Strona 1 z 2

Bagna, piach i duuużo piwa- czyli majowy wypad na Polesie

: 17-05-2011 10:26
autor: buba1

: 17-05-2011 11:07
autor: Michał
Z tego co zdążyłem pooglądać w przerwie w pracy, to rewelacja!
Można powiedzieć, że czas na Polesiu zatrzymał się w latach 60- tych, gdyby nie antena sat TV i sklep czynny do 22.
Na jakiej zasadzie funkcjonowała bania? Jakaś obsługa była? Ogólnodostępna?
Pozdrawiam, jestem w trakcie szykowania mojej relacji z wekeendu.
PS1. Elektriczka to pojazd elektryczny, kursujący na liniach zelektryfikowanych.
PS2. Na Ukrainę nie trzeba wiz?

: 17-05-2011 12:09
autor: Pudelek
na Ukrainę wiz nie trzeba, w zamian za to Ukraińcy mają łatwiej dostać polskie wizy (i chyba taniej) niż np. Białorusini czy Rosjanie...

: 17-05-2011 12:34
autor: buba1
Michał pisze:PS1. Elektriczka to pojazd elektryczny, kursujący na liniach zelektryfikowanych.


zauwazylam ze na ukrainie wyraz "elektriczka" jest synonimem "pociag podmiejski"- osobowy. Nawet jesli jest spalinowką....

Michał pisze:Na jakiej zasadzie funkcjonowała bania? Jakaś obsługa była? Ogólnodostępna?


Bania byla kolo prywatnego domu. Polecil nam to gospodarstwo spotkany po drodze przewodnik. Obslugą byl gospodarz, on napalil, przygotowal napoje, mozna tez bylo chyba zarcie zamowic. Do wody sie wskaliwalo do jeziorka/starorzecza nieopodal. Wynajmowalo sie banie na ile sie chce. My wzielismy na 2 godz. Bylo to platne- ale nie pamietam ile... moze franek pamieta? Na krymie w gorach gdzie bylismy tez w bani dzialala podobnie ale nie bylo jeziorka tylko kubelek z woda do polewania. Ta byla fajniejsza!!

: 17-05-2011 17:10
autor: Satan
Jak zwykle pełen zachwyt. Megarewelacja!!! :o
Ja też na przełomie lipiec/sierpień Ukrainie nie przepuszczę. :mrgreen:

: 17-05-2011 21:05
autor: Taja
Ależ pięknie!!! Może jednak skusze się na Krym latem, coraz bardziej mnie przekonujesz :)

: 17-05-2011 22:46
autor: Michał
https://picasaweb.google.com/116445619969002655585/201105_Polesie_KolejkaWaskotorowa_AntoniwkaZariczne_Kukuszka#5607020081683655762

Te czerwone ustrojstwo na dole to wał kułakowy, służący do regulacji mocy lokomotywy. Podobne konstrukcje są stosowane w polskich nieśmiertelnych elektrycznych zestawach trakcyjnych EN57 zwanych jednostkami lub klopami.:lol:
pzdr

: 17-05-2011 22:51
autor: Michał
Taja pisze:Ależ pięknie!!! Może jednak skusze się na Krym latem, coraz bardziej mnie przekonujesz :)


Jestem na etapie zbierania wiedzy nt Krymu, planujemy wyprawę w czasie nieokreślonym, tzn mieliśmy w te wakacje, ale trochę pokomplikowała się sytuacja wewnętrzna.
Polecam przewodnik "Krym" wydawnictwa Bezdroża.
Jedziesz 2,5 dnia w jedną stronę :-)

: 17-05-2011 23:00
autor: Taja
Spoko, ja póki co nie wiem czy w ogóle będę mieć jakiekolwiek wakacje, bo w czerwcu obrona drugiej pracy mgr i czas szukac pracy, a z tym lekko w moim zawodzie nie jest... Ale Krym tak czy siak kusi, nawet 2,5 dnia drogi ;)

: 18-05-2011 05:50
autor: buba1
Michał pisze:
Te czerwone ustrojstwo na dole to wał kułakowy, służący do regulacji mocy lokomotywy.


te takie dwa czerwone walce pionowe?

