Śladem spomeników

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: Śladem spomeników

Postautor: Pudelek » 31-12-2024 15:19

Opuszczamy brzeg Jeziora Ochrydzkiego, które nieco obniżało temperaturę i zapewniało trochę wytchnienia. Wjeżdżamy w wysuszone i gorące tereny macedońskiego interioru. Od razu za Ochrydą zaczynamy się wspinać, bo przecież wszędzie są góry. Podjeżdżając pod przełęcz na wysokości 1200 metrów musimy się zmierzyć z kierowcami ciężarówek, którzy namiętnie wyprzedzają się na ciągłej i w nieoświetlonych tunelach. W pewnym momencie dogania mnie... śmieciarka i dziko trąbi, abym przyspieszył. Nic nowego na Bałkanach.

Obrazek

Gdy robi się spokojniej staję na poboczu, aby rozprostować kości. Nie dostrzegam żadnych budynków. Żółte trawy kontrastują z ciemną zielenią na zboczach. W tle, za moim samochodem, uchwyciłem nadajnik na wierzchu Pelisteru w paśmie Baba - jest to trzeci najwyższy szczyt Macedonii (2601 metrów).

Obrazek
Obrazek

Za Bitolą (Битола) okolica się spłaszcza, jedynie po lewej stronie przemykają żółtawe pagórki. Widać ślady po ogniu - albo samozapłony albo rolnicy znowu bawili się zapałkami. Najwięcej czarnych plam było na obrzeżach Bitoli, w cygańskiej dzielnicy: tam z dymem poszła nie tylko roślinność, ale i kilka skleconych z byle czego chałup. Dookoła tradycyjnie walały się całe góry śmieci, w tym masa szklanych butelek, więc w takich warunkach naprawdę nie jest trudno o pożar. Ogień był wybredny, potrafił pożreć trawę, drzewa do ich połowy, po czym w niewyjaśniony sposób minął wybrane domostwa.

Obrazek

Przerwa od gór jest chwilowa, bo wkrótce na horyzoncie znowu wyrastają postrzępione szczyty.

Obrazek

Ten dzień określiłem jako "Macedonia prawdziwa". Co nie znaczy, że jest jakaś "Macedonia sztuczna", ale będziemy się kręcić po okolicach rzadko wizytowanych przez zagranicznych turystów. Na pierwszy rzut pójdzie Prilep (Прилеп). Kiedyś już w nim byliśmy, ale przy cerkwiach i monastyrze na obrzeżach, teraz chcemy zajrzeć do centrum. Patrząc na północ cały czas widzimy góry otaczające miasto.

Obrazek

Zatrzymujemy się przy Parku Rewolucji (Парк на револуцијата). Przyjemne miejsce, sporo zacienionych miejsc, które wykorzystują dziesiątki bezdomnych psów. Większość śpi albo leży z ledwo otwartymi oczami, ale niektóre podchodzą, aby je pogłaskać. Oprócz piesków nie zaobserwowałem innych żywych stworzeń.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Park Rewolucji posiada jeden z ciekawszych jugosłowiańskich spomeników w Macedonii. Nie jest może imponujący pod względem wielkości, ale intryguje swoją formą. Z daleka przypomina pionki na szachownicy...

Obrazek

...z bliska figury zaczynają kojarzyć mi się z kaczkami! Przekaz podprogowy??

Obrazek

Kompleks pomnikowy powstał na początku lat 60. i upamiętnia ośmiuset komunistycznych partyzantów. Na Mogiłę Niepokonanych (Могила на непобедените) składa się kopiec z prochami kilkuset poległych, Aleja Bohaterów, amfiteatr i właśnie ta kompozycja - osiem monolitów. Według najpopularniejszych opinii są to urny albo... tancerze a właściwie tancerki. Siedem kobiet ma tańczyć wokół najwyższej, co ma symbolizować tradycyjny macedoński taniec. Inni twierdzą, że to raczej oddziały partyzanckie, które stopniowo stawały się coraz liczniejsze i silniejsze.
Jak dla mnie to jednak kaczki!

Obrazek

Na kurhan można wejść i popatrzeć na kaczki z góry albo w dole przeczytać listę z setkami nazwisk. Całość jest dobrze utrzymana i wyremontowana, choć niektóre nazwiska są mało czytelne.

Obrazek
Obrazek

W centrum parkujemy blisko cerkwi Zwiastowania Pańskiego, wybudowanej w 1838 roku w mało cerkiewnym stylu: nisko, szeroko, bez kopuł i żadnej wieży. Zapewne takie były wówczas wymogi Turków co do nowo stawianych świątyń.

Obrazek

We wnętrzach świątyni znalazło się sporo elementów związanych z historią i kościołem bułgarskim, więc kiedy Macedonia została na początku XX wieku zajęta przez Serbów, wiele napisów i rysunków zniszczono lub zdewastowano. Polityka historyczna nie omija nawet takich miejsc, ale przecież to wszystko ku chwale jakiegoś narodu.

Obrazek

W Prilepie chichot historii odbija się czkawką. W 19. stuleciu miasto było jednym z głównych ośrodków bułgarskiego odrodzenia narodowego. W kolejnym wieku przynależność państwowa zmieniała się co najmniej sześciokrotnie, a w czasie II wojny światowej całą Macedonię połączono z Bułgarią. I właśnie w Prilepie w październiku 1941 roku doszło do ataku komunistycznych partyzantów na bułgarski posterunek. Wydarzenie to obchodzi się dzisiaj w Macedonii Północnej jako święto państwowe. Co ważne - nie wszyscy ówcześni komuniści macedońscy uznali Bułgarów za okupantów, ba, wielu macedońskich komunistów też uważało się za Bułgarów. Dochodziło do sytuacji, że schwytani komunistyczni partyzanci apelowali o łaskę powołując się na swoje... bułgarskie pochodzenie, a władze to uznawały. Dopiero naciski Tito sprawiły, że rozpoczęły się ataki na bułgarskie wojska i policję, które w tym momencie i tak w większości składały się z poborowych z okolicy. Po wojnie dialekt prilepski stał się podstawą nowo ogłoszonego języka macedońskiego. a bułgarskość skutecznie wytępiono.
Obrazem takiego stanu rzeczy jest wygląd bułgarskiego cmentarza wojennego obok cerkwi. Nieoznaczona betonowa płyta z płytami rozbitymi kilkadziesiąt lat temu.

