do stron z informacjami o Tatrach albo do stron o wejściach na jakieś alpejskie szczyty itp. Nie ma tam państwowych licencji i przewodnickiego przymusu na terenach zbliżonych do naszych Sudetów jak np. Góry Harzu i innych pasm należących do Średniogórza Niemieckiego. Podobnie jest w Wielkiej Brytanii, skąd właśnie wysłał post nasz gość Vorunah, na który odpowiadasz. Pod artykułem na http://naszesudety.pl/?p=artykulyShow&iArtykul=9527 postaram się też wyrazić swoje zdanie, w tym częściowe poparcie dla takiego przedstawienia sprawy.
Obrazek

Awatar użytkownika
Vorunah
łazik
Posty: 81
Rejestracja: 16-02-2012 09:44

Postautor: Vorunah » 28-02-2012 17:57

Waldek Brygier pisze:
Vorunah pisze:dla Ciebie taka wiadomosc jest nie na reke
...ponadto z pewnoscia maja...
...o ile do pracy beda sie zabierac ludzie odpowiedzialni i rozsadni...
...wszystko powinno byc...

Popatrz, ile w tej Twojej wypowiedzi gdybania... To wystarcza za odpowiedź...


jakiego gdybania?znam dziesiatki takich osób które nie mialyby zadnego problemu z wykonywaniem tego zawodu.skad ten pesymizm?Zreszta powyzszy przyklad Lecha wyjasnia wszystko.
Where cold winds blow

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3531
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 01-03-2012 11:31

Wrzucam to, co napisałem na ten temat pod artykułem na stronie (warto również przeczytać inne głosy w dyskusji) => http://naszesudety.pl/index.php?p=artyk ... tykul=9527

Wg kodeksu wykroczeń zadania przewodnika turystycznego mogą wykonywać tylko osoby posiadające formalne uprawnienia, a wykonywanie tych zadań bez stosownych uprawnień zagrożone jest sankcjami karnymi ograniczenia wolności lub grzywny. Problemem jest praktyczny brak możliwości uzyskania takich uprawnień. Jest bowiem wiele rejonów w kraju, gdzie kursy przewodnickie organizuje się raz na kilka lat lub nie organizuje wcale. Zniesienie obowiązku odbycia kursu i uzyskania państwowych licencji pozwoli na to, że miejscowi pasjonaci i regionaliści będą mogli bez przeszkód świadczyć usługi przewodnickie. To niewątpliwie w jakimś stopniu może wpłynąć na zmniejszenie bezrobocia. Podobna sytuacja jest w wielu innych zawodach regulowanych przez państwo. Uwolnienie tych zawodów od gorsetu państwowych regulacji niewątpliwie da łącznie pracę wielu ludziom i poprawi ich sytuację materialną.

Zawód przewodnika powinien znaleźć się wśród wolnych zawodów, takich jak np. dziennikarz, aktor, artysta czy publicysta itp. Żadnych ingerencji państwa w rodzaju nadawanie uprawnień i ich kontrola, wymóg noszenia identyfikatorów itp. Przy czym licencjonowani przewodnicy turystyczni niech sobie oczywiście nadal istnieją. Jak zechcą niech się łączą w stowarzyszenia określając wysokie progi przyznawania swoich licencji, wyznaczają obszar i zakres swojej działalności, zachęcają do korzystania z ich usług itd. Niech takich stowarzyszeń będzie kilka. Niezależnie od nich niech działają na rynku niezrzeszeni przewodnicy nielicencjonowani oferujący swoje usługi turystom. I oni wszyscy niech się różnią profilem usług i ceną. Wypadną z rynku patałachy z papierami (często "załatwionymi") wciskani klientom na siłę. To tylko wyjdzie na korzyść turystom. Każda sztuczna regulacja rynku, każdy przymus posiadania licencji prowadzi do zniszczenia wolnej konkurencji, a w efekcie - do spadku jakości usług. Rynek sam zweryfikuje zapotrzebowanie na przewodników z licencją (nadawaną przez renomowane organizacje, a nie na poziomie państwowym) i tych bez licencji.
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 01-03-2012 22:08

Lech pisze:Każda sztuczna regulacja rynku, każdy przymus posiadania licencji prowadzi do zniszczenia wolnej konkurencji, a w efekcie - do spadku jakości usług.

Może się czepiam słówek - i nijak się to będzie miało do przewodników - ale...
chciałbyś być operowany przez osobę, która nie zdała egzaminu lekarskiego?