Michał pisze:[
Jedziesz 2,5 dnia w jedną stronę :-)


albo 8 dni elektriczkami!!! :D :D :D

Michał pisze:[
Polecam przewodnik "Krym" wydawnictwa Bezdroża.
)


Acz glownie opisuje tylko najpopularniejsze i najbardziej turystyczne miejsca..(jak pamietam taki ciekawy rozdzial "krym nieznany" maial zaledwie pare stron :(
Dobrym uzupelnieniem jest kupic jakies lokalne przewodniki ktore sa duzo dokladniejsze, traktujac tylko o jakims wycinku np. przewodnik po polwyspie kerczenskim, po twierdzach poludniowego krymu, zabytkach tatarskich itp

Taja pisze:Spoko, ja póki co nie wiem czy w ogóle będę mieć jakiekolwiek wakacje, )


to trzeba zaczac szukac pracy od wrzesnia 8) strach szukac wczesniej - bo co bedzie jak znajdziesz? ;)

: 18-05-2011 10:32
autor: Taja
Z tym szukaniem pracy od września to dobry pomysł ;) Jednak to trochę trwa w moim przypadku i kto wie, czy nie będzie tak, że jak szukam teraz to zacznę od września :P

: 18-05-2011 11:10
autor: Michał
buba1 pisze:
Michał pisze:
Te czerwone ustrojstwo na dole to wał kułakowy, służący do regulacji mocy lokomotywy.


te takie dwa czerwone walce pionowe?



Tak :D W lokomotywach spalinowych (większej mocy) nie ma, wzorem samochodu, skrzyni biegów i sprzęgła, tylko przekładnia elektryczna. Silnik spalinowy napędza prądnicę, a ta za pośrednictwem układów elektrycznych zasila silniki trakcyjne, które napędzają koła (fachowo to zestawy kołowe). Układy elektryczne pełnią rolę "skrzyni biegów", mając na celu uzyskanie optymalnego wykorzystania silnika spalinowego. Drzewiej te układy opierały się właśnie na pomyśle wału kułakowego, lub układów stycznikowo- oporowych, obecnie zastępowane przez urządzenia elektroniczne zwane falownikami. :D (pewnie zaraz ktoś odpisze, że przecież są jeszcze przekładnie hydrokinematyczne :P )
Miałem przyjemność jechać w maszynowni wagonu motorowego na trasie Jaremcze- Ivano Frankivs

: 18-05-2011 11:13
autor: Michał
buba1 pisze:
Michał pisze:[
Jedziesz 2,5 dnia w jedną stronę :-)


albo 8 dni elektriczkami!!! :D :D :D


próbowałem to mojej zaproponować, z opcją powrotu przez Rumunię, ale nie spotkało się to ze zrozumieniem :wink:

: 23-05-2011 21:13
autor: ecowarrior
Wyprawa jak zwykle miażdżąca. I tyle znajomych twarzy :D
Zazdroszczę tej chwili:
Obrazek
Obrazek
i tego naturalnego widoczku:
Obrazek

Czy oni siedzą na nawozie?? :shock:
Obrazek

Ta wieś przypomina skansen :)
Obrazek

i ta też :)
Obrazek

hehe widać że z knajpy, ta szczera, nieudawana radość Grzesia :D
Obrazek

: 27-05-2011 17:23
autor: Raubritter
Zazdroszczę Ci wyprawy Buba gdyż Polesie chodzi mi po głowie już od dłuższego czasu, a to dzięki książką naszego znakomitego pisarza Józefa Ignacego Kraszewskiego (choć Polesie jakie on opisywał można już tylko odnaleźć na kartach jego dzieł). Osobiście zamierzam w tym roku zwiedzić polską część Polesia gdyż na Ukrainę sam jakoś boję się jechać, zwłaszcza że nie znam języka. Chyba że znajdę tutaj jakiegoś chętnego z którym mógłbym się wybrać :wink:

A odnośnie Kraszewskiego - polecam książkę Wspomnienia Wołynia, Polesia i Litwy. Po raz pierwszy wydana w Wilnie w 1840 roku. Teraz zabieram się natomiast za Wspomnienia Odessy, Jedysanu i Budżaku: dziennik przejażki w roku 1843 od 22 czerwca do 11 września :wink: