Kilka dni w Ustce (2025)

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4985
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Kilka dni w Ustce (2025)

Postautor: buba1 » 26-01-2026 16:31

We wrześniu moi rodzice pojechali sobie do Ustki. A ja i kabak postanowiłyśmy ich odwiedzić na kilka dni :)

Obrazek

Mieszkaliśmy w ośrodku "Niewiadów", który położony jest z dala od centrum, w lasach na skraju poligonu.

Obrazek

Kolorowe domeczki są utopione w sosnowym lesie. To chatki typu "Brda", ale o ciekawym przebudowaniu, bo dzielone na pół, z wejściami z obu stron. Idealne właśnie na 4 osoby.

Obrazek

Miejsce, które zauroczy każdą osobę, która z nostalgią patrzy w przeszłość i nie ma traum z dzieciństwa, o których chciałaby zapomnieć. Omszałe dachy, zasypane igliwiem balkony, stare chodniczki z kwadratowych betonowych płyt i charakterystycznie wygięte ławki, idealnie komponujące się z całością tutejszego krajobrazu.

Obrazek

Obrazek

Wnętrze domku i te cudne, ciepłe kolory boazerii! :)

Obrazek

Obrazek

Kolacja dopasowana kolorystycznie do wystroju :)

Obrazek

Już, już mamy się wybierać na plażę, a tu dźwięki wybuchów z poligonu zaczynają jakoś dziwnie przybierać na sile i co gorsza się zbliżać. Do tego robi się ciemno i jak nie walnie wodospadem z nieba! Tylko patrzeć jak wichura połamie drzewa i pozrywa dachy. Siedzimy więc i z okna na pięterku podziwiamy otaczajacy świat. Zapach targanych wiatrem sosen i mokrej bejcy. Gęsty deszcz rozmazujący się we mgle. Cieszymy się, że nie wyszliśmy 5 minut wcześniej, bo byśmy spłyneli, a tak na sucho oglądamy sobie malowniczy spektakl pt. "solidna burza" :) W tej odsłonie ośrodek wygląda chyba najbardziej uroczo.

Obrazek

A tak w ogóle to jesteśmy tu już po raz drugi. Spaliśmy tu kilka nocy we wrześniu 2021: https://jabolowaballada.blogspot.com/20 ... rodek.html

Wtedy pozwiedzaliśmy trochę dokładniej okolice Ustki:
- bunkrowo-wojskowe klimaty w Lędowo Osiedle LINK: https://jabolowaballada.blogspot.com/20 ... edowo.html
- różne opuszczone budynki LINK: https://jabolowaballada.blogspot.com/20 ... ustka.html
- klimaty portowe LINK: https://jabolowaballada.blogspot.com/20 ... imaty.html

Największy urok ośrodka czuć wieczorami. Jesteśmy tu zupełnie sami! Za kilka dni zamykają. Domki nie są ogrzewane, a ciepły sezon się kończy. W zapadającym zmroku błyska ostatnia zasiedlona chatynka pośród ciemnych, wygasłych trójkącików. Poza nami to już tylko ptaki i szum sosen.

Obrazek

Obrazek

Osobliwy smaczek mają więc wieczorne wyprawy do "łaźni". Skądinąd już bardzo dawno nie słyszałam, aby w ten sposób nazywac ów przybytek.

Obrazek

Obrazek

Nasz domek nocną porą.

Obrazek

Od naszego poprzedniego pobytu szczęśliwie niewiele się zmieniło w tym miejscu. Nadal dostaje się wózki bagażowe - dwukółki z dyszelkiem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na plażę schodzi się wciąż tymi samymi schodkami z mozaiką na słupkach.

