Bazę wypadową mieliśmy nieco oddaloną od serca Roztocza, bo wybraliśmy Agro w Pawłowej. Powody były proste, miejsce położone na absolutnym zadupiu, a do tego cała masa zwierzaków wokół.
Pierwszego dnia pogoda była marna, więc skupiliśmy się na odespaniu podróży i rozejrzeliśmy się „co w trawie piszczy”…


W naszej Agro gospodarze hodowali m.in. alpaki, ale też inne ciekawe zwierzaki…

Po dniu wywczasu czas ruszyć w plener. W planach oczywiście wizyta w okolicznych obiektach sakralnych. Na początek Stare Oleszyce i cerkiew Cerkiew Opieki Bogurodzicy z 1787r. Obecnie kościół rzymskokatolicki.

Zawsze lubię pokręcić się w terenie cerkwi...


Kolejny przystanek odbył się we wsi Borchów, gdzie jest dawna cerkiew greckokatolicka pw. Niepokolanego Poczęcia NMP wybudowana w 1781r, obecnie kościół rzymskokatolicki.

Tutaj na ławeczce przycerkiewnej Szymek zjadł drugie śniadanie, pokręcił się rowerkiem wokół budowli i mogliśmy ruszyć na objazdówkę bez większych przerw, tym bardziej, że pogoda klarowała się na coraz lepszą…

...na początek Oleszyce i murowana cerkiew św Onufrego z 1809r. Na planie krzyża, z centralną kopułą i wieżyczką. Po 1947r opuszczona i już nigdy nie użytkowana jako obiekt sakralny...popada w riunę.

Dachnów. Cerkiew Podwyższenia Krzyża Świętego, wybudowana w 1929r. Po wojnie cerkiew została przejęta przez kościół rzymskokatolicki.

Nowe Sioło. Cerkiew św. Eliasza Proroka z 1907r. Po wojnie cerkiew została przejęta przez kościół rzymskokatolicki.

Cieszanów. Cerkiew św. Jerzego z 1900r

Nowy Lubliniec. Cerkiew greckokatolicka pw. Przemienienia Pańskiego z 1908r

Kowalówka. Cerkiew pod wezwaniem Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy z 1767r. Po roku 1947 i wysiedleniu ludności ukraińskiej przejęta i użytkowana przez kościół rzymskokatolicki.

Płazów. Cerkiew Zaśnięcia Matki Bożej z 1936r, nie służyła długo. Po przesiedleniach opuszczona i nieużywana…

Nieopodal, w krzakach, takie cacuszko.

Tak jak wspomniałem, nasi gospodarze parają się hodowlą i opieką licznych gatunków zwierząt.

Dla Młodego, ale nie tylko dla niego obcowanie z tymi zwierzakami to była duża frajda.



Po zyskaniu zaufania gospodarzy mogliśmy samodzielnie wchodzić na rozległe wybiegi, podglądać i karmić poszczególne gatunki.



Tak więc, gdy do południa pogoda nie dopisywała, czas spędzaliśmy wśród zwierząt…

...często po obiedzie robiło się zacnie i wówczas byczyliśmy się w okolicznych klimatach małomiasteczkowych. Po drodze szukając tego co wschodnie… Dobra. Cerkiew zbudowana została w 1881r, w miejscu starszej, drewnianej. Obok cerkwi znajduje się zbiorowy grób ukraińskich mieszkańców wsi, zamordowanych 10 stycznia 1946. Po wojnie, klasycznie, cerkiew została przejęta przez kościół rzymskokatolicki.

Fajnym miejscem na popołudniowy relaks okazał się Lubaczów.

Niedaleko rynku nie sposób nie dostrzec charakterystycznej dla tych stron kopuły…

Jest to cerkiew św. Mikołaja, budowana na planie krzyża maltańskiego, z 1883r.

Niedaleko cerkwi jest kolejna monumentalna budowla, mianowicie kościół pw św. Stanisława Biskupa budowany w stylu neoromańskim w latach 1898-1899r

W drodze powrotnej, już całkiem niedaleko naszej Agro zauważyłem charakterystyczny znak szlaku architektury drewnianej. Skręcamy zatem do wsi Rudka, a tu niespodzianka! Okazuje się bowiem, że trafiamy na jeden z najcenniejszych zabytków architektury drewnianej na terenie Polski południowo-wschodnie. Okazuje się, że malutka cerkiew Zaśnięcia NMP w Rudce została wzniesiona w 1693r.

Początkowo byłem trochę zawiedziony, bo z daleka widać budynek murowany, który do ostatniej chwili skrywa za swoim cielskiem to drewniane male cacuszko. Murowana cerkiew Zaśnięcia NMP została zbudowana w stylu bizantyjskim 1921r, po wysiedleniach użytkowana jako obiekt rzymskokatolicki.

Po poranku spędzonym wśród zwierzaków czas na kolejną objazdówkę po sacrum Roztocza.

Dziś jedziemy maksymalnie na południowy-wschód, zaczynamy od wsi Prusie. Cerkiew Narodzenia NMP z 1887r. Po roku 1947r obiekt rzymskokatolicki, ale od roku 1993 są tam odprawiane również nabożeństwa greckokatolickie.

Całkiem niedaleko jest Werchrata. Znajduje się tu cerkiew św. Jerzego z 1910r. Po 1947r przez wiele lat opuszczona, obecnie po gruntownym remoncie, również zapewnia oba obrządki.

