Gruzja i Armenia 2010

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
kata
podróżnik
Posty: 128
Rejestracja: 18-06-2011 13:33
Lokalizacja: Wrocław

Gruzja i Armenia 2010

Postautor: kata » 30-06-2011 18:10

Cóż...
wyprawa może i już nie najmłodsza datą ale jaka udana!
Sporo zwiedzania i z łazikowania z plecakiem.
I te pięknie dzikie góry...ehhhh...rozmarzył się człek o wakacjach.


Z racji tego, że człowiek to istota leniwa- załączam linka do artykułu, bo gotowy już :)

http://uniwersal.info/?p=714

A tutaj link do zdjęć:

https://picasaweb.google.com/113981061407850402114/Kaukaz2010GruzjaArmeniaWybrane




Miłej lektury!

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 30-06-2011 18:29

szkoda tylko, że zdjęcia niepodpisane na picassie :(

jak nie widzę tekstu to chcąc nie chcąc tylko przemykam - lubię wiedzieć co dane zdjęcie przedstawia
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Wiolcia
podróżnik
Posty: 131
Rejestracja: 07-11-2010 15:33
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Wiolcia » 30-06-2011 19:27

Trafiła Wam się świetna pogoda pod Kazbekiem, w Swanetii i pod Aragacem. Pozazdrościć, bo ja do żadnego z tych miejsc nie miałam szczęścia. W jakim okresie byliście w Armenii? Może spotkaliśmy się gdzieś na szlaku?
Pozdrawiam
Wiola

www.podrozeduze.pl

kata
podróżnik
Posty: 128
Rejestracja: 18-06-2011 13:33
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: kata » 30-06-2011 20:44

obiecuję i podpisy bo - masz rację- dla niezorientowanych to tylko oglądanie obrazków. Niech no tylko uporam się z egzaminami i po weekendzie obiecuję poprawę :)

A wyprawa była w zeszłym roku w lipcu. Pogoda- to fakt trafiła nam się cudna. Co prawda było i trochę deszczu ale nie przeszkodził nam on w zabawie. Na najwyższy szczyt Aragacu niestety już nie dotarliśmy bo ścigała nas burza ( słynne burze nad Aragacem nadciągające już w południe...)- widmo burzy z grzmotami za plecami sprawaiło, że chyba pobiłam swój rekord zejścia, a raczej zbiegania w dół :)

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 5000
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 03-07-2011 13:30

https://picasaweb.google.com/1139810614 ... 6044039090

niesamowite zdjecie!!! :shock:

https://picasaweb.google.com/1139810614 ... 0078631922
idealne na reklame ;) czyzby to zdjecie pt. "chwila dla sponsora" ? ;)


https://picasaweb.google.com/1139810614 ... 0523470050
czyzby to byl ten sam zolty napoj??? czy tylko podobne nazwy?
https://picasaweb.google.com/zabka.z.cz ... 0755487458

https://picasaweb.google.com/1139810614 ... 8964532130
moje ulubione autobusiki!!! pojemne i wszedzie dojada!! :D

https://picasaweb.google.com/1139810614 ... 0972780306
impreza z lokalsami??? :D

https://picasaweb.google.com/1139810614 ... 1177412546
co ta babcia robi?

przylaczam sie do listy osob oczekujacych na podpisy!!!!
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2610
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 03-07-2011 13:50

Wow!! Relacja-perełka!
Też marzę o tych kierunkach, czyli w moich realiach "daleki wschód" :mrgreen:
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

kata
podróżnik
Posty: 128
Rejestracja: 18-06-2011 13:33
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: kata » 03-07-2011 23:08

jak obiecałam- tak zrobiłam- opisy dodane. Zdjęć jest dużo więcej ale wybrałam takie przeglądowe i starałam się ograniczyć do "optimum".

Buba- chwil dla sponsora ni było ;) jedynym sponsorem wyjazdu była własna kieszeń. Ale zastanawiam się ile kasy mogłabym od nich za taką chyba całkiem niezłą reklamę wyciągnąć ;P Tak mi się po prostu ujęcie spodobało.

Impreza z lokalsami była naprawdę przednia! Z resztą nie była to nasza jedyna impreza. Ludzi w Gruzji i Armeni są naprawdę fenomenalni! nie spodziewaliśmy się czegoś takiego!