Obrazek

Obrazek

I nadal jest nasze ulubione molo :) Pachnące rybą, wodorostem i starym bunkrem :) Gdzie karbowany beton nosi w sobie wspomnienia wielu sztormów, a wystająca z niego zaostrzona palisada przywodzi na myśl pradawne zabezpieczenia grodów i twierdz. Odwiedzamy je każdego dnia z rana - posiedzieć na samym koniuszku, zagapić się w dal i posłuchać jak mewy drą dzioby. Morze trafiło się nam zarówno gładkie jak lustro, jak i sfalowane na tyle, że wiałam z molo w podskokach, więc z tej konkretnie "wyprawy" niestety nie mam zdjęć ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jak już pofatygowaliśmy się nad morze - to warto by też potarzać się w piasku. Zwłaszcza, że ilość ludzi jest akceptowalna :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Piasek po deszczu przybiera czasem strukturę kaszowatą.

Obrazek

Pobyt na plaży bez fikołków jest nieważny!

Obrazek

Kabaczek wprowadza swoją własną plażową tradycję.

Obrazek

Obrazek

Trzeba dodać, że owe wspaniałe zwyczaje dotyczą wyłącznie plaż piaszczystych. Na głazach czy skalistych klifach witamy morze inaczej (np. siadając w jeżowca ;) )

Wszelakie kutry i przystanie rybackie zawsze cieszą moje oczy. Nie wiem czy chodzi o malowniczy rozgardiasz czy o ścisłe powiązanie tematu ze smakowitymi rybami? :)

Obrazek

Obrazek

Zlot wędkarzy na cyplu.

Obrazek

Ptaszyska ładnie nam pozowały.

Obrazek

Obrazek

No daj żesz buziaka skubańcu!

Obrazek

Wieczorem na plaży zaszły pewne zmiany - wylazły ciekawe chmury na linii horyzontu. Zachód słońca jest więc taki hmmm... specyficzny ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pojawia się też sporo wojskowych okrętów (w sumie chyba z kilkanaście sztuk się kręciło). Chyba mają jakieś ćwiczenia. A ja durna nie wzięłam aparatu z dużym zoomem. Zachciało mi się pakować na lekko... Mogę więc jedynie zasugerować, że te szare plamy to są właśnie te statki ;)

Obrazek

Wijące się konary sosen na wydmach.

Obrazek

Obrazek

Idziemy też do centrum Ustki poszukać jakiś ryb. Można je spotkać w różnych miejscach, również pod stopami - wtopione w płyty chodnikowe.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Inne ryby też się trafiły! Tu pozuje węgorz. Tzn. pół węgorza ;)

Obrazek

Co mi się jeszcze rzuciło w oczy w miasteczku? Murale, pokrywające nieraz całe ściany domów. W dużej części takie tematyczne.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Są też ścienne obrazki starsze, wyraźnie przyprószone już patyną.

Obrazek

Obrazek

Strzeliste budynki z czerwonej cegły.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zaglądamy też czasem do knajp i w niektórych trafia się pomysłowe wyposażenie, które jest miłe dla oka i zapadające w pamięć. Chciałabym mieć w domu taki stół i taką umywalkę! :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kolejny wieczór jest zupełnie bezwietrzny, a morze gładkie jak tafla. Szkoda, że nie jest ciut cieplej - fajnie by się pływało!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mamy okazję obserwować też z daleka sesję ślubną z efektami specjalnymi. Ajajaj! Czego tam nie było! Wybuchy, zimne ognie w wersji XXXXL, kolorowe dymy, podkład muzyczny o atmosferze zmiennej. Moje zdjęcia zrobione kartoflem zapewne obrażają uczucia estetyczne wielu miłośników profesjonalnie nadętej fotografii, ale dają pewną sugestię "krajobrazu z nowożeńcami" i tego co się tam odbywało.

Obrazek

Obrazek

A potem znów las. Igliwie chrupiące pod butami na wygryzionym asfalcie. Takie drogi często prowadzą w ciekawe miejsca. Tu natrafiamy akurat na leśne zabudowania - chyba jakiegoś opuszczonego ośrodka. A przynajmniej póki co nieużywanego.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

No i tak to było w tej Ustce.


Pozdrawiamy - tacy byliśmy we wrześniu 2025 :)

Obrazek
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4985
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Kilka dni w Ustce (2025)

Postautor: buba1 » 15-09-2026 16:10

We wrześniu znów mieliśmy okazję odwiedzić przesympatyczny ośrodek drewnianych domków w Ustce Uroczysko.

