Jak to w weekend ludziów było bardzo dużo, ale najbardziej wnerwiała mnie cała cepeliada wokół zamku – sprzedaż koszyków, kapci, jakiś staroci, balonów na hel i innych chińskich produktów.
Dodatkowo jak to w obecnych czasach aby gdziekolwiek wejść należy uiścić odpowiednią opłatę:
- za wstęp do parku – 5 PLN
- za zwiedzanie pałacu – 8 PLN
- za obejrzenie stadniny – 3 PLN
Widok na pałac - zamek posiada 365 pomieszczeń i 99 wież i wieżyczek. Powierzchnia wynosi 7 tys. m², a kubatura - 65 tys. m³.
Na pierwszy strzał poszliśmy pochodzić po parku – w sumie według mnie nic ciekawego – parę alejek i bardzo dużo komarów
O 13 rozpoczęliśmy zwiedzanie wnętrza (ci co nie wiedzą to w kompleksie znajduje się sanatorium leczenia nerwic
Środek – nie robiłem za bardzo zdjęć – utrzymany wg mnie w dobrym stanie aczkolwiek myślałem że więcej będzie oryginalnych sal / mebli etc. – drugi raz na pewno nie pokuszę się na zwiedzanie (czas trwania około 45 min i do zobaczenia około 6 sal z kaplicą)
Z córą w palmiarni
Po zwiedzaniu podskoczyliśmy do polecanej przez znajomych knajpy Przystań w Laskowicach pod Prudnikiem. Rewelacyjne miejsce – właściciel stworzył lokal wyłącznie z elementów pochodzących ze statków – w środku dosłownie bomba a przed lokalem stfoi również stateczek …
Polecam wszystkim aby jak będą w pobliżu wstąpili tam na małe co nieco – jedzenie bardzo smaczne i w przystępnych cenach:) - http://www.restauracjaprzystan.pl/index.php
Jak pogoda dopisze przyszły weekend wyskoczymy w Jeseniki …