Pogoda dopisała, fajnie było i ciekawie

Leuthen pisze:Sugerowałbym jednak - dla Twojego dobra - usunąć fotki z Łysanek. Znane są przypadki, iż TPN ścigał na podstawie podobnych relacji/zdjęć turystów, którzy wyszli poza szlaki - długo po fakcie.
Leuthen pisze:Sugerowałbym jednak - dla Twojego dobra - usunąć fotki z Łysanek. )
buba1 pisze:
oj to ja bym musiala ponad polowe moich relacji usunac- gdyz tak dziwnie sie sklada ze wiekszosc miejsc ktore odwiedzam jest opatrzone tabliczkami "zakaz wstepu", "teren prywatny", "zakaz przebywania", "zakaz biwakowania", "zakaz kapieli" itp takie durne czasy...
Pudelek pisze:[
akurat to, że ktoś nie chce na swoim własnym prywatnym terenie obcych osób nie nazwałbym dziwnym czy durnym.
buba1 pisze:Pudelek pisze:[
akurat to, że ktoś nie chce na swoim własnym prywatnym terenie obcych osób nie nazwałbym dziwnym czy durnym.
Jezeli ktos kupuje np. palac wpisany do rejestru zabytkow, ktory jest opisywany w przewodnikach, po czym nie mieszka w nim, nie odnawia go ani nie uzytkuje w inny sposob a tylko ogradza teren i pisze "teren prywatny wstep wzbroniony" - to dla mnie jest to durne. Taki pies ogrodnika- sam nie skorzysta i innych nie wpusci...
Ogolnie trudno jest podrozowac po naszym kraju nie lamiac zakazow dotyczacych wstepu do zabytkow, zbaczania ze szlaku, kapieli w jeziorach, palenia ognisk, rozbijania namiotow itp.
Pudelek pisze: My po sobie posprzątamy, ale inna banda przyjdzie, legalnie sobie pobiwakuje, a potem zrobi syf...
sprocket73 pisze:Wiele zakazów w Polsce bierze się z rygorystycznych przepisów obciążających winą za wypadki właściciela terenu. Utopisz się w jeziorze, odpowiada właściciel. Spadnie ci cegła na łeb - odpowiada właściciel. Obiekt ma być zabezpieczony, oznakowany, zamknięty, pilnowany.
sprocket73 pisze:Niedawno byłem na zamku Tęczyn koło Krzeszowic. Dawniej wchodziło się tam normalnie - była tylko tablica "zakaz wstępu", potem zabezpieczyli główne wejście
buba1 pisze: jak auto kogos potraci to tez moze skarzyc gmine?
Pudelek pisze:[jeżeli gmina by siedziała za kierownicą to pewno tak Wink przecież to nie droga kogoś potrąca a kierowca auta.