Witam! Przez ostatnie dwa tygodnie bawiłem na Litwie zwiedzając ten jakże bliski Polakom kraj. A ten mimo że mały, to jednak obfity w miejsca ciekawe i godne uwagi, które będąc tam zobaczyć trzeba. Mimo że byłem na Litwie dwa tygodnie, to zdążyłem jeno zwiedzić jej małą część, Wilno - stolice kraju oraz Wileńszczyznę.
Samo Wilno piękne, pełno zabytków, zwłaszcza kościołów katolickich i cerkwi. To miasto jakby stoi na granicy dwóch światów, gdzie kultura Europejska łączy się z kulturą wschodu, gdzie język litewski i polski przeplata się z rosyjskim i innymi.
Jedynego miejsca we Wilnie którego nie zdążyłem już zwiedzić, to cmentarz na Rossie gdzie pochowane jest serce Piłsudskiego, jednakże przez splot pewnych zdarzeń pewnikiem jeszcze nie raz odwiedzę to miasto, więc wszystko przede mną.
Z miejsc które trzeba zwiedzić goszcząc na Wileńszczyźnie jest na pewno najsłynniejszy i największy zamek na Litwie - Troki. Zamek został wzniesiony w XIV–XV w. przez wielkiego księcia litewskiego Kiejstuta i jego syna Witolda, który w 1430 zmarł na zamku. Troki były w tym okresie ważnym ośrodkiem Wielkiego Księstwa Litewskiego, zwane czasami "małym Malborkiem". Zamek niemal cały został odbudowany i podniesiony ze stanu ruiny. Wewnątrz mieści się wielkie muzeum, wejście dość drogie bo 12 litów czyli jakieś 15-16 zł.
Jednakże to nie zamki, to nie kościoły i cerkwie, to nie mnogość ludzi porozumiewająca się nieznanymi mi językami, wywarły na mnie największe wrażenie w tym kraju. Najbardziej mnie w nim uderzyła przyroda, krajobrazy. Liczne lasy, bory nieprzebyte gdzie zwierza pełno, jeziora ryb pełne, oczka wodne, bagna, torfowiska, łąki. Zapuszczanie się do lasu bez mapy było dość ryzykownym przedsięwzięciem, nie zapomnę jak pewnego dnia chciałem wyjść z domu sam do lasu (mieszkałem za Wilnem przy skraju puszczy), to mnie puścić nie chcieli bez psa, mówiąc że po lasach wilki biegają (cóż, wilków po drodze nie spotkałem ale i tak było fajnie).
W międzyczasie wybrałem się pod białoruską granicę zdobyć najwyższy szczyt Litwy, o jakim pisano w przewodniku. Szczyt miał nazwę Góry Józefowej, co się okazało po moim już powrocie do domu, według najnowszych badań najwyższy szczyt to Góra Auksztocka, wyższa od poprzedniej o 20 cm... (293,84 metra n.p.m. ) cóż, trza będzie jechać tam jeszcze raz, zwłaszcza że leży ona niedaleko tej, którą zdobyłem myśląc, że jest najwyższa.
Reasumując - polecam wszystkim zapędzić się w swoich wojażach w te strony gdyż naprawdę warto.
Jeżeli chodzi o zdjęcia to było ich dosyć dużo dlatego umieściłem je w trzech albumach - jeden pokazuje przyrodę Litwy, drugi zabytki Wilna, trzeci Troki, największy zamek na Litwie. A oto i one:
http://Raubritter.fotosik.pl/albumy/680772.html
http://Raubritter.fotosik.pl/albumy/680899.html
http://Raubritter.fotosik.pl/albumy/680974.html
Litwa
- Raubritter
- bardzo stary wyga
- Posty: 2089
- Rejestracja: 26-01-2008 22:49
- Lokalizacja: Poznań
Litwa
Ostatnio zmieniony 30-01-2010 20:34 przez Raubritter, łącznie zmieniany 2 razy.
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.
Re: Litwa
Opis silnie zachęca do odwiedzenia Litwy. A tu chyba udzielił się klimat miejsca ( podobnie pisali o tym kraju autorzy niektórych lektur)
:
Raubritter pisze: Liczne lasy, bory nieprzebyte gdzie zwierza pełno
- Raubritter
- bardzo stary wyga
- Posty: 2089
- Rejestracja: 26-01-2008 22:49
- Lokalizacja: Poznań
Re: Litwa
cezaryol pisze:Opis silnie zachęca do odwiedzenia Litwy. A tu chyba udzielił się klimat miejsca ( podobnie pisali o tym kraju autorzy niektórych lektur):
Raubritter pisze: Liczne lasy, bory nieprzebyte gdzie zwierza pełno
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.
