Munţii Făgăraşului Rumunia 09

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
Migawka
podróżnik
Posty: 115
Rejestracja: 14-06-2009 11:03

Munţii Făgăraşului Rumunia 09

Postautor: Migawka » 27-08-2009 23:18

Ahhh Rumunia...
Teraz pokaże kilka zdjęć a jak już odeśpię te dwa tygodnie to sklecę kilka zdań...
8)
Wszyscy straszyli pasmi pasterskimi, które okazały się bardzo groźne:
Obrazek

Pierwszej nocy na 2100 nie zmrużyłam nawet oka i to nie dlatego że o świcie były takie widoki:
Obrazek
Obrazek

W ogóle idąc granią oczy mi się nie zamykały z podziwu:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
No i moja ulubiona góra 'NaGnoju':
Obrazek
z jeszcze bardziej ulubioną Strungą Draculi na któej zarzekałam się, że nigdy więcej nie dotknę łańcucha.
Na szczęście Ten Na Górze mnie szybko oświecił i przestałam głosić herezje:
Obrazek

Ogierów co niemiara:
Obrazek

Chwilowe spotkanie z cywilizacją przy szosie transfogarskiej. Krupówki to przy tym pikuś:
Obrazek

Przed Moldovanem ohh i ahhy o pogodzie
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Tylko po to żeby szczyt zdobyć w śmietanie:
Obrazek
No i kilka panoram machniętych z ręki na szybko:
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Niedźwiedzie spotkałam tylko pośrednio... raz w postaci śladów odciśniętych na błocie i kupy a drugi raz przechadzał się osobnik w dolinie ;)
Po tygodniu w górach pojechaliśmy nad morze pić wino i strzaskać się na mahoń :twisted: 8)

Awatar użytkownika
seb_135
wędrowiec
Posty: 394
Rejestracja: 03-02-2009 21:31
Lokalizacja: Opole

Postautor: seb_135 » 28-08-2009 03:30

ech, to dopiero majestat.
też się muszę kiedyś w końcu poza Polskę wybrać, bo tę już coś niecoś znam.

gratuluję wyjazdu :-)
"following our will and wind we may just go where no one's been"

Mrowka
łazik
Posty: 65
Rejestracja: 29-04-2009 20:17

Postautor: Mrowka » 28-08-2009 08:26

Piękne zdjęcia Migawka!
Czekamy na jakąś relację :)
za kwadrans pięć po wpółdo

Awatar użytkownika
seba123
stary wyga
Posty: 1030
Rejestracja: 05-03-2006 12:34
Lokalizacja: z nienacka

Postautor: seba123 » 28-08-2009 09:21

ech, zazdraszczam!

Awatar użytkownika
Ariel Ciechański
obieżyświat
Posty: 846
Rejestracja: 17-11-2008 10:54
Lokalizacja: Skierniewice

Re: Munţii Făgăraşului Rumunia 09

Postautor: Ariel Ciechański » 28-08-2009 10:20

Migawka pisze:Niedźwiedzie spotkałam tylko pośrednio... raz w postaci śladów odciśniętych na błocie i kupy a drugi raz przechadzał się osobnik w dolinie ;)


Równie uroczy, jak ten który nas witał w MF ;-)??

Migawka
podróżnik
Posty: 115
Rejestracja: 14-06-2009 11:03

Re: Munţii Făgăraşului Rumunia 09

Postautor: Migawka » 28-08-2009 12:06

Ariel Ciechański pisze:
Równie uroczy, jak ten który nas witał w MF ;-)??

Tak, bardzo uroczy ;)
Nawet taki bardziej kulturalny bo witał się na dwóch łapach ;)

Awatar użytkownika
Ariel Ciechański
obieżyświat
Posty: 846
Rejestracja: 17-11-2008 10:54
Lokalizacja: Skierniewice

Re: Munţii Făgăraşului Rumunia 09

Postautor: Ariel Ciechański » 28-08-2009 13:11

Migawka pisze:Nawet taki bardziej kulturalny bo witał się na dwóch łapach ;)


Może chciał wziąć przykład z radzieckich przywódców i przywitać się czulę metodą "na niedźwiedzia" :P

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2604
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 28-08-2009 16:36

Znajome górki! :D , dzieki za foto i gratuluję wyprawy!!