A cmentarna babcia dorabia na sprzedawaniu skarpet i czapek. Tudzież na modelingu bo chciała nam za kasę pozować do zdjęć. Ale ja takich pozowanych nie lubię...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 5000
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 04-07-2011 07:50

https://picasaweb.google.com/1139810614 ... 2687273986
to prawie jak Ślęża ;) albo jedno zero gdzies ucieklo ;)



kata pisze:
Impreza z lokalsami była naprawdę przednia! Z resztą nie była to nasza jedyna impreza. Ludzi w Gruzji i Armeni są naprawdę fenomenalni! nie spodziewaliśmy się czegoś takiego!
...

oj to musial byc udany wyjazd!!!
Droga nad przepasciami z niedowidzacymi emerytami, wino pite do dna, byk zagladajacy bez pukania do namiotu czy nocleg w burdelu :D to sama esencja klimatow ktore kocham!!!

szkoda ze nie macie zadnych fotek z trasy przejazdowej do Swanetii, nad tymi przepasciami! Widoki musialy byc niesamowite!!

a jak tam w tych krajach z porozumiewaniem sie? da sie dogadac po rosyjsku? chetnie ludzie mowia w tym jezyku? czy raczej w gębe mozna zebrac :roll:
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 04-07-2011 12:17

ta Ushba to jakaś niska jest, prawie jak monoklina przedbeskidzka :D

https://picasaweb.google.com/1139810614 ... 2735301506

to antyczna świątynia (wszak Armenia miała żywe kontakty z Rzymem), czy późniejszy okres?
Ostatnio zmieniony 04-07-2011 12:25 przez Pudelek, łącznie zmieniany 1 raz.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2610
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 04-07-2011 12:25

No wyraźnie brakuje jeszcze 4000 metrów w pionie :mrgreen:

Czy mozna by wzbogacić tą relację-perełkę o siermięzne dane logistyczne:

- jak dotarliście?
- jak z noclegami na miejscu (tych poza namiotem)
- jak z transportem publicznym
itp szczegóły :)
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 04-07-2011 12:38

obejrzałem :)

świetna, zwięzła relacja :) od gór jeszcze bardziej podobała mi się architektura :D
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 5000
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 04-07-2011 12:45

Pudelek pisze:świetna, zwięzła relacja :)


ja to bym z takiego cudnego wyjazdu chetnie jakas mniej zwięzła relacje poczytala!!
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 04-07-2011 12:53

to już zależy od preferencji - nie raz pisałem, że widząc relację w poście, gdzie jest kilkadziesiąt zdjęć, otwierających mi się przez ileś minut, najczęściej pomijam, bo nie lubię czekać aż się to wszystko załaduje. Co innego, gdy tych zdjęć jest mniejsza ilość, ilustrujących tylko najważniejsze elementy. Znacznie bardziej wolę czytać opisy pod zdjęciami w samej galerii na Picassie - więc w takich przypadkach lepsza zwięzła relacja, które mnie poinformuje i nie zanudzi, niż taka, której w ogóle nie przełknę...
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Wiolcia
podróżnik
Posty: 131
Rejestracja: 07-11-2010 15:33
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Wiolcia » 04-07-2011 15:54

Pozwolę się wtrącić do tematu, bo mogę odpowiedzieć na parę pytań, jeśli kogoś interesują te tereny. Moją relację przygotowuję już od roku i pewnie jeszcze z rok to potrwa, więc póki co mogę podzielić się wiedzą, a kata na pewno napisze też, jak to wyglądało z jej perspektywy.

Satan pisze:Czy mozna by wzbogacić tą relację-perełkę o siermięzne dane logistyczne:

- jak dotarliście?
- jak z noclegami na miejscu (tych poza namiotem)
- jak z transportem publicznym
itp szczegóły :)



Jeśli chodzi o itp. szczegóły, to sprecyzuj :) A odpowiedź na resztę pytań pod dołem:

1. Dotrzeć do Gruzji/Armenii jest teraz łatwiej, bo od tamtego roku LOT uruchomił połączenia do Tbilisi i Erewania. Jeśli trafi się na promocję, można bilety ustrzelić już za ok. 600 zł w dwie strony (a standardowo ok. 1200-1500 zł). Alternatywą, szczególnie dla osób z północy, jest lot Airbaltic z Rygi. Tanio doleci się też ukraińskim Aerosvitem. Te dwie linie są nawet tańsze niż LOT. A jeśli nie samolotem, to lądem - testowałam opcję 4-dniową przez Turcję.

