Wynika z tego, że chyba najlepiej w obie strony jechać przez Drezno, tylko czy ta czeska jizdenka tak obowiązuje?
PS Ten prom w Schonie to jak mniej więcej kursuje?
Czesko-saska Szwajcaria i okolice
-
Dolnoślązak
- bardzo stary wyga
- Posty: 2209
- Rejestracja: 13-06-2008 12:39
- Lokalizacja: Wrocław
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4262
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
Re: Czesko-saska Szwajcaria i okolice
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
Re: Czesko-saska Szwajcaria i okolice
Dolnoślązak pisze:Wynika z tego, że chyba najlepiej w obie strony jechać przez Drezno, tylko czy ta czeska jizdenka tak obowiązuje?
http://www.cd.cz/mezinarodni-cestovani/ ... kem/-4010/
Jest to bilet jednodniowy, obowiązujący tylko w sobotę lub niedzielę. Można go zakupić tylko w Czechach w dzień podróży.
-
Dolnoślązak
- bardzo stary wyga
- Posty: 2209
- Rejestracja: 13-06-2008 12:39
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Czesko-saska Szwajcaria i okolice
Pudelek pisze:https://www.hrensko.cz/inpage/privozem-schona-hrensko/
Godziny w jakich kursuje też odszukałem, tylko to ma jakiś rozkład? Czy pływa non-stop od brzegu do brzegu?
Hazmburk pisze:Jest to bilet jednodniowy, obowiązujący tylko w sobotę lub niedzielę. Można go zakupić tylko w Czechach w dzień podróży.
Tak pytam, bo dotąd mówiliśmy tylko o powrocie przez Niemcy a tu wynika, że najlepiej tą samą trasę robić w obie Wrocław - Schona - (Pravicka Brana, Zamek Saunstejn) - Vysoka Lipa i powrót autobusem do Hrenska na prom do Schony.
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4262
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
Re: Czesko-saska Szwajcaria i okolice
Godzin nie ma, byłoby to bez sensu, bo raz po jednej stronie są ludzie a raz po drugiej. Takie czekanie na np. 14.30 to by dopiero było nudne
Rzeka ma kilkaset metrów, więc przepłynięcie z brzegu na drugi to kwestia kilku minut 
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
-
Dolnoślązak
- bardzo stary wyga
- Posty: 2209
- Rejestracja: 13-06-2008 12:39
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Czesko-saska Szwajcaria i okolice
A czy dwie osoby to wystarczająca ilość do odpłynięcia?
Pytania może i laickie ale nie korzystałem dotąd z takich form transportu i do końca nie wiem jak to funkcjonuje, ile czeka aż się zbierze wystarczająca ilość chętnych itp. choć na chłopski rozum przed odjazdem pociągu raczej będzie ruch w stronę stacji.
Re: Czesko-saska Szwajcaria i okolice
Dolnoślązak pisze:Tak pytam, bo dotąd mówiliśmy tylko o powrocie przez Niemcy a tu wynika, że najlepiej tą samą trasę robić w obie Wrocław - Schona - (Pravicka Brana, Zamek Saunstejn) - Vysoka Lipa i powrót autobusem do Hrenska na prom do Schony.
Mówiliśmy tylko o powrocie przez Niemcy, bo jak chciałbyś kupić ten bilet, jadąc bezpośrednio z Görlitz do Drezna, skoro można go zakupić tylko w Czechach? No, chyba że sobie jakoś załatwisz ten bilet, to wtedy możesz jechać za ca 50 zł nawet do samej Pasawy
Najlepsze, co mi przychodzi do głowy, to pojechać do Drezna nie najkrótszą trasą, tylko przez Zittau, tj. wsiąść w Görlitz do pociągu do Zittau, tam się przesiąść na TLX w relacji Liberec - Rybniště / Seifhennersdorf, podjechać jedną stację do Mittelherwigsdorfu i w tym czasie kupić ten bilet u obsługi pociągu, po czym wysiąść w Mittelherwigsdorfie i na tej stacji przesiąść się na bezpośredni pociąg z Zittau do Drezna. Ale:
1. Musiałbyś zapłacić za transport do Zittau.
2. Taka kombinacja zajmie Ci dużo czasu (może nawet więcej niż jazda przez Czechy).
3. O ile załoga pociągów TLX z Liberca do Rybništy i Seifhennersdorfu powinna sprzedawać te bilety, o tyle czy sprzedadzą Ci go na terytorium Niemiec, pozostaje dla mnie wielką niewiadomą.
