W królestwie Saszki Ł. czyli majówkowo nad Niemnem i Muchawcem

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4993
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: W królestwie Saszki Ł. czyli majówkowo nad Niemnem i Muchawcem

Postautor: buba1 » 29-05-2017 09:56

Z Indury do granicy jedziemy bocznymi drogami, ktore wpadaja do glownej prawie przy samym przejsciu. Kolejka jest dosc spora a co najgorsze wogole sie nie porusza. Stajemy wiec na koncu a ja ide piechotką zapytac pogranicznikow czy tu tez, podobnie jak na Ukrainie, mają ulge na niemowleta. Juz prawie przed sama granicą na drodze staje mi jakis gosc, zatarasowujac sobą przejscie na tyle, ze musze sie zatrzymac. Jak sie okazuje jest to Polak, z kampera. “A ty dokad? A ty po co? Tam jest granica, tam nie wolno isc”. Pytam sie go wiec czy jest białoruskim pogranicznikiem. Koles prycha z oburzeniem. “Jak chcesz wpakowac sie w kłopoty to prosze bardzo. Ale nie mow, ze nie ostrzegalem! To jest dziki kraj, tu nie ma żartow!”. Ale z drogi nie schodzi. Stoi dalej w rozkroku, z załozonymi łapami i miną “ja tu rządze”. Musze sie wiec przeciskac miedzy autami a barierką. Mijam jeszcze z 10 samochodow i napotykam prawdziwych pogranicznikow. Sa bardzo mili, pytaja w czym mozna pomoc. Pytam o zasady przejazdu. Zgadza sie- tu tez mają takie prawa wpisane w regulamin. Młody jeszcze dzwoni do przelozonego aby sie upewnic. Z dziecmi do 3 lat mozna bez kolejki. (na Ukrainie do 2 lat). Mamy ominąc kolejke pasem dla tirow (ktorych akurat o dziwo nie ma). Wracam do busia. Mijam kamperowca, ktory wraz z kolegą wybucha smiechem na moj widok i slysze za soba jakies niewybredne zarty.

Zjezdzamy na boczny pas i jedziemy nim prawie kilometr, az pod sam szlaban. Przejezdzajac obok kamperowcow specjalnie otwieram drzwi i im macham. O dziwo nie odpowiedzieli na pozdrowienie, jak rowniez chyba zapomnieli jezykow w gębach bo tym razem juz nie zdobyli sie na zaden komentarz…

Granice przekraczamy w okolo godzine, pogranicznicy skubią malenstwo za nozki, pokazuja gdzie mozna wywalic pieluchy, a jeden nawet ukradkiem fotografuje kabaka komorką. Hmmm.. a myslalam ze na granicy nie mozna robic zdjec ;)

Jadac przez Polske troche mamy problem aby zrobic zakupy. Chcemy kupic jakies wino (nie bełta), ziemniaki, chleb, masło, sól, wode mineralną i kiełbase. Zatrzymujemy sie przy kilku sympatycznych, wiejskich sklepikach. I co sie okazuje- bardzo trudno zakupic takie rzeczy. Chleba albo juz nie ma, albo wyglada jakby przejechal po nim walec. Trzy razy. Wina bywaja jedynie pokroju wiśnia mocna za 5.5zl. Ziemniakow brak. I wszyscy zdziwieni- pojedz do Biedronki do Siemiatycz, za 5 km masz Lidla. Czyli juz nie da sie zrobic zakupow nie tracac pol dnia na stanie w marketowych kolejkach? W koncu posiłkujac sie chyba 5 sklepami i stacją benzynowa udaje sie uzbierac wszystkie potrzebne produkty. Jeden z milych, acz niestety bezchlebowych sklepow..

Obrazek

Dzis zmierzamy na biwak w rejonie Mężenina, gdzie nad nadbuzanskimi rozlewiskami stoi sobie fajna wiatka. Bug to jedna z moich ulubionych rzek, wiec ogromnie sie ciesze, ze ją zobacze!

Obrazek

Wiatka jest bardzo komfortowo wyposazona- jest nawet tapczan!

Obrazek

Niektorzy z ekipy najbardziej doceniaja mozliwosc wspinaczki

Obrazek

Wieczorem wszedzie wokol zaczynaja sie snuc mgly. Podnosza sie znad rzeki, znad okolicznych pol. Bug zaczyna wygladac jak morze czy ogromne jezioro- nie wiedac drugiego brzegu, horyzont sie zaciera i znika w oparach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dosc dlugo siedzimy przy ognisku sluchajac kląskania ptactwa i dziwnych chlupotow. Drewno jest mokre, nie pali sie zbyt dobrze. Jedynie dymu jest sporo, ktory miesza sie z mgła powodujac jej dalsze gęstnienie..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Poranek wstaje pogodny a wszystko wokol kwitnie na potege. Dopiero w cieplych promieniach slonca czuc jak pachnie cala okolica!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niespiesznie pakujemy sie, jemy sniadanko, wloczymy nad rzecznymi rozlewiskami. Gdy juz jestesmy spakowani i mamy odjezdzac okazuje sie, ze to miejsce wcale nie chce nas wypuscic… Busio nie odpala. To juz drugi raz na tym wyjezdzie- ale wtedy mielismy pod ręka Ziute z jej autem i z kabli odpalil od razu. Probujemy popchac ale to nie skodusia- pchaj takiego giganta… Coz.. Wyruszam w strone wsi w poszukiwaniu jakiejs pomocy.