2. Na miejscu funkcjonuje wiele tanich hosteli. Sporo adresów i potrzebnych informacji jest na forum kaukaskim (www.kaukaz.pl).

3. System marszrutek jest świetnie rozwinięty, dostać się można praktycznie wszędzie poza miejscami położonymi wysoko w górach (Swanetia - choć do Mestii, stolicy tej krainy dostać się można marszrutką, Tuszetia w Gruzji). Tam trzeba wynająć samochód z napędem na cztery koła. Rewelacyjnie funkcjonuje też autostop.

4. Bez problemu można porozumieć się tam po rosyjsku, z młodszymi osobami po angielsku. Ale rosyjski preferowany, jeśli chce się poznać tych ludzi. Mieliśmy, akurat w Azerbejdżanie, taką sytuację, że spaliśmy u jednej rodziny razem z Australijczykiem. On płacił za nocleg, nas ta rodzinka wzięła za darmo z ulicy i nakarmiła. On czytał sobie swój przewodnik Lonely planet i siedział w milczeniu, my piliśmy z gospodarzami herbatkę i wygłupialiśmy się. A rosyjskiego z naszej ekipy nikt praktycznie się nie uczył.

5. Pudelek, Garni to antyczna świątynia, praktycznie cały kompleks z ruinami twierdzy, poświęcona bogu słońca. Tyle że jest to rekonstrukcja.


Kata, ta babcia cmentarna coś mi się kojarzy, muszę zerknąć, czy jej nie mam na zdjęciach - to było na cmentarzu chaczkarów w Noratus?
Co do Aragacu, to widzę, że pogoda tam nieźle kaprysi. My akurat szliśmy w totalnej mgle i gdy już zrezygnowani schodziliśmy, wulkan łaskawie na kilka minut odsłonił się, by za chwilę znów się szczelnie zasłonić chmurami. Ale widoki rewelacyjne!
Pozdrawiam

Wiola



www.podrozeduze.pl

kata
podróżnik
Posty: 128
Rejestracja: 18-06-2011 13:33
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: kata » 04-07-2011 20:36

https://picasaweb.google.com/113981061407850402114/Kaukaz2010GruzjaArmeniaWybrane#5541028342687273986
to prawie jak Ślęża Wink albo jedno zero gdzies ucieklo Wink

ano jedna 4 się zapodziała i pojechała na wakacje :P to tak sprawdzałam jak uważnie czytacie podpisy :)))

A teraz coś nie mogę wyedytować ;)

niestety ale fotek z przejazdu do Swanetii nie mam. Moje rozlokowanie w czarnej wołdze nie pozwalało za bardzo na dokumentowanie podróży a nasz fantastyczny kierowca musiał dotrzeć do Mestii jeszcze przed zmrokiem bo tego samego wieczora wracał spowrotem do Kutaisi. Z Kutaisi do Mestii jeździ regularna marszrutka, ale tylko rano a nam nie opłacało się czekać do rana ( w Kutaisi byliśmy po południu). A za taxi na 6 osób zapłaciliśmy tyle, że marszrutka wyszłaby nas na głowę może 10% mniej. To zalety podróżowania z grupą kilku osób.

a jak tam w tych krajach z porozumiewaniem sie? da sie dogadac po rosyjsku? chetnie ludzie mowia w tym jezyku? czy raczej w gębe mozna zebrac Rolling Eyes


spokojnie można się dogadać po rosyjsku. A angielskim spotkaliśmy raczej niewiele osób i to raczej w naszym wieku a to i tak nie wszyscy. Ale nawet rosyjskiego nie trzeba znać na super poziomie. A w Aremenii np dogadywaliśmy się po Polsku parę razy bo natrafialiśmy na Ormian, którzy w latach 90tych albo u as mieszkali albo przyjeżdżali na regularny handel

1. Dotrzeć do Gruzji/Armenii jest teraz łatwiej, bo od tamtego roku LOT uruchomił połączenia do Tbilisi i Erewania. Jeśli trafi się na promocję, można bilety ustrzelić już za ok. 600 zł w dwie strony (a standardowo ok. 1200-1500 zł). Alternatywą, szczególnie dla osób z północy, jest lot Airbaltic z Rygi. Tanio doleci się też ukraińskim Aerosvitem. Te dwie linie są nawet tańsze niż LOT. A jeśli nie samolotem, to lądem - testowałam opcję 4-dniową przez Turcję.