Ale może Tobie udało się wykombinować coś lepszego...
W obie strony najlepszym rozwiązaniem według mnie pozostaje "Promocja Drezdeńska".
Co do promu, to jak będziesz na brzegu rzeki pół godziny przed odjazdem pociągu, to powinieneś spokojnie zdążyć. Przed odjazdem każdego pociągu powinno zawsze coś płynąć na drugą stronę.
-
Dolnoślązak
- bardzo stary wyga
- Posty: 2209
- Rejestracja: 13-06-2008 12:39
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Czesko-saska Szwajcaria i okolice
Ok, zatem konkludując... wyszło z tego masło maślane, bo przecież jadąc przez Czechy i tak wcześniej muszę jechać przez Niemcy: Wrocław - Gorlitz - Zittau - Rybniste... więc problem ten sam co przez Drezno.
Promocja drezdeńska niestety nie na moją wrocławską kieszeń
, bo licząc za 2 osoby w obie strony luzem wychodzi koło 300zł za całość a na dojazd chciałbym przeznaczyć góra połowę tej kwoty. No chyba, że jest jakaś niemiecka oferta turystyczna w tym rejonie godna uwagi?
Swoją drogą wielka szkoda, że ZVON nie sięga do Schony...
PS Ja znalazłem tylko takie coś: https://www.bahn.com/i/view/POL/pl/pric ... cket.shtml 123zł + dojazd do granicy na turystykach daje ok. 200zł całość. Do tego tylko prom i autobus na powrót.
Promocja drezdeńska niestety nie na moją wrocławską kieszeń
PS Ja znalazłem tylko takie coś: https://www.bahn.com/i/view/POL/pl/pric ... cket.shtml 123zł + dojazd do granicy na turystykach daje ok. 200zł całość. Do tego tylko prom i autobus na powrót.
-
Dolnoślązak
- bardzo stary wyga
- Posty: 2209
- Rejestracja: 13-06-2008 12:39
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Czesko-saska Szwajcaria i okolice
Żeby nie było, że niejako zawłaszczyłem temat Pudelka odniosę się jeszcze do samej relacji co nasunęło mi się na myśl odnośnie zamku Saunstejn i karkołomnego zejścia po drabince. Nie wiem czy byłeś, ale coś w ten deseń jest w Górach Opawskich i moje odczucia były podobne, zwłaszcza, że na pierwszy ogień było zejście a nie wejście i to zimą po oblodzonej drabince. Mam nadzieję, że kolega fotosudety się nie obrazi jeśli posilę się jego zdjęciami
http://4.bp.blogspot.com/-KYKq8WSAYk4/U ... 00/050.jpg
http://1.bp.blogspot.com/-urr2VZgqtK8/U ... 00/053.jpg
http://1.bp.blogspot.com/-urr2VZgqtK8/U ... 00/053.jpg
Re: Czesko-saska Szwajcaria i okolice
Dolnoślązak pisze:Ja znalazłem tylko takie coś: https://www.bahn.com/i/view/POL/pl/pric ... cket.shtml 123zł + dojazd do granicy na turystykach daje ok. 200zł całość. Do tego tylko prom i autobus na powrót.
Wygląda rzeczywiście konkurencyjnie w stosunku do "promocji" KD. Ja nie miałem jeszcze okazji korzystać z tej oferty i nie pamiętałem o niej. Jeśli jedziecie na 1 dzień, to moim zdaniem bardziej opłacalny niż "turystyk" KD jest REGIOkarnet (też honorowany przez KD). Wychodzi 25 zł za dzień, przy czym w razie niewykorzystania całości lub części biletu można go zwrócić i odzyskać pieniądze (po potrąceniu 10% jako opłaty manipulacyjnej). A może przydać się też przy kolejnych wycieczkach.
