Egipt, październik 2021r - fotorelacja

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2209
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Egipt, październik 2021r - fotorelacja

Postautor: Dolnoślązak » 18-03-2022 16:47

Czy tylko u mnie zdjęcia przestały działać?

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4997
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Egipt, październik 2021r - fotorelacja

Postautor: buba1 » 24-03-2022 17:58

Dolnoślązak pisze:Czy tylko u mnie zdjęcia przestały działać?


U mnie tez zniknely!
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2610
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Egipt, październik 2021r - fotorelacja

Postautor: Satan » 26-03-2022 10:59

Hej.

Sytuacja jest prosta i smutna zarazem, do tej pory w celu wrzucania fotek do relacji korzystałem z...rosyjskiego "radikal.ru"
Obecnie, z oczywistych względów, tej strony nie ma w polskim necie, więc wszystkie moje fotki we wszystkich zamieszczonych tu relacjach [m.in. ostatnia z Bieszczadów], poznikały... :cry:
Nie mam konta na google, ale pewnie będę musiał się tam nauczyć wrzucać fotki do relacji w przyszłości.
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4997
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Egipt, październik 2021r - fotorelacja

Postautor: buba1 » 27-03-2022 10:52

No to brawo... Co za idiotyzm z takim wyłączaniem stron! Juz ich naprawde porabało do tego stopnia, ze nie ma co zbierać. To jest jakiś obłęd!
Bo w kogo to uderzy? Raczej nie w Putina (bo on na to leje), tylko w zwykłych ludzi, ktorych praca poszła na marne a inni nie mogą ucieszyc oczu relacją. Po prostu ręce opadają na te ich "cudowne" działania...
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: Egipt, październik 2021r - fotorelacja

Postautor: Pudelek » 27-03-2022 11:00

Przecież Rosja postanowiła się odciąć od globalnego internetu, więc prędzej czy później wszystkie ruskie strony poznikają.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4997
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Egipt, październik 2021r - fotorelacja

Postautor: buba1 » 27-03-2022 21:50

Pudelek pisze:Przecież Rosja postanowiła się odciąć od globalnego internetu, więc prędzej czy później wszystkie ruskie strony poznikają.


Moim zdaniem pojebało jednych i drugich w tym wzajemnym odcinaniu sie od siebie. I nie wiem ktorych bardziej...
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2610
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Egipt, październik 2021r - fotorelacja

Postautor: Satan » 02-07-2022 09:06

Szkoda mi było tej relacji z Egiptu i trochę ją posklejałem od nowa... :wink:


W tym roku celowaliśmy na wakacje gdzieś “ciut dalej”. Ja mam słabość do orientu i krajów arabskich, ale możliwości podróżnicze obecnie jakie są...wiadomo. Po chwili namysłu padł pomysł angażu...biura podróży! Cel też stal się klarowny – fajnie raz w życiu [a może i więcej?] zobaczyć spuściznę ludzkości pozostawioną na terenie...Egiptu! Organizacja takiej eskapady w pojedynkę to głupota, zarówno w kwestii czasu jak i finansów. Zapisujemy się zatem na spływ Nilem i zwiedzanie tego co po drodze. Spływ obejmuje trasę Luxor → Asuan, lub jak w naszym wypadku odwrotnie, a więc w górę Nilu. Jechaliśmy z 3,5latkiem, więc supertramping odpadał…

Start imprezy ma miejsce w Asuanie. Po okolicy można popływać lokalnymi łódeczkami wzdłuż i wszerz Nilu. Łodzie są tu charakterystyczne, to tzw feluki.

Obrazek


Obrazek


Obrazek


A sam spływ odbywa się czymś takim, trochę klimaty...wiktoriańskie. :mrgreen: W środku 3 posiłki dziennie, na górnym pokładzie basen i barek...allinclusive. :wink:

Obrazek


Ale nie o tym miało być. Pierwsza wielka atrakcja to Abu Simbel. Miasteczko położone jest 270km na południe od Asuanu i tylko 40km od granicy z Sudanem. Do Abu Simbel przyjeżdża się aby zobaczyć dwie świątynie wykute w skale na życzenie Ramzesa II. Prace trwały około 20lat. Pierwsze ze świątyń, tzw Wielka Świątynia, poświęcona bogowi Amonowi. Witają nas cztery wielkie posągi Ramzesa II [wysokie na 21metrów].

