No fajna impreza była.
Wielka zasługa w tym Oddziału Poznańskiego PTT, a szczególnie jej szefa Leszka Lesiczki, któremu należą się tutaj słowa uznania i podziękowania.
Tak jak Lech napisał najpierw był las...a właściwie wędrówka po pagórkowatym lesie w okolicach Kicina...
z elementami chaszczowania
Pan Leszek Lesiczka zaprosił wszystkich do wigwamu myśliwskiego na krótką pogawędkę o okolicy i jej historii
Potem było zdjęcie grupowe, ale z punktu widzenia grupy wyglądało to nieco inaczej niż przedstawił to Lech
W drodze powrotnej
...zaczęliśmy rozglądać się za czymkolwiek do jedzenia
...co niektórzy nazbierali grzybów
...no i w końcu dotarliśmy na ucztę
...grochówka, słodkości, ale największym powodzeniem cieszył się chleb ze smalcem i kiszonym ogórkiem
Najedzeni wysłuchaliśmy prelekcji na temat fotografii oraz o trekkingu po Himalajach.
Na koniec było wspólne śpiewanie przy akompaniamencie skleconego na gorąco zespołu
TRZEJ PRZYJACIELE Z BOISKA