Można jeszcze kombinować z biletami Euro-Nysa + Labe-Elbe (ale też tylko przy powrocie, bo Labe-Elbe w Niemczech jest drogi). Labe-Elbe jest bardzo popularny w Czesko-Saskiej Szwajcarii i ma tę przewagę nad Celodenną lub Skupinovą víkendovą jízdenką, że obejmuje nie tylko pociągi, ale praktycznie wszystkie środki transportu w regionie obowiązywania (pociągi, autobusy i większość promów). Jest jednak jeden problem - na linii Drezno - Görlitz oba bilety nie zazębiają się i trzeba dokupić jeszcze jeden bilet na krótki odcinek Arnsdorf - Großharthau. Natomiast zazębiają się, gdy jedzie się pociągami przez Hoyerswerdę albo odcinek Drezno - Bischofswerda pokona autobusem. Jednak te dwa warianty też pochłaniają znacznie więcej czasu.
Ok, zatem konkludując... wyszło z tego masło maślane, bo przecież jadąc przez Czechy i tak wcześniej muszę jechać przez Niemcy: Wrocław - Gorlitz - Zittau - Rybniste... więc problem ten sam co przez Drezno.
Nie jest ten sam, bo w pierwszym wariancie pod samą Czeską Szwajcarię dojedziesz na Euro-Nysie (autobusem można dojechać nawet do Děčína - ale trasą przez Česką Kamenicę), w drugim trzeba kombinować z innymi ofertami (niemieckimi lub polskimi) i wychodzi dużo drożej.
Swoją drogą wielka szkoda, że ZVON nie sięga do Schony...
Od kilku lat są plany scalenia obu okręgów komunikacyjnych (ZVON i VVO), ale na razie nic z tego nie wynika. Jeśli w końcu dojdzie to do skutku, wtedy prawdopodobnie pojawi się i jakiś bilet całodzienny na cały region (Euro-Nysa-Labe-Elbe?).
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4262
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
Re: Czesko-saska Szwajcaria i okolice
Děčín (Tetschen). Pięknie rozłożony nad Łabą i jej dopływami. Najniżej położone miasto Republiki Czeskiej (najniższa miejscowość nie posiadająca praw miejskich to Hřensko). Nasze miejsce noclegowe przy wypadach w Czeską i Saską Szwajcarię.
Pierwsze spojrzenie mamy z punktu widokowego Pastýřská stěna (Schäferwand) - skały wznoszącej się niemal nad samą rzeką. Widok bardzo zacny.
Najbardziej wyróżnia się żółta sylwetka zamku też sterczącego na skałach. Warownia była w tym miejscu już w X wieku, dzisiejszy obiekt jest jej kontynuacją po licznych przebudowach. Na klasycyzm przerobiła ją rodzina Thun-Hohenstein.
Obok punktu widokowego jest restauracja - pałacyk z 1905 roku. Tłumów nie ma.
Z góry widać dobrze miejsce, gdzie będziemy spać - kemping pod... wiaduktem drogowym
Lokalizacja dość nietypowa. Nie da się ukryć, iż ruch samochodów słychać, dodatkowo niedaleko jeżdżą też pociągi. Podłoże twardawe, chyba kiedyś był tam jakiś plac. Ale ogólnie sympatycznie, wszędzie blisko no i jest jurta z piwem
Kilkaset metrów od kempingu działają dwie knajpy, plac zabaw dla dzieci, a między tym kolorowy... řopík. Podejrzewam, że gdyby takie maskowanie ujrzeli Niemcy podczas szturmy to padliby niechybnie od oczopląsu.
Děčín to właściwie zlepek dwóch miast - Děčína właściwego i miejscowości Podmokly (Bodenbach), które połączyli Niemcy w 1942 roku. Podmokly leży na lewym brzegu Łaby.
W związku z tym dzisiejszy Děčín ma dwa centra i dwa rynki (podobnie jak np. Bielsko-Biała i Frydek-Mistek; wszystkie te ośrodki złączono w tym samym okresie).
Główny dworzec kolejowy z XIX wieku stoi w Podmoklym (Czesi odmieniają to w Podmoklech).
Jest tam też synagoga w stylu orientalno-secesyjnym.
Nad synagogą ciągnie się stroma ulica do ZOO oraz restauracji z której patrzyłem pierwszy raz na miasto.
Są też oczywiście ulice zabudowane kamienicami z przełomu XIX i XX wieku.
Nas najbardziej ciągnęło do... centrum handlowego! Uruchomiono je w miejscu browaru Bodenbach działającego od 1703 do 1995 roku.