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3531
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 01-03-2012 22:35

To już moja wola, u kogo się będę leczył. Regulacja zawodu lekarza polega na tym, że państwo ustaliło by wykonywać ten zawód i tytułować się lekarzem medycyny trzeba przejść przez system weryfikacyjny ustanowiony przez organizację przez państwo namaszczoną - lecz, co istotne, obywatel nie jest zmuszany do korzystania z takich usług - np. mogę się "leczyć" u jakiegoś terapeuty, jeżeli nie posługuje się szyldem i pieczątką lekarza. W przypadku zawodu przewodnika, który - w przeciwieństwie do lekarza - nie należy do zawodów zaufania publicznego, turysta jest zmuszany do korzystania wyłącznie z usług namaszczonego przez państwo "zawodowca". Takie uregulowania bez zachowania naturalnej skali i proporcji prowadzą do absurdów, które zwróciły w końcu uwagę polityków.
Obrazek

gar
stary wyga
Posty: 1506
Rejestracja: 29-01-2006 16:14
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postautor: gar » 01-03-2012 23:36

Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Ciekawy jestem tylko jak zniesienie regulacji w przypadku przewodników ma zmniejszyć bezrobocie. Według mnie bezrobocie w tej grupie zawodowej się zwiększy, bo skoro przewodnik nie będzie wymagany to jakiś tam procent grup go po prostu nie zatrudni.
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3531
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 02-03-2012 07:23

Czy zniesienie państwowych regulacji w przypadku przewodników może zmniejszyć bezrobocie? Oczywiście, że może. Wiesz ile jest w Polsce regionów, i to turystycznie atrakcyjnych, w których nie organizuje się kursów przewodnickich? Takim dużym regionem jest np. woj. lubuskie. Od lat nie organizowano tam kursu na przewodnika terenowego. Są i mniejsze rejony, gdzie kursów na przewodnika nie organizuje się wcale. Miejscowi regionaliści i znawcy okolic, którzy by mogli zaoferować usługi przewodnickie, swoimi ofertami przyciągać turystów i zarabiać jako przewodnicy - nie mogą, bo nie mają formalnych uprawnień i nie mają możliwości ich uzyskania. Z kolei turyści, którzy tam przyjadą i chcą zwiedzić okolice z przewodnikiem, szukają miejscowego przewodnika i go nie znajdują. Resztę sobie sam dopowiedz...
Na to pytanie odpowiedź masz też tu => http://prawoturystyczne.wordpress.com/2 ... omment-928
Obrazek

gar
stary wyga
Posty: 1506
Rejestracja: 29-01-2006 16:14
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postautor: gar » 02-03-2012 09:37

Lechu w Polsce przewodników różnorakich jest cała masa. U nas (w śląskim) przewodników formalnie liczy się obecnie na tysiące - gorzej z liczbą naprawdę wykonujących zawód. To że się nie robi kursów, jak piszesz, to zupełnie inna bajka, choć w śląskim kursy beskidzkie i terenowe są organizowane co roku. Póki co nie znalazłem regionu w Polsce, gdzie nie dałoby się skorzystać z usług przewodnickich co oznacza, że przewodników jest ilość wystarczająca (w lubuskim w zeszłym roku też załatwiłem przewodnika bez problemu). Ja oczywiście nie mam nic przeciwko temu, żeby kolejni ludzie robili uprawnienia - zdrowa konkurencja to dobra rzecz. Prawda jest taka, że jeśli wymóg zostanie zniesiony sporo grup zrezygnuje z takich usług, a wiele biur podróży zadania przewodnika zleci pilotowi. Jedyna możliwość aby pracy dla przewodników było więcej to większa ilość wycieczek, która przyjeżdża w dany region (które oprócz tego, że przyjadą to jeszcze będą zainteresowane taką usługą), a na to nie widzę w obecnej sytuacji większych szans.
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3531
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 02-03-2012 10:10

gar pisze:U nas (w śląskim) przewodników formalnie liczy się obecnie na tysiące - gorzej z liczbą naprawdę wykonujących zawód.
Tam jest ich jak psów. Ale nie można tego samego odnieść do całej Polski.
gar pisze:Póki co nie znalazłem regionu w Polsce, gdzie nie dałoby się skorzystać z usług przewodnickich
Widać słabo znasz kraj. Turyści, którzy przyjadą dajmy na to do Łagowa w Lubuskiem i chcą zwiedzić okolice z przewodnikiem, szukają na miejscu przewodnika i go nie znajdują (przykład z relacji z pierwszej ręki). I co? Ano kicha...
gar pisze:co oznacza, że przewodników jest ilość wystarczająca (w lubuskim w zeszłym roku też załatwiłem przewodnika bez problemu).
Co proszę? Na stronie http://www.przewodniklubuski.pl/guide.php masz tylko 19 (słownie dziewiętnastu przewodników) - większość z Zielonej Góry. Turyści chcący poznać okolice Łagowa z miejscowym przewodnikiem mają ściągać przewodnika aż z miasta wojewódzkiego? Podobna sytuacja, znana mi z autopsji, jest w woj. wielkopolskim. Tylko ktoś, komu to województwo kojarzy się wyłącznie ze Szlakiem Piastowskim, może odnieść wrażenie, że w pozostałych rejonach Wielkopolski przewodników też nie brakuje. A to guzik prawda.
Obrazek

gar
stary wyga
Posty: 1506
Rejestracja: 29-01-2006 16:14
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postautor: gar » 02-03-2012 11:21

Lech pisze:Co proszę? Na stronie http://www.przewodniklubuski.pl/guide.php masz tylko 19 (słownie dziewiętnastu przewodników) - większość z Zielonej Góry.

