Lech pisze:tomaszll pisze:Jednak uważam, że pod względem widoków Przedgórze Sudeckie jest równie atrakcyjne czy nawet bardziej atrakcyjne od serca Kaszub..
Niestety brak tam takiej atrakcji jaką oprócz wzgórz o sporej wysokości względnej, porośniętych zdrowymi lasami, jarów i głębokich dolin, jest mozaika malowniczych naturalnych jezior. Tego na Przedgórzu Sudeckim nie uświadczysz. Terenów płaskich jest o wiele więcej jak na Kaszubach, są zasyfiałe sztuczne zbiorniki wodne, a naturalnych jezior nie ma wcale. Na tym tle Kaszuby wypadają o wiele lepiej.
Tak to prawda-zasyfiałe sztuczne zbiorniki wodne to wielki minus Przedgórza Sudeckiego i nie niestety nie jedyny. Takie inne "atrakcje" Dolnego Śląska to dziurawe drogi, zdewastowane linie kolejowe, miejscowi pijący wstrętne ciepłe puszkowe napoje piwo podobne tak pod sklepem na stojąco, zdewastowane stare domy, pałace i jakieś nowe szkaradne domy. I jakoś ten obrazek ulega pozytywnej zmianie po wjeździe do województwa ołomunckiego.
Z Małżonką spędziliśmy długi weekend w sąsiednich Czechach. Wyjechaliśmy w piątek po pracy samochodem. Najpierw spędziliśmy ponad 2 godziny w korkach w stolicy Dolnego Śląska, a potem na lokalnych drogach rozpoczął się slalom między dziurami. Postanowiliśmy coś rozsądnego kupić do zjedzenia gdzieś w lokalnym (nie zachodnim sieciowym markecie ) na prowincji Dolnego Śląska i okazało się to totalną porażką. Właściwie do jedzenia nadawały się tylko bułki.
Sporo w tym kraju jest fajnych malowniczych miejsc ale poziom infrastruktury turystycznej (zadbane miejscowości, rozsądne sklepy, knajpki, komunikacja publiczna, gospodarka leśna i stan oznakowania szlaków) pozostawia wiele do życzenia.
Kiedyś bzdurne (jeszcze nadal obowiązujące przepisy) skutecznie zniszczyły turystykę masową a obecnie są ogromne przeszkody w rozwijaniu pasji turystycznych. Turysta tradycyjnie poruszający się komunikacją publiczną płaci więcej niż samochodem i ma znacznie mniej możliwości. Sporo też czasu trzeba stracić aby rozwikłać skomplikowaną sieć połączeń komunikacyjnych na Dolnym Śląsku.
Taka banalna wycieczka komunikacją publiczną na Ślężę z Jordanowa Śląskiego to nie jest banalne zadanie. Ogólnopolski rozkład PKS pokazuje tylko 2 poranne kursy a autobusy kursują co godzinę lub częściej. Trzeba odkryć, że tam jedzie głównie PKS Dzierżoniów i na ich stronach szukać połączeń. A są jeszcze prywatne kursy, które wyglądają
jak PKS i startują z dworca PKS-te znajdziemy tylko na stronie Wrocławia. Oprócz tego kursuje jeszcze prywatny mikrobus z rozkładem jeszcze w innym miejscu.
Dla porównania jak jadę sobie gdzieś do Czeskiej Republiki w Rychleby i mam w planie wypad na oddalony o 30 km Śnieżnik to na jednej stronie bezproblemowo znajduję wszystkie połączenia. Wybieram sobie opcje vlaky lub opcję autobusy+vlaky.