Do budynków z 1848 dodano sporo szkła, ale wiekowe ściany i tak widać - zarówno ze środka jak i wewnątrz.
Tradycja piwowarska jednak nie zanikła kompletnie - w podziemiach mieści się browar restauracyjny.
Serwują kilka rodzajów (najlepsza pszeniczna dziesiątka), może też zerknąć na kadzie i do kadzi.
Miałem tam też okazję zobaczyć mecz ME Chorwacja-Włochy (Czechów to za bardzo nie interesowało), niestety beksa wygrał w dogrywce (podobno, bo już na tą nudę nie szło patrzeć)
W Děčínie właściwym zabytków też nie brakuje. Jest np. most z XVI wieku (obok kempingu).
Najważniejszy jest bez dwóch zdań zamek. Prowadzi do niego dłuuga aleja - Dlouhá jízda wykuta w skale i otoczona wysokimi ścianami.
Zamek już zamknięty, więc tylko zajrzeliśmy na dziedzińce. Thun-Hohenstein (polityk Róża Thun wżeniła się w tą rodzinę) byli właścicielami do 1932 roku, potem sprzedali gmaszysko państwu czechosłowackiemu z powodów finansowych.
Po dwóch latach urządzono w nim koszary - wpierw siedziało wojsko Czechosłowacji, potem Wehrmacht, a po Praskiej Wiośnie bratnia Armia Czerwona.
Dumą kompleksu są wczesnobarokowe ogrody różane. Rzecz jasna na skale.
Założone w XVII wieku; rośnie tu 20 odmian tych kwiatów.
Z sypiącej się glorietty ładny widok na wschód - kościół z tego samego okresu co ogrody i okoliczne wzgórza Czeskiego Średniogórza.
Spod ogrodów widzimy dziwnie zaniedbany blok - wszystkie dookoła są czyste i odpicowane. Czyżby mieszkała tam pewna specyficzna grupa narodowościowa?
Rynek Děčína właściwego to mieszanina starego z nowym. Efekt psuje droga przelotowa.

Najlepsze widoki na zamek i tak są z Podmoklego.
Podczas spaceru nad Łabą zauważam kolejne schrony LO vz. 37 przy rzece. Już nie kolorowe, ale zarośnięte lub zasypane.
Natomiast dla miłośników swojskich klimatów i sypiących się domów jest bistro przy schronie oczojebnym: przyczepa z przystępnymi cenami...
...i jej zaplecze

Pierwsze spojrzenie mamy z punktu widokowego Pastýřská stěna (Schäferwand) - skały wznoszącej się niemal nad samą rzeką. Widok bardzo zacny.
Najbardziej wyróżnia się żółta sylwetka zamku też sterczącego na skałach. Warownia była w tym miejscu już w X wieku, dzisiejszy obiekt jest jej kontynuacją po licznych przebudowach. Na klasycyzm przerobiła ją rodzina Thun-Hohenstein.
Obok punktu widokowego jest restauracja - pałacyk z 1905 roku. Tłumów nie ma.
Z góry widać dobrze miejsce, gdzie będziemy spać - kemping pod... wiaduktem drogowym
Lokalizacja dość nietypowa. Nie da się ukryć, iż ruch samochodów słychać, dodatkowo niedaleko jeżdżą też pociągi. Podłoże twardawe, chyba kiedyś był tam jakiś plac. Ale ogólnie sympatycznie, wszędzie blisko no i jest jurta z piwem
Kilkaset metrów od kempingu działają dwie knajpy, plac zabaw dla dzieci, a między tym kolorowy... řopík. Podejrzewam, że gdyby takie maskowanie ujrzeli Niemcy podczas szturmy to padliby niechybnie od oczopląsu.
Děčín to właściwie zlepek dwóch miast - Děčína właściwego i miejscowości Podmokly (Bodenbach), które połączyli Niemcy w 1942 roku. Podmokly leży na lewym brzegu Łaby.
W związku z tym dzisiejszy Děčín ma dwa centra i dwa rynki (podobnie jak np. Bielsko-Biała i Frydek-Mistek; wszystkie te ośrodki złączono w tym samym okresie).
Główny dworzec kolejowy z XIX wieku stoi w Podmoklym (Czesi odmieniają to w Podmoklech).