Obrazek

Przechodzimy przez stróżkę wody, która w chłodniejszych miesiącach zwą rzeką Prilepską (Прилепска). Na zdjęciu prawie wszystko jest krzywe: mostek dla pieszych, po którym jeżdżą też motorki, słupy, lampy, nawet budynek z lewej strony. Tylko wieża zegarowa wzniesiona przez Turków wydaje się prosta, lecz w rzeczywistości ma odchył.

Obrazek

Prilep, podobnie jak Skopje, posiada Čaršiję, czyli starówkę z czasów osmańskich (Стара чаршија). Najcenniejszym jej obiektem był meczet z XV wieku (Чарши џамија). Był, bowiem 8 sierpnia 2001 roku został spalony przez mieszkańców!

Obrazek

W tym czasie w północno-zachodnich rejonach kraju trwało powstanie Albańczyków. Najtragiczniejszym wydarzeniem z tego konfliktu była zasadzka na autostradzie Skopje-Tetowo: Albańczycy przyczaili się na konwój żołnierzy macedońskiej armii. W wyniku trafienia z granatnika ciężarówki zginęło dziesięciu rezerwistów i wszyscy pochodzili z Prilepu! W całej Macedonii doszło do antyalbańskich wystąpień, atakowano domy i sklepy należące do tej społeczności. W Prilepie gniew ludzi skupił się na meczecie, ale... to nie był meczet albański! W mieście mieszka kilka procent muzułmanów - ponad cztery tysiące ludzi, lecz są to Cyganie, trochę Turków, a Albańczyków było może ze dwudziestu. To zapewne nie miało żadnego znaczenia dla wściekłego tłumu, pięć wieków historii poszło z dymem. Pozostały dolne części osmalonych ścian i minaret.
Naszła mnie przy tym refleksja, że powiedzenie "kowal ukradł, Cygana powiesili" ma tutaj doskonałe zastosowanie: Albańczycy zabili, Cyganom spalili świątynię.

Obrazek
Obrazek

Macedoński rząd planował meczet szybko odbudować przy pomocy Turków, ale... nie zgodzili się na to mieszkańcy! Podobnie jak w Bośni, gdzie Serbowie nie godzą się na odbudowę zniszczonych przez siebie świątyń, jednak tam zazwyczaj władze stawiają na swoim, tutaj odpuściły. Ruina służy dzisiaj jako miejsce libacji i publiczny szalet; na zdjęciu udało mi się uchwycić sikającego w krzakach dżentelmena.

Obrazek
Obrazek

Wchodzimy między uliczki starówki. Nie jest ona duża, dominują sklepy z ciuchami, ale trafiliśmy i na sex-shop. W oczy rzuca się duża ilość spacerującej policji.

Obrazek
Obrazek

Panorama čaršiji od strony głównego placu: wieżę zegarową zwieńczono krzyżem, aby każdy wiedział, kto tu rządzi.

Obrazek

Inny zabytek poturecki to łaźnia (hammam). Ogrodzona metalowym płotem, obraz nędzy i rozpaczy.

Obrazek

Oprócz starej dzielnicy Prilep ma również inne podobieństwo do Skopje: pomniki. Są ich dziesiątki! Na pobliskim rondzie wznosi się bardzo dziwna konstrukcja, ponoć upamiętnia zasadzkę z 2001 roku.

Obrazek

Pomniki są rozmaite, czasem nie wiadomo, o co chodzi. Na przykład obok roweru siedzi facet i płacze, ktoś mu wetknął butelkę z wodą. Poniżej klasyczna forma Aleksandra Macedońskiego.

Obrazek
Obrazek

Znowu Aleksander? Nie, to królewicz Marko (Marko Mrnjavčević), książę serbski, który panował również na terenach dzisiejszej Macedonii.

Obrazek

Plac Aleksandrii (Плоштад Александрија) z fikuśnymi lampami i kawałkiem ściany. Ściana jest jedyną pozostałością po tureckim zajeździe albo targowisku, rozebranym w pierwszych latach komunizmu. A gdyby komuś jeszcze było mało, to dołóżmy budynek w stylu jugosłowiańskiego modernizmu i... pomniki.

Obrazek
Obrazek

Kawałek za centrum kolejna cerkiew - św. Cyryla i Metodego. Lata 30. ubiegłego wieku, w kryptach są szczątki tysięcy żołnierzy poległych w Wielkiej Wojnie.

Obrazek
Obrazek

Zaglądamy na prawdziwe, nie zabytkowe targowisko, ale tłumów tam nie ma.

Obrazek

Zakupy robimy zatem w dziwnym markecie na skraju Prilepu. Dziwnym, bo z zewnątrz nie do końca wygląda jak otwarty: prawie brak reklam, mało aut, na połowie parkingu rośnie trawa. Dookoła zaś rosną wysokie płoty, które okazują się odgradzać market od... basenu.

Obrazek

Prilep słynie z hodowli tytoniu, widać go suszącego się w wielu miejscach.

Obrazek