Raubritter, to co napisałeś i opowiedziałeś obrazem, daje dużo do myślenia. "A to Polska właśnie"
Po pierwsze: ten kawałek ziemi kojarzy się z największym poetą polskim Adamem Mickiewiczem, zresztą na fotkach ujęta została postać poety.
Po drugie: przyroda - jak przed litewską granicą - serpentyny rzeki, jeziora,szuwary i .........."Świtezianka", no i te piękne liściaste stare drzewa.
Po trzecie: spokój i łagodność, cisza jak na moich bliskich Kaszubach chociażby.
No i po czwarte: rzeczywiście, zamek w Trokach przypomina ten w Malborku nad Nogatem. Pięknie odremontowane zabytki. Miasto tonie w zieleni.
I co ciekawe - za dużo ludzi tam nie ma (żadnych tłumów nie zarejestrowałeś na swoich fotkach).
Warto pojechać i odpocząć od zgiełku miasta.
"Litwo Ojczyzno moja".....
Relacja godna uwagi.
Po pierwsze: ten kawałek ziemi kojarzy się z największym poetą polskim Adamem Mickiewiczem, zresztą na fotkach ujęta została postać poety.
Po drugie: przyroda - jak przed litewską granicą - serpentyny rzeki, jeziora,szuwary i .........."Świtezianka", no i te piękne liściaste stare drzewa.
Po trzecie: spokój i łagodność, cisza jak na moich bliskich Kaszubach chociażby.
No i po czwarte: rzeczywiście, zamek w Trokach przypomina ten w Malborku nad Nogatem. Pięknie odremontowane zabytki. Miasto tonie w zieleni.
I co ciekawe - za dużo ludzi tam nie ma (żadnych tłumów nie zarejestrowałeś na swoich fotkach).
Warto pojechać i odpocząć od zgiełku miasta.
"Litwo Ojczyzno moja".....
Relacja godna uwagi.
Góry...Lubię do nich wracać....
- Raubritter
- bardzo stary wyga
- Posty: 2089
- Rejestracja: 26-01-2008 22:49
- Lokalizacja: Poznań
Alicja pisze:I co ciekawe - za dużo ludzi tam nie ma (żadnych tłumów nie zarejestrowałeś na swoich fotkach).
W samych Trokach ludzi było jednak sporo, na jeziorze pełno jachtów i łódek, tak samo w centrum Wilna przewija się pełno turystów. Jednakże wyjechawszy kawałek za miasto można spokojnie odpocząć bez możliwości napotkania kogokolwiek.
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.
- Raubritter
- bardzo stary wyga
- Posty: 2089
- Rejestracja: 26-01-2008 22:49
- Lokalizacja: Poznań
Odświeżam temat:
Ostatni tydzień października spędziłem znowuż na Kresach. Tym razem pogoda nie dopisała tak jakbym sobie tego życzył. Cały czas zachmurzenie całkowite i siąpił deszcz, jak się dowiedziałem na miejscu, całkiem normalna tam pogoda jak na przełom października i listopada. Dopiero w ostatni dzień, kiedy to wyjeżdżałem pojawiło się słońce, a że autobus powrotny miałem dopiero o 21 na wieczór czasu litewskiego, to i też zdążyłem zrobić kilka fotek przyrody, którymi się z Wami z przyjemnością podzielę.
Dojazd na Litwę do Wilna z Poznania dość męczący, najpierw pociągiem do Warszawy, a następnie autokarem do Wilna przez Białystok, Suwałki i Kowno. Całkowity czas podróży około trzynastu godzin.
Cieszę się z wyjazdu również dlatego, ponieważ miałem możliwość poznać mieszkających na Wileńszczyźnie Polaków, porozmawiać o ich aktualnej sytuacji na Litwie, wymienić się poglądami oraz poznać kawał porządnej historii zwykłych ludzi, wśród których cały czas żywy jest pewien swoisty kult Kresów, kiedy to te ziemie wchodziły w skład II Rzeczypospolitej. Rozmawiając z tymi ludźmi doszedłem do wniosku, że to właśnie ten swoisty kult, głęboki patriotyzm przywiązanie do tradycji i religii, pozwoliło tym ludziom z pokolenia na pokolenie wychować się w świadomości przynależności narodowej, nie dając się zrusyfikować ani ostatnimi czasy zlitwinizować.