Jeden z głównych celów tego wyjazdu...Radruż! Znajduje się tu jeden z najstarszych i najlepiej zachowanych obiektów drewnianego budownictwa cerkiewnego w Polsce, cerkiew św. Paraskewy z XVIw. Cerkiew jest od 2013r wpisana na listę UNESCO. Jakież było moje zdziwienie, gdy dopadłszy bramy...zastałem ją zamkniętą. Okazuje się, że wejścia są za opłatą, o stałej porze w dodatku z przewodnikiem...dogadałem się z kim trzeba i za chwilę byłem już „na posesji”.

Wizyta nie trwała długo, bo teraz czekał mnie szybki desant do...Horyńca Zdroju, gdzie czekał w parku zdrojowym niejaki Kulczyk [forum npm
Spotkanie nie trwało długo, bo czas niestety naglił. Ruszamy nadlej. Nowe Brusno i mój numer jeden wyjazdu. Piękna cerkiew św. Paraskewy, pierwotnie zbudowana w 1713r. Po 1947r przejęta przez Skarb Państwa...niszczała. Widziałem fotki sprzed lat. W latach 2014-2019 świątynia przeszła gruntowaną konserwację i teraz wygląda pięknie.

Niedaleko jest kolejny obiekt...Chotylub. Cerkiew Opieki Najświętszej Maryi Panny z 1888r. W 1986r dobudowano do babińca nieproporcjonalnie duży przedsionek. Od czasu zbudowania nowego, murowanego kościoła w 2001 cerkiew stoi zamknięta.

Gorajec. Cerkiew Narodzenia Najświętszej Marii Panny z XVIw. Okazuje się, że z tego okresu zachowała się jedynie cerkiew w Radrużu oraz po stronie Ukraińskiej w Potyliczu i Woli Wysockiej. Ta datowana jest na rok 1586.

W te dni, gdy woziłem Rodzinkę po cerkiewkach, druga część wycieczki miała miejsce w Rudzie Rożanieckiej. Jest tam bardzo fajnie zorganizowana urbanistycznie knajpka na środku stawu…

Całość przedzielona jest klimatycznymi łachami z piachu, w tygodniu pustki, a temperatura powietrza i wody pozwalała na kąpiel.


Knajpka serwuje zacne dania w rozsądnych cenach. Jak Roztocze, to między innymi pstrąg! W tym wypadku z pieca.

Są też znakomite pierogi z farszem z karpia i okrasą z leśnych grzybów…

Gdy ekipę popławiła się w tutejszych wodach, najadła do syta...została niepostrzeżenie zawieziona do kolejnej cerkwi. Tym razem Łówcza i piękna cerkiew św. Paraskewy budowana w latach 1796-1799.

Jeżdżąc po tutejszych trasach nietrudno natknąć się na słynne bruśnieńskie krzyże...robią wrażenie.

Będąc na Roztoczu trudno odmówić sobie wizyty w Zamościu. Na trasie do miasta wypatrzyłem dwa obiekty i nie byłem w stanie powstrzymać się aby zboczyć kilkaset metrów w bok. Pierwszy pit-stop, to Potoczek i kościół św Stanisława z 1805r.


Niedaleko, w Szewni Dolnej, oglądamy cerkiew prawosławną pw Zwiastowania NMP z 1905r, obecnie kościół rzymskokatolicki.

Jeżeli chodzi o sam Zamość, to pokręciliśmy się głównie po Rynku i najbliższej okolicy…


Katedra Zmartwychwstania Pańskiego, renesansowy kościół wzniesiony w XVIw, fundatorem był Jan Zamoyski.

Kościół św. Katarzyny, barokowy, z drugiej połowy XVIIw.

Pogodę w Zamościu mieliśmy średnią. W porze obiadu nawet lunęło...ale po deszczu było jakieś 15min dal fotografa.

Okolica Ratusza na zamojskim rynku jest naprawdę piękna!


Ostatniego dnia pobytu na Roztoczu bawiliśmy w Zwierzyńcu. Po drodze oczywiście...cerkiewki!

Kolejnym wartym uwagi miejscem jest wioska Górecko Kościelne, gdzie znajduje się kilka ładnych i zabytkowych budynków, jak Kapliczka „Na Wodzie”, czy Kapliczka Pod Dębami, my jednak skupiliśmy się tylko na monumentalnym kościele pw. św. Stanisława Biskupa z 1768r.

I wreszcie Zwierzyniec z wieloma zacnymi budynkami z czasów Ordynacji Zamojskiej.


Centrum tego miasteczka stanowi m.in. kościoła św. Jana Nepomucena „Na Wyspie” z XVIIIw ufundowany przez ordynata Tomasza Antoniego Zamoyskiego


Nieopodal, zaraz za zakrętem ulokował się Browar w Zwierzyńcu, który został założony w ramach Ordynacji Zamojskiej przez Stanisława Kostkę Zamoyskiego na początku XIX wieku. Pierwsze budynki, do których należały: parterowy zakład piwowarski, piwnice, magazyny, bednarnia i wozownia zbudowano w latach 1805-1806 w miejscu dawnej rezydencji Zamoyskich.

Zdrowie!

Na popołudniowy wypoczynek udaliśmy się nas Stawy Echo. Jest i platforma.

Miejsce i okolica są wspaniałe! Bardzo polecam!

Na późny obiad trafiamy do Józefowa...domowe pierogi z mięsem w cenie, o której w Gdańsku mogę tylko pomarzyć.

I to by było w zasadzie na tyle…

Roztocze w żadnym stopniu nie rozczarowało, owszem, miałem w planach jeszcze pewne szlaki piesze, okoliczne pagóry, ale okazało się, że z 2,5-latkiem to jeszcze za dużo, gdy najpierw pół dnia jeździ się po cerkwiach…

Dzięki za wytrwanie do samego końca!
