Beskid Żywiecki maj 2012

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
iron52
łazik
Posty: 95
Rejestracja: 28-06-2011 20:17
Lokalizacja: Żywocice

Beskid Żywiecki maj 2012

Postautor: iron52 » 13-12-2012 22:04

Mam strasznie opóźnienie w relacjach bo mam jeszcze zdjęcia z 2011 :) przepraszam. Wrzucę coś z tego roku.

Żywiecki jakoś mnie nie lubi,chociaż to właśnie tu stawiałem swoje pierwsze kroki w wędrówkach górskich i bardzo lubię tu wracać.

Wyprawa na Pilsko z koleżanką Gosią którą niektórzy już kojarzą.
Standardowo łapie mnie deszcz po wyjściu ze schroniska z Hali Boraczej. Chociaż deszczem tego nazwać nie można bo była ulewa, grad i pioruny. Na szczęście mój chytry plan się udaję i w trzeci dzień pogoda wynagradza całe zło.

Z ciekawostek??
Nocuję u GOPRowców zamiast w hotelu na Miziowej. Polecam !

Nie polecam nikomu wchodzić na Lipowską z Sopotni Wielkiej czarnym a później niebieskim szlakiem przez Romankę !! ( Ja akurat schodziłem :P )

Zdążyłem przed wielką ulewą w ostatniej chwili do bacówki chociaż na upartego chciałem iść dalej, a wszystkich po drodze zawracałem widząc co się dzieje. Głupi jak but !

W schronisku na Rysiance miałem trochę dziwną sytuację. Wzięliśmy 3. Nas było dwoje. W pewnym momencie wchodzi gość bo chce tylko obejrzeć jak tu jest. Po wszelkich prysznicach kolacjach i piwie kładziemy się spać. Ktoś się dobija w nocy, ale nie otwieram. Rano informuję w recepcji i dostaję opier***. W sumie baba nie wie czy ktoś z nami miał spać czy nie. Z reguły gdy albo ja spałem z kimś w pokoju albo też kogoś mi doczepiali to ktoś przychodził i mówił co i jak, albo też w recepcji zostałem poinformowany,że kogoś mi dorzucili. No nic, zapłaciłem za dwóch i idziem dalej.


https://picasaweb.google.com/1128450563 ... i35Maj2012


Pozdrawiam

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Re: Beskid Żywiecki maj 2012

Postautor: cezaryol » 14-12-2012 18:59


Widoki takie, że gdyby nie ten wcześniejszy deszcz i burza, to byłoby przesadnie za dobrze :lol:


Wróć do „Relacje z wypraw”