Szlak był urozmaicony niezbyt uciążliwymi utrudnieniami.
które jednak nie przeszkadzały w dalszej wędrówce i pozwalały podziwiać beskidzkie widoki
by wreszcie znaleźć się na Hrobaczej Łące ( gdzie chyba odbywał się zlot piwoszy
a stamtąd dalej podążać
ku zaporze w Żarnówce Małej
Potem brzegami zalewu
spoglądając po drodze na Żar
do Międzybrodzia Bialskiego, by rozpocząć podejście na Rogacza, spoglądając tym razem z góry na Żar
i zalew
Przechodząc dalej przez Rogacza i Czupel dało się zobaczyć Skrzyczne
i Krolówą
Stamtąd już tylko krok na Magurkę Wilkowicką
i dalej do Straconki