Jest tam też synagoga w stylu orientalno-secesyjnym.
Nad synagogą ciągnie się stroma ulica do ZOO oraz restauracji z której patrzyłem pierwszy raz na miasto.
Są też oczywiście ulice zabudowane kamienicami z przełomu XIX i XX wieku.
Nas najbardziej ciągnęło do... centrum handlowego! Uruchomiono je w miejscu browaru Bodenbach działającego od 1703 do 1995 roku.
Do budynków z 1848 dodano sporo szkła, ale wiekowe ściany i tak widać - zarówno ze środka jak i wewnątrz.
Tradycja piwowarska jednak nie zanikła kompletnie - w podziemiach mieści się browar restauracyjny.
Serwują kilka rodzajów (najlepsza pszeniczna dziesiątka), może też zerknąć na kadzie i do kadzi.
Miałem tam też okazję zobaczyć mecz ME Chorwacja-Włochy (Czechów to za bardzo nie interesowało), niestety beksa wygrał w dogrywce (podobno, bo już na tą nudę nie szło patrzeć)
W Děčínie właściwym zabytków też nie brakuje. Jest np. most z XVI wieku (obok kempingu).
Najważniejszy jest bez dwóch zdań zamek. Prowadzi do niego dłuuga aleja - Dlouhá jízda wykuta w skale i otoczona wysokimi ścianami.
Zamek już zamknięty, więc tylko zajrzeliśmy na dziedzińce. Thun-Hohenstein (polityk Róża Thun wżeniła się w tą rodzinę) byli właścicielami do 1932 roku, potem sprzedali gmaszysko państwu czechosłowackiemu z powodów finansowych.
Po dwóch latach urządzono w nim koszary - wpierw siedziało wojsko Czechosłowacji, potem Wehrmacht, a po Praskiej Wiośnie bratnia Armia Czerwona.
Dumą kompleksu są wczesnobarokowe ogrody różane. Rzecz jasna na skale.
Założone w XVII wieku; rośnie tu 20 odmian tych kwiatów.
Z sypiącej się glorietty ładny widok na wschód - kościół z tego samego okresu co ogrody i okoliczne wzgórza Czeskiego Średniogórza.
Spod ogrodów widzimy dziwnie zaniedbany blok - wszystkie dookoła są czyste i odpicowane. Czyżby mieszkała tam pewna specyficzna grupa narodowościowa?
Rynek Děčína właściwego to mieszanina starego z nowym. Efekt psuje droga przelotowa.
Najlepsze widoki na zamek i tak są z Podmoklego.
Podczas spaceru nad Łabą zauważam kolejne schrony LO vz. 37 przy rzece. Już nie kolorowe, ale zarośnięte lub zasypane.
Natomiast dla miłośników swojskich klimatów i sypiących się domów jest bistro przy schronie oczojebnym: przyczepa z przystępnymi cenami...
...i jej zaplecze
Ostatnio zmieniony 12-07-2016 23:20 przez Pudelek, łącznie zmieniany 2 razy.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4262
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
Re: Czesko-saska Szwajcaria i okolice
Dolnoślązak pisze:Żeby nie było, że niejako zawłaszczyłem temat Pudelka odniosę się jeszcze do samej relacji co nasunęło mi się na myśl odnośnie zamku Saunstejn i karkołomnego zejścia po drabince. Nie wiem czy byłeś, ale coś w ten deseń jest w Górach Opawskich i moje odczucia były podobne, zwłaszcza, że na pierwszy ogień było zejście a nie wejście i to zimą po oblodzonej drabince. Mam nadzieję, że kolega fotosudety się nie obrazi jeśli posilę się jego zdjęciamihttp://4.bp.blogspot.com/-KYKq8WSAYk4/U ... 00/050.jpg
http://1.bp.blogspot.com/-urr2VZgqtK8/U ... 00/053.jpg
noo, ta drabinka jeszcze lepsza
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
-
Dolnoślązak
- bardzo stary wyga
- Posty: 2209
- Rejestracja: 13-06-2008 12:39
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Czesko-saska Szwajcaria i okolice
W którymś poście padło, że najciekawsza część to jednak saksońska, szczególnie jeśli na pierwszy raz. Z racji, że czasu miałbym niewiele a do zobaczenia - wiele, postanowiłem nieco zmodyfikować plan posilając się dotychczasowymi radami. Jako, że miałbym bilet na Saksonię korzystać z pociągów można do woli. Zacznę od kurortu Rathen - czyli Bastei, Felsenburg Neurathen, Schwedenlöcher. Przy okazji - w którą stronę iść by schodzić po tych schodach, jak mniemam od Lohmener Parkplatz do Amselgrund? I co to za Felsenbühnenkasse przy czarnym szlaku? Wstęp tam jest dodatkowo płatny?