Po drodze chyba stary młyn

Obrazek

W koncu udaje mi sie znalezc goscia, ktory przyjechal do letniego domku i wraz z nim wracam. Nie jest proste znalezc chetnego do kabelkow- ludzie z osobowek jakos sie boją, ze busio jest wiekszy i wyssie im prąd z akumulatora... Odpalamy i ruszamy w dalsza droge..

Na kolejny nocleg zatrzymujemy sie w rejonie Działoszyna nad Wartą a dokladniej kolo wsi Lisowice. Sa tu miejsca biwakowe z wiatami, wydzielonymi ogniskami, przygotowane pod kajakarzy. Dzis nikogo oprocz nas tu nie ma, rzeka troche wylewa sie z brzegow i znow jest straszliwie zimno.

Obrazek

Przy ognisku siedzimy niedlugo. Jakos wogole nie grzeje. Ciagnie od wody strasznym chlodem.

Obrazek

Chowamy sie w zacisze blach. A to nasze spanko- niemowle jak zwykle ułozylo sie na srodku ;)

Obrazek

Poranek jest rownie chlodny jak wieczor a jeszcze na dodatek siąpi. Niektorym to nie przeszkadza a wrecz mam wrazenie ze kabaczę nabiera energii od wilgoci ;) Sniadanie jemy wiec na raty zdejmujac stworzonko co chwile z roznych wysokosci.

Obrazek

Kilka sekund pozniej ta kaluza zostala wykorzystana w iscie woodstockowym stylu ;)

Obrazek

A okoliczne ławki zdecydowanie cos gryzie. W sliczne desenie!

Obrazek

Obrazek

Niebawem docieramy do domu, konczac po 9 dniach tą chyba najzimniejsza w naszej historii majowke...

KONIEC
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Re: W królestwie Saszki Ł. czyli majówkowo nad Niemnem i Muchawcem

Postautor: Lech » 29-05-2017 10:51

Pudelek pisze:Lech by pewnie wrzucił 3 zdjęcia "na zachętę", a potem link do niepodpisanej galerii z liczbą kilkunastu.
Właśnie tak najczęściej robię z tą różnicą, że galeria jest nie tylko podpisana, ale również zawiera opisy.
Pudelek pisze:Zmień łącze albo przeglądarkę. Ja problemów nie mam.
Zmiana łącza nic nie da, bo z komputera u mojego syna jest tak samo, i niezależnie z jakiej przeglądarki korzystam. Mam zainstalowanych kilka przeglądarek: Google Chrome, Opera, Epiphany, Arora, Firefox. Firefox w zasadzie sprawuje się najlepiej.
buba1 pisze:Niebawem docieramy do domu, konczac po 9 dniach tą chyba najzimniejsza w naszej historii majowke...
A na tych wyboistych drogach zawieszenie w aucie nie dostaje "w dupę"? Macie jakiegoś dobrego mechanika samochodowego?
Obrazek

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4993
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: W królestwie Saszki Ł. czyli majówkowo nad Niemnem i Muchawcem

Postautor: buba1 » 29-05-2017 13:55

Lech pisze:[Zmiana łącza nic nie da, bo z komputera u mojego syna jest tak samo, i niezależnie z jakiej przeglądarki korzystam. Mam zainstalowanych kilka przeglądarek: Google Chrome, Opera, Epiphany, Arora, Firefox. Firefox w zasadzie sprawuje się najlepiej.


Mnie zarowno na Chrome jak i Firefoxie cala relacja ładuje sie okolo 15-20 sekund- nie wiem czy to dlugo czy krotko...


Lech pisze:A na tych wyboistych drogach zawieszenie w aucie nie dostaje "w dupę"?


Na tym wyjezdzie drogi byly dosc dobre i autko nie mialo problemow, busio chyba wogole jest pod tym wzgledem odporniejszy od skodusi. W skodusi dwa razy rozwalilismy skrzynie biegow- bo niestety to ona jest najnizej wiszacym kawalkiem podwozia i ona pierwsza wali w podloze...

Lech pisze:Macie jakiegoś dobrego mechanika samochodowego?


Zagladamy do kilku, sa lepsi, sa gorsi ale szalu nie ma. Nasz ulubiony mechanik z Wroclawia dwa lata temu zwinal interes i wyjechal za granice :(
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: W królestwie Saszki Ł. czyli majówkowo nad Niemnem i Muchawcem

Postautor: Pudelek » 29-05-2017 19:54

ja na laptopie mam chroma, na kompie firefoxa. Różne rzeczy działają szybciej na tym, różne na tym, ale ogólnie mniej problemów mam z chromem.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/


Wróć do „Relacje z wypraw”