Prawda, że nie taki diabeł straszny... :twisted:
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

Awatar użytkownika
fiaa
podróżnik
Posty: 165
Rejestracja: 23-10-2007 21:10
Lokalizacja: Powodowo

Postautor: fiaa » 28-08-2009 17:20

Echhh. Osiem lat, a jakby nic się nie zmieniło. 8)
Modlitwa - modlitwą
a tu trzeba brzytwą
albo jeszcze gorzej
sprężynowym nożem

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 29-08-2009 13:58

aaah, rumuńskie góry i Rumunia w ogóle... żyć nie umierać :)
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Migawka
podróżnik
Posty: 115
Rejestracja: 14-06-2009 11:03

Postautor: Migawka » 29-08-2009 20:51

Satan pisze:
Prawda, że nie taki diabeł straszny... :twisted:


Święta prawda Satanie :wink:

Ahhhów i Ohhów co niemiara... nic dziwnego... Rumunia to magiczne miejsce.
Nie ma sensu opisywania tych dwóch tygodni, bo działo się tak wiele, że wyszłaby z tego mała książka.
Ogólne założenie było takie żeby przejść Fogarską grań i to się udało.

Góry są genialne. Są ogromne, piękne, dzikie, wyludnione.

Przekopując internet przed wyjazdem nabrałam kilku uprzedzeń: że Polaków dużo, że niedźwiedzie, że wilki, że brudno, że ciężko, że rewelacje żołądkowe, że wody nie ma itp. itd. wszystko to bzdura ;)

Jeśli ktoś wybiera się w Fogary radze z dużym dystansem podejść do tego co napisane jest w przewodniku Bezdroży. Czasy przejść są generalnie mocno wyśrubowane. Zamiast tego w Sibiu można zakupić świetną mapę w "3D" pokazującą główną grań.
Dużo lepszym źródłem informacji są pasterze czy Rumuńscy trekkerzy. Ludzie to chyba największe zaskoczenie całego wyjazdu. Różnica między góralami a resztą Rumunów jest porażająca. Kiedy przyjechaliśmy do Sebesu de Sus jeden z mieszkańców przywiózł nam drewno na ognisko, zaproponował prysznic, poczęstował jedzeniem, pokazał drogę. Ludzie są uśmiechnięci, radośni, pomocni. Kiedy przyjechaliśmy nad morze nie dało rady złapać stopa, a jakakolwiek pomoc wiązała się ze skrojeniem na kilkadziesiąt lei.
Niedźwiedzi czy wilków nie ma się co bać jeśli zachowa się odrobinę zdrowego rozsądku czyt. rozbija dużo powyżej granicy lasu, najlepiej na grani i nie zostawia jedzenia. Z psami pasterskimi jest ta sama sytuacja- groźne są wczesnym rankiem i późnym wieczorem. W dzień to miłe stworzenia, które ładnie pozują do zdjęć.
Góry są trochę słabo zabezpieczone. Łańcuchy czy linki to dramat- pourywane, pordzewiałe, ruszające się haki. Słynna Strunga Draculi nie jest taka zła, przy dobrej pogodzie to całkiem prosty kominek. Ja miałam tą wątpliwą przyjemność męczyć się z nią w siąpiącym deszczu. Mokra, śliska skała i łańcuchy, 20 kg na plecach i 7h marszu w nogach- w dwóch miejscach był taki klin, że gdyby nie pomoc przyjaciela zapewne wciąż bym tam jeszcze tkwiła 8)
Są jeszcze "Trzy kroki do śmierci" ale to już bułka z masłem.
Dziwią mnie trochę porównana Strungi do Orlej, bo to zupełnie inne drogi. Nie mówiąc już o tym, że mało znam ludzi robiących Orlą na ciężko.
Piękne są Fogarskie doliny. Schodzenie czy podchodzenie daje dużo frajdy- przekraczanie potoków, pozwalanych drzew, cudne wodospady, lasy.

Przy szosie Fogarskiej można wynegocjować dobrą cenę za Palinkę, która świetnie dezynfekuje ;)

Ogólnie jedynym złym akcentem całego wyjazdu do Rumunii była wizyta w Bukareszcie. Stolica jest obrzydliwa: zrujnowane budynki, sfory psów na ulicach, bezdomne, kradnące dzieci.

Jeśli chodzi o dojazd do Rumunii to wbrew pozorom najbardziej opłaca się autokar z biura podróży. Kosz biletu w obie strony to coś około 400 zł i 20h jazdy. Dla porównania studenci z Krakowa jechali pociągami prawie 40h za 500 zl.

Wszystko jest pięknie... więc dlaczego Rumunia jest tak daleko ?