A w drugiej kolejności zamierzam podjechać do Schony i udać się na samą Pravicką Brane. W ten sposób zaliczę chyba dwie największe atrakcje regionu. Jedyne czego się obawiam to weekendowych tłumów więc chyba lepsza opcja na zwykły dzień w tygodniu (tu także dzięki za pomysł z karnetem na KD).
Dzięki za dokładne wyliczenia!
A w drugiej kolejności zamierzam podjechać do Schony i udać się na samą Pravicką Brane. W ten sposób zaliczę chyba dwie największe atrakcje regionu. Jedyne czego się obawiam to weekendowych tłumów więc chyba lepsza opcja na zwykły dzień w tygodniu (tu także dzięki za pomysł z karnetem na KD).
włodarz pisze:Dolnoślązak pisze:Ile trwa całość przejścia wzdłuż Kamienicy ze spływami? Często kursują te łodzie?
My zrobiliśmy to tak:
Mezni Louka - 07:02
Divoka souteska, rozc. - 07:22
Divoka souteska - 07:51
Start spływu - 08:15
Koniec spływu - 08:25
Mezni mustek - 08:37
Edmundova souteska - 09:07
Start spływu - 09:15
Koniec spływu - 09:35
Hrensko, hotel Klepać, rozc. - 10:00
Czyli twoje wyliczenie (3 h) się zgadza. Pierwszy spływ w Divokej soutesce jest o 08:00. Łódkowy nas przetrzymał kwadrans, bo byliśmy jedyni do spływu.
W Edmundovej też byliśmy sami na łodzi ( łódkowy żartował, że mamy VIP-owski rejs). Mniej więcej w połowie spływu spotkaliśmy łodzie, które płynęły od strony Hrenska. Były pełne.
Około 10:20 przez Hrensko jedzie autobus. Można dwa przystanki podjechać udając się na Pravcicką bramę.
Dzięki za dokładne wyliczenia!
-
Dolnoślązak
- bardzo stary wyga
- Posty: 2209
- Rejestracja: 13-06-2008 12:39
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Czesko-saska Szwajcaria i okolice
Coś temat jak i całe forum ostatnio ucichło, czyżby wszyscy wybrali się na wakacje?
Ja w minioną sobotę wybrałem się na dziewiczy wyjazd w te rejony i jak to przy rozdziewiczaniu bywa nie wszystko poszło tak jak planowałem, ale do rzeczy
Trasa wiodła przez Gorlitz, Zittau do Krasnej Lipy i dalej autobusem za gościńca Kyjov. Niestety w ostatnim etapie pociąg do Krasnej ("pośpiech") przybył z 20 minutowym opóźnieniem więc zamiast autobusu, na który mieliśmy właśnie 20 minut trzeba było odcinek pokonać pieszo co zabrało cenny czas. Tak nastawiłem się by zaliczyć pewną wychlidkę https://d34-a.sdn.szn.cz/d_34/d_1512032 ... ,667,500,1 że pominąłem sam zamek Kyjov
Niestety, mapa 1:40 tys średnio się sprawdza w terenie wobec 1:25 z którymi zwykłem wędrować (chyba we Wrocławiu się lepszej nie dostanie, tą kupowałem w Księgarni Podróżnika) i za zamek wziąłem pobliski punkt widokowy. Pewnie brak czasu i pośpiech z tym związany też nie był bez znaczenia (gdzie tu Fadel i jego leżenie w hamaku?