Obrazek


Cały pylon ma ok 32 metrów wysokości.

Obrazek


Wykuto również postaci jego najbliższej rodziny – żony Nefretari, matki i licznego potomstwa [a miał ich równo 170…]

Obrazek


Monumentalna budowla miała być wyrazem nieograniczonej władzy królewskiej, o czym miały świadczyć masywne stopy faraona miażdżące przedstawienia dziewięciu łuków, które symbolizowały wrogów Egiptu.

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Wchodzimy!

Obrazek


Tak wygląda pierwsza sala.

Obrazek


Ramzes II chwali się tu swoim zwycięstwem w bitwie pod Kadesz, którą stoczył z Hetytami. Artyści przedstawili ponad 1100 osób – żołnierzy piechoty czy wojowników na rydwanach.

Obrazek


A tak wygląda druga sala.

Obrazek


Świątynię dla świata nowożytnego odkrył w XIX J.L. Burckhardt, który podróżował przez te tereny w przebraniu arabskiego kupca, gdy odkrył to miejsca w zasadzie cała świątynia była zasypana przez piachy Pustyni Nubijskiej.

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Ostatnia sala, to miejsce najświętsze – sanktuarium. Tu ulokowano wizerunki bogów: Ptaha, Amona i Re. Pomiędzy nimi siedzi Ramzes II [drugi od prawej]. Całość został skonstruowana tak aby promienie wschodzącego słońca dwa razy w roku [luty, październik] oświetlały twarz faraona…

Obrazek


Niesamowite miejsce!

Obrazek


Ruszamy dalej, ale niezbyt daleko…

Obrazek


Około 100m na wschód od świątyni Ramzesa II mieści się tzw Mała Świątynia, poświęcona małżonce faraona – Nefretari, a także bogini Hathor.

Obrazek


Styl jest podobny, fasada ma imitować wielki pylon. Wykuto tu sześć postaci mierzących ok 10 metrów wysokości. Dwie z nich to królowa, pozostałe prezentują króla.

Obrazek


Obrazek


I wnętrze świątyni…

Obrazek


Nad głową królowej wykuto sistrum – grzechotki używanej w kulcie bogini Hathor.

Obrazek


Obrazek


Ostatnia salka – sanktuarium.

Obrazek


Wracamy przez Pustynię Nubijską.

Obrazek


Droga nie jest przypadkowa, gdyż stajemy w miejscu, gdzie przez cały rok można obserwować zjawisko fatamorgany.

Obrazek


Po drodze natykamy się na pogrzeb muzułmański [tylko mężczyźni]

Obrazek


A wracając do Asunu zajeżdżamy jeszcze na Wielką Tamę Asuańską. Kapitał na budowę uzyskano od Związku Radzieckiego. Budowa trwała 10lat i została zakończona w 1971r.

Obrazek


Tama ma długość 3,5km, maksymalną wysokość 111metrów i prawie 1km szerokości. Budowa tamy raz na zawsze uniezależniła egipskie rolnictwo od kapryśnych wylewów Nilu.

Obrazek


Obrazek


Tama spowodowała spiętrzenie Nilu na ogromnym obszarze, co doprowadziło do powstania Jeziora Nasera, największego sztucznego zbiornika wodnego na świecie.

Obrazek


Całkiem niedaleko od tamy znajduje się Wyspa File, można tam dopłynąć lokalną łódeczką.

Obrazek


Znajduje się tu kompleks świątynny budowany od czasów XXX Dynastii, aż do Okresu Rzymskiego. Czczono tu przede wszystkim Izydę.

Obrazek


Świątynia działała aż do VIw i to tu odprawiano ostatnie rytuały związane z cywilizacją starożytnego Egiptu.

Obrazek


Obrazek


Ryty na pylonie wejściowym robią kapitalne wrażenie!

