http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,3496 ... SlotII3img
Kto w taka pogodę idzie w Bieszczady?
Turysci utkneli w Bieszczadach - Bukowe Berdo
Re: Turysci utkneli w Bieszczadach - Bukowe Berdo
Sico2 pisze:Kto w taka pogodę idzie w Bieszczady?
harcerze, wojsko, jakieś organizacje paramilitarne, faceci z niskim poczuciem ego, korporacyjne imprezy integracyjne, łazi tego od groma ciut ciut i trochę...
Fajnie, że chodzą, ale jeszcze fajniej byłoby jakby za akcje ratownicze płaciliby z własnej kieszeni, a nie podatników. Wszak nie jest to pierwsza potrzeba życiowa.
Najwięcej problemów w górach stwarzają właśnie takie grupy z teoretycznym przygotowaniem pseudo-instruktorów jak i ich podopiecznych.To już druga wrocławska grupa bez jakiegokolwiek przygotowania i doświadczenia w tym sezonie(pierwsza była jesienią w Górach Izerskich).Jak zwykle ,nikt na pewno nie zasięgnął informacji na miejscu o warunkach panujących w górach i pogodzie na najbliższe dni(GOPR bez problemu by jej udzielił).Gdzie panowie instruktorzy mieli oczy patrząc na odzież i sprzęt w jaki wyposażona była grupa.Pewnie jak zwykle poubierani byli w adidaski miejskie i pseudo trekingowe buty z Lidla a na dupie dżinsy.
"Mogliby przetrwać w górach największe problemy", ale zimą w wysokich partiach Bieszczadów (bo masyw Bukowego Berda ma dobrze ponad 1000 m n.p.m.) zaskoczył ich śnieg. Śmiech na sali ... i oczywiście płacimy za to z naszych podatków.
Ciekawe czy biwakowali na terenie parku narodowego czy 50 m przed jego granicą ?
Ciekawe czy biwakowali na terenie parku narodowego czy 50 m przed jego granicą ?
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...
Z Bukowego Berda do Mucznego jest niewiele ponad 5 km szlakiem,a w prostej linii to 2,5 km,w dodatku jeszcze z góry.Wszystko byłoby zrozumiałe gdyby młodzi wybrali się sami(im brakuje jeszcze samodzielnego myślenia).Ale gdzie byli ci "instruktorzy survivalu".Na ponad 1300 mnpm to nie to samo co przetrwanie nocy w krzakach pod domem.
Wiesz Skiboyu, ta akcja w Izerskich to były eee, no te otrzęsiny pierwszego roku Uniwersytytetu Przyrodniczeeego i goście powinni być już ratowani co poniektórzy w autokarze. Czekam wciąż na opis akcji na stronie karkonoskiego GOPRu
Natomiast jak podają massmedia, to ci z Bukowego Berda po prostu zostali "zaskoczeni przez wyjątkowo ciężkie warunki". Swoją drogą, czego się zimą w Bieszczadach spodziewali
Ja tam bałbym się cos takiego organizować nastolatkom. A jeśli już, to na pierwszy raz na przykład na Hali Izerskiej
Za wp.pl
Ręce opadają.
Zebrane wstępnie informacje wskazują, że grupa 10 osób wyruszyła w góry, by się sprawdzić, była to tzw. szkoła przetrwania. Ich opiekun, przedstawiciel organizatora wyjazdu w Bieszczady, zostawił grupę na szlaku, zgodnie ze scenariuszem. Kontaktował się z nimi telefonicznie. Rano po telefonie od podopiecznego wezwał na pomoc GOPR - powiedział rzecznik."
Ręce opadają.