Strona 1 z 1

Zlot osiemnastkowy na Lasku

: 24-01-2011 21:06
autor: Pudelek
W chatce na Lasku (Żywiecki) koleżanka robiła urodziny, więc zamieszczam relację oraz galerię.


Z Kaprem ruszyliśmy w sobotę rano z Łazisk, gdzie, o dziwo, pociąg znowu był punktualny. W Katowicach na dworcu zwiedziliśmy peron numer 1, na którym podziwialiśmy wiatę autobusową oraz toaletę na schodach. Potem, wsiadając do pociągu na Żywiec, niespodziewanie dopada nas Grześ.
- Dokąd to? - jesteśmy mile zaskoczeni.
- No, pewno tam gdzie wy - pada logiczna odpowiedź. Okazało się, że Grześka powiadomiła o imprezie Buba, który razem z Toperzem dosiada się w Bielsku. W Żywcu jeszcze dołącza Sailent, więc robimy zakupy a potem tradycyjnie siadamy w Słoneczku. W międzyczasie rozpaczliwie szukam busika na Koszarawę i faktycznie taki znajduję (busik-widmo, pisało o nim tylko w necie) generalnie przez przypadek. Wciskamy się na wnętrza i dojeżdzamy do Przyborowa, gdzie zaskakują nas zamalowane znaki szlaku. Zlikwidowali go? Nie, okazało się, że w centrum Przyborowa zmieniono jego przebieg.

Pod sklepem urządzamy małą imprezę integracyjną z krupnikiem i słoniną w rolach głównych, po czym ruszamy na szlak. Nieśpiesznie, bo na pierwszej wyraźnej polanie robimy dłuższy postój, a na drugiej drugi. Potem stwierdzamy, że jednak trzeba przyspieszyć. W pewnym momencie Sailent każe nam się zamknąć, bo dwa metry obok nas dostojnie maszeruje dorodny... dzik. Olał nas i nawet nie chrząknął, ale z krzaków wszedł na szlak i zaczął iść w kierunku, gdzie został Grzesiek, załatwiający na boku jakieś prywatne sprawy. Na szczęście oba osobniki się ze sobą nie spotkali.

Po jakimś czasie razem z Kaprem podkręcamy tempo i około 16.20 dochodzimy do chatki, gdzie Zuzia informuje nas, iż przyszedł już Mikrut i pozbawił nas zaszczytnego miana bycia pierwszymi gośćmi! Skandal :evil: ! Po jakimś czasie dochodzi reszta naszej grupy i zaczynamy przygotowania do imprezy. Choć przez cały czas wisi nad nami groźba wydu...nia na gnojnik, to jakoś dajemy radę przetrwać. Dakota zrobiła się na bóstwo, Sailent ściągnął koszulę, więc można zaczynać 18-kę :)

A na 18-ce jak to na 18-ce - tort, prezenty, szampany i inne specyfiki - do tego znakomita jak zwykle pulpa, ciasta, oliwki z oliwek, gitarry, Towarzystwo Wzajemnej Adoracji, dwa nielubiące się psy, kot, który wygląda jakby miał zaraz zdechnąć, królicze żarcie na połowie zdjęć itp.. W międzyczasie dostaje pozdrowienia smsem od Xagi, która bawiła właśnie na zlocie pienińskim na Bereśniku (to mniej więcej tak, jakby zlot tatrzański odbywałby się w Beskidach, ale kto wie co przyniesie przyszłość :D). Generalnie impreza zakończyła się po godzinie 5-tej (choć dla niektórych nieco wcześniej), po czym przeżyłem szok, bo okazało się, że Kaper tej nocy nie chrapał (niektórzy próbowali go zastąpić, ale kiepsko im to szło).

Rano poranna toaleta, po czym siadamy do kanapek autorstwa Mikruta. Potem jest włoskie wino (właściciel nieznany, a Grzesiek w nocy, kiedy go otworzył, stwierdził, że idzie spać), talerz serów (również autorstwa Mikruta) i co tam jeszcze zostało. A potem pakowanie i poszczególne grupy schodzą w doliny.

Specjalne podziękowania dla Mikruta i jej taty, którzy zgodzili się zabrać nas do Krakowa :) i oczywiście podziękowania dla wszystkich, którzy jednak nie zawiedli i zjawili się na Lasku - było super :) Do zobaczenia zatem przy innym ogniu w inną noc ;)

Poniżej galeria:
http://picasaweb.google.com/PudelekIII/ ... kaNaLasku#

: 24-01-2011 21:31
autor: buba1
czyli wyscie tez nie jechaliscie zadnym pksem z koszarawy.... ;)

mysmy zeszli na dol (chyba byla gdzies 12:30) i na pytanie "kiedy bedzie autobus" - padla odpowiedz "jutro rano"... wiec poszlismy w sypiacym sniegu pieszo do jelesni... pod koniec przyborowa udalo sie zlapac stopa wiec ostatnie 4 km przejechalismy autem, co umozliwili nam zalapanie sie na autobus do zywca, autobus do bielska w koncu pociag z pominieciem katowic...

ale te PKSy to normalnie masakra! jeszcze tak niedawno dalo sie podrozowac po beskidzie zywieckim bez auta -a teraz to coraz bardziej niemozliwe.... :?

: 24-01-2011 22:37
autor: Strider
Czyli impreza się udała :)

"Nie zwrócił jednak na nas większej uwagi, nawet rogi Buby go nie zainteresowały" w sylwestra rogi Buby spowodowały zatrzymanie autobusu MZK, kierowca nie mógł powstrzymać się by nie wspomnieć czegoś o sezonie na jelenie ;)

: 24-01-2011 23:11
autor: Pudelek
buba1 pisze:
ale te PKSy to normalnie masakra! jeszcze tak niedawno dalo sie podrozowac po beskidzie zywieckim bez auta -a teraz to coraz bardziej niemozliwe.... :?


czyli prawdopodobnie rozkład internetowy na niedzielę był lipny - bo z dwa busy miały jechać. A nas w końcu tata od Mikruta zawiózł do Krakowa :)

: 24-01-2011 23:14
autor: buba1

: 26-01-2011 09:06
autor: keller
Producent Krupniku powinien wam już wydać coś w stylu złotej karty stałego konsumenta :wink: