Listopadowa Wyprawa w Tatry

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
sprocket73
podróżnik
Posty: 107
Rejestracja: 04-05-2011 07:19

Listopadowa Wyprawa w Tatry

Postautor: sprocket73 » 16-11-2011 12:25

Serdecznie zapraszam wszystkich do obejrzenia i przeczytania fotorelacji z corocznej Listopadowej Wyprawy w Tatry.
Pogoda dopisała, fajnie było i ciekawie :)

Obrazek

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2491
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Leuthen » 16-11-2011 13:50

Przeczytałem i obejrzałem z przyjemnością :)

Sugerowałbym jednak - dla Twojego dobra - usunąć fotki z Łysanek. Znane są przypadki, iż TPN ścigał na podstawie podobnych relacji/zdjęć turystów, którzy wyszli poza szlaki - długo po fakcie. Wiem, że przed wojną tam był szlak. TPN też to wie. I guzik ich to obchodzi :roll: Zdarzyło mi się kiedyś, w innym górskim parku narodowym, zejść ze szlaku i iść drogą - ale poza szlakiem. Nie chwalę się tym w internecie. Doradził mi to mój znajomy - turysta górski i prawnik w jednej osobie.
Dodam, że na Łysanki też kiedyś chciałem wejść, ale z innej strony - dawnym szlakiem z Doliny za Bramką :wink:

Co do obserwacji meteorologicznych pierwszego dnia Twej wyprawy - "zachowanie" mgieł/chmur zalegających w dolinie około zachodu słońca miało związek z temperaturą :wink:

Przez Staników Żleb szedłem tylko raz, ale ta trasa bardzo mi się podobała. Kapitalnie było widać znad Przysłopu Miętusiego Czerwone Wierchy (chyba najpiękniejszy widok na nie jest właśnie stamtąd!).


Bardzo piękne fotografie i ciekawa relacja :)

sprocket73
podróżnik
Posty: 107
Rejestracja: 04-05-2011 07:19

Postautor: sprocket73 » 16-11-2011 14:05

Leuthen pisze:Sugerowałbym jednak - dla Twojego dobra - usunąć fotki z Łysanek. Znane są przypadki, iż TPN ścigał na podstawie podobnych relacji/zdjęć turystów, którzy wyszli poza szlaki - długo po fakcie.


Dzięki za ostrzeżenie, ale jednak zdjęcia pozostawię, mając nadzieję, że kara za ten haniebny czyn zostanie mi darowana.

Do takich wyjść poza szlakiem można podchodzić na różne sposoby. Niby jest przepis, więc nie wolno. Ale z drugiej strony ile zaszkodzi tatrom kilku turystów poza szlakiem, w porównaniu z masową wycinką drzew ciężkim sprzętem, jaką prowadzi się szczególnie w okolicach Dol. Chochołowskiej. Wiem, że ktoś odpowie, że jakby tysiące turystów zaczeło wchodzić na Łysanki to zadeptają. Więc niech zostanie tak jak jest - oficjalnie nie wolno. A jak ktoś idzie, to na własne ryzyko.

Awatar użytkownika
voi-vod
obieżyświat
Posty: 693
Rejestracja: 22-09-2008 22:25
Lokalizacja: Sobótka

Postautor: voi-vod » 16-11-2011 17:30

Widoki marzenie, zwłaszcza te morza mgieł.
"Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"

"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4950
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 16-11-2011 17:41

Piekny musial byc ten spektakl z przelewajacymi sie mglami! raz w zyciu cos takiego widzialam - w beskidzie sadeckim jak mgly lezace w dolinie przelewaja sie przez wzgorza- niesamowite wrazenie ktore wciaz mam przed oczami! udal sie wam wypad naprawde!!!

Leuthen pisze:Sugerowałbym jednak - dla Twojego dobra - usunąć fotki z Łysanek. )


oj to ja bym musiala ponad polowe moich relacji usunac- gdyz tak dziwnie sie sklada ze wiekszosc miejsc ktore odwiedzam jest opatrzone tabliczkami "zakaz wstepu", "teren prywatny", "zakaz przebywania", "zakaz biwakowania", "zakaz kapieli" itp takie durne czasy... :roll:
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 16-11-2011 18:16

buba1 pisze:
oj to ja bym musiala ponad polowe moich relacji usunac- gdyz tak dziwnie sie sklada ze wiekszosc miejsc ktore odwiedzam jest opatrzone tabliczkami "zakaz wstepu", "teren prywatny", "zakaz przebywania", "zakaz biwakowania", "zakaz kapieli" itp takie durne czasy... :roll:


akurat to, że ktoś nie chce na swoim własnym prywatnym terenie obcych osób nie nazwałbym dziwnym czy durnym. Ty chyba też zamykasz mieszkanie w bloku i nie każdy z ulicy może sobie tam od tak wejść i zrobić co mu się podoba?
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4950
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 16-11-2011 20:04

Pudelek pisze:[

akurat to, że ktoś nie chce na swoim własnym prywatnym terenie obcych osób nie nazwałbym dziwnym czy durnym.


Jezeli ktos kupuje np. palac wpisany do rejestru zabytkow, ktory jest opisywany w przewodnikach, po czym nie mieszka w nim, nie odnawia go ani nie uzytkuje w inny sposob a tylko ogradza teren i pisze "teren prywatny wstep wzbroniony" - to dla mnie jest to durne. Taki pies ogrodnika- sam nie skorzysta i innych nie wpusci...

Takie samo podejscie mam do grodzenia dojscia do jezior co zreszta jest ponoc niezgodne z prawem wodnym- ale nikt tego nie respektuje. W wyniku tego np. w suwalskiem mozemy jedzic wokol wielu jezior a nie podejdziemy nawet zamoczyc palec w wodzie bo wszedzie tylko ploty i tabliczki. Wiele razy w suwalskim spotkalismy takze nad jeziorami ploty z tabliczkami "teren prywatny, zakaz wstpeu" przegradzajace szlaki rowerowe i turystyczne.

Ogolnie trudno jest podrozowac po naszym kraju nie lamiac zakazow dotyczacych wstepu do zabytkow, zbaczania ze szlaku, kapieli w jeziorach, palenia ognisk, rozbijania namiotow itp.

Acz nie namawiam nikogo do lamiania prawa- kazdy ma swoj rozum i moralnosc i niech wedlug niego postepuje. Wypowiadam jedynie moje wlasne zdanie- dla ciebie zakazy moga byc fajne i madre- dla mnie sa nieraz glupie -gusta sa rozne :)
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 16-11-2011 20:16

buba1 pisze:
Pudelek pisze:[

akurat to, że ktoś nie chce na swoim własnym prywatnym terenie obcych osób nie nazwałbym dziwnym czy durnym.


Jezeli ktos kupuje np. palac wpisany do rejestru zabytkow, ktory jest opisywany w przewodnikach, po czym nie mieszka w nim, nie odnawia go ani nie uzytkuje w inny sposob a tylko ogradza teren i pisze "teren prywatny wstep wzbroniony" - to dla mnie jest to durne. Taki pies ogrodnika- sam nie skorzysta i innych nie wpusci...


to jest inna sprawa, że wiele pałaców czy zamków niszczeje dalej, tyle, że już ogrodzonych. Co prawda ograniczy to nieco akcje miejscowych wandali i złodziei, jak w Kopicach, ale zamek sam się nie odbuduje.

Ogolnie trudno jest podrozowac po naszym kraju nie lamiac zakazow dotyczacych wstepu do zabytkow, zbaczania ze szlaku, kapieli w jeziorach, palenia ognisk, rozbijania namiotow itp.

faktycznie jest ciężko, bo państwo traktuje każdego jak debila albo wandala, któremu trzeba mówić co ma robić i gdzie. Aczkolwiek w przypadku traktowania ludzi w Polsce właśnie jako potencjalnego niszczyciela, to też nie wzięło się to znikąd. Chciałoby się, aby można było jak chociażby w Skandynawii, móc się legalnie rozbijać na dziko, ale jednak kultura w terenie jest tam inna niż w Polsce. My po sobie posprzątamy, ale inna banda przyjdzie, legalnie sobie pobiwakuje, a potem zrobi syf...
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

sprocket73
podróżnik
Posty: 107
Rejestracja: 04-05-2011 07:19

Postautor: sprocket73 » 16-11-2011 20:37

Wiele zakazów w Polsce bierze się z rygorystycznych przepisów obciążających winą za wypadki właściciela terenu. Utopisz się w jeziorze, odpowiada właściciel. Spadnie ci cegła na łeb - odpowiada właściciel. Obiekt ma być zabezpieczony, oznakowany, zamknięty, pilnowany.

Niedawno byłem na zamku Tęczyn koło Krzeszowic. Dawniej wchodziło się tam normalnie - była tylko tablica "zakaz wstępu", potem zabezpieczyli główne wejście, ale wciąż była możliwość wejścia na kilka sposobów mniej komfortowo. Teraz zostało chyba tylko jedno dobrze ukryte wejście przez mury. Weszliśmy, a w środku cieć i krzyczy na nas. Zagadałem do niego po ludzku, okazało się, że normalny człowiek. Pilnuje bo taką ma pracę. Opowiedział o pracach konserwacyjnych, remoncie wieży. Jego obecność na terenie zamku wynikła z tego, że był tu jakiś wypadek, ktoś se złamał nogę i się sądzi z gminą (właścicielem), że obiekt nie był należycie zabezpieczony. Co za idiotyczne prawo.

Kilka dni temu w radiu podali wiadomość, że chyba w Olsztynie zamknięto wieżę ratuszową dla turystów, bo nie ma drogi ewakuacyjnej. Przypomniały mi się od razu wieże w Chorwacji, gdzie za drobną opłatą wpuszczają wszystkich, a stopień zabiezpieczeń na tych wieżach jest praktycznie żaden. Ale wisi tablica, że wstęp na własne ryzyko i sprawa załatwiona - kto ma lęk wysokości, nie idzie. Kto nie umie utrzymać dziecka przy sobie - nie idzie.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4950
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 16-11-2011 20:38

Pudelek pisze: My po sobie posprzątamy, ale inna banda przyjdzie, legalnie sobie pobiwakuje, a potem zrobi syf...


Banda to zrobi syf zawsze.. takim to nie trzeba spac w terenie, wystarczy ze przyjda na godzine, zjedza, wypija i juz jest smietnisko wszedzie wokol :(
A porzadny czlowiek musi sie obawiac ze wlepia mu mandat za biwakowanie i kryc po krzakach..
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4950
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 16-11-2011 20:42

sprocket73 pisze:Wiele zakazów w Polsce bierze się z rygorystycznych przepisów obciążających winą za wypadki właściciela terenu. Utopisz się w jeziorze, odpowiada właściciel. Spadnie ci cegła na łeb - odpowiada właściciel. Obiekt ma być zabezpieczony, oznakowany, zamknięty, pilnowany.


durniejszego prawa to chyba jeszcze nie bylo :( kto to wogole wymyslil? i chyba to jakies w miare nowe prawo- bo kiedys jakos bardziej stalo wszystko otwarte i nikt sie nie przejmowal..
w miejscach niebezpiecznych powinna byc informacja "wstep na wlasna odpowiedzialnosc" i jakas krotka wzmianka jakie niebezpoieczenstwo tam wystepuje


sprocket73 pisze:Niedawno byłem na zamku Tęczyn koło Krzeszowic. Dawniej wchodziło się tam normalnie - była tylko tablica "zakaz wstępu", potem zabezpieczyli główne wejście


bylismy tam w 2001 roku.. nie bylo zadnych tabliczek..zjezdzalismy sobie na linie wewnatrz takiej okraglej wiezy.. potem ognisko, kielbaski , impreza.. Krecili sie czasem jacys turysci, zwiedzili , poszli.. zamek sluzyl ludziom..dostarczal przyjemnosci, pomyslow na spedzenie wolnego czasu..

Trzeba byc ostatnich jełopem, skurwielem i nie wiem czym jeszcze zeby zlamac sobie noge i sie sadzic z gmina ze nie zabezpieczyli obiektu.. To debil nie widzial gdzie lezie? dziwne tylko ze nie ma problemow z drogami- mozna wejsc na droge i wpasc pod auto..zwykle nie ma co chwile tabliczek ostrzegawczych.. jak auto kogos potraci to tez moze skarzyc gmine?
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 16-11-2011 20:51

buba1 pisze: jak auto kogos potraci to tez moze skarzyc gmine?


jeżeli gmina by siedziała za kierownicą to pewno tak ;) przecież to nie droga kogoś potrąca a kierowca auta. Za to jak sobie złamiesz nogę w dziurze na drodze czy chodniku to możesz iść do sądu skarżyć właściciela drogi
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2604
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 16-11-2011 21:23

A wracając do Tater, to jak zwykle fotki na najwyższym poziomie, czuję się jakbym przeglądał kalendarz w Empiku. :mrgreen:
Fajnie trafiliście, trzeba przyznac, ze Tatry są tej jesieni wyjątkowo dobrze nastawione do turystów.
Szczerze zazdroszczę takich widoczków, a księżycowy krajobraz, to przedstawiłeś na Krzesanicy...dodaj jej tylko jeszcze należny, dodatkowy 1000mnpm w opisie, bo jakiś upierdliwiec może się przyczepić :wink:
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

sprocket73
podróżnik
Posty: 107
Rejestracja: 04-05-2011 07:19

Postautor: sprocket73 » 16-11-2011 22:09

Literówka w wysokości Krzesanicy poprawiona.

Co do fotek, przy możliwościach dzisiejszego sprzętu, wystarczy odrobinka umiejętności i kilka garści chęci. Takie zdjęcia są w zasięgu każdego. Wystarczy chcieć.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4950
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 17-11-2011 13:37

Pudelek pisze:[jeżeli gmina by siedziała za kierownicą to pewno tak Wink przecież to nie droga kogoś potrąca a kierowca auta.


Ale kierowca jest niebezpieczenstwem wystepujacym na terenie gminnej drogi- tak samo jak spadajaca cegla na terenie gminnych ruin. Tez nie gmina lezy na chodniku tylko snieg- bynajmniej nie gminny, ale jak ktos sie poslizgnie i zlamie noge to juz sie moze sadzic, nie? Patrzac tymi chorymi karegoriami to wychodzi chyba na to samo.. Gmina nie zabezpieczyla wejscia na droge gdzie jest niebezpiecznie- skoro gmina musi zabezpieczyc, zamurowac wejscie do ruin bo ktos moze wpasc w studnie, to nie musi zabezpieczyc wejscia z trawnika albo chodnika na droge gdzie jezdza auta? dziecko moze wybiec za pilka na niezabezpieczona ulice..
Ale nawet glupie prawo nie dziala wszedzie tak samo tylko tam gdzie jest wygodne...
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...


Wróć do „Relacje z wypraw”