Obrazek

Obrazek

Byliśmy tu już w 2021 i 2025 roku, ale jest to jedno z tych nielicznych miejsc, do których chętnie się wraca.

Ośrodek zazwyczaj kończy sezon mniej więcej w połowie września, więc jesteśmy już praktycznie sami. My, sosnowy las, wiatr w koronach drzew, drewniane domeczki zasypane igliwiem i stada wiewórek chrobotających łapkami po korze lub papie spadzistych daszków. Wiem - w poprzednich latach zrobiłam tu już masę zdjęć z każdej strony i z każdego ujęcia - ale nie potrafię się powstrzymać. Tu jest tak pięknie!!!! :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wieczorem tylko jedno nikłe światełko rozświetla leśny mrok. Mało jest takich miejsc, gdzie można się schować przed latarniami i zgiełkiem - nawet na kempingach czy dzikich biwakach ludzie muszą wszędzie stawiać reflektory i drzeć japy.

Obrazek

Ekipa w komplecie prezentuje się na werandzie.

Obrazek

Odwiedzamy czasem place zabaw ;)

Obrazek

Najbardziej udany jest chyba ten dzień, gdy duje naprawdę porządnie. Lubię wiatr - skutecznie wywiewa ludzi z plaż, a dodatkowo tak ładnie układa piasek!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niebo zazwyczaj jest pochmurne, ale szczęśliwie nam ani razu nie dopuckało. Leje tylko nocami.

Obrazek

Nie jest to jeszcze taki sztorm, jaki marzy mi sie od lat, ale trochę już szumi tu i tam.

Obrazek

Obrazek

Zachody słońca z racji na chmury nie są cukierkowe jak z pocztówki - ale może to i lepiej, bo w jakimś stopniu dodaje to uroku?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tym razem zabrałam aparat z zoomem, więc mogę nieco użyć na statkach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ciekawe są te okazy z koparkami czy dźwigami. Nie wiem czy to są pogłębiarki czy może w ten sposób coś łowią z dna? Może stare miny morskie zbierają? ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tak się jedno z pływadeł koparkowych prezentuje podczas pobytu w porcie. Fajne ma te "kominy"!

Obrazek

Obrazek

Jak przystało na okolice nadmorskie - towarzyszy nam ptactwo.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Łazimy po lasach

Obrazek

Obrazek

bagienkach

Obrazek

wydmach

Obrazek

Obrazek

i wrzosowiskach.

Obrazek

Obserwujemy przydatność stawianej tu infrastruktury - np. ławkę ochoczo zagospodarowały mrówki.

Obrazek

Wszędzie się wala pełno bunkrowatego betonu - nie trzeba go szukać, a i tak ciągle wyłazi spomiędzy igliwia.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W okolicy przyportowej trafiamy na zapomniany kawałek toru...

Obrazek

Przy stacji włażą w oczy wagony mieszkalne. Nie wiem czy prywatne czy na wynajem, ale chyba i tak byśmy woleli nasze leśne domki.

Obrazek

Obrazek

Nie sposób też nie wpaść na ryby - na różnym poziomie pozyskiwania.

Obrazek

Obrazek

oraz inne owoce morze w miejscach nadpodziw nieprzewidzianych.

Obrazek

Brzmi jak zapowiedz ciekawego festynu, ale niestety o miesiąc za późno...

Obrazek

Wszędzie pachnie jesienią, a między naszymi domkami towarzyszą nam dorodne grzyby róznych gatunków.

Obrazek

Jadalne okazy również się trafiają - nieraz przy samych schodkach czy schowane pod okapem dachu. Niektóre nawet wracają z nami pociągiem - co drugi pasażer się do nich uśmiechał lub rozpoczynał grzybny temat, a konduktor obiecywał, że również "jutro wybierze się do lasu na poszukiwania" :)

Obrazek

No i tak to było w tej Ustce :)
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...


Wróć do „Relacje z wypraw”