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 30-08-2009 13:13

Migawka pisze: Różnica między góralami a resztą Rumunów jest porażająca.


w tym akurat przypadku mamy zupełnie inne odczucia. na każdym kroku na nizinach spotykałem się z bezinteresowną pomocą ze strony Rumunów, dosłownie wszędzie. Jeździłem pociągami, nie stopem, ale znajomi zjeździli stopem całą Rumunię i nie mieli z tym najmniejszych problemów. Chyba, że chodzi o tą sytuację z morzem - tu się nie dziwię. W Polsce nad morzem też nie oczekiwałbym niczego dobrego

Ogólnie jedynym złym akcentem całego wyjazdu do Rumunii była wizyta w Bukareszcie. Stolica jest obrzydliwa: zrujnowane budynki, sfory psów na ulicach, bezdomne, kradnące dzieci.

znowu zupełnie inne odczucia. choć na początku miałem tak samo - koszmar. po jakimś czasie polubiłem Bukareszt, ma swój specyficzny klimat, tylko trzeba umieć go odnaleźć. Faktycznie - budynków zruinowanych jest sporo, psów też - tylko co z tego, skoro nie widziałem ani jednego agresywnego. Spora część psów miała chipy, większość dobrze odżywiona, a więc widać, że państwo o nie dba. W Polsce bezdomnych psów z chipami nie udało mi się do tej pory zobaczyć. Kradnących dzieci też nie widziałem - w ogóle w Bukareszcie mało było żebraków i żebrzących dzieciw porównaniu z Siedmiogrodem. Jeszcze mniej było turystów i to był własnie ogromny plus, bo czułem się nieco jakbym odkrywał nieznaną planetę :D

przy okazji wrzucam galerię z Bukaresztu:
http://picasaweb.google.pl/Pudelek2009/ ... Bukareszt#

Jeśli chodzi o dojazd do Rumunii to wbrew pozorom najbardziej opłaca się autokar z biura podróży. Kosz biletu w obie strony to coś około 400 zł i 20h jazdy

jeżeli ktoś nie chce jechać stopem a lubi przygody i poznawanie miejscowych realiów to polecam pociąg, ale bynajmniej nie bezpośredni. Mnie dowieźli na Słowację do Zyliny (gdyby nie dowieźli to bym dojechał też pociągiem) i potem z przesiadkami przez Słowację, Węgry (róznica pomiedzy pociągiem osobowym a IC to na złotówki jest jakieś 2,5 zł- żyć nie umierać :D) i do Rumunii. generalnie wyjechałem z Żyliny w sobotę o 12, w Rumunii byłem w niedzielę ok. 14, ale tylko dlatego, że nie chciało mi się rano wstawać, bo tak to był był koło 8 rano. Koszt w dwie strony to chyba niecałe 300 zł - granicę słowacko-węgierską przechodziłem z buta, węgiersko-rumuńską pociągiem przygranicznym, co kosztowało niecałe 10 euro w jedną stronę. A autokarami z biura to już się najeździłem i powiedziałem i zdecydowane NIE - nie ma nic lepszego niż jechać na własną rękę - po za tym z polski rejsowe autobusy typu Eurolines właściwie nie jeźdzą.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Migawka
podróżnik
Posty: 115
Rejestracja: 14-06-2009 11:03

Postautor: Migawka » 30-08-2009 15:06

Pudelek pisze:po jakimś czasie polubiłem Bukareszt, ma swój specyficzny klimat, tylko trzeba umieć go odnaleźć

Jakbym czytała przewodnik :?
Czy obskurne, walące się budynki na zmianę z centrami handlowymi i jakimiś pseudo modernistycznymi bublami mają klimat?
o wszystkim można powiedzieć, że ma SPECYFICZNY klimat.
Co z tego, że pies ma chip. Jak Cie ugryzie to akurat wali Cie ten chip. Uwierz na słowo.
Pudelek pisze:Koszt w dwie strony to chyba niecałe 300 zł

Chyba Cie poniosło :lol: :lol: :lol:
Pudelek pisze:po za tym z polski rejsowe autobusy typu Eurolines właściwie nie jeźdzą.

Jeżdżą i to często.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 30-08-2009 15:13

Migawka pisze:Jakbym czytała przewodnik :?
Czy obskurne, walące się budynki na zmianę z centrami handlowymi i jakimiś pseudo modernistycznymi bublami mają klimat?

wejdź sobie na moją galerię i zobacz, czy na wszystkich zdjęciach są obskurne i pseudo modernistyczne buble... a, że widzę lubisz się czepiać, jeśli ktoś ma odmienne zdanie lub wrażenia od ciebie, to napiszę SYMPATYCZNY klimat, bo poza początkiem to mi się tam podobało. Tylko czasem trzeba tego czegoś poszukać, a nie stanąć i lamentować jak to jest paskudnie...