Do zdjęć z przyrodą dorzucam też album całkowicie poświęcony cmentarzowi na Rossie we Wilnie, który to jest jednym z czterech najważniejszych cmentarzy dla Polaków, gdzie spoczywa m.in matka i serce marszałka Piłsudskiego oraz wielu innych wybitnych Polaków.
Wraz z wyjazdem tym, jako żywo wyrosło we mnie zainteresowanie tematyką tegoż regionu jak i też innych krajów położonych na wschodnie naszego kraju. W planach inne podróże w tym też właśnie kierunku, oczywiście pomiędzy wypadami w góry
Oto i zdjęcia:
http://Raubritter.fotosik.pl/albumy/703284.html
http://Raubritter.fotosik.pl/albumy/703326.html
Pozdrawiam
Ostatni tydzień października spędziłem znowuż na Kresach. Tym razem pogoda nie dopisała tak jakbym sobie tego życzył. Cały czas zachmurzenie całkowite i siąpił deszcz, jak się dowiedziałem na miejscu, całkiem normalna tam pogoda jak na przełom października i listopada. Dopiero w ostatni dzień, kiedy to wyjeżdżałem pojawiło się słońce, a że autobus powrotny miałem dopiero o 21 na wieczór czasu litewskiego, to i też zdążyłem zrobić kilka fotek przyrody, którymi się z Wami z przyjemnością podzielę.
Dojazd na Litwę do Wilna z Poznania dość męczący, najpierw pociągiem do Warszawy, a następnie autokarem do Wilna przez Białystok, Suwałki i Kowno. Całkowity czas podróży około trzynastu godzin.
Cieszę się z wyjazdu również dlatego, ponieważ miałem możliwość poznać mieszkających na Wileńszczyźnie Polaków, porozmawiać o ich aktualnej sytuacji na Litwie, wymienić się poglądami oraz poznać kawał porządnej historii zwykłych ludzi, wśród których cały czas żywy jest pewien swoisty kult Kresów, kiedy to te ziemie wchodziły w skład II Rzeczypospolitej. Rozmawiając z tymi ludźmi doszedłem do wniosku, że to właśnie ten swoisty kult, głęboki patriotyzm przywiązanie do tradycji i religii, pozwoliło tym ludziom z pokolenia na pokolenie wychować się w świadomości przynależności narodowej, nie dając się zrusyfikować ani ostatnimi czasy zlitwinizować.
Do zdjęć z przyrodą dorzucam też album całkowicie poświęcony cmentarzowi na Rossie we Wilnie, który to jest jednym z czterech najważniejszych cmentarzy dla Polaków, gdzie spoczywa m.in matka i serce marszałka Piłsudskiego oraz wielu innych wybitnych Polaków.
Wraz z wyjazdem tym, jako żywo wyrosło we mnie zainteresowanie tematyką tegoż regionu jak i też innych krajów położonych na wschodnie naszego kraju. W planach inne podróże w tym też właśnie kierunku, oczywiście pomiędzy wypadami w góry
Oto i zdjęcia:
http://Raubritter.fotosik.pl/albumy/703284.html
http://Raubritter.fotosik.pl/albumy/703326.html
Pozdrawiam
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.
- Raubritter
- bardzo stary wyga
- Posty: 2089
- Rejestracja: 26-01-2008 22:49
- Lokalizacja: Poznań
Bardzo dobre, a zarazem trudne i kontrowersyjne pytanie Bubo.
Sprawa przedstawia się tak, że w obecnych czasach na Litwie zamykane są Polskie szkoły, zabrania się mówić w języku polskim w urzędach oraz używania polskich imion i nazwisk w dokumentach. Co drugi Litwin krzywi się słysząc naszą mowę, co nieoficjalnie tłumaczą pewnymi incydentami z lat dwudziestych dwudziestego wieku (bunt Żeligowskiegoo i przyłączenie Wilna do Polski). Sam gościłem na Wileńszczyźnie i we Wilnie gdzie mieszka największy odsetek Polaków, z Nimi stosunki są jak najbardziej pozytywne, gorzej z samymi Litwinami. Oczywiście nie chcę przez to w żaden sposób oczerniać Litwinów ale z tego co mi mówiła dziewczyna która tam mieszka, można w biały dzień dostać w twarz za mówienie w języku polskim lub rosyjskim (zwłaszcza w miejscowościach gdzie nie żyje taki duży odsetek Polaków jak Wilno, np. Kowno). Ostatnio czytając kilka gazet i odwiedzając pewne fora dotyczące Litwy w j. pol. spotkałem się z opinią, że Litwa to mały kraj o wielkich kompleksach. I ze smutkiem muszę przyznać ku temu rację.