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Wiele obiektów starożytnego Egiptu było niszczone, a wizerunki bogów zamazywane przez starożytnych chrześcijan egipskich, czyli Koptów. Wszędzie tak, gdzie dokonywali tych radykalnych zmian, zostawiali swój symbol…

Obrazek


Sama wycieczka statkiem też jest kapitalna, daje duże możliwości obserwacji życia na Nilu.

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Kolejnym kompleksem świątynnym, wartym odwiedzin jest ten w Com Ombo. Budowę rozpoczęto w czasach ptolomejskich, za Ptolomeusza VI, a ukończono w czasach rzymskich.

Obrazek


Ankh – krzyż egipski, oznaczający życie. Był znakiem-amuletem ochraniającym zarówno w życiu doczesnym, jak i życiu pozagrobowym. Był też symbolem zjednania z bogami w zaświatach, dając tym samym wieczne i szczęśliwe życie. Posiadaczami „życia wiecznego” były bóstwa, które obdarzały nim śmiertelnych. Faraon przedstawiany razem z bóstwami trzymał w dłoni ten znak, co miało podkreślać jego boską naturę.

Obrazek


Wyjątkowość tego obiektu polega na tym, że wzniesiono ją nie dla jednego boga, a dla dwóch: Haroerisa i Sobka. Świątynia posiada dwa główne wejścia i podwójne sanktuarium w środku.

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Kolejnym ważnym punktem na trasie jest Edfu. Znajduje się tu najlepiej zachowana świątynia w Egipcie. Aby tam dotrzeć musimy skorzystać z miejscowego środka transportu...dorożki. :wink:

Obrazek


Przy okazji jest chwila aby podejrzeć trochę miejscowych… :P

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Świątynia powstała w Okresie Ptolomejskim, a dokładnie w latach 237-57pne. Obiekt poświęcony jest bogowi Horusowi, przedstawianemu jako człowiek z głową sokoła.

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Sala hipostylowa

Obrazek


Kapitalne miejsce, zwłaszcza monumentalne, ogromne pylony wejściowe robią wrażenie. Po zwiedzaniu wracamy na parking dorożek…

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


W drodze powrotnej na statek było kilka minut aby przyjrzeć się życiu ulicy… :wink:

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Ciekawą sprawą jest handel, który odbywa się wprost na Nilu. Małe łódeczki podpływają do wycieczkowca, a właściciele intensywnie namawiają na zakupy. Jak komuś coś się spodoba, to rzecz zostaje rzucona na pokład w woreczku, a w dół ląduje ustalona kwota… Poniżej kilka fotek z tych akcji… :mrgreen:

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


A jak nie ma handlarzy czy zwiedzania, to człowiek relaksuje się z mojito na górnym pokładzie na patrzy na zachodzące słońce… :D


Obrazek


Jak była taka możliwość, to w porozumieniu z naszym przewodnikiem Basheem’em, urywałem się grupie i łaziłem gdzieś po bocznych zaułkach.

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Wieczorem przypływamy do Luksoru, gdzie oficjalnie kończy się rejs, ale cały następny dzień to jeszcze intensywne zwiedzanie.
Na początek Dolina Królów!

Obrazek


Dolina, to miejsce pochówku wielu faraonów, obecnie odszukano >60 grobowców. Pierwszym faraonem, którego tu pochowano był Totmes I [1504-1492pne]. Po raz pierwszy faraon nie spoczął w piramidzie. Powód był praktyczny, chciano uniknąć rozgrabienia grobowców.

Obrazek


Bilet wstępu pozwala na wejście do 3 grobowców, nam przewodnik wskazał konkretne trzy, do których życzy sobie abyśmy weszli. Trzy najlepiej zachowane, trzy naprawdę rozległe.
Poniżej trochę fotek z wnętrza grobowców…


Obrazek


Jakość farby zdumiewa…

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


A tak mniej więcej wyglądają obecnie grobowce przeznaczone do zwiedzania.

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Po opuszczeniu Doliny Królów, udajemy się do doliny Dei el-Bahari. Tu znajduje się jedna z najpiękniejszych świątyń Egiptu – świątynia Hatszepsut.