Żenada - sprawdziłeś jedną stronkę i z tego wyciągasz wnioski. Może byś tak sprawdził w PTTK-ach ilu mają przewodników, wtedy liczba byłaby zupełnie inna.
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3531
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 02-03-2012 11:39

E tam, usilnie szukasz usprawiedliwienia dla tej chorej sytuacji w polskim przewodnictwie turystycznym. Ja mam coś sprawdzać w PTTK? Co jeszcze? Sprawa jest prosta i jasna jak słońce. Turyści przyjeżdżają do Łagowa, szukają na miejscu przewodnika i go nie znajdują. Winni są oczywiście ludzie, a nie idotyczne uregulowania prawne? Czy tak?

A to przecież państwowe regulacje stworzyły sytuację, że nie opłaca się organizować kursu dla kandydatów na przewodników i przeprowadzać egzaminów dla zaledwie garstki osób, którzy w jakiejś małej, acz cieszącej się zainteresowaniem turystów pipidówce, by mogli w sezonie prowadzić działalność przewodnicką. By skorzystali na tym zarówno miejscowi, jak i turyści. I nie usiłuj tu bajdurzyć, że obecny system nie ogranicza turystom dostępu do usług, a zainteresowanym do wykonywania tego zawodu.

BCC: Mniej ograniczeń i przepisów to więcej tlenu dla gospodarki

[komunikat BCC]

Polska jest krajem o gigantycznie rozbudowanej w stosunku do swoich potrzeb i możliwości biurokracji, wszechobecnej w życiu każdego obywatela. Państwo polskie w wyniku nadmiaru wszelkich regulacji prawnych, których fundamentem jest spuścizna PRL-owskiej nieomylności państwa, nie jest przychylne obywatelom. Zła jakość stanowionego prawa, jego częste zmienianie w instrumentalny i niespójny merytorycznie sposób, podważa autorytet państwa. Jednocześnie, tworzy trudne do pokonania bariery dla społecznej i gospodarczej aktywności obywateli. Dlatego BCC popiera propozycje Ministerstwa Sprawiedliwości w obszarze deregulacji zawodów, podobnie jak wszelkie inne działania zmierzające do ograniczania zbędnych reglamentacji i przepisów.

Społeczeństwo ponosi absurdalnie wysokie koszty przeregulowanej i etatystycznej struktury państwa. Od 1989 r. do chwili obecnej parlament uchwalił 3698 ustaw. Każda z nich wymagała legislacji wykonawczej. W rezultacie, pomimo dokonanej, światowej rewolucji technologicznej, Polska pod względem administracyjnym w dalszym ciągu pozostaje krajem zacofanym i nieefektywnie funkcjonującym. Skutki takiego stanu rzeczy przekładają się przede wszystkim na polską gospodarkę i jej fundament – czyli polskich przedsiębiorców i ich nadzwyczajną kreatywność.

Od lat rządy wszelkich formacji politycznych, mając świadomość szkodliwości takiego funkcjonowania państwa, próbują znacząco ograniczyć rozmiary biurokratycznego szaleństwa. Podejmowano wiele prób deregulacji jednak najczęściej rezultaty tych działań nie przynosiły zamierzonego efektu. Walką z biurokracją zajmowały się Kancelaria Premiera, Ministerstwo Gospodarki, a także Parlament w oparciu o Komisję Przyjazne Państwo.

Każdorazowo BCC, wraz ze swoimi strukturami i specjalistami, aktywnie wspierało rządzących w tych staraniach. Także tym razem pragniemy realnie wspomóc Ministerstwo Sprawiedliwości w procesie deregulacji polskiej gospodarki. W okresie osłabienia koniunktury gospodarczej i rosnącego bezrobocia – w trosce o konkurencyjność polskiej gospodarki – szczególnego znaczenia nabiera projekt „Deregulacji dostępu do zawodów”.

Nieuzasadniona liczba (380) profesji wymagających certyfikacji państwowej czy branżowej, znacząco ogranicza rynek pracy i dostępność do niego, zwłaszcza przez absolwentów. Stoi w sprzeczności z konstytucyjną zasadą wolności wyboru i wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy (art. 65). Narzuca również koszty certyfikacji, które ponoszą kandydaci na każdym etapie tego procesu, prowadząc do ograniczonej dostępności do poszczególnych grup zawodowych i znacząco podwyższając ceny usług. Natomiast przedsiębiorców, obowiązujący system prawny, zmusza do nabywania tych reglamentowanych usług, podnosząc koszty prowadzenia działalności gospodarczej.

BCC popiera świadomą, przemyślaną i opartą o racjonalne przesłanki, deregulację dostępu do zawodów. Proces ten powinien szczególnie odpowiedzialnie traktować zawody decydujące o zdrowiu, życiu i bezpieczeństwie obywateli. Zaś zadaniem środowisk zawodowych powinno być podnoszenie kwalifikacji i dbałość o jakość świadczonej pracy w oparciu o standardy i dobre praktyki.


Źródło: informacja BCC
Obrazek


Wróć do „Turystyka”