P.S w samym Wilnie w języku pol. mówi dużo osób gdyż żyje tam najwięcej Polaków, gorzej w innych miastach i innych regionach.
P.P.S Buba , a może wspólna wyprawa? Jadę na Litwę w grudniu teraz
Sprawa przedstawia się tak, że w obecnych czasach na Litwie zamykane są Polskie szkoły, zabrania się mówić w języku polskim w urzędach oraz używania polskich imion i nazwisk w dokumentach. Co drugi Litwin krzywi się słysząc naszą mowę, co nieoficjalnie tłumaczą pewnymi incydentami z lat dwudziestych dwudziestego wieku (bunt Żeligowskiegoo i przyłączenie Wilna do Polski). Sam gościłem na Wileńszczyźnie i we Wilnie gdzie mieszka największy odsetek Polaków, z Nimi stosunki są jak najbardziej pozytywne, gorzej z samymi Litwinami. Oczywiście nie chcę przez to w żaden sposób oczerniać Litwinów ale z tego co mi mówiła dziewczyna która tam mieszka, można w biały dzień dostać w twarz za mówienie w języku polskim lub rosyjskim (zwłaszcza w miejscowościach gdzie nie żyje taki duży odsetek Polaków jak Wilno, np. Kowno). Ostatnio czytając kilka gazet i odwiedzając pewne fora dotyczące Litwy w j. pol. spotkałem się z opinią, że Litwa to mały kraj o wielkich kompleksach. I ze smutkiem muszę przyznać ku temu rację.
P.S w samym Wilnie w języku pol. mówi dużo osób gdyż żyje tam najwięcej Polaków, gorzej w innych miastach i innych regionach.
P.P.S Buba , a może wspólna wyprawa? Jadę na Litwę w grudniu teraz
Ostatnio zmieniony 30-01-2010 20:00 przez Raubritter, łącznie zmieniany 2 razy.
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.
no wlasnie i jest troche klopot... bo wlasnie slyszalam ze daloby rade najbardziej dogadac sie po polsku lub rosyjsku(co mi pasuje) , ale mozna w morde zebrac w najbardziej nieoczekiwanym momencie(a to mi bardzo nie pasuje
)... ponoc nie obrywa sie za angielski ale malo jaki litwin na prowincji zna ten jezyk,wiec w morde nie zbierasz ale co z tego skoro sie nie dogadasz....
w grudniu raczej sie nie wybiore..myslalam o kwietniu i wyprawie cos w tym stylu co znajomi z forum bunkrowca byli w tym roku
http://www.podrozeady.com/viabaltica1.htm
w grudniu raczej sie nie wybiore..myslalam o kwietniu i wyprawie cos w tym stylu co znajomi z forum bunkrowca byli w tym roku
http://www.podrozeady.com/viabaltica1.htm
- Raubritter
- bardzo stary wyga
- Posty: 2089
- Rejestracja: 26-01-2008 22:49
- Lokalizacja: Poznań
buba1 pisze:no wlasnie i jest troche klopot... bo wlasnie slyszalam ze daloby rade najbardziej dogadac sie po polsku lub rosyjsku(co mi pasuje) , ale mozna w morde zebrac w najbardziej nieoczekiwanym momencie(a to mi bardzo nie pasuje)... ponoc nie obrywa sie za angielski ale malo jaki litwin na prowincji zna ten jezyk,wiec w morde nie zbierasz ale co z tego skoro sie nie dogadasz....
Z Polskim to zależy gdzie - tak jak pisałem, we Wilnie i na Wileńszczyźnie to raczej dało by radę, gorzej w innych regionach.
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.
- Raubritter
- bardzo stary wyga
- Posty: 2089
- Rejestracja: 26-01-2008 22:49
- Lokalizacja: Poznań