). Na zamek trzeba więc wybrać się specjalnie jeszcze raz
Dalej było dość długie przejście "skrótem" przez Cerstvy dul, gdzie zamiast ściezki były bagniska więc ile ten skrót pomógł ciężko określić, ale zobaczyć można było ciekawe skały http://www.ceskesvycarsko.cz/sites/defa ... 5388_1.jpg Ponoć znajduje się tam coś opisane jako jeskyne Klenotnice ale na żadną jaskinię nie trafiliśmy. Owe dojście zakładało jak najszybsze dostanie się wszelkimi drogami do żółtego szlaku gdzie czekała kolejna atrakcja - Úzké schody, które to dedykuję Pudelkowi
http://www.npcs.cz/sites/default/files/ ... review.jpg Zejście ze szczytu skały na sam dół robi wrażenie. Dalej to już słynny Rudolfův kámen zejście na autrobus do Jetrichovic. Niestety, ostatni etap z czerwonym szlakiem, który sam w sobie jest godny przejścia pokonaliśmy w szaleńczym tempie, pomijając dwa pozostałe punkty widokowe Vilemínina stěna i Mariina skála, tym razem celowo. Ale zdaje się, kamień Rudolfa jest chyba najciekawszy? Na przystanek wpadliśmy 2 minuty przed odjazdem, sam autobus zaś spóźnił się 15 minut. Celowo spieszyliśmy się na wcześniej autobus do Chribska by zważając na jego opóźnienia nie ryzykować 10 minutowej przesiadki na pociąg w Rybniste. Z Chribska poszliśmy więc niebieskim szlakiem na stację w Rybniste, choć na mapie oznaczony był jako zielony
(słynny Shocart?) I pewna ciekawostka na koniec - autobus do Rybniste przybył oczywiście punktualnie 10 minut przed odjazdem pociągu, akurat jak wchodziliśmy na stację
Dalej już powrót przez Gorlitz, gdzie udało się zdążyć na wcześniejszy pociąg z Drezna do Wrocławia, przyjazd z Zittau 19.39, odjazd do Wrocławia 19.33... kolejny za półtorej godziny.
Ja w minioną sobotę wybrałem się na dziewiczy wyjazd w te rejony i jak to przy rozdziewiczaniu bywa nie wszystko poszło tak jak planowałem, ale do rzeczy
Dalej było dość długie przejście "skrótem" przez Cerstvy dul, gdzie zamiast ściezki były bagniska więc ile ten skrót pomógł ciężko określić, ale zobaczyć można było ciekawe skały http://www.ceskesvycarsko.cz/sites/defa ... 5388_1.jpg Ponoć znajduje się tam coś opisane jako jeskyne Klenotnice ale na żadną jaskinię nie trafiliśmy. Owe dojście zakładało jak najszybsze dostanie się wszelkimi drogami do żółtego szlaku gdzie czekała kolejna atrakcja - Úzké schody, które to dedykuję Pudelkowi
Re: Czesko-saska Szwajcaria i okolice
Dolnoślązak pisze:pominąłem sam zamek KyjovNiestety, mapa 1:40 tys średnio się sprawdza w terenie wobec 1:25 z którymi zwykłem wędrować (chyba we Wrocławiu się lepszej nie dostanie, tą kupowałem w Księgarni Podróżnika) i za zamek wziąłem pobliski punkt widokowy. Pewnie brak czasu i pośpiech z tym związany też nie był bez znaczenia (gdzie tu Fadel i jego leżenie w hamaku?
). Na zamek trzeba więc wybrać się specjalnie jeszcze raz
Bo żadnego zamku tam nie ma. I prawdopodobnie nigdy nie było. Najprawdopodobniej w średniowieczu w tym miejscu krótko funkcjonowała obronna osada górnicza, po której dzisiejszy turysta w praktyce nie dostrzeże już żadnych śladów w terenie.
Mnie, prawdę mówiąc, trochę rozczarowało to miejsce. Trochę skał, drabinek, punkty widokowe zarośnięte lub takie, z których nic ciekawego nie widać - i to praktycznie wszystko.
Dalej już powrót przez Gorlitz, gdzie udało się zdążyć na wcześniejszy pociąg z Drezna do Wrocławia, przyjazd z Zittau 19.39, odjazd do Wrocławia 19.33... kolejny za półtorej godziny.
To znaczy jak - pociąg z Drezna do Wrocławia się spóźnił czy czekał kilka minut w Görlitz po rozkładowym odjeździe na skomunikowanie z pociągiem z Zittau?