Co z tego, że pies ma chip. Jak Cie ugryzie to akurat wali Cie ten chip. Uwierz na słowo.

pewno, zabijmy wszystkie psy, bo gryzą, a koty bo drapią.

przez 2 tygodnie w Rumunii nie spotkałem ani jednego agresywnego psa. Zarówno w górach, jak i w miastach i wioskach. Ale może im czymś podpadłaś?

Pudelek pisze:Koszt w dwie strony to chyba niecałe 300 zł

Chyba Cie poniosło :lol: :lol: :lol:

sugerujesz, że kłamię? za mało czy za dużo według ciebie? zrobiłem szybkie wyliczenia - zauważ, że piszę o kosztach z Żyliny (gdyby mnie tam nie dowieziono, to doliczyłbym z 40-50 zł) do Rumunii - do pierwszej stacji rumuńskiej, a nie np. do Bukaresztu czy do Siedmiogrodu.

bilety na Słowacji - ok. 112 zł
bilety na Węgrzech - ok. 70 zł, jeśli IC to trzeba doliczyć 5-6 zł za miejscówkę
bilety Debreczyn-Valea lui Mihai - według cennika z Internetu 90 zł, ale płaciłem mniej, bo ta cena dotyczy biletu powrotnego, a ja brałem w jedną stronę. wychodzi 272 złote. w samej Rumunii to można jechać różnymi rodzajami pociągów - osobówki są tanie, ale bardzo wolne i na krótkich trasach. zatem ja największą trasę - z Oradei do Bukaresztu - zrobiłem przyśpieszonym i te już takie tanie nie są - ta trasa to 68 lei, czyli według kursu za jaki ja kupowałem leje wyszło mi ok. 80 złotych w jedną stronę. trzeba jednak pamiętać, że ten pociąg jedzie 650 kilometrów, a standard znośny (lepszy niż większość składów pośpiesznych PKP).

odnośnie czasu jazdy - jak pisałem, w Rumunii byłem po nieco ponad dobie, ale nie spieszyło mi się. ogólnie cała podróż Łaziska Górne - Bukareszt zajęła mi gdzieś 44 godziny, ale w tym jest nocleg w Debreczynie i co najmniej 5-6 godzin w Oradei, zatem realnie byłem w podróży jakieś 30 godzin (nie wliczam krótszych postoi np. kiedy miałem pół godziny na dworcu na przesiadkę). wynik jak dla mnie przyzwoity a i znacznie wygodniej mi się jeździ w zugu niż w busie.


Jeżdżą i to często.

a mogłabyś podać namiary na jakąś linię, bo ja jakoś nie znalazłem. inna sprawa, że nie szukałem zbyt dokładnie, bo wolę jeździć pociągami.
Ostatnio zmieniony 30-08-2009 15:32 przez Pudelek, łącznie zmieniany 1 raz.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Migawka
podróżnik
Posty: 115
Rejestracja: 14-06-2009 11:03

Postautor: Migawka » 30-08-2009 15:32

Pudelek pisze:wejdź sobie na moją galerię i zobacz, czy na wszystkich zdjęciach są obskurne i pseudo modernistyczne buble... a, że widzę lubisz się czepiać, jeśli ktoś ma odmienne zdanie lub wrażenia od ciebie, to napiszę SYMPATYCZNY klimat, bo poza początkiem to mi się tam podobało. Tylko czasem trzeba tego czegoś poszukać, a nie stanąć i lamentować jak to jest paskudnie...


Oszczędź sobie prywatnych wycieczek co do mojej osoby.
Przeglądałam Twoją galerię. Problem jest taki, że ja widziłam to na żywo. Widziałam "potężna fontanne w środku ronda". I co z tego, że fontanna jest piękna skoro jej tło to McDonald i wielkie oczoje**e neony na centrum handlowym. To jest dla Ciebie klimat?
Dla mnie nie.

pewno, zabijmy wszystkie psy, bo gryzą, a koty bo drapią.


pewno, pozwólmy psom rozmnażać się na potęge i biegać całymi sforami po miastach.




Pudelek pisze:
sugerujesz, że kłamię? za mało czy za dużo według ciebie?

sugeruję, że Twoja cena jest mocno zaniżona.
Ciekawe jest to co piszesz, bo ja za 350 km Acceleratu zapłaciłam 70 lei. Tyle samo co Ty za 650 ?

a mogłabyś podać namiary na jakąś linię, bo ja jakoś nie znalazłem. inna sprawa, że nie szukałem zbyt dokładnie, bo wolę jeździć pociągami.

Chociażby Orbis.


Wróć do „Relacje z wypraw”