Obrazek


Hatszepsut była jedną z niewielu kobiet u władzy w Egipcie. Przejęła tron po śmierci swojego męża – Totmesa II. Kazała zwracać się do siebie w rodzaju męskim, czasem doklejała sobie brodę. Syna Totmesa II, aczkolwiek z nieprawego łoża, zamknęła na wiele lat w lochu, aby móc do woli cieszyć się władzą. Ów osobnik, po wyjściu na wolność oraz po przejęciu władzy jako Totmes III wyburzył w furii nienawiści większość budowli pozostałych po Hatszepsut.

Obrazek


Całkiem niedaleko stoją tzw Kolosy Memnona, a w rzeczywistości są to dwa posągi o wysokości ok 18metrów przedstawiające faraona Amenhotepa III [1390-1352pne. Po obu stronach łydek władcy widać jego matkę oraz małżonkę – królową Teję.

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Kolejną atrakcją okolicy Luksoru, tym razem na wschodnim brzegu Nilu jest słynny Karnak. Jest to największy kompleks świątynny wzniesiony przez człowieka. Obszar świątyni to ponad 100ha. Przez Egipcjan nazywany był Ipet-isut – najświętszy ze świętych. Było to największe sanktuarium Egiptu, prawie w całości poświęcone bogowi Amonowi. Za czasów Ramzesa II na usługach świątyni pozostawało ok 80tys osób.

Obrazek


Obrazek

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Posąg Ramzesa II, w nogach szacowna małżonka – Nefretari.

Obrazek


Jedną z ikon tego kompleksu jest tzw Wielka Sala Hypostylowa, jest to największa sala kolumnowa na świecie, składająca się ze 134 papirusowych kolumn, każda po 15 metrów wysokości.

Obrazek


Salę ukończono za panowania Ramzesa II I jest to największe pomieszczenie starożytnego Egiptu.

Obrazek


Obrazek


W Karnaku znajduje się obecnie największy stojący obelisk, ufundowany przez Hatszepsut. Wykuto go w 7 miesięcy z jednego bloku granitu asuańskiego. Obelisk waży ok 323 tony i ma 30 metrów wysokości.

Obrazek


Obrazek



Budowę świętych przybytków rozpoczęto już w okresie Średniego Państwa [2055-1650pne] i rozbudowywano aż do Okresu Rzymskiego, jednak zachowana obecnie większość obiektów pochodzi z okresy największej świetności Teb – Nowego Państwa [1550-1069pne].

Obrazek


Na terenie Karnaku znajduje się największy obecnie zachowany skarabeusz – symbol szczęścia w starożytnym Egipcie.

Obrazek



Przed wejściem do głównego pylonu postawiono aleję baranów – jeden z sposobów przedstawiania boga Amona. Podobno w czasach świetności, po drugiej stronie kompleksu była aleja sfinksów ciągnąca się aż do brzegu Nilu, czyli ok 1,5km.

Obrazek


Ostatnie spojrzenie na Nil, czas się wymeldować i opuścić pokład.

Obrazek


Obrazek


Kolejnym naszym akwenem było Morze Czerwone.

Obrazek


Nawet nie będę ukrywać, że potem byczyliśmy się jeszcze po resortach, ale powiem Wam szczerze wiele razy po różnych podróżach, utytłany w piachu i kurzu, przepocony marzyłem o jeszcze kilku dniach nicnierobienia, tak aby inni robili za mnie. To był mój drugi w życiu wyjazd z biurem i takie wybyczenie się też ma dużo plusów… :mrgreen:

Obrazek


Obrazek


Obrazek


A co?! :mrgreen:

Obrazek


I jeszcze! :mrgreen:

Obrazek


Obrazek


Cóż, cieszę się też, że Młody dał radę. Jest fajny prognostyk, że jak świat się uspokoi, to będzie można z nim podróżować… :wink:

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Choć momentami były też kryzysy… :|


Obrazek



Podsumowując, uważam, że warto było tam jechać. Warto było zobaczyć coś co do tej pory oglądało się tylko w TV na National Geographic… 8)

Obrazek


Obrazek
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.


Wróć do „Relacje z wypraw”