To prawda. Przy odpowiendio wcześniejszej rezerwacji można w LOT dostać bilety za 600-700 PLN do Erewania lub Tbilisi. My wtopilismy trochę z biletami bo zdecydowaliśmy się na wyjazd trochę późno i najtańszy okazał się przyjaciel Aeroflot ( lot do Erewania przez Moskwę). A druga grupa leciała do Tbilisi Austrain Airlines przez Wiedeń i zapłacili niewiele drożej niż my za Aeroflot.

2. Na miejscu funkcjonuje wiele tanich hosteli. Sporo adresów i potrzebnych informacji jest na forum kaukaskim (www.kaukaz.pl).


to prawda- super strona z wieloma informacjami. W sumie w mniejszych miejscowościach bez problemu znajdzie się nocleg na zasadzie- zpytam panią z warzywniaka, może coś wie. Albo przypadkowo zawsze coś się znajdzie. W Erewaniu np nocowaliśmy w bazie kierowców marszrutek bo Pan Marszrutka zaproponował nam taką opcję. Przynajmniej rano nie musielismy biegać na dworzec bo od razu mieliśmy miejscówkę i to w miarę korzystną cenowo. Innym razem taxówkarz nam "załatwił" nocleg. Zawsze coś się znalazło. W ostateczności zostawał burdel :DDD

3. System marszrutek jest świetnie rozwinięty, dostać się można praktycznie wszędzie poza miejscami położonymi wysoko w górach (Swanetia - choć do Mestii, stolicy tej krainy dostać się można marszrutką, Tuszetia w Gruzji). Tam trzeba wynająć samochód z napędem na cztery koła. Rewelacyjnie funkcjonuje też autostop.


true, true
Chcieliśmy też pociąg wypróbować i tu były niezłe przeboje. Koniec końców nie udało się kupić bieltów bo akurat jak przyszła w kasie na nas kolej pojawił się w całym systemie sprzedaży "system error" ( tak to nam pani kasjerka nazwała) i niet bileta. A konduktor nie sprzeda..... i tak pomachalismy pociagowi relacji Tbilisi- Zugdidi.

4. Bez problemu można porozumieć się tam po rosyjsku, z młodszymi osobami po angielsku. Ale rosyjski preferowany, jeśli chce się poznać tych ludzi. Mieliśmy, akurat w Azerbejdżanie, taką sytuację, że spaliśmy u jednej rodziny razem z Australijczykiem. On płacił za nocleg, nas ta rodzinka wzięła za darmo z ulicy i nakarmiła. On czytał sobie swój przewodnik Lonely planet i siedział w milczeniu, my piliśmy z gospodarzami herbatkę i wygłupialiśmy się. A rosyjskiego z naszej ekipy nikt praktycznie się nie uczył.


To prawda- kontakt z ludźmi to podstawa. Nie trzeba wymiatać po rosyjsku bo miejscowi sami często mówią a my tylko przytakiwaliśmy.

5. Pudelek, Garni to antyczna świątynia, praktycznie cały kompleks z ruinami twierdzy, poświęcona bogu słońca. Tyle że jest to rekonstrukcja.

rekonstrukcja ale z prawdziwych pozostałości a nie tylko postawienie zupełnie od nowa. Tutaj spędzilismy w sumie najpiękniejszy wieczór całej naszej podróży. A straznik kompleksu też sam z siebie zaproponował nam, żebyśmy przenocowali na terenie kompleksu. Zero problemów, jeszcze naładował nam w swojej budce akumulatory do aparatu bo akuart baterie wysiadły.

Kata, ta babcia cmentarna coś mi się kojarzy, muszę zerknąć, czy jej nie mam na zdjęciach - to było na cmentarzu chaczkarów w Noratus?

zgadza się, cmentarz Noratus, nieopodal monasteru Novarank ( albo dopadła mnie już skleroza). Tam też "załapaliśmy" się na kolejną imprezę- tym razem na cmentarzu...

A zdjęć jest tysiące. Ale wiem po rodzinie i znajomych, że rzadko kto ma ochotę oglądać 4000 zdjęć po średnio po drugiej setce następuje zniecierpliwienie i zmęczenie materiału. Więc w celach pokazowych zawsze okrajam i wybieram a jak ktoś chce zobaczyć całość to zawsze służę pomocą. A i opowieści mogę dodać na specjalne zyczenie :)

a jeśli ktoś się wybiera- służę pomocą i informacją.

pozdrawiam


Wróć do „Relacje z wypraw”